Dodaj do ulubionych

zostałam upokorzona :(

19.04.08, 15:04
Wczoraj rano miałam na uczelni ćwiczenia ze studentką (wyjątkowo nie z panią dr) i studentka ta miała nas pytać z tematu który był jakiś czas temu. Zaczęła pytać i czepiała się dosłownie wszystkiego. Gdy doszła do mnie, kazała mi pokazać coś na fantomie (studiuje na AM) ale nie bardzo potrafiłam więc mnie prawie wyśmiała. Innej dziewczyny czepiła się bo ta się uśmiechnęła na poczatku zajęć do koleżanki "no i czego się pani śmieje?!" i tak dwa razy
Potem gdy spytała już wszystkie, kazała każdej mówić co byśmy sobie wystawiły. Tym które nic nie umiały albo umiały niewiele postawiła 4, a tym co umiały-5. Ja dostałam 4. Potem miał być normalny temat, ale ona powiedziała, ze poćwiczymy jeszczce na fantomie. I wywołała mnie. Nie umiałam sobie znów poradzić. Zaczęła zadawać mi podchwytliwe pytania, niby proste ale dot. tematu na którym mnie nie bylo (byłam wtedy u psychiatry i mam od niego zwoln.). Niestety nic nie umiałam a ona drążyła dalej. Zapytała o jakąś absurdalną rzecz, która wogóle nie istnieje i musiałam odpowiedzieć. Cały czas stojąc na środku sali. Wszystkie oczy skierowane były we mnie a ja czułam się potwornie.
Potem kazała mi usiąść i zaczęła o czymśtam mówić, nagle o czyms wspomniała i do mnie "no to moze pani mi wyjaśni?". ja mówię, że nie wiem. Potem następne pytanie- "to moze pani?" i oczywiście to znów bylo do mnie. Śmiała się. Wszyscy na mnie patrzyli. Wiedziałam o co chodzi ale siedziałam cicho, po policzkach spłynęły łzy. Szczęka zaczęła chodzić. Ona to widziała. Byłam cała rozmazana. A ona- "no to moze pani mi jeszczce powie.." i nagle- "ale czego pani ryczy?".Ja nic. Ona kontynuuje temat i widzi że ryczę, bo na sali bylo cicho i tylko moje łkanie, a ona- "no to mozę pani pokaże na fantomie...?" Ja na to- "nie".
Ona- "czyśbym panią skrzywdziła?" a ja "zrobiła sobie pani ze mnie przedstawienie" na co ona oburzona spytała- "powiedzcie, zrobiłam sobie przedstawienie?", głos z sali- "nas jest dużo a pani pyta tylko ją".
Ona- "no to porozmawiamy sobie z panią doktor." Wyszłyśmy. Za ścianą była pani dr. Zapytała czemu płaczę. Ja cisza. To ona znów, ja cisza. Nagle ta praktykantka- "ta pani nic nie umie i twierdzi ze zrobiłam sobie z niej cyrk": na co ja wybuchnęłam- "od dwóch lat lecze się na depresję, biore silne leki, nie zawsze potrafię zapamiętać 2 linijki". Pani dr się przejęła. Zaczęła pytać co to za leki, i zapytała że pewnie one bardzo wpływają na pogorszenie pamięci. Ja cały czas ryczałam. Dostałam drgawek i lęku. Cały makijaż mi spłynął. Studentka nic. Stoi obok. Ja na to z grubej rury, ze jestem po próbie samobójczej i już sobie nie radzę. Pani dr zapytała jak z innymi przedmiotami. Powiedziałam- zgodnie z prawdą- że wszystko jakoś cudem do przodu. Pani dr wyjęła chusteczki, kazała mi się wytrzeć przed lustrem. Zaczęła mi tłumaczyć żebym nie traktowała wszystkiego tak emocjonalnie, ze to tylko jedne zajęcia, żebym wypoczęła przez weekend i takie tam.
Wyszłam. Za drzwiami stały moje koleżanki. Wszystkie trzymały moją stronę, wiedzą jaka jest sytuacją. "masz uspokajacze kotek?". Miałam. Wzięłam 3 benzodiazepiny.
Od piątku ryczę. Wiem, ze nic nie umiałam, ale nie jestem w stanie ostatnio się uczyć, mam cholerne problemy z pamięcią, koncentracją. Nie wróce tam. Cały zcas beczę. Tak mnie potraktować. Przy takiej ilości ludzi.Co za podła i perfidna suka!!
Obserwuj wątek
      • aaron.szmelcman Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 15:29
        dobrze że nie ściagnął gaci i nie wycwelił

        a tak poważniej gdzieś znowu jakiś student z Politechniki chlasnął
        nożem wykładowcę , takie rzeczy się nie dzieją bez powodu o czym
        zresztą świadczy post czekolady
      • laurpi Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 15:58
        o matko! jakto, uderzył Cię na zajęciach? A kto to był - doktorant,
        który prowadził zajęcia? Kurdę, co się na tym świecie dzieje...
        A do CZekolady: ja też miałam taką doktorantkę, która prowadziła
        zajęcia na laboratoriach z chemii, jak zadawała pytania, to jakby
        tak agresywnie i był ogromny stres. Ja musiałam stać przy tablicy i
        coś tam rysować jakiś wykres i też nie wiedziałam, o co chodzi.
        Ale wydaje mi się, że ona po prostu była w stresie, ze sama nie umie
        i coś pomyli. A poza tym doktoranci nie umieją prowadzić zajęć moim
        zdaniem często, a ta Twoja studentka sama jest przewrażliwiona na
        swoim punkcie i nie umie się zupełnie zachować. Jak widziała, zę
        płączesz, to powinna Cię na chwilę zwolnić z zajęć, żebyś sobie
        wyszła i ochłonęła
    • bertrada Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 16:44
      Co sie przejmujesz jakąś sfrustrowaną idiotką, której jedynym celem
      życiowym jest wyżywanie się na innych.
      Wybrała ciebie, bo wyczuła, że jestes najsłabszą osobą w grupie.
      Nikt inny pewnie by sobie na coś takiego nie pozwolił, więc nie
      zaryzykowała, że z kata stanie się ofiarą.
      O jej słabym charakterze i poważnych problemach świadczą też oceny
      jakie wystawiła. Niby taka ostra a nie chciała przed szefową świecić
      oczami i sie tłumaczyć. Pewnie się bała, że potem pani doktor będzie
      skrupulatnie sprawdzać jej wiedzę.
      Myślę też, że po tym co się stało, długo nikomu nie wywinie takiego
      numeru. Skoro wykładowczyni stanęła po twojej stronie i cała grupa
      zdała jej relację z przebiegu wydarzeń, to kobieta może miec teraz
      mocno przechlapane.

      Poza tym i tak masz fajnie, że wykładowcy i ćwiczeniowcy są po
      twojej stronie. Ja jak miałam problemy to dowiedziałam się, że
      studia są dla osób zdrowych i jak sobie nie radzę to mam zrezygnować
      i wrócić jak się wyleczę. Student ma umieć i zdawać egzaminy i
      zaliczenia w terminie. Żadnych dodatkowych terminów nie będzie, bo
      depresja to nie powód do taryfy ulgowej.
    • iso1 Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 18:49
      Wyobraziłem sobie jak to mogło wyglądać.
      Nie chciałbym być na Twoim miejscu.
      Grunt że jakoś z tego sensownie wybrnęłaś.
      3maj się ciepło nie przejmuj za bardzo.
      Za niedługo przyjdzie pewnie moment lepszego samopoczucia
    • czekolada_z_orzechami Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 18:50
      Tyle że ja cały czas czuję się strasznie. Az się rozchorowałam z tego wszystkiego;(((
      Ciągle myślę o tej sprawie. A co do pani dr to niby stanęła po mojej stronie, ale przyszła zaraz druga i coś w stylu "no my rozumiemy, ale każdy ma problemy" i ta druga bardziej przychylna była tej studentce, która usilnie tłumaczyła, ze nic nie umiem:(
      To co teraz przeżywam to koszmar, mam taką traumę że nie wiem. Mało nie zemdlałam. Cały czas drgawki i płacz:(
      niech to się wreszcie skończy:(
      • funstein Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 18:56
        dobra, ma Pani juz ten dyplom, tylko niech Pani juz nie placze.
        na studiach troche stresow jest i trzeba brac poprawke na niedodymane
        asystentki z kompleksem fallicznym.
        wez ciepla kapiel i zapomnij o sprawie, bo Ty jestes dla ktorej ta sprawa ma
        jakiekolwiek znaczenie. Nie warto sie przejmowac.
      • iso1 Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 19:04
        To normalne że jeszcze to przeżywasz. To było traumatyczne przeżycie i pewnie
        szybko o nim nie zapomnisz. Widać jak wspominasz i roztrząsasz to na różne
        strony. Ale musisz zapomnieć! Nie masz innego wyjścia! Nie możesz pozwolić żeby
        to traumatyczne przeżycie zawładnęło Twoją osobą. Jeśli nie poradzisz sobie z
        tym szybko to idź doraźnie do terapeuty. To jest właśnie problem jaki nadaje się
        na wizyty u niego. On na pewno pomoże Ci rozwiązać ten problem.
        Nie poddawaj się!
      • bertrada Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 20:00
        > Ciągle myślę o tej sprawie. A co do pani dr to niby stanęła po
        mojej stronie, a
        > le przyszła zaraz druga i coś w stylu "no my rozumiemy, ale każdy
        ma problemy"
        > i ta druga bardziej przychylna była tej studentce, która usilnie
        tłumaczyła, ze
        > nic nie umiem:(

