Bieganie

28.03.08, 03:33
Postanowilem napisac o moich problemach z bieganiem bo w wielu moich
postach wspominalem o tym ale bez chronologii wydarzen co moze
prowadzic do mylnych intrpretacji.

Biegac zaczalem w Polsce (bylem tam okolo roku, az do smierci mojego
brata) i tym okresie nie pojawialy sie zadne problemy z bieganiem,
poza poczatkowym okresem kiedy musialem powiekszyc moje fizyczne
mozliwaosci aby moc biegac wiecej niz 100 czy 200 metrow. Udalo mi
sie podniesc moje fizyczne mozliwosci do codziennego biegania okolo
4 kilometrow bez wiekszego trudu.

Po powrocie do Australii przez dluzszy czas cwiczylem bardzo
nieregularnie. Kiedy bylo lepiej biegalem, kiedy bylo zle nie
biegalem, w tym okresie przez jakis czas pilem alkohol a takze pare
razy probowalem popelnic samobojstwo.
Ten okres sie skonczyl kiedy wrocila motywacja do zycia kiedy
uwierzylem ze ma ono sens.
Wtedy wrocilem do codziennego biegania ale po dwoch trzech
miesiacach pojawily sie bole w nogach i kregoslupie i twaly pare
miesiecy.
Szczegolnie trudny byl poczatek biegu, kazdy krok to bol, gdzies po
500 metrach bol stawal sie lagodniejszy i wtedy reszta biegu byla
szybsza i latwiesza. Kazdy start biegu to przelamywanie siebie i
bieganie pomimo tego ze bola nogi i ze kazdy krok to silny bol w
kregososlupie.
Najtrudniej bronic sie wtedy przed myslami zniechecajacymi do
biegania i checia powrotu do domu i lozka. Poddanie sie tym myslom
oznaczalaby rezygnacje z biegania i wtedy depresja odbralaby mi
bieganie.
Po paru miesiacach te bole zniknely ale pojawily sie palpitacje
serca i problemy ze zlapaniem oddechu w czasie biegua a po tych
problemach, chroniczne zmeczenie.
Palpitacji serca pozbylem sie szybko, biegalem kiedy sie pojawialy.
Palpitacje zniknely w ciagu miesiaca.
Podbnie z uczuciem duszenia sie w czasie biegu. Najpierw probowalem
gwaltownie lapac oddech kiedy pojawilo sie to uczucie. To powodowalo
narastanie tego uczucia, wtedy zmienilem i przestalem gwaltownie
lapac oddech. To pomoglo, przestalem sie dusic i problem z uczuciem
duszenia zniknal rowniez dosc szybko.
Po tym jak zniknely palpitacje serca i uczucie duszenia zaczalem
biegac po plazy zamisat parku ktory nazywal sie Parkiem Stulecia
(Centennial Park). Zmienilem rowniez dystans z 4 kilometrow do 5.
Wtedy pojawily sie ponownie bole ale w nogach w okolicach kostek i
trwaly pare misiecy ale zmiknely.

Jesli chodzi o chroniczne zmeczenie to byl to najwiekszy problem bo
pojawialo sie ono codziennie przez pare lat. Wystarczylo usiasc i
zasypialem, nauka, zebrania, prowadzenie samochodu byly olbrzymim
problemem.
Czesto wychodzac na bieg zmeczenie bylo tak duze ze ledwo szedlem, a
towarzyszyly tenu zawroty glowy i uczucie braku sil. Ten brak sil
byl niezrozumialy, moj sposob odzywiania byl dobry. Wtedy
zrozumialem ze moje problemy ze zmeczeniem nie biorze sie z ciala a
z uczucia zmeczenia ze jest to nieprawdziwe zmeczenie.
Kazdy bieg to przelamywanie siebie, dzialanie wbrew uczuciom zeby
nie biegac i przeciwko myslom ze powinienem odpuscic sobie.
Pomagalo to ze zdawalem sobie sprawe ze jak sie poddam to koniec ze
nie mam gdzie sie wycofac. Wiedzialem ze jesli sie poddam to glosy
i depresja zniszcza i zmusza mnie do samobojstwa a ja musialem zyc,
zbyt wiele bylo motywacji we mnie do zycia.
Zwykle kiedy rozpoczynalem bieg popjawiala sie suchosc w gardle,
jezyk byl jak suchy wior, kompletny brak sliny. Gdzies po kilometrze
wracala slina a kiedy konczylem bieg calkowicie znikalo uczucie
zmeczenia. Nie na dlugo jednak, wracalo gdzies po pol godzinie.
Z czasem zmeczenie stawalo sie slabsze, coraz lepiej sobie z nim
radzilem, w koncu zniknelo calkowicie.
To wtedy zrozumialen ze jesli jestem zmeczony to zrobienie cwiczen
fizycznych na przyklad pompek pomoze mi sie go pozbyc.
Serdeczne pozdrowienia.




