"idz pobiegaj"

02.06.07, 14:11
co to za gadanie z tym sportem, ze pomaga
ja wiem ze pomaga, ale jak mam stan otepienia to za nic nie zmusze sie do
ruchu, zaraz mi sie w glowie kreci
co z tym gadaniem, jak masz depresje to idz na basen,a bo pobiegaj ?
mnie to tylko w poczucie winy wpedza, a potem jakies mysli samobojcze, i tak
sie nie zabije, ale one skutecznie blokuja powrot do normalnego stanu,
podejrzane jest to wszytko
kto byl w takim stanie ze nic nie mogl zrobic, bo nie mial sily i nie widzial
sensu i sie zmusil do sportu ???
    • ciiiii_pastor_spi Re: "idz pobiegaj" 02.06.07, 14:29
      > kto byl w takim stanie ze nic nie mogl zrobic, bo nie mial sily i nie widzial
      > sensu i sie zmusil do sportu ???

      mskaiq byl w takim stanie. nie mial sily chodzic, wiec zaczal biegać. nie
      przejmuj sie ten pan ma jedna rade dla kazdego. on tu nie widzi indywidualnych
      ludzi, on tu widzi depresje, swoja depresje.
      • anatemka Re: "idz pobiegaj" 02.06.07, 14:32
        i schizofrenię. swoja schizofrenię
        i chad. swój chad
        itd
    • kontrreformacja Re: "idz pobiegaj" 02.06.07, 14:42
      Ja tez w tę teorię nie wierzę. Byłam w takim stanie, że o sporcie nie było
      mowy. Miałam problem z jakakolwiek aktywnością. Z trudem przychodziło mi np.
      posprzątanie pokoju. Musiałam usiąść po 10 min i tak w kółko.
      Byłam też w takim stanie, ze umawiałam się z siostrą na bieganie, biegałam
      (raczej człapałam), a godzinę później lęki wracały, płacz i ogólna degrengolada.
      Bywały tez takie momenty, że czułam się już trochę lepiej i wiedziałam, że to
      jest trochę moja decyzja, czy będę coś robić, czy nie wstanę od komputera. I
      jak już wstałam i poszłam na siłownię - to było lepiej.

      Jak masz stan otępienia, to przeczekaj i nie zadreczaj się poczuciem winy. Są
      takie momenty, że się nie da. Jak juz poczujesz się trochę lepiej to zacznij od
      jogi. Nie jest aż tak męcząca, relaksuje i mi generalnie poprawia samopoczucie.
      Ale zaznaczam, zaczęłam chodzić już w momencie, kiedy czułam się na siłach.
    • koala1212 Re: "idz pobiegaj" 02.06.07, 17:21
      > co to za gadanie z tym sportem, ze pomaga
      Bo pomaga, tylko nie w stanie glebokiej depresji (bo sie wtedy nie da) a w
      stanie depresji lagodniejszej. Poza tym zauwazyalm, ze kiedy cwiczylam
      regularnie joge, te stany glebokie zdarzaly mi sie o wiele rzadziej. Wiec jak
      sie juz czlowiek wydobedzie ze strasznje dziury i ma sily cwiczy to warto to
      zorbic i wtedy jest szansa, ze nastepny dol albo nie przyjdzie albo bedzie
      lagodniejszy. To co napialam dotyczy takich osob jak ja, ktore po latach
      glebokiej depresji (albo bez tych lat) sa teraz w stalej depresji lagodnej z
      kilkoma glebszymi kilkunastodniowymi stanami. wtedy jest sens cwiczyc, zeby
      tych glebokich stanow bylo malo i zeby te lagodna depresje zlagodzic. Joga
      naprawde dziala cuda, trudno w to uwierzyc jak sie nie cwiczy, ale jak sie
      cwiczy to widac bdb efekty (podkreslam tylko, ze musi to byc bdb joga w bdb
      szkole, a nie jakies zajecia dla wszytskich, musza byc poziomy, dyplomowany
      nauczyciel, pomoce itd)
      • koalaa8 Re: "idz pobiegaj" 02.06.07, 18:25
        Proponuję najpierw spróbować zrobić najprostrze ćwiczenia, a następnie napisać
        na forum.
        Ćwiczenia fizyczne jak najbardziej pomogą, po 10 skłonach, czy przysiadach nie
        wielką czuję poprawę, dla pokonania negatywności najlepsza forma to bieg, rower,
        basen. Nie piszę tutaj ile trzeba zrobić, na początku zaczynałam bieg 100m,
        gdzie się zdyszałam i kilka wymachów rękami. Obecnie biegnę 3x1km, ćwiczenia
        zalezy od dnia kilka przysiadów, skłonów, brzuszków, ćwiczeń z ciężarkami i
        zaczełam robić dziennie 2 pompki, które mi na razie nie wychodzą ale przyjadą z
        czasem. Nie ma innej drogi w mojej sytuacji, ja żyję ze schizofrenią ponad 22
        lata, gdzie jeszcze pojawiła się depresja i nerwica, mam małe dziecko, zaczełam
        od piątku pracę i myślę że jestem na dobrej drodze.
        pozdrawiam
        • sneeper_1 Re: "idz pobiegaj" 02.06.07, 22:17
          więkrzośc leków psychotropowych podwyższa poziom prolaktyny.I neuroleptyki, i
          antydepresanty,nawet te nowszych generacji.A psychiatra nie chce przepisywać
          bromokryptyny regulującej ten poziom, dlatego ze bromokryptyna ma wpływ
          antydepresyjny i moze powodować przejście w manię albo nasilać urojenia.
          Bromokryptyna,niestety niezbyt mocno pobudza i ryzyko jest niewielkie, ale
          psychiatra z góry zakłada,że popęd płciowy jest pacjentowi niepotrzebny a nawet
          szkodliwy.
          Psychiatra zakłada z góry pare inych rzeczy.Na przykład to,że psychozy są w
          sumie nieuleczalne, dlatego nie ma co się przykładać i bawić w leczenie, ale
          lepiej zająć się zapobieganiem maii, i wykluczeniem nawrotów schizy, co
          równoznaczne jest równaniu pacjenta z ziemią,bo i tak z niego nic nie będzie.

          A leki MOGĄ leczyć..;-((
    • mskaiq Re: "idz pobiegaj" 03.06.07, 05:25
      Depresja odbiera sprawnosc fizyczna, umyslowa, radosc, sens, prace, itp. Za
      kazdym razem kiedy oddajesz jej cos stajesz sie slabsza a depresja staje sie
      silniejsza.Kiedy przestajesz biegac bo uwazasz ze nie mozesz to nastepnym celem
      depresji bedzie zatrzymniem Cie w domu.
      Pojawi sie strach przed wychodzeniem, motylki w brzuchu, palpitacje, uczucie
      omdlenia, itp, jesli zrezygnujesz z wychodzenia stracisz to rowniez.
      W taki sposob tracisz wszystko, na koncu pojawia sie depresja kliniczna, bardzo
      czesto razem ze schizofrenia.
      Mam do czynienia z ludzmi ktorzy maja depresje kliniczna, przestaja mowic,
      przestaja jesc, pic, nie uzywaja toalety. Te osoby stracily wszystko, oddaly to
      depresji.

      Depresji trzeba sie przeciwstawic, nie mozna jej oddac niczego. Tylko w taki
      sposob mozna sie jej pozbyc.
      Piszesz ze kreci Ci sie w glowie, mi sie tez krecilo, ale wiedzialem ze nie
      moge poddac sie depresji i dlatego biegalem. Krecenie sie w glowie ustapilo,
      wygralem z zawrotami glowy. Wtedy pojawily sie palpitacje serca i problemy
      oddechowe, uczucie duszenia sie. Mimo to biegalem, dalej. Juz wtedy wiedzialem
      ze to tylko nerwica i ze zawroty glowy, palpitacje serca, uczucie duszenia sie
      to tylko objawy somatyczne, nic mi nie grozi.
      Dzisiaj nie mam juz depresji, robie co chce, moge biegac, cieszyc sie zyciem,
      wygralem z depresja, Ty mozesz zrobic to samo.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • sneeper_1 Re: "idz pobiegaj" 03.06.07, 06:40
        mskaiq napisał:
        <zawroty glowy, palpitacje serca, uczucie duszenia sie
        > to tylko objawy somatyczne, nic mi nie grozi.


        - powiedz dlaczego z taką ulgą te " nic mi nie grozi " wypowiedziały osoby które
        miały poddać się lustracjii i udało im się uniknąć

        temat interesuje mnie od dołu i winnej perspektywie,/nawet nie perspektywie
        społecznej/,postaram się go zapamiętać i skopiować, z modyfikacją

        jeśli tylko wyzdrowieję choc trochę ,zlustruje tych ludzi przymusowo,podstępem
        albo przemocą
        • koalaa8 Re: "idz pobiegaj" 03.06.07, 09:57
          Jestem po biegu, 3 odcinki po 1km, czuję się całkiem dobrze. W ciągu dnia będę
          wracać do ćwiczeń tak często, jak często będzie pojawiała się u mnie
          negatywność. Mi pomaga jeszcze śpiew, jakaś piosenka, pieśń czy dobre słowo,
          postawi mnie na nogi.
          pozdrawiam
          • kontrreformacja Re: "idz pobiegaj" 03.06.07, 13:10
            Mało w tobie empatii, koaloo8. Opisujesz jak sobie dobrze radzisz, jak biegasz
            dzielnie itp. ale chyba nie zauważyłaś, że autorka wątku pisze, że gnębią ją
            wyrzuty sumienia, bo ona tak nie potrafi. Jak myslisz, czy po twoim poście ona
            poczuje się lepiej czy gorzej?
            • koalaa8 Re: "idz pobiegaj" 03.06.07, 13:41
              Uważam że poczuje się lepiej, ponieważ w moim przypadku przy schizofrenii,
              depresji i nerwicy jest to niezwykle ważne. Na początku mi było strasznie
              trudno, przełamałam tą barierę małymi krokami, ważne że idzie się do przodu.
              pozdrawiam
            • tristezza Re: "idz pobiegaj" 03.06.07, 13:49
              Kontrreformacjo, chyba masz niezbyt dlugi staz na tym forum. szkola
              australijska (Mask, Koala 8 i chyba ktos jeszcze ale nie pamietam nickow)
              opiera sie na metodzie kija i marchewki, nie ma w niej miejsca na empatie.
              kijem pozbywamy sie wszelkiej emocjonalnosci i negatywizmu zagryzajac
              marchewka. mozna jeszcze umyc twarz mydlem
              • martaewa29 koalaa8 to drugi mskaiq 03.06.07, 14:17
                ukończona szkoła mskaiq
                tryska energią
                biega 3km
                ma schizofrenie, depresje, nerwice,
                ćwiczy przysiady, brzuchy, pompki,
                zmielony mózg przez mskaiq
                za rok będzie miała listę chorób które wykrył mskaiq, wyleczono bieganiem,
                marchewką i szpinakiem.
                Ciekawe czy ktoś Ciebie kocha, jak Maska hi hi

                Kochani uważajcie Koalaa druga ambona mskaiq.

                • koala1212 Re: koalaa8 to drugi mskaiq 03.06.07, 14:55
                  Koala8 ma nick podobny do mnie. Mam nadzieje, ze sie nie mylimy nikomu. Nie
                  chodzi o to, ze chce byc po przeciwnej stronie, ale o to ja jednak mam swoja,
                  zupelnie inna historie. Mam tez zupelnie inne spojrzenie na pewne sprawy.
              • kontrreformacja Re: "idz pobiegaj" 03.06.07, 21:04
                > Kontrreformacjo, chyba masz niezbyt dlugi staz na tym forum. szkola
                > australijska (Mask, Koala 8 i chyba ktos jeszcze ale nie pamietam nickow)
                > opiera sie na metodzie kija i marchewki, nie ma w niej miejsca na empatie.
                > kijem pozbywamy sie wszelkiej emocjonalnosci i negatywizmu zagryzajac
                > marchewka. mozna jeszcze umyc twarz mydlem

                Staż mam wystarczająco długi by poznać tę szkołę, ale jeszcze zbyt krótki, by
                stracić nadzieję, że może uda mi się zmiękczyć twarde serce koalii8. Cóż, tym
                razem nie wyszło... I tak większość moich reakcji na ich teksty nie została
                opublikowana na forum, bo staram się być grzeczna i uprzejma. Trudno z resztą z
                nimi dyskutować, bo sprawiają wrażenie nie prawdziwych ludzi, ale takich makiet
                wyciętych z kartonu. Jednowymiarowych makiet.
                • j215 [...] 03.06.07, 23:22
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • piotr2284 Re: "idz pobiegaj" 03.06.07, 21:13
              Ja uważam, że chociaż ćwiczenia fizyczne generalnie mają pozytywny wpływ na
              organizm, to jednak wymagają włożenia dosyć dużej energii. Gdy człowiek jest
              chory (nie ważne czy na grypę czy na depresję) to tej energii po prostu nie ma.
              Dlatego intensywne ćwiczenia mu nie pomogą, a zresztą gdy ktoś jest naprawdę
              chory to nie jest w stanie ich wykonać. Kompletnie nie zgadzam się z takim
              podejściem, że nie wolno sobie odpuścić i "oddać" tego obszaru depresji. Takie
              stawianie sprawy powoduje dodatkowy stres. Przecież zawsze można do tych ćwiczeń
              wrócić jak się będzie miało trochę więcej siły.
    • tavie Re: "idz pobiegaj" 03.06.07, 23:31
      poza tym, że w większości przypadków nie da się tego zrobić
      to bieganie leczyć mogłoby lepiej niż psycho - system
    • htoft Re: "idz pobiegaj" 03.06.07, 23:37
      Ja np. bieganie traktuję jako formę ukarania siebie. Przynajmniej na początku, po dłuższej przerwie, kiedy muszę wrócić do jako-takiej formy i przebiegnięcie jednego kilometra sprawia ból. Potem zamienia się to w stały punkt dnia, na który czekam cały dzień (tak jak np. na obiad)
      • tavie Re: "idz pobiegaj" 03.06.07, 23:40
        co przetrwać - bieganie?

        nagrodą, że biegasz
        • htoft Re: "idz pobiegaj" 04.06.07, 00:03
          Łatwiej przetrwać okres pomiędzy jednym bieganiem a drugim, bo jest przynajmniej na co czekać.
          • to_ona Re: "idz pobiegaj" 04.06.07, 10:26
            a bo ja wiem....psychiatra mi kiedyś autentycznie zalecał sporty - jako
            oderwanie się od rzeczywistości, jako skoncentrowanie się na pozbyciu się
            energii - ale nie chodzi tu o jednorazowe wejście po schodach na dziesiąte
            piętro, tylko autentyczne ćwiczenia! regularne!

            ja na przykład odczuwam nadmierny wstręt do biegania, ale chwalę sobie spaceri
            i jazdę na rolkach od czasu do czasu. To nie jest lekarstwo na obniżony nastrój
            czy stany depresyjne, tylko środek, którym można sobie trochę ulżyć.
            • sneeper_1 Re: "idz pobiegaj" 04.06.07, 10:51
              niezgodnosc feromonow miewiele ma wspolnego z ulzeniem sobie
              feromony zmieniaja swoj sklad pod wplywem zazywanych lekow,
              niektore leki zostawiaja trwale slady,
              niektore feromony zmieniaja swoj sklad w miare uwalniania sie z organizmu
              sa feromony ktore zmieniaja sklad podczas kontaktow z ludzmi
    • mskaiq Re: "idz pobiegaj" 04.06.07, 12:57
      >Kontrreformacjo, chyba masz niezbyt dlugi staz na tym forum. szkola
      > australijska (Mask, Koala 8 i chyba ktos jeszcze ale nie pamietam nickow)
      > opiera sie na metodzie kija i marchewki, nie ma w niej miejsca na empatie.
      > kijem pozbywamy sie wszelkiej emocjonalnosci i negatywizmu zagryzajac
      > marchewka. mozna jeszcze umyc twarz mydlem
      Mysle ze dyskusja kiedy staje sie personalna nie ma sensu. Jesli nie zgadzasz
      sie podaj przyczyne a nie osmieszaj drugiej osoby bo to nie przynosi nikomu
      pozytku i nikogo nie przekonuje.
      Jesli ktos jest przeciwko bieganiu to lepiej sformulowac zarzuty przeciwko
      temu, mysle ze najlepiej bronia sie argumenty.
      Zarzut ze piszac o bieganiu wywolujemy u kogos poczucie winy jest takim samym
      zarzutem jak namawianie kogos do pojscia do psychiatry. U bardzo wielu osob
      pojscie do psychiatry wywoluje silne poczucie winy.
      Czy to znaczy ze nie mozna wspominac o psychiatrze rowniez.
      Mysle ze trzeba mowic o depresji o tym co znaczy przestac biegac, przestac
      wychodzic na ulice, zerwac kontakty z ludzmi, co oznacza nienawisc, zal, strach
      itp i jaki ma to wplyw na depresje.
      Osoba z depresja musi rozumiec ze przestajac cwiczyc, wychodzic z domu,
      zrywajac kontakty z ludzmi, przestajac dbac o siebie, pracowac, itp pograza sie
      w coraz wiekszej depresji i oddala sie od zycia.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • sneeper_1 Re: "idz pobiegaj" 04.06.07, 13:07
        czyli - taka alergia ze osobnik nie powinien wychodzic na
        ulice...poczekamy,zobaczymy
      • tristezza Re: "idz pobiegaj" 04.06.07, 14:59
        Masku, merytoryczna polemika z Toba jest kompletnie bezcelowa, od lat widoczne
        jest Twoja calkowita impregnacja na jakiekolwiek argumenty.napisze wiec tylko,
        ze zaburzenia napedu psychoruchowego w postaci zahamowania podstawowych
        procesow psychicznych i czynnosci ruchowych nalezy do podstawowych objawow
        depresji endogennej. zahamowanie ruchowe osiaga niekiedy tak wielkie rozmiary,
        ze przechodzi w stan calkowitego braku ruchu. nazywa sie to oslupieniem
        depresyjnym. wiekszosc chorych stara sie wymusic na sobie realizacje
        podstawowych obowiazkow, co wymaga od nich niesamowitego hartu ducha.
        opisywanie ludziom w stanie klinicznej depresji swoich wielkich mozliwosci
        ruchowych i namawianie ich do nasladownictwa wydaje mi sie wrecz nieetyczne.
        rownie dobrze mozna poinformowac glodnego Afrykanczyka o spozytym wlasnie
        obfitym posilku, doradzic mu zeby poszedl w nasze slady i serdecznie pozdrowic.
    • ilquad Ja tam po sporcie mam nawroty depresji 04.06.07, 13:37
      Cos nie tak z hormonami albo leki mnie pokrecily? Totez rady mskaiqa nie maja
      dla mnie sensu, bo po 10-15 minutach cwiczen albo trace koncentracje i
      przytomnosc, albo zasypiam, a w jakis czas potem pojawia sie biegunka, wymioty
      i potezna fala zlego samopoczucia.
      • mskaiq Re: Ja tam po sporcie mam nawroty depresji 04.06.07, 13:53
        Co zrobisz jesli te same objawy pojawia sie kiedy bedzisz chcial wyjsc na
        ulice. Czy rowniez zrezygnujesz ?
        Kiedy rezygnujesz wygrywa depresja, zeby odzyskac cwiczenia musisz przelamac
        odczucia somatyczne ktore opisales. Nie jest latwo to zrobic, ja kiedys tez
        stracilem cwiczenia, odzyskanie kosztowalo mnie wiele wysilku.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • sneeper_1 Re: Ja tam po sporcie mam nawroty depresji 04.06.07, 15:04
          pochodze po sklepach i kupie cos na moja kieszen i w moim stylu,
          nie pozdrawiam
          • sneeper_1 Re: Ja tam po sporcie mam nawroty depresji 04.06.07, 17:34
            95 % kasy wydane

            reszte wrzucilem do skarbonki na dzieci chore na raka i ofiary wypadkow i katastrof
    • muskulowy_eryk Re: "idz pobiegaj" 04.06.07, 18:47
      >Mysle ze dyskusja kiedy staje sie personalna nie ma sensu. Jesli nie zgadzasz
      >sie podaj przyczyne a nie osmieszaj drugiej osoby bo to nie przynosi nikomu
      >pozytku i nikogo nie przekonuje.


      tristezza nie napisala nic wiecej niz to co ty piszesz innym ludziom, opisujac
      motywy ich dzialania. jesli to robi sie tobie uznajesz to za objaw agresji,
      jesli ty to robisz innym, uwazasz to za pomoc psychologiczna.
      • sneeper_1 Re: "idz pobiegaj" 04.06.07, 18:51
        jeśli jest w sposób umiarkowany i wycelowany -wtedy rozmowa personalna ma sens
    • muskulowy_eryk Re: "idz pobiegaj" 04.06.07, 19:36
      youtube.com/watch?v=4Bp-ihtgzdE
      mozna stworzyc synteze maska i prochozercow :

      you gotta run run run run run
      take a drug or two
      • ha2o_sok Re: "idz pobiegaj" 04.06.07, 20:02
        wszedzie widza strach,
        to prosty mechanizm - przypisywanie innym swojej ulubionej wady

        pewien wyjatek to sytuacja,gdy z powodu strachu doznasz jakis obrazen, na
        przyklad topiles sie ,albo miales wypadek w gorach i nie udzielono pomocy

Inne wątki na temat:
Pełna wersja