Zaczynam nowe życie

29.06.07, 00:14
postanawiam zmienić swoje życie, pewną destrukcyjną miłość puścić w
zapomnienie, znaleźć pracę, dokończyć studia. Swojego psa na razie nie
odzyskam, ale to nic, może coś się zmieni. Chyba wreszcie los zaczął mi
sprzyjać...udało mi się samodzielnie przywrócić system.
Może powinnam jakoś nawiązać do swojej depresji, w ktorej do tej pory
tkwiłam, żeby się zawrzeć w temacie forum.
Pewnie to asentra zaczęła wreszcie działać.
Jak ktoś chce niech trzyma za mnie kciuki, a kto wierzący niech się w
trzech słowach pomodli, proszę.
    • alienor_rose Re: Zaczynam nowe życie 29.06.07, 00:16
      Pomodlę się za Ciebie.Ty masz szansę na to, a ja już nie...
      • miodunia Re: Zaczynam nowe życie 29.06.07, 00:21
        ja takze bardzo prosze o modlitwe :(
        • kontrreformacja Re: Zaczynam nowe życie 29.06.07, 00:27
          Ja jestem ateusz, ale mogę zmówić ojcze nasz, bo jeszcze pamiętam.
    • laurpi Re: Zaczynam nowe życie 29.06.07, 00:29
      dziękuję Wam bardzo, dziewczyny. Nie spodziewałam się takiego odzewu. Za
      Miodunię już się modlę.
    • swedzi_korzen_to_sie_ozen Re: Zaczynam nowe życie 29.06.07, 06:57
      zaczac nowe zycie? nic prostrzego. zaczynalem je tysiace razy
      • laurpi Re: Zaczynam nowe życie 29.06.07, 07:39
        I co, jak Ci się udawało to zaczynanie? Ponoć każdy najmniejszy krok przybliza
        do celu.
    • tristezza Re: Zaczynam nowe życie 29.06.07, 09:25
      laurpi napisała:

      Swojego psa na razie nie
      > odzyskam, ale to nic, może coś się zmieni

      bede trzymala mocno kciuki, ale koniecznie wyjasnij o co chodzi z tym psem


      ps.a moze chcesz pieska zastepczego? jest tak absorbujacy, ze o destrukcyjnej
      milosci zapomnisz blyskawicznie
      • sneeper_1 Re: Zaczynam nowe życie 29.06.07, 11:22
        Juz rozumiem czemu ten sam tisercin powodowal jednym razem sennosc i otumanienie,
        a w innej terapii, nie

        Rozumiem tez dlaczego sa ludzie na ktorych niektore leki wcale nie dzialaja
        otumaniajaco.

        Miedzy innymi z powodu kondycji przed rozpoczeciem lykania lekow.
        Na przyklad zazywany podczas wakacji zimowych w gorach wcale nie powodowal sennosci,
        a w Nowej Hucie umieralem.

        Oczywiscie nie jest to takie proste.
        Biochemia.
        Otwieranie czakramow ktore nigdy nie powinny byc otwarte.Albo zamykanie.

        Nie chce byc na sile religijny, bo nie umiem.
        "A jesliby cos zatrutego zjedli -nic im nie bedzie"
        • sneeper_1 Re: Zaczynam nowe życie 29.06.07, 11:25
          dla mnie to jest dalej to samo zycie,
          takie obieranie cebuli
      • laurpi Re: Zaczynam nowe życie 29.06.07, 12:54
        psa oddałam komuś w przypływie depresji i rozpaczy, potem żałowałam, chciałam
        go odebrać, ale mój wspołdomownik już się nie zgadza na niego i w ogóle na
        razie nie chce psa.
        • tristezza Re: Zaczynam nowe życie 30.06.07, 10:57
          rozumiem Cie doskonale, ja kiedys w depresji oddalam dwa koty. to bylo dawno
          temu, a teraz juz nie moge miec kota, bo dopadla mnie alergia na kocia siersc.
          moze to kara boza?

          trzymam kciuki i zycze odzyskania psa. jak zaczynasz nowe zycie, to nie daj sie
          tyranizowac wspoldomownikowi. pies to swietny antydepresant, pod warunkiem ze
          nie jest psychiczny.
          powodzenia!!!
    • me_lisaa Re: Zaczynam nowe życie 29.06.07, 11:31
      Miło taki post przeczytać, zwłaszcza na tym forum :)

      > Jak ktoś chce niech trzyma za mnie kciuki, a kto wierzący niech się w
      > trzech słowach pomodli, proszę.

      Nie ma sprawy :)
      Trzymaj się ciepło :)
    • tavie Re: Zaczynam nowe życie 29.06.07, 23:26
      zaczynanie nowego życia musi być strasznie męczącce
Inne wątki na temat:
Pełna wersja