po odstawieniu....

21.03.08, 20:42
czy zauważacie u siebie jakieś zmiany np. metabolizmu?
tyjecie/chudniecie?
u mnie: apetyt taki sobie/zatrzymanie wody/obrzęki/uczucie pełności,
pyt. do kobiet- macie problemy z cyklami/hormonami?
może organizm (wątroba ;-) musi przestawić się na inne tory/;P
    • anatemka Re: po odstawieniu.... 22.03.08, 16:09
      po odstawieniu to ja nic nie robiłam tylko sie wgapiałam w swój
      organizm, wgapiałam, wgapiałam, az wreszcie znalazłam to czego
      szukałam: depę i radosna pobiegłam do psycha po antydepresanty.
      Tak mnie ostatnio jedna rzecz zastanawia: skoro depa to zaburzona
      chemia i antydepresanty ją normują, to, logicznie rzecz biorąc, jak
      przestanie sie brać tabsy, chemia wróci do punktu wyjścia i znowu
      siedzimy w bagienku.

      Matka sie mnie wyrzekła.
      Wszystkim o tym mówię, bo wyrzekła sie wczoraj i jeszcze w szoku
      jestem.
      • bella_donna.5 Re: po odstawieniu.... 22.03.08, 17:30
        oj, to czuję się wyróżniona, bo na duplikacie, to nie za bardzo rozmowna byłaś ;-)))
        to masz łatwiej, możesz ją olać na maksa,
        a Ty się nie pocieszaj tą chemią mózgu, bo to gó.. prawda,
        toksyczna matka - wystarczający powód depy
        • anatemka Re: po odstawieniu.... 23.03.08, 09:49
          > oj, to czuję się wyróżniona, bo na duplikacie, to nie za bardzo
          rozmowna byłaś


          zmęczenie materiału ;D
      • tristezza Re: po odstawieniu.... 23.03.08, 10:23
        > Matka sie mnie wyrzekła.

        a wlasciwie po co Ci matka, Anatemko, przeciez jestes calkiem spora
        dziewczynka?
        poza tym, o ile dobrze pamietam szanowna mamusia niezbyt zdrowa,
        wiec moze to po prostu akcja osoby chorej?

        jak chcesz moge Cie adoptowac, bo Cie lubie
        • anatemka Re: po odstawieniu.... 23.03.08, 10:40
          Dziekuję, Triss, dobra z Ciebie kobieta, ale wybacz, nie skorzystam:
          jedna wariatka mi za matkę wystarczy :)
          I po adopcji byłabym , zdaje się, na towarzystwo pana euforyka
          narażona, a to nie wróżyłoby sielanki rodzinnej :)
          • tristezza Re: po odstawieniu.... 23.03.08, 10:56
            masz racje Anatemko: o ile matka biologiczna ma prawo byc wariatka,
            to adopcyjna ma obowiazek byc zdrowa. czyli z adopcji nici:(
            poza tym widze, ze dobrze zorientowana jestes w forumowych
            relacjach, chociaz tak rzadko ostatnio tu zagladasz. dziwne tylko,
            ze Twoj informator nie powiedzial Ci, ze Pan Euforyk w realu to
            niemal czyste dobro
            • anatemka Re: po odstawieniu.... 23.03.08, 12:04
              mój informator wychwalał euforyka pod niebiosa:) ja jednak polegam
              na własnych uprzedzeniach :)))
              Pozdrów go ode mnie, kilka razy zmusił mnie do myslenia :)
    • szustakucharka Re: po odstawieniu.... 23.03.08, 09:51
      uczucia pelnosci i trymanie plynow to moze na jakim neurotycznym forum
      zamknietym, tu ludzie ku.. sniadanie jedza.
      • suchyxxx2 Re: po odstawieniu.... 23.03.08, 12:57
        czyste dobro?:) może i tak
Inne wątki na temat:
Pełna wersja