co z milczacymi na terapii grupowej ?

09.07.03, 19:11
dzis mialem swoje piersze spotkanie na terapii grupowej , w grupie wstepnej ,
bylo dziwnie , pare osob nie odezwalo sie wogole , jeden facet jak sie
pozniej dowiedzialem byl juz drugi raz i drugi raz sie nie odezwal , czy
prowadzacy takie spotkania psychologowie nie powinni jednak dbac o to aby
kazdy mial mozliwosc wypowiedzenia sie chociaz krotkie co mi jest , co sie ze
mna dzieje , a u nas tzreba bylo o to niemal walczyc , zeby moc cos
powiedziec , pzreciez na pewno tamci ludzie mieli cos do powiedzenia , do
tego slizgalismy sie po tematach , psycholog prowazdacy wyciagnal dwa proste
wnioski , ktore zupelnie nic mi nie pomogly , do tego troche mnie unikal i
jakby sie bal , moze jest taki cienki , nie wiem , ja tymczasem powiedzialem
ze moje problemy to sa naprawde problemy a nie to co mieli inni ludzie , jak
powiedzialem o biegunce gdy sie denerwuje , o bolach brzucha i niepewnosci
kiedy to sie zdazy , o tym ze nie spie w nocy ale naprawde nie spie a nie te
popierdolki ktore ludzie uznaja za nie spanie jak polozylem sie o 2 i lezalem
dwie godziny , kurde jak ja bym tak chcial , czasami wogole sie nie klade bo
jaki to ma sens lezec w lozku i sie denerwowac , ze mam ogromne hustawki
nastroju , pani psycholog powiedziala ze a raczej spytala sie to boli pana
brzuch tak , do tego stwarzali jeszcze wrazenie ze za barzdo chce mowic i nie
potrafie sluchac , zeczywiscie to dziwne mam sluchac o swoich problemach ,
kiedy oni zrozumia ze wazne jest takze zeby sie wygadac , przeciez na tym
polega terapia , na razie niewiele mi to dalo , nie wiem teraz czy ci ludzie
cos mi pomoga , tak na prawde o moich problemach pogadalem sobie z jedna
dziewczyna po zajeciach , byla podobnego zdania co ja , dwojka psychologow ,
odnosilismy wrazenie ze im nie zalezy , na koniec nawet weszli sobie w slowo
    • ddaamm22 Re: co z milczacymi na terapii grupowej ? 09.07.03, 22:47
      czesc!
      ja na Twoim miejscu jak bym mial potrzebe wygadania to bym poszedl do
      psychologa na indywidualna. musisz troszke poczekac, poczatek grupy zawsze jest
      ciezki, czasem jest tak ze niektore osoby nie odzywaja sie przez cala terapie i
      te maja chyba njwieksze problemy, nie dosyc ze je maja to jeszcze nie moga(nie
      potrafia) o nich mowic. z czasem zapoznasz sie z grupa i dowiesz sie ze nie
      tylko ty masz taki problem( i to ci powinno przyniesc ulge), sam udzial w
      terapii to dopiero zaledwie poczatek calej pracy, wprowadzenie w zycie rad
      jakie tam otrzymasz i stosowanie ich to jest dopiero sztuka, zastosowanie
      ktorej moze Ci pomoc. niektorzy psycholodzy mowia ze jesli w grupie panuje zla
      atmosfera to powinno sie z niej odejsc( tak slyszalem).

      pozdrawiam
      Damian
    • iwona.grobel Re: co z milczacymi na terapii grupowej ? 11.07.03, 15:32
      Proszę nie wyciągać wniosków na temat przydatności i skuteczności terapii
      grupowej po jednym spotkaniu. Cierpliwości. O to wszystko można spytać
      terapeutów prowadzących grupę.
Pełna wersja