nie wiem co robic :(((

04.09.03, 19:54
siemka!
od jakiegoś czasu mysle o samobojstwie , nie chce tego robić ale jak pomysle
o problemach i upokorzeniach które mnie niedługo spotkaja to dostaje szału.
Chodzi o to , że niedługo mam studniowke i jako jedyna z klasy nie ide , nie
chce , nie moge, po prostu pójscie na nia przerasta moje możliwości. Nie
byłam na półmetku i prawie cała klasa mnie szykanowała . Nie chce przeżywac
tego po raz drugi, wiem że dla wiekszości ten problem wyda sie błahy jednak
mi spędza sen z powiek . Nie chce sie zabijać . Pomóżcie
    • blue_a Nie byłam 04.09.03, 21:40
      Czy pocieszyłam Cię choć trochę?
      Teraz pewnie poszłabym, wtedy - nie chciałam. I nikomu nic do tego.

      Nie mam żadnych wspomnień studniówkowych.
      I żadnego żalu, naprawdę.

      To Twoja klasa ma nie po kolei, a nie Ty.
      Spróbuj być silna.

      Masz prawo nie iść.

      (Trzymam z Tobą)
      • looserka Re: Nie byłam 04.09.03, 21:52
        Też nie byłam . Nie żałowałam. Poza tym - każdy ma prawo wyboru.
        Studniówka to jeden wieczór, ludzie z Twojej klasy za parę miesięcy rozpłyną
        się po świecie, a życie dopiero się zaczyna...Zabijać się? Elizko, pomyśl...
      • g.i.jane Re: Studniówka. 04.09.03, 21:56
        Daj spokój, dziewczyno, nie przejmuj się tak. Studniówka to nie jest żaden
        wielki bal. I zabawa na niej raczej sztywna. Dużo ważniejsze jest zdać
        maturę.
    • oban Re: nie wiem co robic :((( 04.09.03, 21:54
      a dlaczego nie chcesz, nie możesz itd ?
      Może tu jest problem, a nie w póxniejszych szykanach klasy ?
      Masz jeszcze trochę czasu, może uda się coś zmienić ?
    • sheherezada Byłam i było beznadziejnie 04.09.03, 21:59
      Na swoją poszłam sama mimo, że nie miałam ochoty, bo rodzice, klasa,
      nauczyciele. Było koszmarnie, tańczyłam poloneza z koleżanką w ostatniej parze,
      przed dostałam w domu ataku płaczu.
      Jeśli masz nieciekawą klasę nie idź, nie warto się męczyć, zwłaszcza jeśli
      jesteś w depresji.
      Klasa Cie szykanuje- niestety to typowe że osoby depresyjne są nierozumiane
      przez rówieśników (nie mylić z pozą mam-wszystko-gdzieś).moje liceum też było
      beznadziejne ale pamiętaj że to ostatni rok już pare miesięcy i koniec!
      Przestrzegam cię przed próbą samobójczą osoby takie po odratowaniu często
      lądują na oddziałach zamkniętych i długą się je tam trzyma!
      3maj się, powodzenia na maturze!pozdrawiam:)
      • mr_hyde Re: Byłam i było beznadziejnie 04.09.03, 22:10
        Ja nie byłem.Klasa była zbyt mała i nie zorganizowała się a do tego była
        beznadziejna.Nie ma czego żałować,sztuczna imprezka z nauczycielami i
        przyglądającymi się nauczycielami.Niedługo skończysz szkołę,wejdziesz w nowe
        środowisko z większością z klasy stracisz kontakt.Nie ma się czym przejmować.
        • blue_a Nowe pytanie 05.09.03, 13:51
          Ulżyło mi :) Czyli jest nas więcej...

          To inne pytanie: a kto nie poszedł na imprezkę klasową (w szkole) z okazji
          końca szkoły o profilu podstawowym?

          Po mnie przyszła wychowawczyni plus przedstawiciel rodziców. Teraz chce mi się
          z nich śmiać. Do diaska, jednak zaciągnęli mnie tam.

