"głupawka" z rana

12.04.07, 19:52
Witam,
Mam do Was pytanie czy ktoś jak się rano budzi jest tym przerażony? Boi się?
Ja tak mam, wieczorem jest w miarę ok idę spać ale jak się rano budzę to
jestem niespokojna, serce mi kołacze z przerażenia! Jak sobie z tym poradzić?
    • nikusia85 Re: "głupawka" z rana 12.04.07, 19:54
      tak,przerażenie mam rano,za to wieczorem przygnębienie i dół
      psychiczny,niestety :-(
      • koalaa8 Re: "głupawka" z rana 12.04.07, 20:30
        U mnie również występowały, różnego rodzaju przerażenia, lęki, płacze,
        złudzenia, bałam się potwornie. Jak się obudzę, ledwo oczy otworzę, nie leżę,
        muszę zrobić kilka intensywnych ćwiczeń albo bieg. Od jakiegoś czasu nie mam
        żadnych z w/w objawów.
        pozdrawiam
        • tlenoterapia Re: "głupawka" z rana 12.04.07, 23:14
          To jeden z typowych objawów depresji endogennej -pochodzenia wewnetrznego.Rano
          gorzej wieczorem lepiej...
          • kontrreformacja Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 00:04
            Była jakiś czas temu dyskusja na ten temat. Ktoś (chyba mamusia) podał sposób
            na te niepokoje poranne. Wieczorem układasz sobie listę rzeczy, które masz
            robic po wstaniu. Rano wstajesz i zamiast się przerażać, że cały długi głupi
            kolejny dzień przed tobą, chwytasz dziarsko listę i odznaczasz punkt po punkcie.
            Przez jakis czas nawet stosowałam tę metodę z pewnym powodzeniem.
            • dorcia1974 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 07:40
              święta prawda,przedwczoraj rano obudziłam się i pomyslałam: ciekawe co by
              było,gdyby mnie teraz złapał lęk?(a miałam jechac robic powazne zakupy) i
              oczywiscie natychmiast ten lęk sie pojawił!Natomiast wczoraj wstałąm z myslą ze
              muszę zrobic ten zakup,natychmiast zaczęłam działac i lęku ze swiecą by nie
              znalazł ;) Dobre są rady mamusi :)
    • monikaaas Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 09:15
      dzięki za odpowiedzi! Powiem Wam jeszcze że to już u mnie trwa i trwa i chyba
      głównie mój stan ducha jest spowodowany strasznie wymęczającą sytuacją z moim
      chłopakiem (a może już byłym chłopakiem.. - sama już nie wiem jak go mam
      traktować). Objawy niepokojów i przerażenia w ciągu dnia też zaczęły się
      pojawiać (szczególnie gdy jestem sama w domu), a do tego ta cholerna
      płaczliwość. Na tyle jestem emocjonalnie rozchwiana, że postanowiłam iść do
      psychologa (nikomu nic nie mówiąc),a ten wysłał mnie do psychiatry po leki.
      Dostałam efectin 75 i jakiś alprox. Myślicie że te leki pomogą na te
      moje "głupawki" z rana? Macie jakieś doświadczenia po stosowaniu tego? Wiem że
      leki za mnie nie rozwiązą tego co siedzi mi w głowie... Powiem Wam, że z jednej
      strony są momenty że czuję że dam radę sama - bez leków, a z drugiej strony
      nałykałabym się tego od groma by oddalić od siebie te beznadziejne uczucia i
      myśli. I co to jest ta depresja endogeniczna?
      • kontrreformacja Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 11:06
        Nie ma co narzekac na płaczliwość. Związek ci się rozpada, więc płaczliwość
        jest bardzo na miejscu. Co masz jak skała twardą być? To normalne, smutno ci,
        niepokoisz się co dalej itp. Te emocje musza jakoś znależć ujście. Wiec wrzuć
        na luz i daj sobie popłakać.
        Leki na pewno troszkę cię wyciszą i może ci być łatwiej. Ale szczerze mówiąc,
        dziwię się, że psycholog nie skierował cię raczej na jakaś krótką terapię.
        Myslę, że rozmowa z psychologiem o tym, przez co przechodzisz, na pewno by
        pomogła.
        • monikaaas Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 12:12
          owszem - zapomniałam dodać - oprócz leków, psycholog "zaprosił" mnie na kolejną
          wizytę do siebie ale to jest psycholog przyjmujący w państwowej przychodni i
          napewno wiecie że dość długo czeka się na wizyty... Więc by jakoś nie popaść w
          psychiczny marazm chyba te leki nie będą takie złe...
          • koalaa8 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 12:48
            Myśl jak najlepiej o osobie z którą skończył się związek i zachowaj tylko dobre
            wspomnienia.
            Myśl o tym człowieku tylko w dobry sposób, pozytywny, ta pozytywność nie pozwoli
            rodzić się złym myślom w Twojej głowie. Wówczas nie będzie płaczu ani żalu nad sobą.
            Kiedy wraca żal i płacz, przynosi cierpienie, ból i depresję.
            pozdrawiam
          • aana6 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 18:40
            tak z czystej ciekawosci, ile to jest w Twoim przypadku "dlugo"?
            z gory dziekuje za odpowiedz
            • monikaaas Re: "głupawka" z rana 16.04.07, 15:23
              Długo (wg mojej miary) to 4 lata...
      • tlenoterapia Re: "depresja endogenna 13.04.07, 20:16
        depresja endogenna to taka która powstaje niezaleznie od czynników
        zewnetrznych ,jest biologicznie uwarunkowana.chociaz czesto ja wyzwala cos
        stresujacego w zyciu...
    • lucyna_n Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 12:38
      to chyba najbardziej typowy depresyjny objaw, normalnie klasyczny, książkowy, wręcz banalny, co nie
      znaczy że łatwy do zniesienia.
      • nikusia85 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 15:51
        ja się rozstałam z narzeczonym 10.02. i od tej pory trwa moja gehenna...nie
        wiem,co robić,jak żyć,nic nie wiem,a najważniejsze ,,dlaczego?" on nie chce
        wrócić...
        • lucyna_n Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 17:15
          przed wojną mogłabyś go pozwać do sądu za porzucenie, i zażądać np zwrotu kosztów oficjalnych
          zaręczyn, ale tak to niestety musisz pogodzić się z faktem że on już Cię nei kocha i rozejrzeć się za
          innym chłopakiem.
          • nikusia85 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 17:21
            nie umiem się z tym pogodzić,tym bardziej,że po miesiącu od rozstania nie miał
            nikogo, później stwierdził,że znalazł kogoś,ale ciągle mnie kocha i o mnie
            myśli (że tamta jest po to,żeby jakoś sobie poradzić),a teraz to już nie wiem-
            od prawie miesiąca nie wiem,jak on ją traktuje,co o mnie myśli itp. kocham go i
            tęsknię ;-(
            • lucyna_n Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 17:22
              przepraszam ale ja wykazuję znikomą empatię wobec ofiar miłości, rozumiesz , tak już mam,
              może ktoś inny Cię pocieszy skuteczniej.
              • nikusia85 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 17:38
                rozumiem tą znikomą empatię i nie wiem sama,czego potrzebuję-pocieszenia,
                zwykłego bycia obok,czy jeszcze czegoś innego :-)
                • sneeper_1 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 17:41
                  znikoma empatia wynikala u mojego kumpla ze zmniejszonego tentna
                  1 uderzenie na 2 minuty [ twierdzil ze wcale nie bije, ale w to to zem juz nie
                  uwierzyl,- nerwica,[ to moje zdanie :))
                  • sneeper_1 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 17:43
                    o teraz trzymam reke na pulsie i to samo czuje,
                    przeszlo na mnie :(
                    • nikusia85 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 17:49
                      ja jestem aż za bardzo empatyczna, ale wiem, że nie mogę wymagać tego od innych
                      osób...
