Jest mi smutno....

25.08.03, 16:23
25 sierpnia 2003 godz. 16.19


Jest mi smutno....znowu....ostatnio często płaczę...moje nerwy są tak
zszarpane że już nie potrafię ich opanować....Brakuje mi strasznie jego,
brakuje mi jego czułości jego miłości....brakuje mi wszystkiego co z nim
związane....W zamian za to dostaję zupełną bezczulicę...złość i
foszki...niewiadomo o co.

Naprawdę źle się czuje....swoje smutki co noc w postaci łez zatapiam w
poduszce...co noc....Gaśnie światło On zasypia ...i zaczyna się....jakaś
dziwna depresja mnie dopadła, bardzo go potrzebuje, a niestety nie mam
go....Chciałabym żeby mnie przytulił porozmawiał ze mną .....powiedział
KOCHAM CIĘ
To co czuję każdej nocy kładąc się spać zaczyna mnie przerażać i doprowadzać
do obłędu...boję się ze zwariuję....a najgorsze jest to że nie potrafie
wytłumaczyć swojego zachowania...usparwiedliwiając je tylko i wyłacznie tym
co przychodzi mi do głowy czyli brakiem bliskości drugiej osoby....osoby
która BARDZO MOCNO KOCHAM i która BARDZO MOCNO POTRZEBUJĘ!!!. Zaczyna
brakować mi siły....fatalnie się czuję....

    • won Re: Jest mi smutno.... 27.08.03, 16:16
      Pewnie przejdzie. WYluzuj się. Wiele takich chwil przechodzi każdy z nas i
      niekoniecznie wpada w deprechę.
      Może spróbuj zająć się jakąs rzeczą która pochłania Twoją uwagę. Może spóbuj
      malować? nawet jesli nie potrafisz pomaż trochę kolorami po kartce.
    • looserka Re: Jest mi smutno.... 27.08.03, 17:43
      Czy twój problem nie wynika z tego, że czujesz się odrzucana? Może Twoja
      potrzeba stałej akceptacji ze strony kochanej osoby jest tak silna,że każde
      zachowanie noszące choćby pozory obojętności odbierasz jako odrzucenie
      uczuciowe. A propos, czy próbowałaś rozmawiać z "nim" o Twoich odczuciach?
    • an_a1 Re: Jest mi smutno.... 27.08.03, 18:04
      sylwka_w napisała:

      > 25 sierpnia 2003 godz. 16.19
      >
      >
      > Jest mi smutno....znowu....ostatnio często płaczę...moje nerwy są tak
      > zszarpane że już nie potrafię ich opanować....Brakuje mi strasznie jego,
      > brakuje mi jego czułości jego miłości....brakuje mi wszystkiego co z nim
      > związane....W zamian za to...złość i
      > foszki...niewiadomo o co.
      >
      > Naprawdę źle się czuje....jakaś
      > dziwna depresja mnie dopadła, bardzo go potrzebuje, a niestety nie mam
      > go....Chciałabym żeby mnie przytulił porozmawiał ze mną .....powiedział
      > KOCHAM CIĘ
      > To co czuję każdej nocy kładąc się spać zaczyna mnie przerażać i doprowadzać
      > do obłędu...boję się ze zwariuję....a najgorsze jest to że nie potrafie
      > wytłumaczyć swojego zachowania...usparwiedliwiając je tylko i wyłacznie tym
      > co przychodzi mi do głowy czyli brakiem bliskości drugiej osoby....osoby
      > która BARDZO MOCNO KOCHAM i która BARDZO MOCNO POTRZEBUJĘ!!!. Zaczyna
      > brakować mi siły....fatalnie się czuję....

      Niestety, jak mi się wydaje, na to nie ma mocnych.
      Idź do psychologa. Być może uda się Wam wspólnie coś wymyślić.
      Pozdrawiam, współczuję
      Ana
    • sylwka_w Re: Jest mi smutno.... 28.08.03, 09:52
      Dziekuję wasm serdecznie za troske i chęc pomocy....te stany które mnie dość
      często dopadają wynikają glównie z ogromnej potrzeby stałej akceptacji...co
      doskonale zauważyła looserka ;-) Tak jest faktycznie.....a w momencie kiedy tej
      akceptacji nie odczuwam coś dziwnego zaczyna mi się roić w głowie i jest bardzo
      źle...Droga looserko...rozmawiałam o tym z moim przyszłym męzem, on rozumie te
      potrzeby bo jest identycznie skonstruowany pod tym względem....czasami tylko
      poprostu nie mamy dla siebie za wiele czasu by zdążyć okazać to co czujemy...a
      KOCHAMY SIĘ NIESAMOWICIE!!!! Już taka jestem.....często niezaspokojona
      psychicznie...ale nadrabiamy to....kiedy tylko możemy....
      A swoją drogą...chętnie wybrałabym się do psychologa, boje się tylko tego że
      źle trafię, w moim kręgu znajomych nikt nie zna żadnego dobrego
      psychologa...albo nie chce się przyznać że zna....
      Jeżeli wy zancie kogoś godnego polecenia z okolic Włocławka to djacie znać

      Pozdrawiam i jeszcze raz DZIĘKUJĘ !!!!!!1

      • an_a1 Re: Jest mi smutno.... 28.08.03, 17:44
        sylwka_w napisała:

        > Droga looserko...rozmawiałam o tym z moim przyszłym męzem, on rozumie te
        > potrzeby bo jest identycznie skonstruowany pod tym względem.

        Uważasz, ze moze dobrze funkcjonować towarzystwo wzajemnej adoracji?

        Ana
    • mamalgosia Re: Jest mi smutno.... 28.08.03, 12:37
      wiem, ze to zabrzmi trywialnie i głupio, ale : Bedzie lepiej! Naprawdę! Może
      nie natychmiast i nie za chwilę, ale będzie!
      • an_a1 Re: Jest mi smutno.... 28.08.03, 17:49
        mamalgosia napisała:

        > wiem, ze to zabrzmi trywialnie i głupio, ale : Bedzie lepiej! Naprawdę! Może
        > nie natychmiast i nie za chwilę, ale będzie!

        To się nazywa intuicja. Znam wiele przykładów, że jest niezawodna i lepiej
        interpretuje rzeczywistość od logiki i wiedzy. Dziękuje, że wreszcie ktoś
        potwierdza moje przekonania. Zazwyczaj narażam się na śmiech.
        Pozdrawiam
        Ana
Pełna wersja