pevoo
21.06.03, 09:17
Ostatnio zrobiłam się straszną domatorką. To dziwne, bo zawsze byłam
energiczna, wszędzie z każdym chodziłam. Towarzyszyłam wszędzie przyjaciółce
i rodzinie. Teraz, jak tylko mogę, usiłuję zostać w domu. Wynajduję sobie
różne powody: 'a to będzie padać', 'a to ja zostanę i za to poodkurzam', itd.
Nie wiem, co się ze mną dzieje?! Nic mi się nie chce, najchętniej
siedziałabym całymi dniami w domu, czytała prasę i książki, oglądała
telewizję i siedziała przed komputerem. Chętnie reaguję jedynie na wspólne
wypady z przyjaciółką. Jak tylko mama czy siostra zaczną mnie nagabywać,
żebym poszła z nimi, staję się drażliwa i chcę, żeby zostawiły mnie w
spokoju. Ja tak nie chcę! Wiem, czym kończy się depresja i proszę o pomoc!
Czytałam artykuł w Filipince, że depresja zaczyna się od takiego 'nic-nie-
chcenia'. Zero perspektyw. Mam swój cel i nie mogę się poddawać z powodu byle
czego. Pomóżcie!!