lidkasuper
02.07.03, 14:57
Pierwszy atak miałam w październiku 2000 kiedy wszystko zmnieniło się w moim
zyciu: preprowadziłam sie do faceta do Warszawy, znalazłam pracę. Kiedy
wracałam z angielskiego autobusem zaczęłam się dusić, nie mogłam przełknąc
sliny, serce miałam w gardle. Wtedy powtarzało się to kilka razy w ciągu
krótkiego czasu. Poszłam do lejkarza ogólnego, potem do endokrynooga,
dostałam jkieś tabletki na uspokojenie, parę tabletek wziełam i uspokoiło się
aż do teraz. Znowu sie powtórzył atak pare dni temu w nocy. Nie mogłam
zasnąć , bo wydawao mi się że coś siedzi mi na piersiach, potem duszności
zaczęly sie nasilać, czułam niepokój, nie było to tak silne jak za pierwsym
razem, ale byo na tyle niepokojace ze zczęlam się już zbierać do lekarza, ale
mi przeszłloo. Potem na drugi dzień czułam lęk, myślałam że znowu się
zaczyna, ale wzięłam calms i jakoś przeszło.
Czy to jest nerwica. Boję się że to się powtórzy ?Jak mozna temu zaradzić?
Myślę , że to jest związane z tym , że wczasie urlopu bylam cały czas sama (z
psem co praawda) a mój facet pracował na naszej działce?Czy dlateo że
zgodziłam się nakupno działki jakby dla świętego spokoju. Możecie mi coś
poradzić? Czy powinnam już iść do dr?