nie potrafie niczego zaczac

01.04.07, 20:27
caly dzien siede przed kompem i nic nie robie ;(. powinnam teraz sie uczyc,
ale po prostu nie potrafie. czuje lek, niepokoj i duze zdenerwowanie, ale nie
jestem w stanie przerwac tego wszystkiego. mam wyrzuty sumienia, bo wiem, ze
gdybym sie przelamala to wszystko byloby juz dawno zrobione i nie musialabym
sie niczym martwic. im bardziej zwlekam, tym bardziej jestem zdenerwowana i
chce mi sie plakac ;((((((((. boje sie,ze znowu zaczne sie czyms obzerac, a
pozniej bedzie mi sie chcialo z tego powodu wymiotowac... nie chce znowu brac
tabketek uspokajajacych, bo ile mozna... tym bardziej, ze nie bede sie w
stanie po nich skoncentrowac. jak sobie z tym poradzic?????????
    • pestycyda Re: nie potrafie niczego zaczac 01.04.07, 22:11
      mozesz odpuscic sobie nauke na tydzien lub dwa, wogole o niej nie myśleć, robić
      cos przyjemnego, a pozniej sie za nia wziasc. nie wmawiac sobie ze nie
      potrafisz, tylko rozdzielic material tak zebys mogla sie go uczyc kilka godzin
      dziennie gora, jakos to rozplanowac, a nie myslec o olbrzymiej calosci ktora
      masz do zakucia.

      > gdybym sie przelamala to wszystko byloby juz dawno zrobione i nie musialabym
      > sie niczym martwic

      nie traktuj tej nauki jako kare, pobaw sie tym troche.
    • euforyjka Re: nie potrafie niczego zaczac 02.04.07, 21:44
      wyluzuj i uspokoj się, na nauce i jedzeniu świat się nie kończy.
    • lucyna_n Re: nie potrafie niczego zaczac 03.04.07, 09:39
      mi czasem pomaga zrobienie sobie najpierw szczególowego planu.
      z każdym skreślonym punktem czuję że opanowuję chaos w głowie i wokół siebie.
    • atom1001 Re: nie potrafie niczego zaczac 03.04.07, 13:48
      Jezu, mam to samo! Czasem zanim zaczene sie uczyc do egzaminu przez miesiac
      siedze nad ksiazka i nie umiem jej otworzyc. Trzeba probowac. Caly czas trzeba
      siedziec nad notatkami i probowac zaczac je czytac i tak moze minac b duzo
      czasu, ale w koncu sie zaczenie. Jak dlugo bedziesz siedziala w necie, to
      raczej nie zaczniesz. Trzeba po prostu wylaczyc komputer i telewizor i probowac
      zaczac czytac i nie zniechecac sie jesli te proby trwaja bardzo dlugo.
      PS u mnie raz trwaly 3 miesiace, ale wkoncu sie udalo. Wyobrazasz to sobie? 3
      miesiace siedzenia z zamknieta ksiazka? Wiec naprawde, jesli u Ciebie potrwa to
      np. 2 tygodnie, to zaden problem.
      • suchyxxx2 Re: nie potrafie niczego zaczac 03.04.07, 13:54
        Mi bardzo pomaga kartka na której to piszę co mam danego dnia o której godzinie
        zrobić.Uspokaja i można nie myśleć bezprzerwy o ważnych wydarzeniach itp.
        Rozpisz sobie że np. 1 dnia przeczytasz jakiś rozdział o konkretnej godzinie
        następnego zrobisz coś innego.Powinno pomóc
      • aana6 Re: nie potrafie niczego zaczac 03.04.07, 15:00
        :( gorzej jest, jesli powinnam cos napisac i potrzebuje kompa, bo musze
        korzystac chocby ze slownika on-line... o wiele trudniej sie powstzymac. w
        takich momentach moge nawet czytac biografie paris hilton, bylebym tylko nie
        musiala robic czegos, na co nie mam ochoty...
