jak się zacząc cieszyć?

30.03.07, 21:09
nic mnie nie cieszy. Z nieczego nie potrafię się śmiać. Do nikogo nie umiem
się uśmiechnąć. Nie wiem co to znaczy być radosną i pogodną. Kiedyś tak nie
było. Co się stało? Co pomoże? Antydepresanty nie pomagają. Tak mi źle.
f.
    • marr467 Re: jak się zacząc cieszyć? 30.03.07, 21:24
      Przede wszystkim daj spokój antydepresantom i idź do dobrego PSYCHOLOGA (nie
      psychiatry).
      • edytunia86 Re: jak się zacząc cieszyć? 30.03.07, 22:28
        Chyba mam podobnie.
    • mskaiq Re: jak się zacząc cieszyć? 31.03.07, 06:07
      W kazdym czlowieku moze pojawic sie taki moment kiedy zaczyna dominowac
      negatywnosc. Kiedy to nastepuje wszystko zaczyna sie zmieniac w negatywizm,
      trudno sie smiac, cieszyc.
      Zwykle oznacza to krytyke ludzi, rzeczy wokol nas, negatywne oceny, zlosc a
      takze strach.
      Mozesz zatrzymac depresje jesli staniesz sie pozytywna. Musisz byc aktywna,
      usmiechnieta wbrew negatywnosci w Sobie wtedy Twoje zycie nadal bedzie
      pozytywne i usmiechniete.
      Bedzie to duzo trudniejsze bo musisz ciagle pokonywac negatywnosc ktora bedzie
      probowala dominowac Ciebie. Radosc nie bedzie spontaniczna, nie bedzie
      przychodzila latwo i bez wysilku jak kiedys. Nawet kiedy bedziesz sie smiala ta
      radosc bedzie zawsze przycmiona przez negatywnosc.
      Nie mniej musisz walczyc o ta radosc, ze strachem, obojetnoscia, zmeczeniem, a
      takze musisz jej ciagle szukac aby rownowazyc ta naturalna radosc ktora
      utracilas. Kazdego dnia staraj sie aby byla przewage radosci i usmiechu wtedy
      radosc zacznie wracac do Ciebie i problemy z jej brakiem znikna.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • figa543 Re: jak się zacząc cieszyć? 31.03.07, 19:52
        tak własnie staram się zachowywać, wbrew sobie i wszystkiemu uśmiecham się, a
        sprawia to niesamowity wysiłek. I tak bardzo boli jak inni wkoło się cieszą,
        śmieją a mnie o to tak trudno, muszę wewnętrznie o to walczyć.
        Do psychiatry po antydepresanty chodzę, ale one jak już pisałam nic nie dają.
        Do psychologa nie pójdę (tak myśle teraz), bo nie potrafię sie uzewnętrznić
        przed nikim, nie mam tyle zaufania. Mam takie przekonanie, że on mi nic nie
        jest w stanie pomóc. Ja sama muszę to przezwyciężyć. Mask tak robię jak
        piszesz, zobaczę co z tego będzie.
        f.
        • agah201 Re: jak się zacząc cieszyć? 31.03.07, 20:07
          jesli portafisz pisac o swoich uczuciach tutaj, to chyba nie powinnas miec
          problemow z powiedzeniem tego samego psychologowi. to tak samo anonimowa, obca
          osoba, jak ludzie na tym forum.
          psycholog nie rozwiaze za ciebie zadnych problemow, ale jesli mu zaufasz, to
          bedzie ci o wiele latwiej je przezwyciezyc. jest to osoba, ktora zawsze jest po
          twojej stronie i jej wsparcie potrafi byc niesamowicie budujace.
          • tlenoterapia Re: jak się zacząc cieszyć? 01.04.07, 00:50
            Mnie psycholog radziła ,zebym nie udawala zadowolenia i na sile sie nie
            usmiechala jak nie czuje radosci. Wreszcie mowie na glos że mam dola .Przed
            tem to ukrywalam.Masz czas na smutek wiem ze trudno go zakceptowac ale on jest
            i nie bądz inna jesli go przezywasz.
            Ps. Psycholodzy maja swoje metody na zamknietych w sobie ,potrafia rozkrecic
            czlowieka do mowienia.
    • mskaiq Re: jak się zacząc cieszyć? 01.04.07, 07:51
      Figa543 napisala
      >tak własnie staram się zachowywać, wbrew sobie i wszystkiemu uśmiecham się, a
      >sprawia to niesamowity wysiłek. I tak bardzo boli jak inni wkoło się cieszą,
      >śmieją a mnie o to tak trudno, muszę wewnętrznie o to walczyć.

      Przede wszystkim staraj sie utrzymywac dobry radosny nastroj w ciagu dnia.
      Kiedy wstaniesz zrob bieg, idz na rower, itp. Pozbedziesz sie w taki sposob
      ocizalosci ciala, latwiej sobie z nim bedziesz radzila.
      Zwykle na nasz nastroj wplywaja zewnetrzne czynniki, ktos nam cos powie, cos
      negatywnego sie wydarzy i wtedy tracimy dobry nastroj, wprowadzamy siebie w zly.
      Unikaj tego, musisz nauczyc sie bycia pozytywna nawet jesli wydarzy sie cos
      negatywnego. Na poczatku bedzie trudne zachowanie dobrego nastroju kiedy cos
      sie wydarzy ale z czasem nauczysz sie tego.
      Nigdy nie doluje sie, moj nastroj jest zawsze pozytywny, bo nie pozwalam na to
      aby ktos mi go zepsul albo jakis problem spowodowal jego zmiane. Problemy
      trzeba rozwiazywac, duzo latwiej sie je rozwiazuje kiedy jestes pogodna.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • figa543 Re: jak się zacząc cieszyć? 01.04.07, 22:22
        co do rozmowy u psychologa to mam takie obawy: np powiem mu, że czasem mam
        myśli samobójcze,czasem mnie nachodzą, choc wiem, że nigdy tego nie zrobię. I
        ten psycholog nie dochowa tajemnicy rozmowy, powie moim bliskim i Bóg wie co
        oni ze mną zrobią. Niegdy nie będę szczera z psychologiem, wiem to. Muszę sama
        sobie pomóc. Byłam w dużej depresji, brak radości życia to pozostałośc po tym.
        Nie mogę sobie z tym póki co jakoś poradzić. Wierzę, że czas leczy rany i
        powoli jakoś mi to przejdzie. Słucham jednak uważnie rad na ten temat. Dziękuję
        f.
    • andyl jak się zacząc cieszyć? 02.04.07, 21:47
      Idz do hospicium i porozmawiaj z ludzmi ktorzy sa na lozu smierci, na tle ich
      cierpienia twoje wyda ci sie znosniejsze. Przy okzji pomozesz innym.
      • figa543 Re: jak się zacząc cieszyć? 03.04.07, 14:35
        a wiesz, że często myśle o ludziach z hospicjum.
        f.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja