czekolada_z_orzechami
10.05.07, 10:47
Czyżby dziś byl dobry dzien na umieranie?
Rano weszłam pod jadący 100km/h samochód. facet zahamował z piskiem opon i w
ostatniej chwili odbił w prawo. Wróciłam do domu i pijąc wodę wlałam sobie
prawieże całą szklankę do płuc. Zaczęłam kaszleć i się dusić. Pół godziny
później kroiłam chcleb i przecięłam sobie dłoń od wewnątrz- od kciuka aż po
nadgarstek. Boli jak cholera.