        • euforyjka Re: nie potrafie niczego zaczac 03.04.07, 16:37
          hehe dobre ;D
          • vickworth Re: nie potrafie niczego zaczac 05.04.07, 00:13
            Ja mam podobnie, u mnie to jest związane z tym, że studiuje coś czego tak do
            końca nie czuje ;) Właściwie to już 5 rok moich studiów humanistycznych, a ja
            ciągle podważam celowość studiowania tego co studiuję, wszystko sprowadzam do
            blablabla. Co mnie obchodzi ta czy inna teoria, czy tez obalanie tej teorii
            przez jednego wielkiego uczonego lub potwierdzanie przez innego, gdy tymczasem
            moje podstawowe potrzeby nie są zaspokojone...nie wiem za co mam się zabrać,
            gdzie nie włożę palca to już mi się wydaje że czas ucieka i powinnam robic
            kolejną rzecz, i ciągle podważam to co aktualnie mam robic bo znajduje tysiac
            powodow zeby tego nie robic, a robic cos innego. I takie koło zamknięte.Mam
            problem z ustalaiem priorytetów. Moze z Tobą tez tak jest..moze masz problem z
            ustalaniem priorytetów, i dodatkowo nawet jesli wiesz co jest teoretycznie
            najwazniejsze czyli np. czytanie, nauka (bo faktycznie to może np. dla CIebie
            wazniejsze jest szukanie pracy, problem w związku, słaba kondycja fizyczna, itp)
            to zazwyczaj tak jest, ze gdy nie potrafimy sobie wytłumaczyc dlaczego mamy cos
            robic, to nie mozemy sie do tego zmusic. Ale na wszystkich studiach są
            przedmioty które jednych ciekawia, innych nie. Gorzej gdy nic nas nie
            ciekawi,wtedy jesli to wchodzi w grę warto pomyslec o zmianie studiów.
            Natomiast jezeli jest to awersja do jednego tylko przedmiotu to polecam np.
            SUDOKU tuz przed rozpoczeciem czytania! Samo rozwiązywanie pomaga się
            skoncentrować maksymalnie na robionej czynnosci, i pokazuje ze trzeba trochę
            posiedziec nad czyms zanim przyjdzie rozwiązanie (tak samo jest z czytaniem). A
            ponadto rozwiązane sudoku daje kopa, pokazuje ze jest efekt działania. Polecam!
            To działa (tylko zaraz po rozwiązaniu jednego SUdoku warto zasiąsc do czytania,
            bo tak jak we wszystko - Internet, TV, w Sudoku tez mozna się wciągnąc i
            uzaleznic :)
            • aana6 Re: nie potrafie niczego zaczac 05.04.07, 01:26
              ja ze studiami chyba dobrze trafilam, choc o prace bedzie mi raczej trudno.
              mowie "chyba", bo wlasciwie niczym sie nie interesuje tak na powaznie, ale to z
              czym sie stykam na codzien wydaje mi sie jednak ciekawe, tym bardziej, ze ma to
              jakies powiazanie z rzeczywistoscia.
              jesli chodzi o priorytety, to chyba najwazniejszym problemem jest ich brak...
              wlasciwie jedyna rzecza na jakiej mi zalezy, to nie zawalic studiow. po prostu
              wydaje mi sie, ze jest to jedyna rzecz na jaka nie moge sobie pozwolic. niby
              wszystko zaliczam, ale gdy tylko istnieje taka mozliwosc (a tak jest czesto) to
              nie robie NIC.
              w sudoku kiedys gralam, ale gdy tylko pojawiala sie sytuacja, w ktorej nie
              mialam pomyslu co dale wpisac, to rezygnowalam... tak jak we wszystkich innych
              sytuacjach... :(((((
              • vickworth Re: nie potrafie niczego zaczac 05.04.07, 03:28
                Właśnie przeczytałam co napisałas izasmuciłam się, wiesz to w takiej sytuacji
                wydaje mi się że powinnaś pojsc do psychologa, na prawdę. A masz jakies bliskie
                osoby którym próbowałas mowic o swoich problemach? Psycholog na pewno dotarłby
                do tego dlaczego tak łatwo się poddajesz i rezygnujesz. Mówisz że nie masz
                priorytetów...nic cię nie interesuje z rzeczy świata tego ?? tak kompletnie
                nic? Mze lubisz plywac, biegac, może choćby lubisz dzieci, wtedy mogłabys
                odrabiac lekcje, bawic sie z nimi np. w swietlicy socjoterapeutycznej? co
                lubisz? odpowiedz sobie na to i spróbuj zacząć to robić :)
        • vickworth Re: nie potrafie niczego zaczac 05.04.07, 00:23
          Można kupić słownik na płycie i zainstalować (ja mam takie dwa jeśli chodzi o
          j.angielski- Oxford, Cambridge i są nawet lepsze niż on-line chocby z tego
          powodu ze nie musisz czekac az ci sie strona otworzy, szybciej sie pracuje) i
          wtedy mozna isc do czytelni, tam atmosfera sprzyja pracy,widzisz jak inni
          pracują, jest absolutny spokój, nie jesz i nie pijesz herbatek co pół
          godziny :) :)
          • vickworth Re: nie potrafie niczego zaczac 05.04.07, 00:25
            Hmm, zapomniałam że to się raczej tyczy tylko posiadaczy laptopów...sorki ;)ja
            nie posiadam ale mam od kogo pozyczyc jak idę do biblio
          • aana6 Re: nie potrafie niczego zaczac 05.04.07, 01:13
            w czytelni juz bylam nie raz i niestety zazwyczaj konczy sie to totalna
            katastrofa. moge siedziec nawet 2 godziny nad ksiazka i myslec o wszystkim,
            tylko nie o nauce... od czasu do casu przeczytam jakies 3 zdania i znowu
            przerwa........czasami nawet potrafilam podeprzec sobie reka glowe, zakryc boki
            twarzy wlosami, zeby nie bylo mi widac oczu i niemalze spac w ten sposob na
            siedzaco :(
            • vickworth Re: nie potrafie niczego zaczac 05.04.07, 03:15
              A potrafisz na pytanie DLACZEGO TAK BARDZO NIE CHCĘ I NIE LUBIĘ CZYTAĆ?
