anut
01.09.03, 15:16
Mam 15 lat i odtychczas żyłam w przeświadczeniu, że jestem cholernie
szczęśliwa: miałam fantastycznych przyjaciół, możliwości, plany, cele... i
teoretycznie nic się nie zmieniło, ale to wszystko zaczęło mnie tak
przytłaczać... Nic mi się nie udaje, gdzieś straciłam zaopał, chęc do
działania, w ogóle chęć do życia i robienia czegokolwiek. Świat mnie
przerósł, tylko czemu tak nagle? Czemu tak angle wszystko zaczęło się walić?