> Nie biore zadnych lekow. Kiedy zaczynalem biegac to 100 metrow i
> wydawalo sie nieskonczenie wielkim wysilkiem. Wtedy przeszedlem
> przez rozmaite bole w kosciach i plecach, ale bieg byl dla mnie
> wazniejszy. Wtedy pojawily sie rowniez palpitacje serca.
Ten opis znow zawiera pare lat moich doswiadczen z bieganiem. Kiedy
juz biegalem najpierw pojawily sie




    • ohouoho Re: Bieganie 28.03.08, 08:13
      mskaiq napisał:

      > Postanowilem napisac o moich problemach z bieganiem bo w wielu moich
      > postach wspominalem o tym ale bez chronologii wydarzen co moze
      > prowadzic do mylnych intrpretacji.

      panie, nie badz pan dzieciak. slyszal pan o przyslowiu kto sie tlumaczy?
      • suchyxxx2 Re: Bieganie 28.03.08, 08:15
        no widzę że troll nie tylko mnie atakuje ale i każdego.musi mieć pan straszną
        nienawiść do siebie skoro wyżywa się na ludziach z forum depresja.nieładnie tak
        • ohouoho Re: Bieganie 28.03.08, 08:19
          ale w odroznieniu nie mam podlego charakteru szmaty i nawet by mi do glowy nie
          przyszlo zrobic ludziom co ty zrobiles na forumie.
          • suchyxxx2 Re: Bieganie 28.03.08, 08:57


            ale w odroznieniu nie mam podlego charakteru szmaty i nawet by mi do glowy nie
            przyszlo zrobic ludziom co ty zrobiles na forumie.

            hmm nic im nie zrobiłem:) wyimaginowałeś sobie czy co?;d lecz się
            euforyk-chodzące dobro phi
            • suchyxxx2 Re: Bieganie 28.03.08, 08:59
              hmm niech się wpisują osoby którym coś złego zrobiłem i mnie nadal nie
              lubią-proszę lista otwarta i zobaczymy kto się zgłosi.byo spotkanie forumowe na
              którym jednak się lubimy i szanujemy więc to bzdura że nikt mnie nie
              lubi-zresztą co cię to obchodzi:)
              • suchyxxx2 Re: Bieganie 28.03.08, 09:10
                i staram się trzymać nerwy na wodzy i nie używać pięknego słownictwa jakiego ty
                używasz.twoje nerwy (bo ty się tylko denerwujesz) świadczą o tym że jesteś
                słabiutkim człowieczkiem, słabszym od tego twojego ukochanego geja.wstydź się
                • uhuouhu Re: Bieganie 28.03.08, 09:24
                  ale to nie mi dano blokade na forum za wulgarne wyrazanie sie
                  • suchyxxx2 Re: Bieganie 28.03.08, 09:41
                    a co mnie to? dla mnie jesteś nikim.pa

                    i to nie ja atakuję ludzi dla jaj tylko ty wiec masz chyba jakiegos borderlajna.
                    • suchyxxx2 Re: Bieganie 28.03.08, 09:44
                      skoro pan mnie od paru dni zaczepia,nazywa "szmatą" i "je... pedałem" to niech
                      potem się nie dziwi że zareagowałem i zacząłem się odzywać.sam sobie człowieku
                      zasłużyłeś na takie traktowanie-więcej nie mam ci nic do powiedzenia.
                      • uhuouhu Re: Bieganie 28.03.08, 09:50
                        nie tylko tak cie nazwalem. jeszcze "posrana ku.. sarkozego" oraz "chalupniczym
                        onanista"
                        • suchyxxx2 Re: Bieganie 28.03.08, 09:54
                          brawo ale nie chce mi się z panem polemizować.mam inne ważniejsze rzeczy do
                          robienia a to jest forum depresja.nie należy tu prać swoich starych brudów chyba
                          że jedyne pana zajęcie i zabawa to właśnie takie obrażanie.wnioskuję że nie ma
                          pan przyjaciół i pana życie jest smutne i nudne.ja idę z kolegą na dwór się
                          zrelaksować.szkoda mi takiej nędznej zabawy z panem w te "gierki".może dla pana
                          takie zabawy to tak jak onanizm, dla mnie nie.pozdrawiam
                          • uhuouhu Re: Bieganie 28.03.08, 09:58
                            pozdrawiam cie suchy.
    • lucyna_n Re: Bieganie 28.03.08, 10:48
      dobra dobra,
      tak to każdy może sobie chronologię sfabrykować
      idź ty lepiej te bajki kangurom opowiadaj,
      • koalaa8 Re: Bieganie 28.03.08, 20:45
        Lucyno to nie są bajki, wróciłam właśnie 4km biegu, po którym czuję się świetnie.
        pozdrawiam
        • rain.dog Re: Bieganie 28.03.08, 21:22
          o, i adwokat przybył niezawodnie z odsieczą

          a co ma piernik do wiatraka, że tak niedyskretnie spytam?
          a czerwone i zielone nadal się myli?
      • mskaiq Re: Bieganie 29.03.08, 07:04
        To Twoja sprawa Lucynko czy wierzysz czy nie. Ja wierze ludziom, bo
        podwazanie tego co mowia ludzie bez posiadania dowodow prowadzi do
        urojen. Bardzo czesto spotykam sie z ludzmi ktorzy wiedza lepiej co
        mysli albo robi inna osoba. To bardzo niebezpieczny objaw, zwykle
        prowadzi do schizofrenii.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • beatrix-kiddo Re: Bieganie 29.03.08, 08:13
          mskaiq napisał:

          > To Twoja sprawa Lucynko czy wierzysz czy nie. Ja wierze ludziom, bo
          > podwazanie tego co mowia ludzie bez posiadania dowodow prowadzi do
          > urojen. Bardzo czesto spotykam sie z ludzmi ktorzy wiedza lepiej co
          > mysli albo robi inna osoba. To bardzo niebezpieczny objaw, zwykle
          > prowadzi do schizofrenii.

          I do lordozy i do bólu morficznego i do wszelkich innych plag.
          Czy jest na sali lekarz?!
        • szczawiowy Re: Bieganie 29.03.08, 08:33
          mskaiq napisał:

          > To Twoja sprawa Lucynko czy wierzysz czy nie. Ja wierze ludziom, bo
          > podwazanie tego co mowia ludzie bez posiadania dowodow prowadzi do
          > urojen. Bardzo czesto spotykam sie z ludzmi ktorzy wiedza lepiej co
          > mysli albo robi inna osoba. To bardzo niebezpieczny objaw, zwykle
          > prowadzi do schizofrenii.

          straszenie schizofrenia czyli atak jest najlepsza obrona.
          nie wiem jak rain.dog ma zdrowie to odnajdywania twoich tekstow, w ktorych to w
          kazdym uzywasz tych samych wyrazow, wiec zapchasz kazda wyszukiwarke. ale czytam
          cie nie od dzis i pewnie jeszcze 10 razy musuialbys wersje zmieniac, zeby
          zgadzala sie z dawnymi postami.
    • primum_non Re: całkowicie popieram autora wątku 28.03.08, 21:39
      On jeden stara się wnieść coś konstruktywnego.Co do molestowania,to co nie co
      już się w tym orientuję,i nie tak łatwo mnie zahaczyć.Mogę potwierdzić podobny
      przykład i podać kilka analogii.Kiedy odchudziłem się do wagi idealnej padł
      mit,w który wierzyłem.Wierzyłem,że brak jedzenia osłabia.Tym czasem po tygodniu
      odchudzania i _łagodnego_ długiego wysiłku na świeżym powietrzu czułem się coraz
      lżejszy i okazało się ,że to jedzenie osłabia(i brak ruchu).Do biegania trzeba
      mieć tak zwane "zdrowie" niech to nie zniechęca tych których zadowala lżejsze
      rozwiązanie.Podobne mity padły u mnie z czasem takie jak to,że muszę spać w
      nocy,że nie mogę zająć pozycji 20-100/40 milionów itp.Ale te ograniczenia są
      potrzebne u dzieci,bo mogą wyjść na spacer i utopić się w rzece.
      • szczawiowy Re: całkowicie popieram autora wątku 28.03.08, 23:37
        primum_non napisał:

        > On jeden stara się wnieść coś konstruktywnego

        wybieram dekonstrukcje, rekonstrukcje, kontrreformacje
        • nienill Re: całkowicie popieram autora wątku 29.03.08, 00:02
          szczawiowy napisał:

          > wybieram dekonstrukcje, rekonstrukcje,
          a kto to taki?
    • mskaiq Re: Bieganie 29.03.08, 06:59
      Rain.dog napisala
      >o, i adwokat przybył niezawodnie z odsieczą
      Nie potrzebuje adwokata bo nie stoje przed sadem.
      To co napisalem jest wyjsnieniem, zawsze to robie kiedy ktos blednie
      interpretuje to co pisze.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • szczawiowy ty maly klamczuszku 29.03.08, 08:27
        To co napisalem jest wyjsnieniem, zawsze to robie kiedy ktos blednie
        > interpretuje to co pisze.

        buahahaha, gdy ludzie ci stawiaja pytania, na temat twoich tekstow nigdy nie
        odpowiadasz. odpowiadasz tylko jak ktos interpretuje tak jak ty i pisze cos
        podobnego.
        • szczawiowy Re: ty maly klamczuszku 29.03.08, 08:47
          ani razu nie umiales przyznac sie do tego ze nie masz racji, czyli pewnie na tym
          polega twoje wybaczenie sobie bledow. nawet na forum to bylo widac w dlugim
          okresie czasu, ze zmieniasz zdanie na pewne tematy, ale po zmianie nadal
          nadawales nowe prawdy z pozycji nieomylnego autorytetu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja