malgorzatkam4
16.06.03, 11:40
Od dłuższego czasu nie widzę sensu w zyciu. Na pozór wszystko w miarę mi się
układa, mam męża, który mnie kocha ( 6 miesięcy temu wzielismy slub), w tym
roku kończę edukację z tytułem magistra, od wrzesnia zaczynam pracę w szkole
jako nauczyciel j. angielskiego, przyjaciół też mam dość trochę, są
wypróbowani ( moja najdłuższa przyjaźń trwa już 20 lat- sama mam 25 )Z
rodziciami też nie mam problemu, teściowie także są mi zyczliwi.
Najgorsze jest to, że ja nie czuję się szczęśliwa. Kilka lat temu poddałam
się operacji kręgosłupa. Miałam skoliozę , dość widocznąi ten zabieg był
konieczny. Myslałam, że po operacji wygląd moich pleców się zmieni tzn będą
proste. Niestety, mimo tego, ze zabieg sie udał korekcja skrzywienia jest
minimalna. Nie mogę się ubieraćtak, jakbym chciała, wszystkie ubrania muszę
przerabiać, nawet specjalnie musialam szyć suknię slubną bo żadna nie
pasowała. Żyję już tak 7 lat. Plecy bolą mnie na zmianę pogody. Gdy dłużej
siedzę przy biurku męczę się. Nie mogę jedźcić konno, za duzo biegać, kąpaćw
morzu czy basienie się wstydzę. Ponadto te ciagłe stereotypy wystepujące w
mediach, że kobieta musi być zgrabna, sprawna itd. Czuje się sfrustrowana,
boje się wszystkiego, czego mam się zabrać, że ktoś np zobaczy moją
odmienność i wysmieje. Najchętniej siedziałabym zamknieta w domu, choć po
dłuższym czasie i tam bym zwariowała. Nie wiem, co to jest, ale to nie jest
dobre. Często zdarza mi się siedzieć godzinami i wpatrywać w ściany ze łzami
w oczach . Nie potrafię znaleźć sensu zycia, choć tak bardzo bym chciała...