          Weszłam i zaczęłam szukać drzwi ewakuacyjnych.
          Zamknięte!!!

          -----------------
          kocham indywidualistów :)
          • aenne Re: Nowe pytanie 05.09.03, 14:32
            blue_a napisała:

            > Ulżyło mi :) Czyli jest nas więcej...
            >
            > To inne pytanie: a kto nie poszedł na imprezkę klasową (w szkole) z okazji
            > końca szkoły o profilu podstawowym?
            >
            > Po mnie przyszła wychowawczyni plus przedstawiciel rodziców. Teraz chce mi
            się
            >
            > z nich śmiać. Do diaska, jednak zaciągnęli mnie tam.
            >
            > Weszłam i zaczęłam szukać drzwi ewakuacyjnych.
            > Zamknięte!!!
            >
            > -----------------
            > kocham indywidualistów :)
            > Indywidualistow?
            Czyli mnie?
            ha ha my to sie z blue_a kochamy na tym forum...:)))))
            • blue_a :) 05.09.03, 14:43
              A co masz na myśli?

              Zupełnie intuicyjnie: myślę, że masz bardziej "wybuchowy" sposób bycia niż ja,
              ale to nie przeszkadza w lubieniu :)
    • elizka19 Re: nie wiem co robic :((( 05.09.03, 17:33
      ja nie chce iśc szkoda mi forsy a pozatym nie mam faceta . Teraz pewnie
      powiecie a co to za problem ? ale znalezienie faceta nie jest takie proste .
      Mam jakiś lek przed facetami , nawet nie wiem skąd to sie wzięło ale jest i juz
      chyba zawsze bedzie :( Głupio mi nie iść , bede sie musiała przed wszystkimi
      tłumaczyc , kurcze ja nie chce byc odludkiem :(((( Moja znajoma tez miała nie
      iść :) ale ... znalazła sobie chłopaka , a ja ciągle sama , niezrozumiana :(
      Life is brutal :((((
      • mr_hyde Re: nie wiem co robic :((( 05.09.03, 17:40
        elizka19 napisała:

        > ja nie chce iśc szkoda mi forsy a pozatym nie mam faceta . Teraz pewnie
        > powiecie a co to za problem ? ale znalezienie faceta nie jest takie proste .
        > Mam jakiś lek przed facetami , nawet nie wiem skąd to sie wzięło ale jest i
        juz
        >
        > chyba zawsze bedzie :( Głupio mi nie iść , bede sie musiała przed wszystkimi
        > tłumaczyc , kurcze ja nie chce byc odludkiem :(((( Moja znajoma tez miała nie
        > iść :) ale ... znalazła sobie chłopaka , a ja ciągle sama , niezrozumiana :(
        > Life is brutal :((((


        No to co za problem.Nie musisz iść z własnym chłopakiem.Poproś jakiegoś
        kolegę albo nie wiem kuzyna.Wiele osób tak robi.
    • bobbek Re: nie wiem co robic :((( 05.09.03, 17:59
      nie idź.
      nie daj sie zmusić, ale tego dnia nie siedź sama w domu bo będzie ci jeszcze
      gorzej!!!!!
      a masz jakąś kumpele?
      spędźcie razem wieczór na ramowaniu dup osobom w klasie
      nawet nie wiesz jak to pomaga:)
      a co do deprechy to nie jestes osamotniona
    • elizka19 Re: nie wiem co robic :((( 05.09.03, 18:25
      dzieki wam wszystkim juz mi lepiej :)
      co do kumpelek to mam ale one ida na studniówkę , wiecie to jest tak ze wszyscy
      myslą ze ja nie ide bo sie uważam nie wiadomo za co i mam muchy w nosie :)
      a ja poprostu jestem nieśmiała :( Oni to tez są strasznie mili , zamiast
      zrozumieć to od razy oceniaja . Wrrrrr

Inne wątki na temat:
Pełna wersja