Dodaj do ulubionych

Zawodowa bezradność plus silne stany lękowe

06.02.08, 19:20
Mam nieciekawą sytuację, czuję że jeszcze trochę i nie wytrzymam.
Nie mam z kim o tym pogadać nawet :(
2 lata pracowałam w służbie zdrowia: na początku było super ale z
czasem zaczął się mobbing i wykorzystywanie, a ja musiałam zacząć
brać Xanax.. potem Coaxil, potem Tranxene. Na początku roku
skończyła mi się umowa: nie przedłużyłam jej. Poszłam na zasiłek.
Postanowiłam że spróbuję pracy w innym zawodzie, ale w urzędzie
dostaję tylko oferty pracy na stanowiskach w tym zawodzie tylko
który wykonywałam. Myślałam że zmiana samego miejsca pracy wszystko
załatwi. No i wszystko było ok, po 2 rozmowach okres próbny do końca
lutego. Byłam tam już 2 dni i odkryłam że się tam męczę :( W nocy
śpię bardzo źle i bardzo krótko, budzę się ciągle; w dzień nie mogę
jeść, mam problemy żołądkowe. Boję się wszystkiego i chcę tam zostać
tylko do końca tego lutego (nie wiem jak to powiem szefowej). Boję
się że w urzędzie utrace wszelkie prawa jak powiem że chcę pracować
w innym zawodzie niż ten.
Myślę czy nie iść z tym do specjalisty bo Tranxene już prawie nie
działa (wzięłam dziś po miesięcznej przerwie). No ale jak się umówić
do lekarza skoro nie wiadomo nigdy co będzie z grafikiem :( Marzę o
normalnej pracy ale widzę to coraz częściej w czarnych barwach.
Proszę, może ktoś by chciał ze mną o tym porozmawiać, ocenić z
boku, bo ja już nie daję rady. Wykańczam się nerwowo...
Obserwuj wątek
    • kontrreformacja Re: Zawodowa bezradność plus silne stany lękowe 06.02.08, 19:45
      A jak jest w tej nowej pracy? Czy jest tak źle jak w poprzedniej,
      czy raczej lęk wynika z twoich poprzednich złych doświadczeń?

      Piszesz, że chciałaś spróbować w innym zawodzie. Jeśli tak, to nie
      czekaj na oferty z urzędu pracy, szukaj na własną rękę. Możesz z
      resztą wysyłać CV cały czas. Do końca lutego jeszcze jest trochę
      czasu.

      Boję się wszystkiego i chcę tam zostać
      > tylko do końca tego lutego (nie wiem jak to powiem szefowej).

      Ale czego konkretnie się boisz? Jak sobie wyobrażasz taki najgorszy
      scenariusz to co się dzieje? Boisz się, że cię wyrzucą? Że cię
      skrytukują, że popełnisz jakiś błąd.

      Chodzi mi o to, że nie możesz cały czas uciekać przed problemem, bo
      będzie coraz gorzej. Xanax to takie chwilowe wspomożenie, ale on nie
      rozwiąże problemu. Musisz się zastanowić, czego być chciała, co ci
      przeszkadza w tej konkretnej pracy i jak zdobyć tę inną, o której
      myślisz.

      Ps: Przyznaję: daję ci dobre rady w dziedzinie, w której mi tez
      kiepsko idzie. :)
        • iselle Re: Zawodowa bezradność plus silne stany lękowe 06.02.08, 19:57
          Byłam tam już 2 dni. Nie boję się że mnie wyrzucą bo mam zgoła inny
          problem: jestem dobra w tym co robię...
          Ta praca nie sprawia mi satysfakcji bo z uporem maniaka widze wręcz
          same jej minusy. Drażni mnie chodzenie na zmiany i kończenie w nocy,
          przeraża mnie wizja zostawania w pracy po 12h (nadgodziny nie są
          extra płatne).
          W poprzedniej pracy na samym początku było cudownie, ale skończyło
          się źle (przez tydzień po zakończeniu umowy musialam codziennie coś
          łykać bo nie miałabym życia), śni mi się to czasem po nocach. Chyba
          się wypaliłam :(
          Dodam że praca w służbie zdrowia, to każdy może sobie mniej więcej
          wyobrazić co się z tym wiąże :( Lubię pomagać ludziom ale sama
          sobie... nie potrafię. Wręcz utraciłam panowanie nad tym wszystkim
          (uchodzę za osobę zdyscyplinowaną i twardą, ale to tylko pozory).
          • kontrreformacja Re: Zawodowa bezradność plus silne stany lękowe 06.02.08, 21:38
            > Nie boję się że mnie wyrzucą bo mam zgoła inny
            problem: jestem dobra w tym co robię...

            No to faktycznie problem. :)

            A poważnie: nie myślałaś, żeby iść do psychologa? Żeby przegadać tę
            całą sytuację. Zastanowić się skąd ta zawodowa bezradność. Dlaczego
            widzisz same minusy. Myślę, że to mogłoby ci pomóc.
            • demole Re: Zawodowa bezradność plus silne stany lękowe 06.02.08, 22:05
              mnie najlepiej wychodzi amatorszczyzna,jako ze w zawodzie wyuczonym ,acz
              przypadkowym nie pracowalem i nie bede pracowal,natomiast projekt samodzielnej
              syntezy nortriptyliny,albo amineptyny ktos wzial zbyt doslownie a raczej
              niedoslownie,

              ja rzeczywiscie docelowo chcialbym ominac wypisywanie recept
              / lampe od fototerapii depresji posiadam,
              tylko sprzedali mi za duza i nie mozna tego wziasc w podroz ze soba,a szkoda

              natomiast tak zwane neuroleptyki -moga sobie moi lekarze "wybic z glowy" a jesli
              nie,to ja to ROBIE caly czas w internecie, czyli wybijam to z glowy
                • iselle Re: Zawodowa bezradność plus silne stany lękowe 06.02.08, 22:39
                  Próbowałam dostać się do psychiatry na NFZ ale to problem (jakaś
                  durna rejonizacja czy coś tam)... psychologów dla dorosłych żeby ot
                  tak pójść, nie ma po prostu... :(
                  Chociaż i tak muszę ponownie spróbować bo nie chcę znów naciągać
                  lekarza pierwszego kontaktu na przypadkowe leki.
                  Teraz jestem pod wpływem i wymyśliłam że postawię sprawę jasno
                  szefowej ale dam jej jakiś wybór bo wiem że potrzebuje teraz
                  personelu, ale za jakiś czas na pewno znajdzie się ktoś na moje
                  miejsce. Więc albo nadal będę bezrobotna i może zrobię jakiś kurs w
                  UP, albo będę pracowała na pół etatu z zaznaczeniem że na czas
                  ograniczony z możliwością wypowiedzenia i z uświadomieniem drugiej
                  strony że będę szukała cały czas pracy w innym zawodzie.
                  Mam nadzieję że dobrze to wymyśliłam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka