wiktorka_24
26.10.07, 20:41
Rok temu skończyłam studia , mam pracę. Mój problem polega na tym, że nie mogę
nikogo poznać. Wszędzie dookoła śluby i zaręczyny, natomiast ja nie mogę nawet
sobie tego wyobrazić. Z jednej strony chciałabym mieć drugą, bliską mi osobę,
z drugiej- gdy ktoś chce się ze mną spotykać, ja zaczynam mieć obawy, boję się
ślubu, zakładania rodziny. Czuję się jeszcze za młoda. Jednak czuję się też
samotna. Chcę mieć kogoś, a gdy ktoś się do mnie zbliża , kompletnie nie
potrafię nic poczuć..tłumaczę sobie, że po prostu ta osoba jest nie dla mnie,
ale zastanawiam się, czy moja podświadomość jakoś nie odpycha tej 2 osoby,
ponieważ to się zdarzało kilkakrotnie już. Ci, którzy mi się podobają, są
zajęci. Ale zastanawiam się , czy gdyby byli wolni też nie stworzyłabym muru ?
Jedni uważają, że jestem wybredna i rozpuszczona, ale nie zdaja sobie sprawy
jak mnie to męczy. Zachorowałam na depresję w wieku 20 lat.. leczenie odniosło
pozytywne skutki. Zaczęłam normalnie funkcjonować, lecz zycia ułożyć sobie nie
potrafię. Czuję się taka inna ; z jednej strony mam duzo, z drugiej nie mam
tego najważniejszego - miłości.