Nie wiem co się ze mną dzieje...smutno mi

26.10.07, 20:41
Rok temu skończyłam studia , mam pracę. Mój problem polega na tym, że nie mogę
nikogo poznać. Wszędzie dookoła śluby i zaręczyny, natomiast ja nie mogę nawet
sobie tego wyobrazić. Z jednej strony chciałabym mieć drugą, bliską mi osobę,
z drugiej- gdy ktoś chce się ze mną spotykać, ja zaczynam mieć obawy, boję się
ślubu, zakładania rodziny. Czuję się jeszcze za młoda. Jednak czuję się też
samotna. Chcę mieć kogoś, a gdy ktoś się do mnie zbliża , kompletnie nie
potrafię nic poczuć..tłumaczę sobie, że po prostu ta osoba jest nie dla mnie,
ale zastanawiam się, czy moja podświadomość jakoś nie odpycha tej 2 osoby,
ponieważ to się zdarzało kilkakrotnie już. Ci, którzy mi się podobają, są
zajęci. Ale zastanawiam się , czy gdyby byli wolni też nie stworzyłabym muru ?
Jedni uważają, że jestem wybredna i rozpuszczona, ale nie zdaja sobie sprawy
jak mnie to męczy. Zachorowałam na depresję w wieku 20 lat.. leczenie odniosło
pozytywne skutki. Zaczęłam normalnie funkcjonować, lecz zycia ułożyć sobie nie
potrafię. Czuję się taka inna ; z jednej strony mam duzo, z drugiej nie mam
tego najważniejszego - miłości.
    • zarovich Re: Nie wiem co się ze mną dzieje...smutno mi 27.10.07, 18:00
      Mam wrażenie że tak naprawdę nie chcesz nikogo poznać a tylko odczuwasz presję
      otoczenia i jakieś przedziwne wrażenie że coś z Tobą jest nie w porządku.
      Oczywiście być może jest inaczej, ale zastanów się czy ten właśnie czynnik nie
      ma tutaj istotnego znaczenia.
      Jeśli jednak jesteś przekonana że chcesz kogoś poznać a nic z tego nie wychodzi
      to zastanów się nad możliwymi przyczynami takiego stanu rzeczy . No i
      najważniejsze - nikt nikogo nie zmusza do zakładania rodziny, można mieć bliską
      osobę która również jeszcze nie ma na to ochoty.
      • wiktorka_24 Re: Nie wiem co się ze mną dzieje...smutno mi 27.10.07, 21:38
        Chciałabym poznać 2 osobę, ale taką, która mi się naprawdę spodoba z
        wzajemnością. Było tak parę razy w życiu , ale nic z tego nie wyszło, po jakimś
        czasie się rozpadało. Jestem osobą samodzielną, o dość dużej potrzebie
        niezalezności..może to przeszkadza mężczyznom ?? Nie wiem... z drugiej strony
        wiem, że nigdy nie będę typem kobietki- bluszcza, mam własne pasje i
        zainteresowania, zajęcia - może nie o taką kobietę chodzi ?
        Cóż, zmienić siebie - nie zmienię ..
        • zarovich Re: Nie wiem co się ze mną dzieje...smutno mi 27.10.07, 22:14
          Hmmmm być może o to chodzi. Być może. Następne pytanie na które powinnaś sobie
          szczerze odpowiedzieć brzmi: Dlaczego potrzebuję drugiej osoby? Do czego jest mi
          ona potrzebna? Nie musisz oczywiście pisać tutaj odpowiedzi ale myślę że warto
          by się nad tym zastanowić.
          • demole Re: Nie wiem co się ze mną dzieje...smutno mi 27.10.07, 22:25
            na przykład ,żeby nie narobiła bajzlu,ale z kimś innym,a ja będę za tę
            wyrzynankę odpowiadał,stąd bierze się podświadomy lęk przed porzuceniem, - przed
            rozdziewiczonym modelem relacji rodzinnych ,i nie tylko rodzinnych...
            • demole Re: Nie wiem co się ze mną dzieje...smutno mi 27.10.07, 22:31
              o!,jedna,czwarta,z tej muzyczki na 3/4 ci uciekła...

              ja sie nie boje bo mam w d. naboje,nie ?
            • wiktorka_24 Re: Nie wiem co się ze mną dzieje...smutno mi 27.10.07, 23:11
              Demole, z całym szacunkiem...nie pomyliłes wątków ??
    • blackamber Re: Nie wiem co się ze mną dzieje...smutno mi 27.10.07, 23:15
      demole zawsze wypowiada sie na temat.po prostu trzeba umiec czytac miedzy
      wierszami ;)
    • nt.85 Re: Nie wiem co się ze mną dzieje...smutno mi 28.10.07, 00:04
      to dziwne co piszesz ze ci faceci co ci sie podabają są zajęci a jak nie to sie
      boisz bo ślub. nic nie czaje. moze nie spotkalas tej osoby i tyle. milosc nie
      moze byc pierwsza z brzegu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja