Kłopoty z nastolatkiem... Pomóżcie....

10.08.07, 21:06
I dajcie link z jakimś forum psychologicznym. Samotnie wychowuję
syna od ponad 2 lat. Jestem po rozwodzie, syn wybrał mnie , młodsze
dziecko wychowuje żona. Na początku wszystko było wspaniale, syn
mnie wspierał, pomagał, rozmawiał itd. Teraz wcale już nie
rozmawiamy tylko ciągle się kłucimy. W niczym mi nie pomaga, a
wymaga nie wiadomo czego. Dziś tak mnie zdołował że wolę zejść mu z
oczu.
Nic złego nie można mi zarzucić, wszystko w domu robię od 2 i pół
roku, i sprzątam, piorę, prasuję, zakupy, obiady. W mieszkaniu
zawsze jest porządek i ład, w lodówce nigdy niczego nie brakuje.
Kokosów nie zarabiam, ale pracuję , nie palę, nie piję, nie
przesiaduję przed komputerem czy tv bo nie mam na to czasu, ale on
już tego nie docenia, nie widzi , nie wspiera, ja już nie daję
rady....
Już brak mi sił .... POMOCY !!!!!!!!! ...
    • kontrreformacja Re: Kłopoty z nastolatkiem... Pomóżcie.... 10.08.07, 21:59
      Proponuję nie żadne forum tylko prawdziwego nie-wirtualnego
      psychologa.

      Musisz zacząć z synem poważnie rozmawiać. On ma jakiś powody, dla
      których się z tobą kłóci. I ty też, jak widać, masz do niego
      pretensje. Potraktuj poważnie to co on mówi i poproś go o to samo.
      Chodzi o to, żebyście się dogadali, a nie o to "czyja wina". Obawiam
      się, że nie potrafisz wysłuchać racji syna, bo bardzo boisz się, że
      on cię o coś oskarży. Bo skąd takie stwierdzenie
      "Nic złego nie można mi zarzucić, wszystko w domu robię od 2 i pół
      roku, i sprzątam, piorę, prasuję, zakupy, obiady. W mieszkaniu
      zawsze jest porządek i ład, w lodówce nigdy niczego nie brakuje."
      Starasz się i to syn powinien docenić, ale tez przecież nie jesteś
      ideałem, któremu "nic nie można zarzucić". Pisząc brutalnie - można,
      choćby to, że rozstałeś się z matką chłopca.

      Poza tym skupiasz się na sprzątaniu, obowiązkach domowych,
      pieniądzach itp, a nie piszesz nic o uczuciach. Może synowi brakuje
      twojej miłości, przyjaźni, zainteresowania, wsparcia?

      Nie zrozum mnie źle, nic ci nie zarzucam, ale dopóki tak będziesz
      się bronił przed jakąkolwiek krytyką nie będziesz mógł zrobić nic,
      żeby relację z synem poprawić.
    • frome Re: Kłopoty z nastolatkiem... Pomóżcie.... 10.08.07, 22:21
      podobno to rodzice sa dla dzieci, a nie dzieci dla rodzicow, ale to bajki

      ==

      rodzina to organizacja przestepcza, ludzie powinni zyc w wiekszych stadach.
    • mskaiq Re: Kłopoty z nastolatkiem... Pomóżcie.... 11.08.07, 09:32
      Mysle ze wykonujesz obowiazki a to nie wystarczy. Twoj Syn
      potrzebuje Ciebie ale nie w taki sposob w jaki Ty okazujesz Mu Swoja
      milosc.
      Przede wszystkim nie kloc sie z Synem. Kiedy sie klocimy wtedy nie
      sluchamy drugiej osoby, kazda strona powie co ja boli a druga nie
      slucha.
      Porozmawiaj, dowiedz sie od Niego o co Mu chodzi. To co dla Ciebie
      jest wazne moze nie byc wazne dla Syna i odwrotnie.
      Jesli chce czegos co moze Mu przyniesc szkode to wyjasnij Mu
      dlaczego nie chcesz Mu dac. On musi to rozumiec, inaczej bedzie
      uwazal ze nie chcesz dac bo Go nie kochasz.
      Oboje potrzebujecie bardzo siebie, bo kochacie sie tylko nie umiecie
      tego okazywac. Z tym brakiem umiejetnosci okazywania milosci
      spotykam sie bardzo czesto.
      Przede wszystkim nigdy nie prowadz rozmowy z Synem kiedy jestes zly,
      bo masz zly humor albo twoj Syn zdenerwowal Ciebie. Daj Sobie czas,
      pozbadz sie emocji. Zeby moc sie pozrozumiec z drugim czlowiekiem
      potrzebny jest szacunek, do wlasnych dzieci rowniez o czym czesto
      zapominamy.
      Serdeczne pozdrowienia.



      • sneeper_1 Re: Kłopoty z nastolatkiem... Pomóżcie.... 11.08.07, 10:43
        ludzie przeważnie nie lubią modyfikowanego żarcia,
        ale młodzi ludzie zażywający psychotropy
        w 10 procentach opuszczają psychiatryki,
        i takich psychotropowych ligandów psychiatrzy wyprodukowali wielu

        chyba nie wszyscy z tego sobie zdają sprawę,
        a minęło sporo latek od zsyntezowania pierwszych psychotropów
        • frome Re: Kłopoty z nastolatkiem... Pomóżcie.... 11.08.07, 10:51
          sneeper_1 napisał:

          > ludzie przeważnie nie lubią modyfikowanego żarcia,

          wola cukier niz warzywa

          --

          www.mediweb.pl/psyche/wyswietl.php?id=5
          • sneeper_1 Re: Kłopoty z nastolatkiem... Pomóżcie.... 11.08.07, 11:08
            tak,przez ( nie całe ) 20 lat świeciła się zielona lampka z napisem "standby"
            • sneeper_1 Re: Kłopoty z nastolatkiem... Pomóżcie.... 11.08.07, 11:17
              w starożytnych państwach chłopiec 12 letni osiągał pełnoletniośc,a dziewczynka
              13 letnia,czyli od czasu w którym mogła rodzic dzieci.Również w średniowiecznej
              europie w której rzekomo było biednym ludziom bardzo zle, hehe
Pełna wersja