kiedy rodzic wykańcza....

19.06.03, 23:25
Między moimi rodzicami nigdy nie było chyba dobrze. Zaczeło się dawno dawno,
gdy matka zaczęła pić. Tata utrzymuje całą rodzinę, ona tylko siedzi w domu i
pije. Wykańcza wszytkich, nie docenia wogóle tego co ma. Tata ma silna
nerwicę, ciągle bierze leki na nerwice...:( Bardzo mi go szkoda, gdyż widze
że juz nie może. Ja również, pomimo, że moje osobiste zycie jest bardzo
ułozone, sam widok matki wzbudza we mnie wstręt. Rozmowa nic nie pomaga, ona
mysli że jest zdrowa, że ojciec jest chory!!! Jestem bardzo znerwicowana, nie
chciała bym miec żadnego kontaktu z nią, co dała i zniszczyła zycie mi, tacie
i siostrze, <do której to nie dotarło>.Nawet kupno dla niej osobnego
mieszkania nie rozwiązało by problemu, gdyż ona nie umie pracować i nigdzie
jej nie zatrudnią, więć nie miała by z czego spłacic :( Naprawdę ciężko jest
to opisać, ale nie mam siły już, chciałbym zyc normalnie............... czy
to tak dużo? Miał ktoś podobny problem? Czy jest mozliwość wyslania kobiety
psychicznie chorej na przymusowe leczenie??? Bardzo jest to dla mnie ważne.
Zaznaczam, że dobrowolnie nie pójdzie sie leczyć.... :(
    • stefanos Re: kiedy rodzic wykańcza.... 20.06.03, 16:41

      Bylem w podobnej sytuacji z ta roznica, ze u mnie ojciec zaczal pic. Czlowiek,
      ktory w swoim zyciu byl zawsze wielkim egoista, wszystkich mial za nic, wszyscy
      wokol to byli debile i palanty. Nie mogl zagrzac na dluzej miejsca w zadnej
      pracy, gnebil matke i mnie, chcial mi wmowic, ze jestem do niczego. Jego picie
      coraz bardziej sie nasilalo, wreszcie mama postanowila sie z nim rozwiesc 9 lat
      temu. To byla najlepsza decyzja w jej zyciu, odzyla. Zamieszkalem z nia a
      pozniej przeprowadzilem sie do wlasnego mieszkania. Ojciec zostal sam. Nic sie
      nie zmienic do alkoholizmu dolozyla sie depresja, problemy ze zdrowiem. Ale nie
      zmienil sie. Bywam czasem u niego i nadal ma taki paskudny charakter jak mial,
      przyczyn swoich niepowodzen szuka wszedzie tylko nie w sobie. Trzymam go teraz
      krotko, nie ukrywam ze raz musialem mu przywalic bo zachowywal sie wyjatkowo
      arogancko i po chamsku. Bardzo wiele krzywdy ten czlowiek mi zrobil, nikt nie
      potrafi mnie tak wkurzyc jak on. Rada jest tylko jedna, Twoj ojciec musi sie
      rozwiesc z matka i musiecie po prostu sie od niej odizolowac. Oddzyjecie. To
      brutalne co napisalem, wiem, ale nie ma rady na alkoholikow ze skrzywiona
      psychika. Ja juz to wiem. W niej nie ma zadnej checi zmiany siebie podobnie
      jest u mojego ojca. Mojego ojca to nawet z odwyku wyrzucili bo wszystkich
      obrazal. Poki czlowiek nie zrozumie, ze jest na dnie i czas cos z tym zrobic
      nic sie nie da zdzialac.
Pełna wersja