weber77
10.05.03, 09:27
no właśnie . oszczędności sie kończą , moja
dziewczyna jest daleko , musze szukać pracy
w warszawie a bez znajomości to padaka ...
zresztą nawet studiów nie skończyłem .
jeszcze niedawno byłem pełen optymizmu i wiary
w siebie a teraz bym sie położyl i umarł.
zacząłem brać fluoksetyne , może pomoże w szukaniu
ale jak roboty nie będzie to nic nie da na
dłuższą metę . po co żyć w takim zasranym kraju
gdzie człowiek nie jest nikomu do niczego
potrzebny ? samobójstwo zaczyna być dla mnie
światełkiem w tunelu...
może ktoś jest lub był w podobnym położeniu ?