zoomzum
07.06.03, 19:27
Nie mam sil ani ochoty na robienie czegokolwiek, nie mam celu z zyciu, nie
mam ostatnio zadnych zainteresowan (tzn. na niczym nie moge sie skupic)
Zyje sobie z dnia na dzien, czujac jednak cigle jakis niezidentyfikowany
niepokoj, jakby cos bylo nie tak, jakby umykalo mi cos, cos waznego, czego
nie potrafie dokladnie okreslic.
Brak mi kontaktu z ludzmi (moze to wyrwaloby mnie - moje mysli - z tej
depresyjnej prozni) a jednoczesnie unikam go jak tylko moge.
Moje zycie nie ma sensu (jak zreszta zycie kazdego z nas) nie to jest
problemem, problem w tym ze nie mam niczego co pozwoliloby choc na chwile o
tym zapomniec.
Jak z tego wniosek? zaden jak zwykle.
Bez odbioru