                      • sneeper_1 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 17:52
                        i tu cos sie nie zgadza, jako podpalka z weglem w piecu...:)
                        albo rozpalasz chlopaka ,
                        albo nie,reszta jst nielogiczna i niemozliwa do spelnienia
                        • sneeper_1 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 17:55
                          niezly numer
                          pewnie wynika z rozbieznych celow i sporych przesuniec w czasie
                          • nikusia85 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 18:03
                            tak-tylko,że mimo mojego niezwykle empatycznego podejścia za Chiny Ludowe nie
                            potrafię go zrozumieć, zrozumieć powodów jego postępowania, po tak długim byciu
                            razem, nie potrafię stwierdzić, jak jest naprawdę - ,,kocha, czy nie kocha?-oto
                            jest pytanie" :-)
                            • sneeper_1 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 18:17
                              lepiej pomysl co zrobisz z dzieckiem po wakacjach, a z pewnoscia wyladuje na
                              smietniku - szkoda, lepiej wcale nie wracac ze szkoly do domu i nie pokazywac,
                              acz niektore sasiadki Z ZAZDROSCI wyrzuca je na smietnik. Porzucajac szkole i
                              wychowujac dziecko w wieku 14, 16 lat, majac 22 lata masz wszystko bezstresowe ,
                              wychowane i zabawe do konca zycia , legalnie, w czasie gdy niektore dopiero
                              zaczynaja sie dorabiac
                              • sneeper_1 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 18:19
                                bezstresowa zabawe z wychowanymi dziecmi
                                majac 22 lata,
                                • nikusia85 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 18:42
                                  wielkimi literami i prościej, proszę :-)
                                  • sneeper_1 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 18:44
                                    kocha ,zapewne, ale takich "uczynkow przynajmniej stara nie nasladowac
                                    • nikusia85 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 19:05
                                      chciałabym,żeby tylko zrozumiał,że to nie ja jestem zła,niedobra,złośliwa
                                      itd,że to jest we mnie,ale niezupełnie ja sama jestem temu winna...może gdyby
                                      to zrozumiał,moglibyśmy byc razem mimo wszystko (mimo,że kogoś ma)?tylko i
                                      aż...ma kogoś...głupoty piszę,przepraszam,ale nie wiem,co robić i jak się
                                      zachowywać...
                                      • sneeper_1 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 19:21
                                        bajka pod tytulem "obieranie cebuli ale w odrota strone

                                        latwo powiedziec,
                                        trzeba zrobic, i tutaj sie zaczyna
                                        • nikusia85 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 19:29
                                          właśnie...jak to zrobić? (tylko bez skojarzeń,proszę ;-) )
                                          • sneeper_1 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 20:36
                                            jak,
                                            to obejmuje raczej umiejetnosc niz wiedze, dobrze powiedziane
                                            • zoltanek Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 20:47
                                              sneeper, krzyżówkowe hasło dla Ciebie:

                                              JUKI JAKA?

                                              co to jest?

                                              na 7 liter
                                              • sneeper_1 Re: "głupawka" z rana 13.04.07, 20:53
                                                bolesna krzyzowka
                                                • sneeper_1 c 13.04.07, 20:53
                                                  • nikusia85 Re: głupawka z rana 14.04.07, 09:37
                                                    wzięłam leki i jakoś żyję, jestem w pracy... ale ja chcę żyć dobrze, a nie
                                                    jakoś, chcę, żeby było jak kiedyś - gdy nie uświadamiałam sobie choroby i było
                                                    git (jakkolwiek to brzmi)... doszłam do wniosku, że wolałabym żyć w
                                                    nieświoadomości - jak kiedyś...
                                                    często wracacie myslami do przeszłości?
                                                  • monikaaas Re: głupawka z rana 16.04.07, 15:39
                                                    Wg mnie lepiej znać najgorszą prawdę niż żyć w nieświadomości własnych
                                                    problemów. U mnie powiedzienie "jakoś to będzie, jakoś się ułoży " nie
                                                    sprawdziło się... A myślami do przeszłości dość często wracam - chociaż
                                                    szczerze mówąc wolałabym bardziej ufnie patrzeć w przyszłość...
                                                    Pozdrawiam
                                                  • nikusia85 Re: głupawka z rana 16.04.07, 18:31
                                                    oj,też chciałabym ufnie patrzeć w przyszłość,a nie bać się jej,albo wcale nie
                                                    chcieć żeby przyszła i myśleć o tym...
    • trajlajlaj Re: "głupawka" z rana 18.04.07, 11:35
      Ja to miałam i po 3 dniach brania NERVENDRAGEES - tabletki ziołowe bez recepty
      jak ręką odjął.Relanium i Lorafen na mnie nie działał.
      • cyfra_pl4 Re: "głupawka" z rana 20.04.07, 07:45
        statystycznie w godzinach porannych notuje sie najwiecej samobojstw
    • lustereczko4 Re: "głupawka" z rana 20.04.07, 11:53
      to są lęki..miałam takie stany..czasem jeszcze w nocy mi sie
      przydażały..wybudzałam sie i przeżywałam tortury..w koncu wybrałam sie na
      terapię..tam sie dowiedziałam,ze lęki chcą nam coś powiedziec..jest to sygnał z
      ciała..tzw.szyfr..i trzeba sie zastanowic kiedy sie ataki zaczęly..i analizować
      emocje w czasie ataku..Bo ataki tego typu nie biorą się z kosmosu..lęki to
      inaczej brak poczucia bezpieczeństwa..przeanalizuj swoje życie z ostatnich
      miesiecy tygodni dni..zastanów sie co moze Cie tak niepokoić..może
      szkoła,praca,maż dzieci,strach przed tym co się stanie..warto sie temu
      przyglądnąc..pozdrawiam
      ps.fajnie to określiłas..ja też tak nazywam swoje stany lękowe..
      powodzenia
      • monikaaas Re: "głupawka" z rana 24.04.07, 09:07
        Dzięki za odpowiedź! Zaintrygował mnie ten "szyfr ciała" - nie myślałam o
        tych "głupawkach" w ten sposób... Jednakże zdaję sobie z tego sprawę że to z
        niczego się nie wzięło. Wydaje mi sięże największy wpływ na to przez co
        przechodzę co rano ma sytuacja z moim M. Ciągle nie jestem pewna co mam robić.
        Czuję się zagubiona i chyba wpędzanie mnie w poczucie winy (że nam sie nie
        układa) przez niego zrobiło swoje... Co zrobić by wreszcie mi to przeszło? Co
        zrobić żeby mi się coś chciało żebym do ludzi wychodziła z uśmiechem na twarzy
        a nie z miną grobową?
        • lustereczko4 Re: "głupawka" z rana 24.04.07, 14:38
          Twoja obawa moze miec własnie wpływ na Twój stan.Z tego co piszesz jest coś co
          Cię gnębi.Jak to pokonać..??Trudne pytanie..lecz ja uważam ,ze sytuacje trzeba
          wyjaśnic,przeanalizowac,wyciagnąc za i przeciw..dopóki sytuacja bedzie nie
          zamknieta to bedziesz przeżywała wciaż jakies obawy..Spróbuj porozmawiać i
          powiedzieć głośno ,ze to czy to Cię niepokoi i nie czujesz sie
          bezpiecznie.Tylko nie w formie Ty tylko w formie ja..Nie oskarżaj go,nie
          obwiniaj..mów o sobie co Ty przeżywasz i co czujesz..trzeba wyjaśnic tą
          sytuacje bo z dnia na dzień może byc gorzej..to sa tylko moje spostrzezenia..Ty
          zadecyduj..ale pamietaj,ze powinnas czuć sie dobrze a jesli tak nie jest to
          znaczy ,ze cos jest nie tak w Twoim życiu..powodzenia ;-)
          • monikaaas Re: "głupawka" z rana 25.04.07, 09:20
            Dzięki za radę. Masz rację, że powinnam to wszystko przeanalizować co tak
            faktycznie mnie blokuje by normalnie funkcjonować. Nie wiem czy będę miała
            jeszcze szansę się z Nim spotkać, bo ostatnio przez telefon padło dużo słów i
            rozmowa skończyła się w dość (delikatnie mówiąc) niemiłej atmosferze. O swój
            stan ducha zaczęłam jego obwiniać tak samo jak on już od dawna obwinia mnie.
            Ale jak widzę to do niczego nie prowadzi... Wydaje mi się że wina jest moja, że
            tak jak dzisiaj się czuję to wynik własnych decyzji i zachowań, tego że
            pozwoliłam mu na to wszystko co chciał, na to żeby mnie traktował jak jakiegoś
            śmiecia. Wydawało mi się że jak będę miła, grzeczna, uprzejma, kochająca i
            ugodowa to On to doceni, to przestanie mnie ranić. A jednak... i dzisiaj mam co
            mam, po 4 latach takiego traktowania momentami nie wiem jak sie nazywam! Żeby
            nie leki to bym rano do pracy nie była w stanie wstać. Tkwię w takim stanie że
            nie potrafię dalej tego ciągnąć (tej znajomości) a z drugiej strony nie
            potrafię sama podjąć decyzji o odejściu. Przeraża mnie jakakolwiek decyzja. Co
            za beznadzieja...
            • demole Re: "głupawka" z rana 25.04.07, 09:32
              iso - spicie ? ha ha
            • lustereczko4 Re: "głupawka" z rana 25.04.07, 14:27
              tamten rok był dla mnie koszmarny.zwiazek był tak toksyczny ,że poprostu
              wysiadlam.Na dodatek pojawiła sie w domu przemoc,poniżanie itd.czułam sie jak
              śmiec..i na dodatek zawsze pierwsza przepraszałam.Bo uważałam ,że to moja
              wina.Ze to przez moją chorobę,depresje i lęki.Katowałam siebie,że jestem
              nienormalna,wariatka.Miałam wrażenie ,ze nikt mnie nie chce znac.Mój partner
              powtarzał mi to co dzien.Na dodatek chodził sobie na imprezy ,bawił sie i
              prowokował do kłotni.A ja byłam tak słaba ,ze sie godziłam na tą
              prowokację.wciaż były awantury..wieczna walka.bałam sie wszystkiego..a
              najbardziej tego że mnie zostawi.bo tak mnie straszył.Godziłam się nawet na
              bicie..tylko żeby został.Chory zwiazek..a odejsc nie potrafiłam.W koncu bo
              kolejnym akcie przemocy trafiłam na terapię..tu z trudem ,ale opowiadałam o tym
              co sie dzieje w moim życiu.na poczatku nie było łatwo w zwiazku bo znowu
              unikałam trudnych tematów i chodziłam przy partnerze na "palcach"ale po wielu
              sesjach odnalazłam swoją wartośc..i dzis nie boje sie tego ,ze odejdzie.Ja sie
              zmieniłam i on tez.Mówię głosno co mnie boli i nie zamierzam milczec.Ataki
              paniki odeszły .Ale teraz od razu mówię co mnie boli.Nie odkładam emocji do
              worka.Bo to najgorsze odkładać.Bo w koncu worek wybucha a wtedy jest już za
              póżno .Uczono mnie na terapi ,ze złosć to coś naturalnego.Złościć sie nawet
              dobrze.Gorzej już jest z agresją.Często złość mylona jest z agresją.Można na
              kogoś sie złościć a nadal go kochac.Tylko o tej złosci trzeba mówic,bo gdy sie
              ją ukrywa ona w nas rośnie i uchodzi w postaci objawów..albo muru.I wtedy
              oddalamy się odosoby do której mamy jakieś złosci.A jeśli są one wyjaśniane w
              prawidłowy sposób to sie do siebie zbliżamy.Złosć pozwala nam się rozwijac jak
              i konflikty,ale musimy umiejętnie rozwiazywac je.tego sie nauczyłam na
              terapi.Kiedys bałam sie mówić,bo bałam sie ze kogos uraże czy mnie nie bedzie
              lubiał ale to nieprawda.Spróbuj na spokojnie porozmawiac z partnerem.I jeszcze
              jedno pamiętaj,ze jego napewno nie zmienisz..nie mamy takiej siły,ale siebie
              warto zmienić..i na to skieruj energię..na zmianę siebie ..powodzenia
              • monikaaas Re: "głupawka" z rana 25.04.07, 14:52
                Dzięki Ci za dobre słowo. Cieszy to, że Tobie udało się jakoś wyjść z
                tych "toksyn damsko-męskich". Że potrafisz powiedzieć "nie", gdy coś Ci sie nie
                podoba. Rozumiem że nadal jesteś z tym samym partnerem? I że On naprawdę sie
                zaczął zmieniać jak zobaczył że i Ty masz własne zdanie i nie dasz się tak
                traktować? Fakt jego nie zmienię a jedynie mogę zmienić siebie. tylko nie wiem
                jak to zrobić... :(
                Mój związek jest podobny do Twojego z tym że On nigdy mnie nie uderzył, za to
                robił co chciał i jak chciał a ja jedynie mogłam mu robić o to awantury które i
                tak po nim "spływały". Od jakiegoś czasu nawet kłócić sie nie potrafię bo zaraz
                wybucham płaczem na co on się wkurza. Najgorsze w tym wszystkim jest to że
                stale mi wypomina moje błędy, gdy ja go czyms urażę (w jego odczuciu) np.
                wystarczy mój jakiś głupi żart czy coś takiego to "atak" jego na mnie nie jest
                od razu, dopiero po jakimś czasie kiedy ja myśle że jest Ok to wówczas dostaję
                po łbie. On jest wówczas jak wulkan! Włącza mu się wszystko, wszystkie żale do
                mnie (nawet wypomina rzeczy sprzed paru lat!) A najlepsze jest w tym wszystkim
                to, że gdy ja się jego pytam człowieku to po co ze mną jesteś skoro tak Ci źle?
                Skoro tyle żali w Tobie do mnie? to On milczy. Jak sie pytam nie zależy Ci
                prawda? to On cisza. Gdy ja mówie że z tego co widzę to jedynie zależy Ci na
                dowalaniu mi, to On mówi że to nie tak i dalej potem milczy. Nie wiem czego On
                chce... a ja nie mam siły na to by do jakiś racjonalnych wniosków dojść. Czuję
                sie jakbym była na niezłym psychicznym "kacu".
                ps. mam do Ciebie prośbę (o ile to możliwe) mogłabyś mi użyczyć namiarów na tą
                terapię która Tobie pomogła (może być na email'a jak wolisz)? Obawiam się, że
                do psychologa publicznego tak łatwo i szybko się nie dostanę... Z góry dziękuję
                i pozdrawiam!
                • lustereczko4 Re: "głupawka" z rana 26.04.07, 13:12
                  Hej czytam Twoją historię i mam wrazenie jakbym to ja pisałam.faktycznie
                  związek Twój bardzo przypomina mój z przed kilku miesięcy.Dokładnie reagowałam
                  w ten sam sposób..płakałam nie potrafiłam się nawet kłócić..od razu płacz ..to
                  było straszne..Kiedys zadałam pytanie mojejmu partnerowi dlaczego ze mną jest
                  skoro wciaż mnie dręczy..milczał..w koncu myślałam ,ze jest jakims
                  psychopatą,bo zadręcza mnie psychicznie..jak pomyślę o tych czasach to aż mnie
                  trzęsie..nie wiedziałam co robic..wszyscy mówili odejdz od niego bo to tyran i
                  jakis psychol..a ja jednak czułam ,ze trochę winy jest we mnie..i dlatego
                  postanowiłam pojsc na terapie.uswiadomić sobie co sie dzieje..?I w końcu
                  okazało sie ,że rzeczywiscie to ja musiałam wiele swoich reakcji zmienic ,zeby
                  móc sie dogadac z moim partnerem.Tak ..jestem dalej z nim i najlepsze jest
                  to ,ze stał sie taki potulny ,grzeczny.w domu nie ma żadnej przemocy i nawet
                  nie pamiętam kiedy sie z nim kłóciłam.I to nie znaczy że ja go teraz nie
                  szanuje..czy poniewieram..nie..poprostu traktujemy siebie bardziej świadomie i
