Dodaj do ulubionych

silna fobia szkolna u 13-letniej dziewczynki

29.12.07, 10:53
chodzi o moją siostrzenicę. w zeszłym roku kończyła podstawówkę, miała
nauczanie indywidualne, bo nie była w stanie chodzić do szkoły. była u
psychiatry i psychologa, stwierdzono silną fobię szkolną.
teraz jest w gimnazjum, a problem się powtarza. sam widok budynku budzi w niej
przerażenie. przestała chodzić do szkoły, nauczania indywidualnego nie
dostała, rodzice są bezradni.

Czy znacie namiary na dobrego psychiatrę / psychologa dziecięcego W WARSZAWIE
LUB OKOLICACH? może być prywatnie. (te osoby, u których była, nie pomogły jej,
a jedynie straszyły zamknięciem w ośrodku w Józefowie (psychiatra) albo kazały
wziąć się w garść (psycholog) )
Problem jest naprawdę poważny i potrzebny jest ktoś kompetentny, kto pomoże
dotrzeć do istoty problemu, nie będzie straszył i nie będzie rozkładał
bezradnie rąk. Jeśli znacie namiary na dobrego fachowca, to dajcie znać.
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: silna fobia szkolna u 13-letniej dziewczynki 29.12.07, 12:31
      Ona sie panicznie boi szkoly. Byc moze dokuczaja Jej inne dzieci,
      moga to byc problemy z nauka, niska somoocena, a moze byc jeszcze
      cos innego. Postaraj sie dowiedziec od Niej dlaczego nie chce
      chodzic do szkoly. Zawsze jest powod i musisz go znalesc.
      Dowiedz sie rowniez od Niej co lubi w szkole bo moga byc ludzie alo
      rzeczy ktore lubi.
      Kiedy bedziesz wiedziala co jest powodem wtedy musisz dzialac w taki
      sposob aby przestala sie bac, rozwiazac problemy ktore go wywoluja
      albo nauczyc Ja jak unikac tych problemow.
      Najlepiej bedzie Ci sie z Nia rozmawialo kiedy wyciagac bedziesz Ja
      na dlugie spacery. Spacer zmiejsza stres i wtedy latwiej bedzie sie
      otwierala przed Toba. Najlepiej wyciagaj Ja na spacer zakonczony
      jakas niespodzianka, na przyklad do cukierni na ciastko, itp.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • o-solitude Re: silna fobia szkolna u 13-letniej dziewczynki 29.12.07, 12:51
        masku kochany, ja już byłam z nią na spacerze, niejeden raz. nawet w kinie z nią
        byłam. i doskonale wiem, co jest przyczyną: w poprzedniej szkole jej dokuczali,
        a do nowej boi się chodzić po poprzedniej traumie. oczywiście, że z nią
        rozmawiam. ale jej problemu nie wyleczę. jej potrzebna jest PROFESJONALNA pomoc.
      • wszafki Re: silna fobia szkolna u 13-letniej dziewczynki 29.12.07, 13:02
        > Ona sie panicznie boi szkoly. Byc moze dokuczaja Jej inne dzieci,
        > moga to byc problemy z nauka, niska somoocena, a moze byc jeszcze
        > cos innego. Postaraj sie dowiedziec od Niej dlaczego nie chce
        > chodzic do szkoly. Zawsze jest powod i musisz go znalesc.


        to nie takie latwe. sam mam fobie spoleczna juz nie tak silna i tez jakas fobie
        szkolna mialem. przyczyny wcale nie musza byc w szkole, tylko w domu i nie
        zawsze dziecko moze powiedziec co jest przyczyna. dzieci dokouczaja, ale dzieci
        slabsze przyciagaja przemoc, bo niestety zawsze sobie znajda kozla ofiarnego
        dzieci silniejsze, a slabsze sa bo.... roznie bywa z tymi przyczynami i skutkami.
    • karina_rulez Re: silna fobia szkolna u 13-letniej dziewczynki 30.12.07, 09:25
      też mam fobię szkolną, też budynek wzbudzał we mnie strach.
      takiej dziewczynce potrzebna jest dobra atmosfera w domu, dowartościowywanie:
      uświadamianie jakie ma w sobie wspaniałe cechy, czym (uwazam ze nie powinno sie
      jej mowic ze jest lepsza, ale np. "popatrz malujesz tak ladnie jak kasia z
      twojej klasy), by pokazac jej ze nie jest "inna" a przede wszystkim
      PRZYJACIOLKA, najlepiej z tej samej klasy.
      Piszesz ze specjalisci nie pomogli, bo wlasnie to (przynajmniej u mnie) moze byc
      tak, ze dorosli nie docieraja do niej, moze uwazac ze gadaja bajki, a rowiesnik
      moze zdzialac cuda.
      Wiem co pisze, bo przez to przechodzilam.
      Swoja droga, ciesze sie ze nie mialam indywidualnego nauczania, bo w szkole
      pomimo stresu nabylam jakies umiejetnosci interpersonalne, ktore obecnie
      zbieraja duze plony. Sam - na sam z nauczycielem, nie sposob sie ich nauczyc
      • koalaa8 Re: silna fobia szkolna u 13-letniej dziewczynki 30.12.07, 13:09
        Myslę że dziewczynka ma poważne problemy z rówieśnikami, nie potrafi nawiązywać
        kontaktów i dlatego występuje problem.
        Może zaproś do domu jakąś koleżankę, potem pójdziecie do niej do domu, powinno
        to pomóc.
        Najważniejsze muszę dodać miłość i cierpliwość, czynią cuda.
        pozdrawiam
          • demole Re: silna fobia szkolna u 13-letniej dziewczynki 30.12.07, 21:10
            ostrzegam znalem chlopaka w szpitalu na stale tam zamieszkujacego ktory wydawal
            sie kompletnie niedorozwiniety i uposledzony a teraz po wieelu latach
            zrozumialem ze to wszystko leki ,choroba byla calkiem zakryta.
            Lepiej byloby dla niego zeby sie nigdy nie leczyl w tym szpitalu.

            • demole Re: 3.silna fobia szkolna u 13-letniej dziewczynki 30.12.07, 22:16
              kiedy zaczyna sie leczyc,wraca ze wszystkim do poczatku,
              zajecia rozpoczyna od zabawek,potem trudniejsze rzeczy,
              ciezsze tylko zniecheca,
              ale czasu jest malo bo to powtarzanie klasy,

              najlepiej,jesli byla w szpitalu raz,zeby nie musiala tam wracac,bo potem moze
              sie okazac,ze musi zaczynac z powrotem wszystko od poczatku

              cdn
                  • donella Re: ... 01.01.08, 20:15
                    O-sulitude, znam 14-letnią dziewczynkę, która przechodzi przez takie
                    męki jak Twoja siostrenica. Uczy się indywidualnie.
                    Po wielu różnorakich badaniach okazało się, że przyczyna tej fobii
                    leży w rodzicach dziewczyny. Jest jedynaczką, rodzice wiążą z nią
                    wielkie nadzieje. Z tej przyczyny stawiają jej bardzo wysoką
                    poprzeczkę, za wysoką, której ona pokonać nie może. Oczekują (z
                    dobrej woli) wyłącznie najlepszych ocen, na które ją zwyczajnie nie
                    stać. Nie sugeruję, że i z Twoją siostrzenicą tak jest.
                    Znam ten temat zawodowo i niestety nie jest to przypadek jedyny, że
                    rodzice postępują tak jak ci, o których napisałam. W takich
                    przypadkach dość często rodzą się fobie szkolne a to , to już
                    prawdziwy dramat dla młodego człowieka.
                    Najlepiej znaleźć mądrego psychologa szkolnego a to nie jest łatwe.
                    Pozdrawiam
                    • crysstiano Re: ... 01.01.08, 23:15
                      ale cemu nikt sie jej niezapytal czemu niechce chodzic do szkoly?
                      mze ktos ja prasladuje np. w szkole, rowiesnicy albo nauczyciele, albo przezyła cos- jakis incydent w przeszlosci ktory zaważył.ja tez mialem fobie szkolna ale to przez adhd i zle traktowanie w zwiazku z tym skonczylo sie ze niechodzilem i niezdalem/
                      • o-solitude Re: ... 01.01.08, 23:38
                        pytali się jej. i przyczyna - przynajmniej jedna z przyczyn - jest jasna: w
                        poprzedniej szkole bardzo jej dokuczano, była tzw. kozłem ofiarnym. a do nowej
                        się boi chodzić, ma uraz po poprzedniej. tyle że psycholodzy u których była,
                        olewają problem i mówią, że przyczyna musi tkwić W NIEJ, przez co wpędzają ją w
                        jeszcz większe poczucie winy.
                    • o-solitude Re: ... 01.01.08, 23:44
                      z rodzicami też moze być coś na rzeczy. relacje z nimi ma raczej dobre, chcą dla
                      niej jak najlepiej, ale - już nawet na moje oko - popełniają całą masę błędów
                      wychowawczych.
                      właśnie zbieram adresy psychologów, jutro będę dzwonić do rodziców (sami nie
                      mają internetu, stąd ja podjęłam się zadania). mam nadzieję, że w końcu trafią
                      na kogoś kompetentnego, kto będzie potrafił spojrzeć na problem całościowo i
                      rzeczywiście pomóc, zamiast zbywać frazesami w stylu "dziecko jest samo sobie winne"

                      ps. ULPE - dzięki za maila!
                      • crysstiano Re: ... 01.01.08, 23:49
                        ja niewiem czy taki psycholog to pomoze...
                        niechce cie zniechcecac ale to jest chyba naprawde bagno, zalatwcie jej indyw.
                        nauczanie albo szkole prywatna gdzie pare osub w klasie
                        • o-solitude Re: ... 01.01.08, 23:53
                          problem w tym, że psychiatra (państwowa) nie chciała jej załatwić
                          indywidualnego, bo stwierdziła, że "to nie rozwiąże problemu". dlatego szukamy
                          kogoś, kto spojrzy na sprawę inaczej. może np. dałoby się przyznać jej
                          indywidualne na jakiś określony czas, a jednocześnie wysłać na terapię.
                          • ulpe Re: ... 02.01.08, 19:01
                            Nie ma za co. Oby tylko to pomogło.
                            A tak poza tym to może rodzice coś powinni zrobić z tymi, co jej
                            dokuczają. Mnie np. chłopaki dokuczali w szóstej klasie. Mój brat
                            jednemu z nich powiedział coś do słowa i od tamtej pory problemy
                            zniknęły.
                          • lucyna_n Re: ... 02.01.08, 19:52
                            bo prawda jest talka że to rzeczywiście nie rozwiąże problemu, o
                            czym już soę przekonala bo miała nauiczanie indywidualne i nie
                            zmniejszyło to fobii. Jedynie pozytywne doświadczenia w interakcji z
                            rówieśnikami mogą to zacząć łagodzić. Do głowy mi przychodzi może
                            nie tyle pchanie jej na siłę do klasy ale jakieś kółka zainteresowań
                            , może plastyczne? tam zawsze są spokojni ludzie i komfortowa
                            atmosfera, gdzie najpierw przełamie strach przed małą grupą i w ten
                            sposób jakoś zacznie się przyzwyczajać do życia wśrod rówieśnikow,
                            bo jak teraz nic z tym problemem nie uda się zrobić to dalej będzie
                            tylko trudniej.
                            Nie jestem specem , ale bylam bardzo nieśmiałym dzieckiem i mi
                            dobrze zrobiły takie właśnie formy kontaktu z rowieśnikami, nie
                            trzeba mieć wielu znajomych, ważne żeby gdziekolwiek czuć się
                            akceptowanym i nie czuć się samotną wyspą.
                            • o-solitude Re: ... 02.01.08, 20:49
                              chodzi na lekcje śpiewu i jest bardzo zadowolona. (wcześniej była też na kółku
                              teatralnym) a jej fobia wiąże się wyłącznie ze szkołą.
                              mam świadomość (i jej rodzice też mają), że problem jest głębszy. na pewno
                              częściowo zahacza o sprawy rodzinne i w ogóle jej spostrzeganie samej siebie i
                              świata. ale jak do tej pory, siostrzenica miała pecha trafiać na
                              niekompetentnych psychologów, którzy nie potrafili jej pomóc, odsyłali z
                              kwitkiem, twierdząc, że musi się przełamać albo że musi zdać sobie sprawę, że
                              problem tkwi w niej. tyle że samo gadanie ogólnikami nic nie pomoże. dlatego
                              szukamy dobrego psychoterapeuty.
                              • lucyna_n Re: ... 03.01.08, 11:48
                                fobia społeczna i dobrze się czuje na kółku teatralnym?
                                to brzmi nieprawdopodobnie.
                                Może ona boi się konkretnych osób i z jakichś konkretnych powodów
                                tylko boi się przyznać?
                                W dobrych psychologow to jak zapewne wiesz ja nie wierzę, niestety i
                                po raz kolejny potwierdza się to że są nieskuteczni.
                                • o-solitude Re: ... 03.01.08, 15:43
                                  szkolna, nie społeczna.
                                  a dobrzy psychologowie się zdarzają - ale na moje oko, stanowią jakieś 2 - 3 %
                                  wszystkich uprawiających ten zawód...
                                    • o-solitude Re: ... 03.01.08, 16:35
                                      > jak myślisz trafić na te 2-3%?

                                      takich rzeczy to można się dowiedzieć chyba tylko drogą pantoflową, ew. metodą
                                      prób i błędów - ale ta ostatnia może wiele kosztować.
                                      udało mi się znaleźć 2 psychoterapeutów z polecenia - 1 dla siebie i 1 dla
                                      siostrzenicy. a czy te osoby rzeczywiście są godne polecenia - okaże się. (jak
                                      to się mówi - kto nie ryzykuje, ten... :)
                                      • ulpe Re: ...Psycholog 03.01.08, 19:54
                                        Psychologowie to nie cudotwórcy - niestety. Chociaż czasami się za
                                        takich mają. Oni sami nam nie rozwiążą problemów. My sami musimy
                                        tego chcieć i pracować nad sobą - co jest trudne i czasem wydaje
                                        się, że nie ma sensu.
                                        Może się mylę, ale nie jest np. możliwe "przerobienie" przez
                                        psychologa nieśmiałka w duszę towarzysta. Każdy ma przecież jakieś
                                        predyspozycje, o czym decydują geny a ich nie zmienimy.
                                        Może ktoś udowodni mi że się mylę?
                                        • demole Re: ...Psycholog 04.01.08, 12:16
                                          dusza towarzystwa nie moze zostac,
                                          tylko mlodzieniaszki myslicie o imprezach,
                                          natomiast dobrze skierowac na agresywne zachowania,kiedy asertywne nie sa skuteczne,

                                          niestety propozycje skladane przez psychologa sa bardzo zniechecajace

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka