nt.85
03.10.07, 11:09
mieszkam z bratem który mnie nienawidzi, straciłem studia, mam beznadziejną
pracę, kiedyś żyłem normalnie, nawet miałem przyjaciół i znajomych, radziłem
sobie jakoś nie wiem czy byłem szcześliwy ale chciało mi sie żyć, wszystko
było przedemną. od roku moje życie nie ma sensu- największy problem to mój
brat, znęca sie nade mną, wyśmiewa, obraża. robi to codziennie, już nie mam
siły. w pracy mam nieprzyjemności o których nawet nie moge pisać. z nikim się
nie spotykam, straciłem szanse na wykształcenie bo już mi nikt nie zaufa.
jestem beznadziejny, chciałbym wrócić do rodziców do innego miasta ale nie
mogę, bardzo ich zawiodłem. przepraszam że pisze bez ładu i składu ale chyba
zaraz zwariuję. jestem na urlopie od wczoraj i nic nie robię tylko obijam się
o ściany i wyję. chciałbym się zabić, ale nie potrafię, boję się. nienawidzę
mojej mordy.wszystkich nienawidze. ludzie są podli.