jarek441
16.05.03, 14:18
a oto mojka opowiesc, stwierdzilem ze jak to napisze to moze bedzie mi lżej,
lepiej inaczej.
od jakis 3 lat nie pracuje a tylko a tylko wylacznie studiuje, wczesniej
tyralem przez 3 lata po 7 dni w tygodniu, 5 dni robota dwa szkola i tak przez
caly rok! w koncu koncow oblalem rok i stwierdzilem ze skoncze studia a potem
zajme sie pracą (teraz jestem na 5-tym toku!), w miedzyczasie zachorowala na
nieuleczalna aczkowliek niesmiertelna w krotkim okresie czasu chorobę moja
mamuska i od tych trzech zaczela zabijac swoim zachowaniem mnie i ojca! moja
mamuska dostala maksymalnej deprechy co zreszta ja rozumiem! jednak odbija
sie to na mnie i na ojcu! nabralem takiej niecheci do mojej matki ze jak ja
widze to zaczyna mnie trzaść, nie rozmawiam z nia bo nie potrafie, cokolwiek
powie traktuje to jako powietrze! mniej wiecej raz czasami nawet kilka razy w
miesiacu moja szanowna mamusia rozbi zadyme na maxa tzn doslownie jej odwala,
potrafi wyklinac mnie od najgorszych za nic, dostaje tez moj ojciec za to ze
cos zrobił np ugotowal obiad (ona z racji choroby nie moze tego juz robic),
jak gdzies wyjezdzam to matka robi mi awantury ze nie siedze z nia! ogolnie
sytuacja jest nienajlepsza, ona zatruwa cała rodzine!! mamuska bierze jakies
piguly na te depreche ale jak widac to nie pomaga! ale ja zaczynam martwic
sie o siebie, ostatnio musze wiecej siedziec nad ksiazkami z racji obrony a
ja nie moge sie na niczym skoncentrowac! patrze w ksiazke i nie potrafie sie
skupic, patrze a nie czytam, ogladam televizje a widze obraz a nie wiem co
mowią, czytam gazete i koncentruje sie na co drugiej linijce, slucham mojej
kolezanki(co ma slowotok) po drugim jej zdaniu mam ochote zeby przestala
[pluc sklowami bo mnie meczy!!!wstaje rano i mam niechec do wszystkiego, ide
spac o 1 lub 2 w nocy bo nie moge zasnac. myslicie ze to moze byc deprecha,
nie wspomne juz o ojcu despocie, milosnym zawodzie i braku perspektywy? jak
sobie pomoc>?
sorka ze potraktowalem forum jak wizyte u psychologa;-))
pozdrawiam
jarek444