              odpowiedzieć, odpowiedzi wypisz na kartce(wszystko co by ci do głowy
              przychodziło, nawet wydające się w pierwszej myśli najbezsensowniejsze powody),
              spróbuj proszę, może to CI coś wyjaśni i będziesz mogła się z tym zmierzyc i
              isc dalej. Moze to brak rozumienia pewnego slownictwa. Czytałam o tym ze czesto
              powodem jest brak rozumienia skomplikowanych słów, czytasz czytasz i nagle
              pojawia sie slowo jakies, nie rozumiesz tego i myslisz o boze muszę isc po
              slownik, nie no beznadzieja i poddajesz się, zajmujesz się czyms innym,
              łatwiejszym --np. buszowanie w necie i czytanie o nieznośnie lekkim "pożywaniu"
              od "życie" ale jakie to życie!:) Paris Hilton :)
              Nic nie odpowiadasz na to co napisałam o studiach.. i o tym ze moze cos innego
              cie nurtuje bardziej?hm? to nie nieodpowiednie studia? Na pewno są sposoby byś
              zaczęła działać. Ja też z tym walcze, mam problem bo nie śpie w nocy tylko np
              od 5.00 rano do 13tej. I pozniej jak wstaje to jestem zniechęcona bo juz tak
              pozno, i tez zanim cos rozpoczne, to najpierw sie nazastanawiam za co sie
              zabrac.. czas ucieka, a potem mi go nie starcza na konkretne podjęte w koncu
              dzialanie, wszedzie zalatwiam cos w godzinach zamykania, bezsensu ale nie umiem
              inaczej, to jakbym walczyla z naturą, bo od 5latka tak chodzilo sie u mnie w
              domu pozno spac. Brak dyscypliny. Moze u CIebie podobnie?
              Polecam jeszzce ksiązki do nauki szybkiego czytania, moze czytanie cie po
              prostu nuzy, moze stare metody ktore nam wpojono w podstwowce są dla ciebie
              bardzo złe, np. w takich ksiązkach do nauki szybkiego czytania podstawą jest
              czytanie wodząc palcem, czy wskaznikiem! czego zabraniano w szkole podstawowej!
              A wtych ksiązkach piszą ze to konieczne! bo pomagasz oczom, wtedy tak szybko
              sie nie męczą, bardziej się skupiają a nie rozpraszają sie po bokach. Poczytaj
              sobie na początek www.szybkieczytanie.info/onas.html Są tez specjalne
              programy do naukki szybkiego czytania np. na tej stronce właśnie polecają
              program abc.ultra.
              Ale wiesz, ja CI tutaj o czytaniu, a moze ty masz jakiś głębszy problem, wtedy
              warto skosultowac sie z psychologiem. A jesli wydaje ci sie ze to tylko
              czytanie to jesli proby zrobienia czegos z tym, chocby podane przeze mnie
              niczego nie zmienią, poszukaj chocby na gazecie jakiegos terapeuty i pamiętaj,
              że rozwiązania są, ale zazwyczaj nie jest to tak łatwe jak w amerykańskim
              filmie :) Pograj w SUDOKU zobaczysz że to nauczy CIę wytrwałosci i
              cierpliowsci. I jeszcze coś, pomysl - gdy nabijesz sobie siniaka! zobacz, zaden
              lekarz, zaden cudotwórca i najlepsze leki nie sprawia ze na drugi dzien bedzie
              piekna skora tak jak przed stluczeniem, niektóre rzeczy po prostu wymagają
              pracy i czasu. Tak wlasnie jest z czytaniem, tzreba się trochę pomęczyć zeby
              przeczytać. Ale trening czyni mistrza - sudoku,szybkie czytanie- polecam.
              I pamiętaj, nie jestes sama, ja tez pracuję z moim lenistwem,
              niezorganizowaniem i niechęcią do czytania :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja