mishamisha
14.02.08, 23:32
Znowu czuje sie fatalnie. Jakies 3 lata temu juz przez to
przechodzilem. To byla totalna zalamka spowodowana naglym atakiem
niezliczonych problemow przez duze "p". Zanim sie zorientowalem co
sie ze mna dzieje (tzn zanim poszedlem do specjalisty) minelo chyba
ze 3-4 miesiace. Dostalem Fluoksetyne i Larivon, po 2 miesiacach
bylem jak nowo narodzony... jakies 2 tyg. temu to znowu wrocilo.
Znowy masa problemow przez duze "p", jakbym sie ku... urodzil tylko
po to, zeby to znosic. Nie daje juz rady, nie nadaje sie do zycia...
Bylem u psychologa, w przychodni na Wroclawskiej w Warszawie (od
razu prosze o opienie tych, ktorzy znaja to miejsce). Pogadalem
troche, rozkleilem sie u niej jak dziecko. Kazala zapisac sie na
nastepny raz i wtedy podejmie jakies decyzje wobec mnie.
Super...tydzien czekania na nastepne 25 minut spotkania!! mam juz
wszystkiego dosyc. Siedze sam w domu, nawet telewizor mi sie
zepslul. mam chociaz ten glupi Internet i ksiazki...ktorych czytac
nie moge, bo mam pustke w glowie. Bylem u lekarza pierwszego
kontaktu, dostalem jakies gow... na spanie. Slabe, ale jakos udaje
mi sie zasnac. Nie wiem po co ja to wszystko Wam pisze, chyba
dlatego, ze czuje sie wieczorem minimalnie lepiej niz rano i wzialo
mi sie na gadanie. Przepraszam Wszystkich, ktorzy uwazaja, ze
zasmiecam to forum, dziekujac zarazem Wszystkim tym, ktorzy to
przeczytali. Pozdrawiam
Michał z panna D.