depresja z powodu blizny :(

31.03.08, 22:41
Od 19 lat cierpię na kompleksy z powodu blizny po operacji tarczycy, może
komuś to się wyda śmieszne i błahe, niestety dla mnie to koszmar :( Z czasem
nabawiłam się silnej nerwicy/depresji, rozpadło się moje pierwsze małżeństwo,
teraz rozpada się drugie :( Nigdy nie zaakceptuję swojego ciała, blizna jest
ohydna, nie pokazuję jej nikomu. Przez ciążą brałam seroxat, przerwałam jak
zaszłam, a teraz mam takiego doła, że mimo iż noszę bliźniaki, chciałam
dzisiaj podciąć sobie żyły :( Nie ma dla mnie ratunku, chciałam po prostu to
napisać.
    • tarja30 Re: depresja z powodu blizny :( 31.03.08, 22:46
      moze powinnas kontynuowac leczenie pomimo ciazy?
      • alix1 Re: depresja z powodu blizny :( 31.03.08, 22:50
        W ciąży nie można chyba brać antydepresantów........... A dalej karmienie...
        Chyba i tak nie będę karmić, bo muszę wrócić na leki, inaczej wiem, że zrobię
        coś złego.
        Czy ktoś miał depresję z powodu blizny i jak sobie z nią poradził?
        • lucyna_n Re: depresja z powodu blizny :( 31.03.08, 23:44
          jest taka przypadlość , o ile nie przekręcilam nazwy,dysmorfofobia, w
          której ludzie nie potrafią zaakceptować swojego ciala, no twarzy,
          ręki, nogi , w skrajnych przypadkach do tego stopnia że wręcz żądają
          od lekarza np amputacji kończyny. nie wiem niestety jak to się leczy,
          pewnie połączeniem leków z pscychoterapią.
        • cassis Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 16:25
          alix1 napisała:

          > W ciąży nie można chyba brać antydepresantów........... A dalej
          karmienie...


          można, można
          • lucyna_n Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 16:27
            a na czym opierasz to przekonanie? lekarze mówią że nie można.
            • tarja30 Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 16:29
              lucyna_n napisała:

              > a na czym opierasz to przekonanie? lekarze mówią że nie można.

              moj lekarz tez jest kategorycznie przeciw
              ale ponoc sa przypadki,ze przepisuja
              • lucyna_n Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 16:31
                raczej są przypadki że kobiety braly leki, a dziecko urodzilo się
                zdrowe.
                Nikt nie jest w stanie powiedzieć na 100% jak to jest z tymi
                antydepresantami bo nikt przecież z wyjątkiem mengele nie przeprowadzi
                badan na reprezentatywnej grupie kobiet w ciąży.
                • tarja30 Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 16:34
                  lucyna_n napisała:

                  > raczej są przypadki że kobiety braly leki, a dziecko urodzilo się
                  > zdrowe.
                  > Nikt nie jest w stanie powiedzieć na 100% jak to jest z tymi
                  > antydepresantami bo nikt przecież z wyjątkiem mengele nie
                  przeprowadzi
                  > badan na reprezentatywnej grupie kobiet w ciąży.

                  ja to odchodze od zmyslow bo przez pierwsze 4 tyg.bralam seroxat
                  za tydzien mam usg gentyczne
                  • lucyna_n Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 16:44
                    jakbyś mogla się wreszcie trochę uspokoić, zobacz jaka ładna pogoda,
                    bralaś leki ale wiesz co, ja rzeczywiście nie słyszalam żeby po
                    seroxacie jakieś chore dizecko się komuś urodziło, wręcz przeciwnie,
                    wiele kobiet nie wie że jest w ciąży i łyka nie takie rzeczy.
                    co to jest USG genetyczne?
                    • tarja30 Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 16:50
                      lucyna_n napisała:

                      > jakbyś mogla się wreszcie trochę uspokoić, zobacz jaka ładna
                      pogoda,
                      > bralaś leki ale wiesz co, ja rzeczywiście nie słyszalam żeby po
                      > seroxacie jakieś chore dizecko się komuś urodziło, wręcz
                      przeciwnie,
                      > wiele kobiet nie wie że jest w ciąży i łyka nie takie rzeczy.
                      > co to jest USG genetyczne?

                      na usg gentycznym robia pomiary
                      przyziernosc karku
                      kosc nosowa i inne takie cuda
            • cassis Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 21:03
              oczywiście zależy do jakiego lekarza się trafi...
              ale wielu uważa że wolno
              i tak na zdrowy rozum chyba lepiej nie męczyć siebie i dzieci, no
              ale jak kto woli.....
    • lucyna_n Re: depresja z powodu blizny :( 31.03.08, 23:41
      czy nie wchodzi w grę jakaś operacja plastyczna?
      jeżeli nie jesteś w stanie do tego stopnia się z tym pogodzić to
      może warto uzbierać na to kasę?
      wydaje mi się jednak że problem tkwi glębiej niż tylko w tej
      bliźnie, bo obiektywnie to nie jest prawdopodobne żeby z takiego
      powodu mieć myśli samobójcze.
      Nie mam pojęcia jak Ci pomóc, trzymaj się jakoś i nie podawaj się
      okropnym myślom.
      • zoltanek Re: depresja z powodu blizny :( 31.03.08, 23:47
        to nie takie proste. mam kilka blizn na ręku i kiedyś dowiadywałem sie czy można
        je jakoś prosto i... tanio :) usunąc.
        1. usunąc sie nie da, a jedynie zmniejszyc
        2. cokolwiek z blizną można robic do 1 roku od powstania
        potem to już herbata po obiedzie.
      • alix1 Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 08:25
        Właśnie nie wchodzi. Każde kolejne wycięcie może ją pogłębić. Nie wiem co robić,
        moje życie to koszmar.
        • demole Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 11:32
          no wlasnie to jest celowo zrobiona blizna w boot sektorze zeby system nie startowal.
          a kiedy nie startuje moj system -to startuje inny system i o to chodzilo,
          wiec trudno sie dziwic ze za kazdym wlaczeniem kompa
          • demole Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 12:23
            ile razy jais gosc spojrzy na moja blizne,- nieswiadomie montuje mi kraty w piwnicy,
            tu przypomina mi sie koszmar w ktorym mama zamknela mnie w piwnicy i smiala sie
            ze mnie zem naiwny,bom chcial ja prosic zeby wypuscila,
            takez blizna sama sie prosi zeby na nia spogladac,a to ze wzgledow finansowych,
            [ operacja ??
            • alix1 Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 15:53
              Nie bardzo rozumiem, to chyba z powodu relanium, którego się nabrałam.....
              Masz bliznę?

              A co do operacji, bo taka jest chyba twoja sugestia, to jak pisałam wyżej,
              operacja nie wchodzi w grę. Inne zabieg też niewiele mogą pomóc. Mąż mnie olał,
              chyba naprawdę powinnam skończyć, jaką matkę będą miały moje dzieci....... :(
    • lifeisaparadox Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 16:04
      Co do samobojstwa "podcinaniem zyl" to zycze powodzenia :D

      Ale wracajac do tematu - zycie zawsze ma blaski i cienie, czlowiek w depresji
      nawet blaski postrzega jako negatywne zdarzenia. Jeden cieszy sie dziecmi, drugi
      bedze je uwazal za klatwe. Stan umyslu wszystko potrafi przepoczwarzyc. Wrzuc na
      luz.
      • alix1 Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 16:07
        Zajebista rada, dzięki. Ty chyba zdrowy jesteś i nie rozumiesz cierpiących. Mój
        mąż-optymista też mi tak mówi. Pieprze was, sorry.
        • tarja30 Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 16:20
          alix1 napisała:

          > Zajebista rada, dzięki. Ty chyba zdrowy jesteś i nie rozumiesz
          cierpiących. Mój
          > mąż-optymista też mi tak mówi. Pieprze was, sorry.

          alix nie przejmuj sie niektorymi
          mysl o tych co dobrze ci radza i chca dobrze
        • lucyna_n Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 16:27
          wiesz co, ja też ciebie pieprzę mimo że dla bab w ciąży mam z reguły
          taryfę ulgową.
        • lifeisaparadox Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 21:42
          alix1 napisała:

          > Zajebista rada, dzięki. Ty chyba zdrowy jesteś i nie rozumiesz cierpiących. Mój
          > mąż-optymista też mi tak mówi. Pieprze was, sorry.

          Zrozum ze masz nayebane w glowie. Blizna to nie zaden problem, tylko to jak do
          niej podchodzisz - irracjonalnie, paranoicznie.
          Dobrze radze i dobrze mowie, nie mam zamiaru wraz z innymi czubami holdowac temu
          "strasznemu oszpeceniu" (smiech)... wez puknij sie w glowe, ludzie nie maja nogi
          reki i nie robia z tego dramatu tak jak ty...
          • zasnac_i_umrzec Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 21:52
            > Zrozum ze masz nayebane w glowie. Blizna to nie zaden problem,
            tylko to jak do
            > niej podchodzisz - irracjonalnie, paranoicznie.
            > Dobrze radze i dobrze mowie, nie mam zamiaru wraz z innymi czubami
            holdowac tem
            > u
            > "strasznemu oszpeceniu" (smiech)... wez puknij sie w glowe, ludzie
            nie maja nog
            > i
            > reki i nie robia z tego dramatu tak jak ty...


            przerabialem kiedys dawno ten styl
      • zasnac_i_umrzec Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 21:32
        > Ale wracajac do tematu - zycie zawsze ma blaski i cienie, czlowiek
        w depresji
        > nawet blaski postrzega jako negatywne zdarzenia. Jeden cieszy sie
        dziecmi, drug
        > i
        > bedze je uwazal za klatwe. Stan umyslu wszystko potrafi
        przepoczwarzyc


        jednemu pluja w twarz , a drugi na luzie mowi ze deszcz pada
    • rain.dog Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 16:38
      gdyby blizna w jakiś cudowny sposób nagle zniknęła w ciagu jednej
      nocy, to odmieniłoby to twoje życie? stałabyś się nagle szczęśliwa?
      nie chciałbys się już zabić?
      jesteś pewna?
      • alix1 Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 19:46
        Tak, jestem pewna.
        • rain.dog Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 21:52
          alix1 napisała:

          > Tak, jestem pewna.

          a ja nie
          • lucyna_n Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 23:49
            nie byłoby blizny byloby co innego, choćby nadwaga,za duży nos,
            maly biust czy inne rzeczy, fixować można na milion sposobów.
            Czlowiek się lubi uczepić czegoś konkretnego jak nie umie określić
            źrodla swoich lęków, czy poczucia klęski i wszechogarniającego
            nieszczęścia.
            Każdy chyba próbuje sprowadzić problemy z psychika w jakieś
            racjonalne ramy, blizna jest widoczna, jest racjonalna, jest
            wytłumaczeniem, można się na niej skupić.
            Problem tkwi w głowie nie w szyi.
            • suchyxxx2 Re: depresja z powodu blizny :( 01.04.08, 23:54
              da się usunąć bliznę ale potrzeba na to kasy i nerwów na wodzy:)
              usuwają część skóry i wszczepiają Ci nową pobraną z jakiegoś miejsca lub (za
              dopłatą) wychodowaną. wychadowaną;d chadowaną;d
              • lucyna_n Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 00:00
                nie wiem, nie znam się, ale nie sądzę żeby to rzeczywiście rozwiązało
                cały problem, to byloby zbyt proste, i szczerze mówiąc bardzo dziwne.
              • alix1 Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 07:31
                Z innego miejsca nie będę wycinać, bo powstanie nowa i będę miała nowy problem. A w Polsce raczej nie hodują z tego co wiem.

