pogorszenie nastroju wieczorem...

31.10.07, 22:12
W depresji typowe jest pogorszenie nastroju rano i poprawa wieczorem - mial
ktos moze odwrotnie?Jest to typowe dla ktoregos zaburzenia?Mnie zwykle
wieczorami nachodzi na nostalgie, rozpamietywanie i generalnie jest mi gorzej :/
    • makaron_sie Re: pogorszenie nastroju wieczorem... 31.10.07, 22:18
      to zalezy od rodzaju depresji. pogorszenie rano jest bardziej chyba
      charakterystycznej dla depresji mocnej. a wieczorem bardziej dla depresji
      wynikajacej z zaburzen, jesli czegos nie myle.

      jak ostatnio zlapalem dola w kwietniu to przez dwa miechy mialem tak , ze rano
      kiepsko, pozniej poprawa. a jak leki zaczelem brac to juz rano to byla totalna
      katastrofa, jakby mnie napromieniowali i wszystkie sily wyssali. a wieczorem
      euforia nawet.
      • makaron_sie Re: pogorszenie nastroju wieczorem... 31.10.07, 22:28
        >a wieczorem bardziej dla depresji
        >wynikajacej z zaburzen, jesli czegos nie myle

        w psychogennej depresji to zalezy od tego jak czlowieka najdzie. ale dam sobie
        glowe uciac ze kiedys awanturka napisala ze w depresjach psychogennych jest
        naodwrot.
      • koalaa8 Re: pogorszenie nastroju wieczorem... 31.10.07, 22:28
        U mnie od zawsze najgorzej było rano, jeszcze dobrze nie wstałam i zalewałam się
        łzami, strach przed dniem.
        Teraz jak wstaje zaczynam dzień od ćwiczeń, najlepiej byłoby wyjść pobiegać,
        gdzie nie zawsze jest to możliwe, mam małe dziecko.
        pozdrawiam
    • estra23 Re: pogorszenie nastroju wieczorem... 31.10.07, 23:00
      Nie znam się na tym, ale ja mam zawsze pogorszenie wieczorem. Gdy budzę się
      rano, problemy z dnia poprzedniego mają o wiele mniejszy wymiar. Lekarz
      określił, że mam zespół depresyjno-nerwicowy lękowo anankastyczny.
      • suchyxxx2 Re: pogorszenie nastroju wieczorem... 31.10.07, 23:16
        też tak miałem-rano jakoś wstawałem a w nocy jakieś rozkminki na temat życia
        mojego,płacz-jednak po dłuższym stosowaniu odpowiedniego leku powinno minąć.
        • zosiunia53 Re: pogorszenie nastroju wieczorem... 01.11.07, 02:34
          Jest to rowniez zwiazane ze swiatlem. Gdy zapada zmierzch zmienia
          sie mi calkowicie nastroj. To samo jest jesienia czy tez na wiosne.
          Nie wiem czy wiecie, ale wlasnie wtedy jest najwiecej samobojstw. W
          USA Seattle zajmuje pierwsze miejsce pod wzgledem samobojstw. Jest
          tam tylko okolo 100 dni slonecznyc w roku. Reszta deszcz.
          • makaron_sie Re: pogorszenie nastroju wieczorem... 01.11.07, 08:44
            W
            > USA Seattle zajmuje pierwsze miejsce pod wzgledem samobojstw.

            yeeeaaahhhh

            pl.youtube.com/watch?v=53FYP4aKSlo
    • karolina817 Re: pogorszenie nastroju wieczorem... 02.11.07, 10:01
      ja wieczorem lepiej sie czuje niz rano, rano jak wstane, minie
      godzina jak ubiore jedna skarpetke, potem druga jak ubiore druga
    • zosiunia53 Re: pogorszenie nastroju wieczorem... 03.11.07, 23:03
      Dzisiaj z bardzo madrej TV dowiedzialam sie, ze w Stanach beda
      produkowane specjalne lampy dla tych, ktorzy maja problemy z
      depresja i pogarszaniem sie nastroju wieczorami, czy tez w
      deszczowe, zachmurzone dni. Byloby swietnie, to cos dla mnie..
      • demole Re: pogorszenie nastroju wieczorem... 03.11.07, 23:13
        na obozie terapeutycznym pewien pacjent zaproponował ulepszenie w psychoterapii
        na które prowadzący zgodzili sie i wkrótce we wszystkich grupach zastosowali
        jednak po paru dniach zaczeli stwierdzac ze im się psychoterapia rozpada,we
        wszystkich grupach,doszło do zebrania całego personelu ze wszystkimi
        paqcjentami,które jednak niewiele dało i po tygodniu ni9e było
        psychoterapii,dobrze ze chociaż na koniec cały obóz terapeutyczny się
        pozbierał.Terapeuci byli wściekli na tego pacjenta.

        nie pozdrawiam
        w razie czego ;-))
        (niżbym miał płonąć,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja