Nagły napad manii w depresji

12.06.03, 21:12
Od wielu lat jestem "unieruchomiona" i niszczona przez depresję. W połowie
maja, po kilku miesiącach właściwie nieprzerywanej niczym przyjemnym (poza
wieczornymi drinkami) pracy wyjechałam z mężem na urlop. Przed wyjazdem nie
spodziewałam się niczego specjalnego. Po kilku dniach poczułam ulgę, a potem
narastającą radość z życia. Bezpośrednio z urlopu pojechałam na szkolenie dla
pracowników mojej "firmy" i tam, nie wiedzieć czemu, czułam się jak gwiazda.
Nie ciesząca się wcześniej specjalnym powodzeniem u facetów (komu by się
podobała wiecznie zacięta i nieszczęśliwa mina?), mimo obrączki na palcu,
budziłam prawie takie zainteresowanie jak MALENA (ta z filmu). Miałam
wrażenie, że odkrywam zupełnie inne życie. Od końca tych "wakacji" minęły
niecałe dwa tygodnie. Już wczoraj depresja wróciła, a ta cała euforia
odeszła, nie pozostawiając śladu. Ja znowu straciłam nadzieję.
Pełna wersja