KTO DORADZI????,PODPOWIE????

30.08.03, 17:40
Witam wszystkich czytających fora.
Mój problem polega na tym,że wychowałam się w rodzinie gdzie ojciec
pił,awanturował się,za co go nienawidzę.
Teraz mój mąz okazuje się że też zagląda do kieliszka,jest niesłowny itd.
Przy takich okazjach wpadam w taką furię że nic się dla mnie nie
liczy,póżniej dopada mnie przygnębienie,aż takie że myślę tylko o jednym ,by
ze sobą skończyć.
Po takim napadzie złości czuję się b.żle,brak koincentracji,zawroty
głowy,utrata częściowa równowagi.
CZy powinnam udać się do jakiegoś lekarza???????
Może ktoś to przechodził?i doradzi jak to przeżyć???
Niemam z kim o tym porozmawiać.
    • kamfora Re: KTO DORADZI????,PODPOWIE???? 30.08.03, 21:51
      agniecha293 napisała:

      > Mój problem polega na tym,że wychowałam się w rodzinie
      gdzie ojciec pił,awanturował się,za co go nienawidzę.
      > Teraz mój mąz okazuje się że też zagląda do
      kieliszka,jest niesłowny itd.
      > Przy takich okazjach wpadam w taką furię że nic się dla
      mnie nie liczy,póżniej dopada mnie przygnębienie,aż
      takie że myślę tylko o jednym ,by ze sobą skończyć.

      Czy "zagląda do kieliszka" znaczy "nadużywa", czy też
      "nie jest abstynentem"?
      Dlaczego wpadasz w furię? Boisz się? Piszesz, że nie masz
      z kim porozmawiać - a mąż? Nie masz do niego zaufania?
      W czym przejawia się jego niesłowność?
      • agniecha293 Re: KTO DORADZI????,PODPOWIE???? 31.08.03, 10:47
        Mój mąz jest p[olicjantem i często trafiają mu się okazje,więc też czxęsto pije.
        Podam przykład:umówiłam się do klekarza,wizyta na którą czekałam miesiąć,mówię
        mu że ma przyjść po pracy bo mam wizytę.On -oczywiście że
        będzie,czekam ,czekam,i nic,nie ma go przychodzi np,wieczorem póżnym lub rano
        pijany i nic,jak mam się nie wściekać !!!!!w domu proszę go by coś naprawił,coś
        pomógł,echo,totalne echo !!!!
        Na dom nie ma czasu,ale jak kolega zadzwoni to leci ,bo ważniejszy.
        Swoim zachowaniem i postępowaniem wyprowadza mnie całkowicie z równowagi,nic do
        niego nie dociera.Onic się nie stara,prócz tego że pracuje.
        Też chcę iść do pracy,ale jak to będzie z synem?,ja w pracy on będzie miał go
        odebrać i np,nie przyjdzie ,bo trafi się okazja?????co ja mam robić???????
        • kamfora Re: KTO DORADZI????,PODPOWIE???? 31.08.03, 12:03

          Wybacz, ale "wściekanie" się w tej sytuacji nie jest
          w stanie ani zmienić Twojego męża, ani Tobie poprawić
          nastroju. Może natomiast wyołać tzw "sprzężenie zwrotne":
          im Ty będziesz bardziej się wściekać, tym on będzie się
          gorzej czuł, że Cię zawiódł i starał się o tym zapomnieć,
          poprzez picie. Nie ma dobrego rozwiązania (a przynajmniej
          ja do takowego nigdy nie zdołałam dojść:-(. Boisz się o
          syna, ale przecież to także jego syn. Przypominaj, gdy
          istnieje obawa, że zapomni. Proś jego kolegów o pomoc,
          żeby mu przypominali. I staraj się doceniać każde, nawet
          najmniejsze, staranie z jego strony. Czasem tak łatwo
          zapomnieć, że choć mąż i ojciec - to też człowiek :-)
          • g.i.jane Re: KTO DORADZI????,PODPOWIE???? 31.08.03, 21:12
            Moim zdaniem Twoja reakcja jest tak ostra a nawet histeryczna z podświadomego
            lęku, żeby mąż nie okazał się taki jak ojciec. Ale przecież mąż nie jest chyba
            pijakiem. Choć niewątpliwie jest facetem nieodpowiedzialnym. Ale dla facetów
            domowe sprawy często są na drugim planie w stosunku do zawodowych. Co robić?
            Awantury to chyba nie jest właściwy środek do celu. Mąż, jak już zdarzy mu się
            popić, będzie odwlekał powrót do domu w nieskończoność, wiedząc, że w domu
            czeka na niego przysłowiowa żona z wałkiem do ciasta. Myślę, że trzeba przejść
            od kija do marchewki. Wiem, że zabrzmi to trochę śmiesznie ale czemu nie
            spróbować chwalić za wcześniejszy powrót, być szczególnie miłą, mieć dla niego
            fajne niespodzianki itp. No i bezustannie prosić, żeby Cię telefonicznie
            uprzedzał o późniejszym powrocie.
    • barbarella8 Re: KTO DORADZI????,PODPOWIE???? 31.08.03, 22:03
      Jesli moge cos doradzić - to zachowaj spokój. Spokój który jest potrzebny
      Twojemu dziecku. Ochroń jego delikatną psychikę. Myślę, że Twoje reakcje na
      zachowanie męża biorą się z tego, iz sama doznałaś wiele urazów psychicznych od
      swojego ojca. Być może nie miał Ciebie kto, bądź nie potrafił uchronić przed
      skutkami wynikajacymi z nadużywania przez niego alkoholu. Nie powtarzaj
      zachowan swojego ojca. Uważam , że powinnaś poradzic się lekarza np. psychologa
      klinicznego.Niech on zdecyduje o skutecznej formie pomocy. Jedno moim zdaniem
      jest pewne nie możesz ustąpić mężowi nie zwalniaj go z odpowiedzialności za
      dziecko i rodzinę , wręcz przeciwnie konsekwentnie i twardo wymagaj. Jeśli całą
      odpowiedzialność za los dziecka, (które już moim zdaniem jest mocno skrzywdzone
      panującą atmosferą w domu) weźmiesz tylko na siebie, to dojdzie wcześniej czy
      później do rozkładu rodziny. Wowczas wszyscy stracicie. Jeżeli mąż nie bedzie
      chciał dostosowac sie do Twoich warunków, które mam nadzieję wspólnie
      uzgodnicie to sie zastanowisz co dalej zrobić. Krok po kroku. Tylko bez paniki
      i lęku.Dochodzenie do porozumienia dwojga ludzi to cały proces. Jesteście
      dorosłymi ludźmi i trzeba ze soba rozmawiać, aby nie kumulowac złych emocji,
      ktore wymykaja się spod kontroli. Zyczę wszystkiego dobrego...
      • s_a Re: KTO DORADZI????,PODPOWIE???? 31.08.03, 22:07
        Napisz również na forum 'Uzależnienia' . tam są mądrzy ludzie, mogą ci pomóc w
        sprawie picia mężą.
Pełna wersja