alicja_w_krainie_czarow
25.04.07, 10:29
zostałam zrabana przez przyjaciółkę...bo zaoferowałam mojemu chłopakowi
(depresja) pomoc PRZY ZNALEZIENIU I UMÓWIENIU wizyty u psychiatry. Umówiłam
mu wizytę...bo widze,że nie ma siły...i z dnia na dzień jest coraz
gorzej...Byłam na stronie www.leczdepresje.pl
www.leczdepresje.pl/czybliskichoruje.php i tam w radach jak pomóc
choremu na depresję...jest taka rada. Nie umówiłam tej wizyty na
siłę...ani...bez konsultacji z nim...bo on chciał iść. Chodziło mi tylko aby
nie poszedł do pierwszego z brzegu psychiatry...ani też do lekarza rdzinnego
jak planował, ale do kogos lepszego.
Zadzwoniłam do mojej przyjaciółki...bo chciał usłyszec parę słów wsparcia...a
usłyszałm..że to on powinien sam sobie z tym radzić...a ja w niczym nie
powinnam mu pomagać...(???)
Przecież depresja...to tak jak inna choroba...czy cieżko chorego na np. układ
pokarmowy....nalezy zostawić bez pomoc?
Ważne jest aby on sam chcial wyzdrowieć...ale przecież mogę byc przy nim i
kiedy tej pomocy potrzebuje podać mu rękę. Kurcze! czy ja żle myślę?????
Dodam,że kilka lat temu przeszłam klasyczną depresję spowodowana brakiem
światła w okresie jesieno-zimowym i wiem jak paskudnie się wtedy człowiek
czuje...a jednyną rzeczą która przynosiła mi ukojenie to był sen bo nie
musiałam przebywac sama ze sobą...