                Mylicie się wszyscy sądząc, że to błahy problem itp. Dla kobiety to jest PROBLEM, szczególnie w takim miejscu jak szyja. Nie chcę pisać o wszystkich koszmarach które przechodziłam od młodości (wyjście na basen, lato, kostiumy kąpielowe, sex- jak się rozebrać i co powie facet) bo chce mi się płakać jak to znowu sobie przypomnę. A płakać teraz nie powinnam, mam 7 miesiąc ciąży wysokiego ryzyka i nie mogę się powstrzymać od łez, siedzę i płaczę. Na dodatek mój mąż nie może znieść, że ja płaczę, jego to wk...a i robi się taki złośliwy i nieprzyjemny wobec mnie, że przez to płaczę jeszcze gorzej. Dziś na przykład bez zapowiedzi zabrał na cały dzień samochód, zostałam ze starszym dzieckiem bez pieniędzy w domu sama, a miałam jechać do laboratorium wyniki robić..... :((((((( Nie wiem, co będzie z dziećmi, ja nic nie jem w zasadzie, leżę na łóżku i płaczę cały dzień. Błagam, powiedzcie co robić, proszę
                • cassis Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 10:48
                  alix1 napisała:

                  Błagam, powiedzcie co robić, proszę


                  iść do lekarza i zacząć się leczyć !!
                  • demole Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 10:56
                    z biegiem czasu okazalo sie ze najwiekrza blizna jest smierc kolegi,
                    dziwne bo myslalem ze milosc,nie przyjazn jest najwiekrzym napedem do zycia,
                    niestety sila napedu zyciowego tkwi w mozgu a prace nad rozwiklaniem tej
                    tajemnicy staly sie powodem tego "odejscia"

                    jedyne co laczy mnie z istniejacym ukladem to fakt ze zabijajac wilki,bylo tez
                    pozwolenie na eksperymentalna hodowle kilku sztuk,
                    co przywodzi na mysl sponsorowanie iranskiej rewolucji islamskiej
                    orzez ateistyczy ZSRR

                    a wiec w tym paradoxie ja tez wybieram przyszlosc
                  • alix1 Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 13:51
                    Ja chcę leczyć ciało nie duszę. I co, mam do końca życia na antydepresantach
                    siedzieć jak jakaś wariatka?
                    • lucyna_n Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 14:10

                      jak ktoś chce się zabić z powodu blizny na szyi to w sumie jest
                      wariatem.
                      • alix1 Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 14:36
                        A co proponujesz w zamian? Jakiej jakości jest życie, kiedy każdy, gdy to
                        zobaczy rzuca gadki w stylu: O Boże, co ty tu masz? O Jezu, a co to, ktoś ci
                        gardło poderżnął? I odwracają się ze wstrętem. Albo jak swobodnie rozebrać się
                        przed kimś kogo się kocha gdy się wie, że dla tego kogoś blizna jest pewnym
                        kompromisem, który trzeba zaakceptować ("to nie jest to co mi się podoba,
                        wolałbym inaczej, ale trudno, powiem jej że m i to nie przeszkadza").
                        Te wszystkie wspomnienia atakują moją głowę, już tego nie wytrzymuję :( Wiem
                        też, że mojemu mężowi podoba się idealne ciało kobiety, po prostu on mi tego nie
                        powie.

                        Niech się wypowie na forum jakiś facet: co byście zrobili gdybyście odkryli
                        szpetną bliznę na ciele ukochanej osoby?
                        • lucyna_n Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 15:49
                          a co mają powiedzieć kobiety ktore mają deformacje na twarzy, blizny
                          od poparzeń ca całym ciele, nie mają rąk, albo nóg, są amazonkami??
                          Jednak wiele z nich prowadzi normalne życie i cieszą się że spotkały
                          miłość, że mają zdrowe dzieci, że mogą pracować, czuć się komuś
                          potrzebne. Mają inne priorytety w życiu. Chociaż blizny nie są
                          powodem do szczęścia, nie są też powodem do samobójstwa.


                          Możesz nosić golfy i bardzo modne apaszki, możesz tą bliznę łatwo
                          ukryć bo calą resztę masz okej.
                          Nie wiem jak możesz do tego stopnia zajmować się swoim ciałem żeby
                          Ci nawet bliźniacza ciąża nei byla ważniejsza od wyglądu szyi, ale
                          zakladam że piszesz to bo naprawdę cierpisz, a jedynym
                          wytłumaczeniem aż takiego cierpienia z takiego powodu jest jakieś
                          zaburzenie w psychice czyli jak to raczylaś nazwać ladnie wariactwo,
                          a raczej obsesja. Nie piszę tego złośliwie, tylko tak po prostu
                          jest. Na dodatek strasznie jesteś agresywna i szczerze mówiąc,
                          balabym się Ciebie spotkać w realu, coś tam amssz zwichnięte w
                          psychice, a co to chyba lekarz powinien określić, i jak tylko
                          urodzisz zacznij jakąś kurację, bo wykończysz siebie i bliskich.
                          • alix1 Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 15:56
                            Nie, nie jestem agresywna, teraz właśnie jestem szczególnie pasywna i płaczliwa.
                            Nie wiem, gdzie zauważyłaś agresję w moich postach, starałam się tylko w miarę
                            obrazowo napisać o co mi chodzi.
                            Wiem że mogę założyć golf itp, ale latem to ciągłe kontrolowanie, czy nic nie
                            wystaje zza bluzki, nie mówiąc o sexie w świetle dnia :(

                            Ciąża jest dla mnie bardzo ważna, ale ja nie panuję nad tymi myślami, one mnie
                            osaczają, mam ochotę rozprapać sobie to miejsce do krwi paznokciami.

                            Wiem, że inni mają "gorzej", tak zwykle ludzie pocieszają, ale co ja poradzę, że
                            dla mnie mój problem jest naprawdę NIE DO WYTRZYMANIA
                            • lucyna_n Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 16:02
                              toteż wlaśnie próbuje Ci przekazać, że skoro wiesz że twoje
                              cierpienie w sumie jest trochę irracjonalne bo nieadekwatne do
                              sytuacji to jest problem w głowie a nie w szyi.
                              Naprawde wierzę że cierpisz, i martwi mnie to że tak Cię ta sytuacja
                              przerasta, zwłaszcza że jesteś w ciąży.
                              Nie powinnaś myśleć że branie antydepresantow to coś potwornego, to
                              szczerze mówiąc nic takiego, jedni mają cukrzycę inni mają
                              natręctwa, jedni i drudzy muszą brać leki żeby normalnie
                              funkcjonować.
                              lepiej łykać tabletki niż mieć myśli samobójcze.
                              Ja też mam irracjoinalne lęki i wiem że nie zawsze przyczyna musi
                              być adekwatna do naszych uczuć, i na to specjalnie nic nie wymyślisz
                              jak tylko podjąć leczenie.
                        • lucyna_n Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 15:50
                          ps
                          skąd wiesz jakie defekty wyglądu mają piszące tutaj dziewczyny?
                          Jesteś pewna że żadna nie ma gorszego niż Ty?
                          nie byłabym taka pewna.
                        • kontrreformacja Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 15:52
                          alix1 napisała:

                          > Niech się wypowie na forum jakiś facet: co byście zrobili
                          gdybyście odkryli
                          > szpetną bliznę na ciele ukochanej osoby?

                          I co byście zrobili, gdybyscie odkryli szpetną bliznę na duszy
                          ukochanej osoby?
                          • alix1 Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 15:57
                            A która lepsza/gorsza? A jesteś facetem?
                          • lucyna_n Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 15:58
                            ja mogę tylko powiedzieć że odkryłam niesamowite blizny na ciele
                            ukochanej osoby i nic:) Nie jedna dziara a cała noga pokryta
                            glębokimi bliznami.
                            kocham go i jego pokiereszowaną łapę, chociaż np na basenie ludziom
                            gały wyłażą nic mnie to nie obchodzi. Nie ma to dla mnie znaczenia,
                            nie kochałabym go bardziej gdyby miał zdrową nogę.
                            • alix1 Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 16:04
                              Faceci się tym nie przejmują chyba, mówi się nawet, że u faceta to takie męskie,
                              no ale nie u kobiety raczej....... :(
                              Widzisz, ludziom na basenie oczy wyłażą, jak żyć pod obstrzałem tych spojrzeń,
                              skąd wziąć a sobie siłę, jak zaufać najbliższej osobie, która mówi, że dla niego
                              to nie znaczy nic.. Ja wiem, że mój mąż kłamie, nie powie mi przecież: kochanie,
                              chciałbym żebyś miała ciało jak ... (jakaś_modelka).
                              • lucyna_n Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 16:09
                                możesz mi wierzyć, że to nie są blizny typu męska dziara dodająca
                                uroku. Taka duża deformacja konczyny to dla faceta też jest ciężka
                                sprawa.
                                ja wiem, że mówię prawdę kiedy mówię to nic dla mnie nie znaczy, i
                                jestem przekonana że twój mąż naprawdę tak myśli, i dla niego
                                rzeczywiście jest trudno zrozumieć dlaczego aż tak obsesyjnie ciągle
                                myślisz o bliźnie do ktorej on tak przywykl że w zasadzie gdybyś o
                                niej nie mowiła to pewnei by jej nawet nie zauważał. Nie przypisuj
                                mu że klamie, bo jakby facetowi to w jakiś sposob przeszkadzalo po
                                prostu niebylby z Tobą , nie zainteresowalby sioę Tobą wcale.
                                On Cię kocha, i pewnie mu przykro że mu nie wierzysz.

                                Chęć posiadania ciala modelki to nie jest najlepszy pomysł.
                                • alix1 Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 16:14
                                  Tak........

                                  Wiem, że to idiotycznie i dziecinnie zabrzmi (może nie jest ze mną tak źle, jak
                                  mogę sama do takich wniosków dojść), ale... nie mogę znieść myśli, że ciało
                                  jakiejś innej kobiety podoba mu się bardziej niż moje. Trudno, wyrzuciłam to z
                                  siebie (i nowy potok łez).

                                  A na pewno ciało modelki uważa za bardziej apetyczne niż moje, prawda? Pomimo,
                                  że to mnie kocha a nie ją.
                                  • demole Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 16:17
                                    moze obowiazuje zasada "odwroconej osmozy"
                                    zasada odwroconej osmozy pochodzi z technologii kosmicznej,
                                    ale czy odwrocona osmoza to naprawde jest w 100 procentach szatanska
                                    technologia,tego nie wiem
                                  • tristezza Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 16:43
                                    to co szanowna pani robi pan Eichelberger nazywa kreowaniem
                                    melodramatu

                                    > A na pewno ciało modelki uważa za bardziej apetyczne niż moje,
                                    prawda? Pomimo,
                                    > że to mnie kocha a nie ją.