                  dojrzale.Twój partner może też mieć problemy emocjonalne..nie potrafi o nich
                  głośno mówić i dlatego atakuje Ciebie..Boi się głośno usłyszeć,ze potrafi ranić
                  czy że coś robi nie tak..myślę ,że on sam wie ,ze nie traktuje Ciebie dobrze.on
                  przed czymś ucieka..bo najlepszą obroną jest atak.Myślę,że najwazniejsze
                  pytanie to jest jedno..Czy chcecie ratować ten zwiazek.Jesli tak to warto
                  próbowac,jeśli nie to mozecie sobie pozwolić na odejscie.Ale zeby było dobrze
                  trzeba zmienic to co Wam nie pozwala być ze soba blizej.Musisz znalezć
                  odpowiedni moment kiedy można z nim porozmawiac..postawic mu granice.powiedziec
                  głosno co czujesz..ale tak jak juz pisałam nie w formie oskarżania że jest taki
                  czy taki..ale co TY czujesz w związku z tym.Ja z moim partnerem wogóle nie
                  potrafiłam rozmawiać..teraz też nie jest super rozmówcą ..ale przynajmniej
                  słucha i się nie obraża.a to wielki postęp w naszym związku..no i nic na
                  siłę..jeśli Twój partner nie będzie chciał rozmawiać to go nie zmusisz,ale tak
                  mu to przekaż zeby poprostu zrozumiał ,że dla Ciebie jest związek ważny ale
                  jesli tak dalej bedzie to niestety nie dasz juz rady.Najważniejsze są
                  oczekiwania z Waszego związku...bo może macie je różne..Warto to właśnie
                  poruszyć.czego On oczekuje ze związku a czego Ty..bo może tu właśnie tkwi
                  jakieś nieporozumienie..A co do terapi to ja wybrałam Ośrodek w Sosnowcu.Jest
                  to Oddział Dzienny Leczenia Nerwic.Ale myśle,ze w Twoim miescie tez są takie
                  Osrodki..powodzenia ..i proszę zrób coś bo szkoda życia..jest takie piękne...;-)
                  • demole Re: "głupawka" z rana 26.04.07, 13:43
                    przerzucenie sie z powiesci i romansidel na , powiedzmy krotki traktat filozoficzny, np "o tym jak wyjecie atomu siarki z czasteczki zmienia jej wlasciwosci psychotropowe" zwiekrzy przejrzystosc wypowiedzi
                  • monikaaas Re: "głupawka" z rana 27.04.07, 19:14
                    Hej. Dzięki za odpowiedź. Niestety Twoich rad już mi się nie uda wcielić w
                    życie. Mój M. dał mi jawnie do zrozumienia że mu nie zależy. Olał mnie w ważnej
                    dla mnie chwili w taki sposób, że żadne słowa nie opiszą tego co faktycznie
                    czuję. Dzisiaj z rana "głupawka" taka mnie ogarnęła, że nie obyło się bez
                    leków. Piszesz, że po Twojej zmianie Twój partner również zaczął się zmieniać,
                    wg mnie to wyraźny sygnał na to że Jemu zależy na Was. I bardzo dobrze, że
                    wreszcie wiesz i czujesz to. Mój owszem też się zaczął zmieniać - ale w
                    przeciwną stronę, aż wczoraj nastąpiło apogeum tego wszystkiego. Nie mam już co
                    ratować z tego związku... To koniec. Przykro to pisać w dniu swojego własnego
                    śwwięta ale widać taki miał być ten "prezent" od losu... Jedynie co teraz chcę
                    to jakoś wyjść z tego doła i mocno stanąć na nogi, bo już kolejnych szans na
                    zmiany i nadzieję już nie ma dla mnie w tym związku...
                    • nikusia85 Re: "głupawka" z rana 27.04.07, 19:41
                      jestem w podobnej sytuacji ;-(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja