Potrzeba drugiego czlowieka

28.10.07, 22:06
Nie potrafie sie przywiazac do nikogo. Czy ktos jest w moim zyciu czy zniknie
nie ma dla mnie zadnego znaczenia. Kiedys tak nie bylo, z jednej strony bylem
wrecz uzalezniony od potrzeby bycia z innymi z drugiej strony ekstremalnie
balem sie odrzucenia. Troche pozniej potrafilem szybko zrywac kontakt z ludzmi
i to w sposob komiczny. Jednego dnia z kims rozmawialem zartowalem drugiego
dnia przestawalem nawet mowic czesc i wzrok tej osoby skierowany w moja strone
nie wywolywal zadnej reakcji. teraz juz jestem tylko [....cenzura etykietki
zeby sie nie czepiano...], zadnej potrzeby nie mam tylko widze ludzi a nic
mnie z nimi nie laczy. Widac lęk przed odrzuceniem zwyciezyl i zabil potrzebe,
czy tez moze mozg obumarl i zaczyna sie [...cenzura etykietki zeby sie nie
czepiano...]? jak to zmienic? Czy mozna utraciwszy podstawowe uczucia, widzac
ze mozna bez nich zyc raptem znow zaczac czuc? bo ja jakos trace wiare ze to
mozliwe. Juz tylko obserwowac umiem swiat w zaden sposob mnie on nie angazuje.
    • blackamber Re: Potrzeba drugiego czlowieka 28.10.07, 23:00
      nie mozna zyc bez podstawowych uczuc,bez potrzeb, bez pragnien bo to nie zycie
      tylko marna wegetacja.moze rzeczywiscie strach przed odrzuceniem(jakie jest jego
      źródło?) zwyciezył, ale jest jeszcze cos takiego jak strach przed samotnoscią i
      moment w ktorym zdajesz sobie sprawe ze nie masz obok nikogo i otacza cie tylko
      przerazajaca pustka.ta swiadomosc paralizuje.
      te uczucia z cala pewnoscia wciaz w tobie sa ale tlumisz je skupianiem sie na
      sobie i przekonaniem ze skoro ty nie masz potrzeb wobec innych to dziala to tez
      w druga strone.a nieprawda.i moze to ty powinienes angazowac swiat w swoje zycie?
      • pusteee Re: Potrzeba drugiego czlowieka 28.10.07, 23:30
        blackamber napisała:

        > nie mozna zyc bez podstawowych uczuc,bez potrzeb, bez pragnien bo to nie zycie
        > tylko marna wegetacja.

        czyli mam sie zabic bo hanbie ludzka rase swoim marnym istnieniem?


        ale jest jeszcze cos takiego jak strach przed samotnoscią i
        > moment w ktorym zdajesz sobie sprawe ze nie masz obok nikogo i otacza cie tylko
        > przerazajaca pustka.ta swiadomosc paralizuje.

        no wlasnie nie ma tego strachu, bardziej strach przed abstrakcyjnym
        "zmarnowaniem zycia" niz przed konkretna samotnoscia.

        czuje sie wyjalowiony

        • pusteee Re: Potrzeba drugiego czlowieka 28.10.07, 23:31
          a pare lat temu jeszcze doslownie wylem z bolu z powodu samotnosci a teraz to
          takie nierealne sie zdaje.
          • kontrreformacja Re: Potrzeba drugiego czlowieka 29.10.07, 13:04
            Po prostu już tego wycia z bólu nie mogłeś wytrzymać i przestałeś
            czuć, że kogoś potrzebujesz. To beznadziejne wyjście, ale jednak
            jakieś wyjście. Sam fakt, że zakładasz ten wątek gdzieś tam świadczy
            o tym, że te uczucia głęboko w tobie siedzą, a nie zniknęły na
            wieki. Czegoś ci brakuje.

            A znasz bajkę o królowej sniegu, która Kaja zamknęła w lodowym
            pałacu. Dopiero łzy Gerdy roztopiły jego serce. Rozumiem, że żadna
            Gerda się nie pojawia, może trzeba jej poszukać.

            Ja na terapii zaczęłam z powrotem czuć. To jest okropne, bo najpierw
            przychodzi ten ból i rozpacz, od której się uciekało. Dopiero potem
            okazuje się, że dla równowagi czuje się też przyjemność. Np. że
            słońce świeci. Wcześniej wszystko było nieważne.
            • pusteee Re: Potrzeba drugiego czlowieka 29.10.07, 15:53
              placzace gerty jeszcze bardziej mnie schladzaja
    • mskaiq Re: Potrzeba drugiego czlowieka 29.10.07, 10:11
      Tak to strach przed odrzuceniem pozbawia potrzeby kontaktowania sie z
      ludzmi. Ogolnie kiedy pojawia sie strach znikaja pozytywne uczucia i
      milosc.
      Strach mozesz pokonac kiedy to nastapi powroca pozytywne uczucia i
      milosc. Jesli chcesz aby wrocily pozytywne uczucia musisz
      kontaktowac sie z ludzmi. Na poczatku bedzie trudno bo strach bedzie
      Ci bardzo przeszkadzal. Pojawia sie jeszcze silniejsze odczucia
      niecheci do kontaktow z ludzmi, jeszcze wiekszy strach bo tak zawsze
      sie dzieje kiedy chcesz sie pozbyc niechcianego strachu.
      Jesli wytrzymasz i bedziesz kontaktowal sie z ludzmi a takze staral
      sie miec jak najwiecej satysfakcji z tych kontaktow to pozbedziesz
      sie strachu przed odrzuceniem i przed ludzmi.
      Pozbylem sie wielu strachow ktore przeszkadzaly mi zyc tak jak
      chcialem. Sprobuj, mozesz pozbyc sie strachu przed odrzuceniem.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • pusteee Re: Potrzeba drugiego czlowieka 29.10.07, 15:48
        swiry to nie idioci. pan mnie obrazasz swoimi wpisami, napisales cokolwiek
        nowego poza tym ze napisales o strachu o ktorym ja napisalem?

        Na poczatku bedzie trudno bo strach bedzie
        > Ci bardzo przeszkadzal. Pojawia sie jeszcze silniejsze odczucia
        > niecheci do kontaktow z ludzmi, jeszcze wiekszy strach bo tak zawsze
        > sie dzieje kiedy chcesz sie pozbyc niechcianego strachu.

        nie pie..pan glupot bo sie czytac tego nie da. nic sie nie pojawi bo nic sie
        nie pojawia. emocje odczepily sie od zachowania.
    • dos-ka Re: Potrzeba drugiego czlowieka 29.10.07, 15:21
      No właśnie niby nie chcesz kontaktu z innymi, bo zostałeś zraniony
      ale z drugiej strony bardzo brakuje ci drugiego człowieka. Dlatego
      też szujasz ppomocy na forum.
      Tak sobie myślę że może nie przepracowałeś ważnych dla siebie spraw,
      może tych zdarzeń które tak bardzo cię zraniły. Dopuki nie uporasz
      się z samym sobą doputy nie będziesz umił czerpać radości z
      kontaktów z innymi
      Pozdrawiam


      <a href="psychorada.pl"; target="_blank">psycholog on-line</a>
      • pusteee Re: Potrzeba drugiego czlowieka 29.10.07, 16:02
        Dopuki nie uporasz
        > się z samym sobą doputy nie będziesz umił czerpać radości z
        > kontaktów z innymi

        jasne, ale reicha rzad amerykanski zamknal w pierdlu gdzie wyciagnal kopyta,
        wiec kto to ze mna przepracuje?

        --

        "Wprawdzie juz od czasow Wilhelma Reicha wiadomo, ze silne emocje mozna podczas
        terapii przywrocic do swiadomosci, to jednak dopiero dzisiaj, dzieki wynikom
        badan neuropsychologow takich jak Joseph LeDoux, Antonio R. Damasio, Bruce D.
        Peryy, zjawisko to można wytlumaczyc bardziej szczegolowo" Alice Miller "Bunt Ciała"
        • pusteee Re: Potrzeba drugiego czlowieka 29.10.07, 20:28
          szukam instrukcji do zbudowania takiej maszyny jak w teledysku

          pl.youtube.com/watch?v=IRHA9W-zExQ
Pełna wersja