magda2303
18.07.03, 16:27
Przez kilka lat strasznie cierpiałam, bałam się ludzi, bałam się wyjść z
domu, miałam okropne lęki zupełnie nie do wytłumaczenia, myśli samobójcze.
Wszystko to zaczęło się powoli, a bardzo nasiliło się po tym, jak mój
przyjaciel popełnił samobójstwo.
Na szczęście udało mi się wyjść z tego własnymi siłami, postanowiłam sobie w
pewnym momencie, ze tak dłużej być nie może. Stwierdziłam, ze skoro nie
jestem w stanie się zabić, to muszę zacząć robić coś, by moje życie inaczej
wyglądało. No i udało się. Było bardzo trudno, ale jednak się udalo. To
wychodzenie z tego okropnego czarnego snu trwało parę ładnych lat, nawet do
teraz mam pewne zachamowania w kontaktach z ludźmi, zdarzają mi się napady
niewytłumaczalnego lęku itp., ale są to przypadki sporadyczne i coraz
rzadsze. Nareszcie mogę powiedzieć, ze jestem szczęśliwa. Bardzo pomogła mi
zmiana środowiska po rozpoczęciu studiów, a ostatnio mąż i córeczka. Czuję
się niesamowicie silna.
Ostatnio jednak kiedy o tym wszystkim myslałam, zaczęłam się bać, że to
wszystko może kiedyś powrócić...