50latka
30.08.03, 10:06
zaczelo sie jak mialam 10 lat. Nagle wszystko sie wydawalo takie beznadziejne.
Ale jako dziecko jak mozna zrozumiec co sie dzieje?
Pogarszalo sie w miare czasu. Pod koniec podstatowej to czulam wieczne
zmieczenie, w sredniej poprostu nie moglam sie uczyc. Rodzice mysleli ze
jestem leniwa (tak samo nauczyciele). Czulam sie taka winna ze nie potrafie
sie pozbierac. Taka poza marginesem spoleczenstwa.
I dlatego Wam zazdroszcze, bo obecnie wiadomo ze to depresja, a nie negatywna
cecha charakteru.