smutny_nerwusek
12.05.03, 23:11
Powiedzcie - co robic? Jak nie dac sie stresowi? Jak nie zamartwiac sie o
wszystko nonstop??? A przy okazji nie zajadac sie tabletkami uspokajajacymi?
Kiedys bylam calkiem dziarska osoba, ponad rok temu cos peklo i wciaz - tylko
sie zamartwiam i zamartwiam. Podczas przypadkowego badania lekarz powiedzial,
ze mam tak wszystko w sobie napiete, dygoczace, ze jak tak dalej pojdzie to
wyladuje w psychiatryku albo skoncze na zawal serca, chociaz osobka jestem
calkiem jeszcze mloda (25).
Ciagle ostatnio na cos choruje. Cala moja energia, sila i optymizm odeszly -
a ja chce je z powrotem, chociaz troszeczke!
Poradzcie cos, bardzo Was prosze!