Dodaj do ulubionych

nerwica depresyjna a zaburzenia blednika

08.07.03, 23:24
witam,
od 7 tygodni cierpie na zawroty glowy. Nie moge wyjsc sama na ulice, bo
ciagle mam wrazenie, ze upadne. Nie potrafie przejsc nawet 200 metrow
samodzielnie
diagnoza lekarza: nerwica depresyjna
nie musze szukac przyczyn, bo doskonale wiem, jakie sa: glownie
niespodziewana smierc mojej mamy.
w czasie choroby mamy i tuz po pogrzebie wszystko bylo w porzadku, dopiero ok
3 tygodni pozniej wystapily zawroty
od 6 tygodni biore coaxil i cloranxen, ale to niewiele mi pomaga, zawroty
wcale nie ustepuja

czy to moze byc zwiazane z zaburzeniem rownowagi blednika? moze powinnam
zglosic sie do laryngologa?

a moze szukac jeszcze innych sposobow leczenia??

z gory dziekuje za rady
dover
Obserwuj wątek
    • nina18 Re: nerwica depresyjna a zaburzenia blednika 09.07.03, 09:56
      Te zawroty glowy,sa zapewne wywolane depresja,ale zglos sie dla pewnosci do
      lekarza. Ja sama mam takie zaburzenia rownowagi,szczegolnie gdy zaczynam sie
      czyms denerwowac, trace rownowaga jakbym co najmniej sie upila. Przed depresja
      moja rownowaga byla super (wspinaczka,rower itp) teraz koszmar.Troche pomagaja
      zwykle cwiczenia na rownowage,albo gra w siatkowke, lub inna gre gdzie trzeba
      podstakiwac i trzymac rownowage no i rower.Poza tym wysilek fizyczny poprawia
      nastroj a przynajmniej na pewien czas pozwala sie oderwac od dreczacych mysli.
    • umbertos Re: nerwica depresyjna a zaburzenia blednika 30.09.03, 10:41
      Witajcie

      Jestem prawdopodobnie jedynym z was piszących tutaj, który poradził sobie z tym
      problemem. Pamiętam dokładnie jak to było, trwało jakieś 2 lata, czasmi
      wydawało mi się, że nie dojdę do najbliższej ławki, chodnik uciekał mi z pod
      nóg.

      Już kiedyś pisałem na forum, że poradziłem sobie z depresją, teraz z
      perspektywy czasu wiem, że rozbiłem wszystko co się dało w każdym obszaże
      swojego życia, t.z.w podejście holistyczne, jednago czego nie zrobiłem to nie
      wziołem ani jednej tabletki. Siły do walki brałem, z świadomości, że nie zawsze
      tak było, że byłem radosną, stabilną osobą, że nie zawsze tak będzie, muszę
      tylko szukać rozwiązania.

      Po pierwsze problem niestabilności wiąrze się z tym, że nie jesteśmy dobrze
      uziemnieni i ukorzenieni, nasze umysły są wysoko w chmurach, bez kontaktu z
      ziemią. Możemy powiedzieć w przenośni, że nie stoimy "twardo na ziemi", jeżeli
      nie ma kontaktu z ziemią, lęki i stres błąkają się po naszym ciele, czepiając
      się różnych organów.
      Jak to zrobić, by się ukorzenić?
      zapraszam do napisania do mnie
      Innym czynnikiem, jest brak odpowiedniej diety, powodującej zawroty głowy, są
      produkty ,które wspomagają nasz stabilność.
      Na pytania odpowiem w mailu, proszę pisać na adres
      umbertos@wp.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka