ciągłe poczucie winy..

28.05.07, 04:24
męczy mnie to od dłuższego czasu - albo robię coś wbrew sobie, by innym
zrobić przyjemność, radość, "dobry uczynek" itp., a gdy chcę poczuć trochę
wolności i niezależności często działam na niekorzyść drugiej osoby - i w obu
przypadkach mam żal do siebie i poczucie winy - że albo daję się
wykorzystywać, ale że jestem nieczuły, niedojrzały (a mam 23 lata). Oto
przykłady z dwóch ostatnich dni :
znajoma z pracy poprosiła mnie o wykonanie portretu ze zdjęcia (bo wcześnie
chwaliłem si ę że rysuję) mi ile to by kosztowało. ona jest studentką, z kasą
krucho (oboje pracujemy dorywczo za ok 500 zł), a w dodatku ma problemy w
szkole i depresję (wywalili ją). Gdy miało dojść do transakcji dała
delikatnie do zrozumienia żeby nie była to wygórowana cena. Portrety tego
typu kosztują conajmniej 50 zł - ale zważywszy że robione w ołówku i na
zwykłej kartce oraz że jest to moja znajoma - myślałem żeby za jakieś 20 zł
sprzedać. kiedy miało dojść do transakcji wydukałem "symbolicznie, 10 zł" -
nie chciałem jej cisnąć, ale jednocześnie w tym samym momencie poczułem że
się sprzedałem , że jak wcześniej mówiło mi wiele osób, "nie szanuję się".
choć to tylko kasa i to niewielka - to chodzi mi o sam fakt , że chcąc dobrze
dla innych sam wpędzam się w kompleksy.
i druga sytuacja - odmienna - druga koleżnaka z pracy - barmanka - ja
skończyłem wcześniej swoją robotę i mogę pojechać wcześniejszym pociągiem -
jednak jest 23.30 i ona zostaje sama w pubie, a dwóch klientów (facetów)
nadal siedzi. mimo to pojechałem wcześniej i zostawiłem ją. ona ma bardzo
wrażliwy charakter. z jednej strony czuję się jak świnia, a zaraz potem
usprawiedliwiam się że ona jedzie w przeciwną stronę, że mam następnego dnia
zajęcia itd.
W obu przypadkach nie zachowałem się właściwie, ale mam wrażenie że jakiej
bym nie podjął decyzji dla którejś ze stron będzie ona niewygodna.
aż kusi by postawić pytanie "dlaczego właśnie ja?"...ale czy wypada?...
    • wyrdlove1 Re: ciągłe poczucie winy.. 28.05.07, 06:30
      Jesteś dobrym facetem po prostu:) Poczytaj sobie książkę o Asertywności. Uczy
      ona odmawiać w taki sposób, żeby nikogo nie urazić.Jest to bardzo trudne, ale
      całe życie jesteśmy wystawiani na próbę i musimy się uczyć. Powodzenia!Wszystko
      Nam wypada- odmówić, coś zrobić za grosze,złościć się potem. Tak jesteśmy
      skonstruowani:)
    • mroovechka Re: ciągłe poczucie winy.. 30.05.07, 20:19
      A mnie się wydaje, że w obu przypadkach zachowałeś się właściwie:
      - narysowanie portretu za 10 zł potraktuj jako promocję, dziewczyna dziś nie ma
      kasy ale może kiedyś będzie bogata, kto wie;) nie ma to nic wspólnego z
      "nieszanowaniem się". Inna sprawa kiedy w ogóle nie miałeś ochoty narysować tego
      portretu. Wtedy rzeczywiście trzeba popracować nad umiejętnością mówienia nie.
      Wiele ludzi ma z tym kłopoty.
      - jeśli ktoś się decyduje na pracę do późna to musi założyć, że będzie zostawał
      i wracał sam, bo tego dnia teoretycznie mogłeś na nią poczekać ale sam piszesz,
      że i tak jechała w inną stronę, prawda jest taka, że nie płacą Ci za ochronę w
      tym pubie, powinniście pogadać z szefem bo jego sprawą jest zapewnienie Wam
      bezpieczeństwa, może powinien wynająć firmę ochroniarską na późne wieczory albo
      chłopak/brat/kuzyn/ojciec koleżanki powinien po nią przyjeżdżać, jeśli pracuje
      do późna.
      Moja rada: nie przejmuj się tak bardzo tym jak inni Cię widzą. Mam wrażenie, że
      cały czas starasz się na siebie patrzeć oczami innych osób a tym ciągłym
      rozpamiętywaniem niepotrzebnie się dołujesz.
    • ocki2 Re: ciągłe poczucie winy.. 31.05.07, 14:19
      Ja miałem ten sam problem i skończyło się to depresją. Jesteś po prostu
      wrażliwym człowiekiem o dużej empatii i dlatego skupiasz się na potrzebach
      innych ludzi. Niestety asertywność to podstawa i trzeba się jej nauczyć. Jak
      zgłosisz się do dobrego terapeuty to Cię z tego wyciągnie. Nie jest to jeszcze
      choroba ale trzeba nad tym pracować bo może się skończyć tak jak w moim
      przypadku.
      • sneeper_1 Re: ciągłe poczucie winy.. 31.05.07, 14:35
        asertywność ,czyli godziwe, acz stanowcze i uparte dochodzenie swoich praw,
        jest skuteczne, ale nie jest silniejsze od agresji i podstępu,

        w pewnym momencie ,agresji -należy przeciwstawic agresje,
        a podstępowi podstęp

        nie pozdrawiam
        • sneeper_1 Re: może wynika to z zaburzeń ilości prolaktyny 31.05.07, 18:06
          po paru latach łykania prochów, stężenia prolaktyny u faceta są większe niz u
          kobiety karmiącej

          wczytałem się w te wypowiedż,
          stwierdzam,że z takimi definicjami, samowykluczającym ;" nie mam poczucia choroby<
          które materializują się w mózgu za pomocą leków, i w koleżance na sposób społeczny

          przebywanie i kontakt z nią ulegają totalnemu odwróceniu i
          pomimo pewanej mojej sprawności mam wrażenie gwałtu i to brutalnego

          -tyle przyjemności


          --
          wole byc prawiczkiem ,niż dziewicą
Pełna wersja