                                    w zasadzie kazda kobieta, ktora nie ma parametrow modelki moglaby
                                    tak desperowac. czyli prawie wszystkie
                                    pani sie przestanie tak pochylac nad soba i pomysli o tym podwojnym
                                    zyciu poczetym, ktore bardzo potrzebuje spokoju
                                    • alix1 Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 17:36
                                      A objawem jakiej choroby czy zaburzenia jest to kreowanie melodramatu? Pytam jak
                                      najbardziej poważnie, może wreszcie coś zrozumiem.......
                                      • lucyna_n Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 18:17
                                        to pewnie jest silna nerwica, ale na to pytanie najepiej by było gdyby
                                        odpowiedzial specjalista.
                                      • zoltanek Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 19:11
                                        szczerze Ci powiem, że wole dziewczyne z blizna na szyi niż gruba, i pewnie
                                        uwaza tak większośc facetow. oczywiscie nic nie mam do grubych dziewczyn, są OK.
                                        boze, zaraz się zaplacze. mi by taka blizna nie za bardzo przeszkadzala.
                                        pamietam jak kiedys sie zabujalem w dziewczynie, ktora miala na szyji wielki
                                        placek zmarszczonej skory po oparzeniu. nawet jej bylo z tym do twarzy, oj do
                                        pieknej twarzy.
                                        nie kumam, blizny wcale nie sa obrzydliwe, chcetnie bym ja polizal, serio
                                      • tristezza Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 19:39
                                        kreowanie melodramatu nie jest jednostka chorobowa. jako przyszlej
                                        mamie przysluguje Pani status ochronny nie bede wiec tego tropu
                                        rozwijac, bo wyjdzie ze sie wyzlosliwiam. troszke mnie Pani
                                        sprowokowala tymi problemami z seksem w swietle dnia.
                                        jesli Pani tak straszliwie cierpi przypuszczalnie jest to jednak
                                        dysmorfofobia i powinna Pani sobie znalezc dobrego terapeute. a na
                                        razie szczesliwego rozwiazania zycze
                                  • lucyna_n Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 18:14
                                    podoba mi się że miałaś odwagę to napisać, że wreszcie nazwałaś glośno
                                    swoj obawy, swoje uczucia.
                                    Łzy nie są takie złe, czasem dobrze jest wypłakać trochę emocji.
                                    • alix1 Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 19:47
                                      Dziękuję wam.

                                      Czy myślicie, że powinnam się udać do psychologa czy psychiatry po leki? Ja
                                      wcześniej chodziłam ponad 2 lata na psychoterapię do psychologa i muszę
                                      powiedzieć, że efekty były marne (oprócz tego, że naprawdę fajnie rozmawiało mi
                                      się z panią psycholog, ona jednak była przeciwna lekom, uważała, że zaburzają
                                      one terapię).
                                      Podczas ostrej schizy poszłam do psychiatry i ona dała mi seroxat, po tym
                                      naprawdę dobrze się czułam. Niestety (?) potem wyszła ciąża, przestałam brać i
                                      reszta jest tak jak dziś....... :(
                                      • lucyna_n Re: depresja z powodu blizny :( 03.04.08, 11:29
                                        ten pogląd że leki zaburzają terapię jest powszechny i niezupełnie
                                        sensowny, zwlaszcza jak już sprawy zaszły tak daleko że ma się myśli
                                        samobójcze i nie można normalnie funkcjonować. Moim zdaniem wlaśnie
                                        powinno się łączyć farmakoterapię z psychoterapią i dopiero jak
                                        pacjent poczuje się bardziej pewny siebie, ugruntowany nieco,
                                        zrozumie w czym tkwi problem to odstawiać leki.
                                        Do rozwiązania zostaly tylko dwa miesiące, ja bym chyba próbowala
                                        nie brać do tego czasu leków, zwłaszcza że na początku
                                        antydepresanty, w tym seroxat mogą dawać skutki uboczne, i zanim
                                        zacznie dzialać to i tak kilka tygodni, więc chyba nie ma co narażać
                                        dzieci, ale po porodzie poszlabym z tym problemem do
                                        psychiatry,zwlaszcza że psychoterapia nie dała żadnych wyników.
                                        Nawet jakbyś ten seroxat miala brać latami, to szczerze mówiąc nic
                                        takiego, to nie jest jakiś niewiadomo jak silny lek, na tym ludzie
                                        normalnie żyją, pracują, nie uzależnia, nie ma powodu się go bać.

                                        Napisz chociaż kogo się spodziewasz, córeczek, syneczków? Wymyśliłaś
                                        już imiona?
                                        • alix1 Re: depresja z powodu blizny :( 03.04.08, 16:22
                                          Tak też zrobię. Nie będę na razie nic brała, skupiam się, aby dociągnąć jak
                                          najdłużej, bo przy bliźniakach jest duże ryzyko wcześniejszego porodu. Potem idę
                                          do psychiatry. Jak trzeba będzie, będę siedzieć na lekach do końca życia,
                                          trudno... Jak człowiek jest chory na cukrzycę też jest skazany na ciągłe branie
                                          leków, sercowcy też... Zastanawiam się tylko, czy takie długotrwałe stosowanie
                                          seroxatu nie powoduje jakiś efektów ubocznych jednak?

                                          Będą dwie dziewczynki lub dziewczynka i chłopczyk :) Co do imion to każdy w
                                          rodzinie ma swoją koncepcję i próbuje ją przeforsować ;)

                                          Dzięki ci bardzo :)
                                          • lucyna_n Re: depresja z powodu blizny :( 03.04.08, 16:46
                                            Ściskam mocno i wierze że będzie dobrze,
                                            dużo zdrowia i spokoju dla Ciebie i maluszków :)
                                          • i_250 Re: depresja z powodu blizny :( 11.04.08, 22:42
                                            > Będą dwie dziewczynki lub dziewczynka i chłopczyk :) Co do imion
                                            to każdy w
                                            > rodzinie ma swoją koncepcję i próbuje ją przeforsować ;)

                                            Gratulacje! Dwójka to niezły wynik!

                    • cassis Re: depresja z powodu blizny :( 02.04.08, 20:02
                      alix1 napisała:

                      > Ja chcę leczyć ciało nie duszę. I co, mam do końca życia na
                      antydepresantach
                      > siedzieć jak jakaś wariatka?


                      oczywiście rób co chcesz ale pamietaj że obecnie kwestie twojej
                      blizny roztrząsają również bliźniaki w tobie....
                • i_250 Re: depresja z powodu blizny :( 11.04.08, 22:49
                  Zwyczajnie przesadzasz z tą blizną i problem jest raczej ten że się
                  przejmujesz ale nie myślałaś o wyciągnięciu trochę kasy od męża żeby
                  to poprawić?
                  Na pewno będzie skłonny sporo zapłacić za koniec z marudzeniem.
                  Co do modelek to w końcu od tego są żeby się na nie gapić a żona od
                  całej reszty :)
              • demole Re: depresja z powodu blizny :( 06.04.08, 13:04
                a mi sie snilo ze bylem psem,takim prawdziwym psem,kurde,
                i cale watachy psow za mna biegaly

                kuuu..aa ,ale koszmar !!

                nie mowie ze czasem dawniej snilo mi sie ze mnie gonia wsciekle psy albo chca
                ugryzc,
                ale zeby sie snilo ze jestem psem ??

                magicy kurde,masoni,pedryle

                Mediamrkt spolka.zoo. filia nr 1 krakow
                --
                ta zniewaga krwi wymaga
    • quicki Re: depresja z powodu blizny :( 06.04.08, 01:18
      Jak czytałam ten wątek to momentami aż mnie trzęsło.Ten problem jest naprawdę w Twojej głowie!I myślę że terapia porządna coś by jednak mogła naprawić skoro już do tych porównań z modelkami się dokopałaś.
      Ja dla naprzykładu mam piękną 15 cm bliznę ze zrostem na brzuchu, po rękodzielniczym wycinaniu wyrostka.Jako prostytutkę by mnie dyskwalifikowała, ale i tak mam poczucie że ogólnie wyglądam całkiem sexy.No i znalazłam sobie inne powody do świrowania. A mąż ją olewa bo są na mojej mapie ciekawsze miejsca.A co myślą obcy, gdy jestem w stroju, to olewam ja.Choć nie przeczę, że jak jakiś fajny facet na mnie spojrzy, to świadomość że ją widzi,trochę irytuje.
      A co miałby powiedzieć mój tata, który po bajpasach ma całą nogę wzdłuż rozkrojoną a na klacie taki ślad jakby z niego przed chwilą Obcy wylazł ,i też straszne zrosty ?I naprawdę rzuca sie to w oczy bardzo i niesmacznie wygląda.Ano mój tata po prostu zabiera mnie z dzieciakami na basen, bo to zdrowe i dla serducha i dla ducha.I nie czujemy sie jak rodzina Adamsów gdy patrzą (bo patrzą).
      A jak Tobie tylko 2 m-ce jeszcze zostały to cię pewnie niedługo na wszelki wypadek na patologię ciązy załadują.A tam to już i obsługę do łóżka będziesz miała i w razie potrzeby jakiś psychiatra czy psycholog się znajdzie.Tylko doczekaj.Jakąś datę, do której z głupimi pomysłami się wstrzymasz ,sobie wyznacz.I czarnym myślom mów:pomyślę o tym jutro, pomyślę o tym wtedy.A dziś meliska (sama muszę zacząć pić), kocyk i oglądanie komedii.
      • demole Re: depresja z powodu blizny :( 06.04.08, 13:06
        ja to chrzanie,
        gdynbvy zona teraz umatrla i matka umarla,
        to ja w ciagu 6 miesiecy bym wyzdrowial

        nie miejsce zeby wyjasniac dlaczego tak jest
        ....
        --
        • demole bylbym zaponial 06.04.08, 13:07
          idzdzie w cholere magicy po..i
    • mamablizniakow Re: depresja z powodu blizny :( 09.04.08, 13:00
      Witaj,
      jeżeli chodzi o podłoże psychiczne to niestety nic doradzić Ci nie
      mogę.
      Jeżeli zaś chodzi o blizny to owszem. Nie wiem wprawdzie czy do tej
      pory używałaś czegoś do tego aby stały się mniej widoczne.
      Bardzo dobre efekty (nawet na starych bliznach) daje stosowanie
      plastrów silikonowych np. cica-care. Efekty wprawdzie widać dopiero
      po kilku misiącach stoswania, ale naprawdę warto. Nawet przy
      głębokich bliznach po oparzeniach czynią cuda, więc przy bliznach po
      cięciach tym bardziej. U nas zdziałały cuda na bardzo dużej i
      rozległej bliźnie.
      Może pomyśl o tym.
      • alix1 Re: depresja z powodu blizny :( 12.04.08, 08:10
        A na stare też działają?
    • alix1 :( 10.04.08, 23:30
      Wszystko wróciło po kilku dniach względnego samopoczucia. Mąż nie wytrzymał i
      umówił mnie do psychiatry, powiedział, że albo pójdę albo rozwód :( I znowu to
      samo opowiadanie w kółko jak to rodzice skrzywdzili, jak manipulowali, nie
      dawali miłości, już normalnie rzygam tym :( i znowu to nic nie da i znowu w
      kółko macieju
      dlaczego miałam pecha i urodziłam się w popieprzonej rodzinie
      • i_250 Re: :( 11.04.08, 22:38
        > Wszystko wróciło po kilku dniach względnego samopoczucia. Mąż nie
        wytrzymał i
        > umówił mnie do psychiatry, powiedział, że albo pójdę albo rozwód :

        mądry facet choć nie do końca skuteczny

        ( I znowu to
        > samo opowiadanie w kółko jak to rodzice skrzywdzili, jak
        manipulowali, nie > dawali miłości, już normalnie rzygam tym :(

        Nie dawali miłości to rozumiem bo pewnie sami nie mieli albo też
        mieli tylko że depresję ale jak manipulowali?

        >i znowu to nic nie da i znowu w > kółko macieju

        lepsze właściwe lekarstwa i trochę seksu

        > dlaczego miałam pecha i urodziłam się w popieprzonej rodzinie

        Mogłaś się urodzić w Etiopii, arabskiej rodzinie i mieć męża który
        Cię bije bo mu szkoda na worek, w Kosowie, autonomii palestyńskiej,
        jako chłopka pańszczyźniana w średniowieczu, mieszkanka domu dziecka
        albo dziecko alkoholików.
        Oni wszyscy woleliby być w Twojej sytuacji.
        Swoją drogą też chciałbym wiedzieć od czego to zależy i czy to tylko
        nasz chory punkt widzenia na własne "dzieciństwo"(od urodzin do 40-
        ki)
        • alix1 Re: :( 12.04.08, 08:00
          Matka depresyjna, ojciec depresyjny, babcia na Alzhaimera umarła, może to geny
          popieprzone jakie... A dlaczego manipulowali? sterowali mną od początku,
          wszystkie decyzje podejmowali za mnie a jak lekko protestowałam, to naciskami i
          poczuciem winy kierowali mnie na "swoje tory". Teraz w wieku 34 lat jestem
          kaleką psychiczną, bo nie umiem podjąć żadnej decyzji. Często pytam się męża
          albo syna co ugotować na obiad albo co ubrać, jak mi nikt nie powie, to nic nie
          robię, po prostu siedzę i patrzę w sufit.

          Co do sexu to jest problem bo mam bliznę, więc odpada. Spontanicznego sexu nie
          było i nie będzie, bo cały czas się kontroluję, czy nic nie widać itp.

          Czasami myślę, że niektóre dzieci pochodzące z rodzin alkoholowych są
          szczęśliwsze ode mnie, nawet znam takie dwie dziewczyny. Moim zdaniem to u mnie
          jest problem albo w jakiś trefnych genach (patrz wyżej), albo w depresyjności i
          toksyczności moich rodziców. Albo w jednym i drugim.
          • i_250 Re: :( 14.04.08, 21:25
            Myślę że nie w genach i nie w "bliźnie" ale w depresji czy jak to
            nazwiemy.
    • bertrada Zmień lekarza. 11.04.08, 23:36
      Wydaje mi się, że ty masz jakąś psychozę a nie depresję. Stany
      depresyjne i lękowe są tylko efektem ubocznym podstawowej choroby.
      Masz skrzywiony obraz siebie i otaczającego świata. Blizna i trudne
      dzieciństwo to tylko "wizualizacja" twoich problemów. Jakbyś nie
      miała blizny to prawdopodobnie znalazłabyś w sobie jakiś inny
      nieakceptowalny defekt np. krzywy nos, odstające uszy, mały biust,
      cellulit, rozstępy czy cokolwiek innego. Jakbyś miała łatwe
      dzieciństwo to byś wymyśliła inny problem. Wydaje mi się, że
      podświadomie o tym wiesz, dlatego boisz się cokolwiek zmieniać.
      Negujesz na wstępie każdą propozycję, jaką otrzymasz od
      którwgokolwiek forumowicza.

      Nawet stare blizny da sie usunąć, trzeba tylko poszukać
      odpowiedniego chirurga plastycznego lub dermatologa. A co do
      modelek, to po photoshoppingu nawet ogrzyca będzie atrakcyjna. ;)
      • alix1 Re: Zmień lekarza. 12.04.08, 08:09
        bertrada napisała:

        > Wydaje mi się, że ty masz jakąś psychozę a nie depresję. Stany
        > depresyjne i lękowe są tylko efektem ubocznym podstawowej choroby.

        Ponad rok temu uczęszczałam do psychiatry i brałam seroxat. Stwierdziła u mnie
        zaburzenie lękowo-depresyjne. Pytałam, czy nie mam jakiejś choroby psychicznej,
        powiedziała, że nie.

        > Masz skrzywiony obraz siebie i otaczającego świata. Blizna i trudne
        > dzieciństwo to tylko "wizualizacja" twoich problemów. Jakbyś nie
        > miała blizny to prawdopodobnie znalazłabyś w sobie jakiś inny
        > nieakceptowalny defekt np. krzywy nos, odstające uszy, mały biust,
        > cellulit, rozstępy czy cokolwiek innego.

        No właśnie nie. Uważam, że jestem w miarę atrakcyjną kobietą, podobam się sobie
        i jestem zadowolona ze swojego wyglądu (za wyjątkiem tej jednej rzeczy, która
        psuje wszystko). Ogólnie jest w porządku.

        >Jakbyś miała łatwe
        > dzieciństwo to byś wymyśliła inny problem.

        Nie wiem, być może.... Może ja lubię mieć problemy i się katować, nie wiem. Na
        to to chyba tylko leki? Bo przez 2 lata chodziłam wcześniej do psychologa i nic
        mi to nie dało.

        >Wydaje mi się, że
        > podświadomie o tym wiesz, dlatego boisz się cokolwiek zmieniać.
        > Negujesz na wstępie każdą propozycję, jaką otrzymasz od
        > którwgokolwiek forumowicza.

        Ale ja przecież nic nie zanegowałam... Po prostu wszyscy starali się mnie
        przekonać, że blizna to nie problem, ale dla mnie to jest PROBLEM i nie jestem w
        stanie jej zaakceptować. To jest dla mnie coś tak ohydnego, że .... nie wiem,
        jak to napisać, czuję że moje ciało jest zbrukane, napiętnowane, kuźwa, nie
        wiem, ale nie mogę na to patrzeć bo czuję porażkę i niesmak. A sama myśl, że
        ktoś na to może spojrzeć powoduje schizę w moim łbie.

        > Nawet stare blizny da sie usunąć, trzeba tylko poszukać
        > odpowiedniego chirurga plastycznego lub dermatologa.

        Właśnie nie koniecznie. Byłam przedwczoraj na konsultacji u dermatologa i
        powiedziała mi, że usunąć się nie da nigdy, ale można polepszyć wygląd (w jakim
        stopniu to zależy od skłonności osobniczych). Mikrodermabrazja + kwasy + laser.
        Tylko że teraz nic nie mogę zrobić, bo jestem w ciąży.

        No nic, zobaczymy co psychiatra powie, ale szczerze mówiąc to ja wątpię... Czy
        wy wierzycie, że można zmienić swoją osobowość i np. z osoby depresyjnej stać
        się wesołą?
        • bertrada Re: Zmień lekarza. 12.04.08, 09:45
          Masz rację, cudów nie ma i osobowości zmienić nie można. Myślę
          jednak, że nie jest z twoim wyglądem tak źle. Twojemu mężowi to nie
          przeszkadza. Nawet jak blizna cię szpeci to pewnie masz wiele innych
          zalet, które ją maskują.

          Ja bym jednak nie dawała za wygraną i szukała do skutku jakiegoś
          chirurga plastycznego. Ludzi po poważnych poparzeniach doprowadza
          się do w miarę normalnego wyglądu. Niemożliwe, żeby z pooperacyjną
          blizną nic się nie dało zrobić. ;)
          • alix1 Re: Zmień lekarza. 12.04.08, 16:24
            Spróbuję się czegoś dowiedzieć, ale cudów raczej nie ma co oczekiwać, tak
            wszyscy mówią. Dzięki.
        • i_250 Re: Zmień lekarza. 14.04.08, 21:39
          > > Masz skrzywiony obraz siebie i otaczającego świata. Blizna i
          trudne
          > > dzieciństwo to tylko "wizualizacja" twoich problemów. Jakbyś nie
          > > miała blizny to prawdopodobnie znalazłabyś w sobie jakiś inny
          > > nieakceptowalny defekt np. krzywy nos, odstające uszy, mały
          biust,
          > > cellulit, rozstępy czy cokolwiek innego.

          Dobrze napisane

          > No właśnie nie. Uważam, że jestem w miarę atrakcyjną kobietą,
          podobam się sobie
          > i jestem zadowolona ze swojego wyglądu (za wyjątkiem tej jednej
          rzeczy, która
          > psuje wszystko). Ogólnie jest w porządku.

          no to o co chodzi? wolała byś być gruba, brzydka i nieatrakcyjna?

          > >Jakbyś miała łatwe
          > > dzieciństwo to byś wymyśliła inny problem.

          wszystkie "piątki" myślą o swoim dzieciństwie...
          A tak swoją drogą ciekawe, dlaczego.

          > Nie wiem, być może.... Może ja lubię mieć problemy i się katować,
          > nie wiem.

          no właśnie w tym problem

          >Po prostu wszyscy starali się mnie
          > przekonać, że blizna to nie problem, ale dla mnie to jest PROBLEM
          i nie jestem > w
          > stanie jej zaakceptować. To jest dla mnie coś tak ohydnego,
          że .... nie wiem,
          > jak to napisać, czuję że moje ciało jest zbrukane, napiętnowane,
          kuźwa, nie
          > wiem, ale nie mogę na to patrzeć bo czuję porażkę i niesmak.

          Kurde, mam pare latek i jestem facetem i czupryny już nie mam takiej
          jak dawniej ale wiem że wszystkim lecą włoski ze łba i spoko. Pomyśl
          co by było gdyby każdy facet nie mający czupryny jak za młodych lat
          uprawiał takie narzekania. Normalnie żyć by się nie dało i
          wszystkich szlak by trafiał tak że ludzkość by wyginęła dawno temu.

          A sama myśl, że
          > ktoś na to może spojrzeć powoduje schizę w moim łbie.

          i tam chyba należy szukać problemu...

          > > Nawet stare blizny da sie usunąć, trzeba tylko poszukać
          > > odpowiedniego chirurga plastycznego lub dermatologa.
          > Właśnie nie koniecznie. Byłam przedwczoraj na konsultacji u
          dermatologa i
          > powiedziała mi, że usunąć się nie da nigdy, ale można polepszyć
          wygląd (w jakim
          > stopniu to zależy od skłonności osobniczych). Mikrodermabrazja +
          kwasy + laser.
          > Tylko że teraz nic nie mogę zrobić, bo jestem w ciąży.

          Jakbyś dała w łapę to by inaczej mówiła. Zawsze tak gadają że się
          nie da a jak się da w łapę to mówią że może coś się da a jak dasz
          jeszcze więcej to powiedzą że nie ma sprawy. Odpowiednio nastraszony
          pacjent zawsze lepiej płaci.

          >Czy > wy wierzycie, że można zmienić swoją osobowość i np. z osoby
          depresyjnej stać > się wesołą?

          Mi ostatnio leki bardzo pomogły...
    • zoltanek użalasz się nad sobą 12.04.08, 14:46
      wygodnie jest stwierdzic ze jest sie ofiarą losu. weź się w garść
      • alix1 :) 12.04.08, 16:23
        Bardzo dobra rada dla osoby z depresją, dziękuję :)
        • zoltanek mowilem powaznie 12.04.08, 18:14

Pełna wersja