lm99
10.08.07, 21:06
I dajcie link z jakimś forum psychologicznym. Samotnie wychowuję
syna od ponad 2 lat. Jestem po rozwodzie, syn wybrał mnie , młodsze
dziecko wychowuje żona. Na początku wszystko było wspaniale, syn
mnie wspierał, pomagał, rozmawiał itd. Teraz wcale już nie
rozmawiamy tylko ciągle się kłucimy. W niczym mi nie pomaga, a
wymaga nie wiadomo czego. Dziś tak mnie zdołował że wolę zejść mu z
oczu.
Nic złego nie można mi zarzucić, wszystko w domu robię od 2 i pół
roku, i sprzątam, piorę, prasuję, zakupy, obiady. W mieszkaniu
zawsze jest porządek i ład, w lodówce nigdy niczego nie brakuje.
Kokosów nie zarabiam, ale pracuję , nie palę, nie piję, nie
przesiaduję przed komputerem czy tv bo nie mam na to czasu, ale on
już tego nie docenia, nie widzi , nie wspiera, ja już nie daję
rady....
Już brak mi sił .... POMOCY !!!!!!!!! ...