        Śliskie tłumaczenie. Jak student nie umie, to się mu wstawia pałę i
        każe siedzieć cicho a nie upokarza. A ona tobie dała 4 a potem
        wmawiała wykładowczyni, że nic nie umiesz. Zaczęła się dziewczyna
        plątać w zeznaniach. Aż dziwne, że nikt na to nie zwrócił uwagi.

        Jak ochłoniesz, to idź do tej doktorki na najbliższe konsultacje i
        wytłumacz jej na spokojnie całą sytuację. Możesz zabrac ze sobą
        którąś z koleżanek, która była świadkiem zajścia. I w rozmowie
        podkreśl tą rozbieżność. Porozmawiaj z kobietą rzeczowo. Niech wie
        na czym stoi.
        Może uda ci się przy okazji wynegocjować jakiś dogodny dla ciebie
        termin i sposób zaliczenia. Może np rozłoży ci to zaliczenie na raty
        i będziesz przychodzić do niej na konsultacje zaliczać po kolei
        każdy rozdział. Coś ustalicie. Od razu zrobisz dobre wrażenie i przy
        okazji podniesiesz swoją samoocenę.

        Zapisz się też na jakiś kurs asertywności. I naucz się olewać
        innych. Ćwiczenie jogi podobno pomaga zdystansowac sie od otoczenia
        i siebie samego. A na pewno relaksuje. ;)
    • aurelia_aurita Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 19:10
      powiem szczerze.
      co do tej studentki - bez komentarza. zakompleksiona jakaś i niewyżyta. swoim
      zachowaniem pokazała, że ostatnią rzeczą, jaką robić powinna, jest prowadzenie
      zajęć.
      ale z drugiej strony - nie wyobrażam sobie, jak można tak epatować swoją
      słabością... sory czekolada, ale ja bym się spaliła ze wstydu, gdybym tak się
      zachowała jak Ty w tej sytuacji. nie potrafię zrozumieć takiego zachowania ani
      tym bardziej empatyzować.
        • aurelia_aurita Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 19:38
          nie. nigdy nie poryczałam się publicznie ani tym bardziej nigdy nie przyszłoby
          mi do głowy wspominanie sytuacji swojej słabości z takim roztkliwianiem się nad
          każdym szczegółem "jak to ja szlochałam" i "jak to koleżanki mi współczuły".
          przy czym podkreślam: zachowanie studentki było n a g a n n e. ale używanie jako
          argumentu "ja się leczę, mam depresję i miałam próbę" - wydaje mi się infantylne
          i mocno histeryczne. takie jest moje zdanie w tej sprawie.
          • suchyxxx2 Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 19:39
            zachowanie studentki było n a g a n n e. ale używanie jako
            argumentu "ja się leczę, mam depresję i miałam próbę" - wydaje mi się infantylne
            i mocno histeryczne. takie jest moje zdanie w tej sprawie.

            może masz rację bo jeszcze z rok temu tak bym też postąpił ale nauczyłem się że mi nie można tak bezkarnie pluć w twarz:))
        • suchyxxx2 Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 19:38
          epatować słabością? przeciez ona się na mnie tak uwzięła, że nawet zdrowy by sie poryczał. Wstyd mi nie jest bo dziewczyny stanęły po mojej stronie
          Mam być silna i pewna siebie? z depresją?


          ja bym się nie popłakał ale...ale bym się denerwował,trząsł i obawiam się że bym nawtykał tej pani i poleciał z uczelni...niestety ale jestem nieobliczalny jak mam nerwy ale to musi mnie ktoś ostro wkurzyć...jak mnie urzędniczka wkurzyła i obsrała-podobnie jak Ciebie Czekolado albo i gorzej bo całe moje życie mi streściła jakie jest beznadziejne to nie powstrzymałem się i jej faka pokazałem;d
            • crysstiano Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 19:43
              mo to bylo okazanie slabosci ale czy nie mozna byc slabym? zawse musimy byc
              zajebisci dzielni i walczący? a tpp ze [owiedzial ze jest po prubie samobujczej-
              nop i co? zawse jest nie wolno, nie wolno , nie wolno cicho sza. bez sensu
              • aurelia_aurita Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 19:45
                nie crystiano.
                oczywiście każdy ma prawo bycia słabym. nie jesteśmy cyborgami.
                ale epatowanie słabością i wymaganie współczucia oraz specjalnego traktowania
                "bo mam depresję" - to jest dla mnie nie do przyjęcia.
                • suchyxxx2 Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 19:46
                  nie crystiano.
                  oczywiście każdy ma prawo bycia słabym. nie jesteśmy cyborgami.
                  ale epatowanie słabością i wymaganie współczucia oraz specjalnego traktowania
                  "bo mam depresję" - to jest dla mnie nie do przyjęcia.

                  zgadza się i ja tak kiedyś robiłem ale to przeszłość:) masz maila
                      • zoltanek Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 00:41
                        tylko, ze exhibicjonizm czekolady zgodny jest z tematem forum, a
                        tfoj nie.

                        czekoldado, to dobrze, ze powiedziałaś pani dr. prawde. spotkałaś
                        się z życzliwością ze strony koleżanek i profesorki i to jest bardzo
                        pozytywny aspekt tej historii.

                        masz prawo do słabości. jesteś wrażliwą, młodą kobietą i Twoja
                        reakcja była jak najbardziej naturalna. nie ma powodu do wstydu. na
                        bycie twarda masz jeszcze czas.

                        ciesze sie również, że podzieliłaś się tą historią z nami. po to
                        jest FD.

                        aurelio, nie sadzilem, ze mozesz kopnac lezacego. jesli mialas
                        dzisiaj zly humor moglas np. nie napisacv nic, no nie ? ale luz, to
                        w koncu drobnostka
                        • aurelia_aurita Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 11:23
                          nie rozumiem, czemu to co napisałam, nazywasz kopaniem leżącego. czy wszyscy na
                          forum musimy się ze sobą zgadzać? napisałam, co sądzę o całej sytuacji. myślę,
                          że ważne jest, aby Czekolada poznała RÓŻNE punkty widzenia.
                          • zoltanek Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 17:04
                            nie odbieram Ci prawa do własnego zdania. dobrze znasz wrażliwość
                            czekolady, dlatego powinnaś wiedzieć, że tak zimny, podbawiony
                            empatji post, przeczytany tuż po opisywanym zdarzeniu mógł jedynie
                            pogorszyć jej samopoczucie. wiesz, nie chce robić z tego jakiejś
                            sprawy, bo to naprawde glupotka i nie ma sensu się sprzeczać.
                            pozdrawiam
                • iso1 Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 19:50
                  aurelia_aurita napisała:

                  > nie crystiano.
                  > oczywiście każdy ma prawo bycia słabym. nie jesteśmy cyborgami.
                  > ale epatowanie słabością i wymaganie współczucia oraz specjalnego traktowania
                  > "bo mam depresję" - to jest dla mnie nie do przyjęcia.
                  >

                  pisałem ci już że pier..lisz ?
                • kontrr Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 21:30
                  > wymaganie współczucia oraz specjalnego traktowania "bo mam
                  depresję" - to jest dla mnie nie do przyjęcia

                  Ja tego tak nie odebrałam. Puściły Czekoladzie nerwy i tyle. Może to
                  wspominanie o próbie było zbyteczne, ale jak się człowiek rozklei to
                  niekoniecznie rozsądnie działa.
                  Fakt - nie umiała, ale gdyby mnie tak ktos potraktował, jak ta
                  studentka, też bym się popłakała.



                  • bertrada Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 21:33
                    > Fakt - nie umiała, ale gdyby mnie tak ktos potraktował, jak ta
                    > studentka, też bym się popłakała

                    Ale jak student nie umie do sie mu daje pałę i zaczyna pytać kogos
                    innego a nie upokarza przez godzinę. To nie jest usprawiedliwienie.
                    • kontrr Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 22:22
                      Zgadzam się z tobą. Zresztą w sprawie chamstwa tej
                      niedowartościowanej panny chyba wszyscy mają tutaj takie samo
                      zdanie.

                      Ja bym na miejscu czekolady jeszcze chciała porozmawiać na spokojnie
                      z tą dr. Bo sprawa depresji jest tu raczej drugorzędna. Owszem, może
                      przez to Czekolada jest nieco wrażliwsza, ale wydaje mi się, że
                      gdyby studentka wybrała sobie inną ofiarę, też by się płaczem
                      skończyło. Albo wyjściem i trzaśnięciem drzwiami. Tak czy inaczej
                      takiej wrednej małpie nie powinno się prowadzenia zajęć powierzać.
                        • abasia471 Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 22:56
                          Czekoladko z orzechami, przykro mi bardzo, że cię tak podle
                          potraktowano. Nie wyrzucaj sobie, że zachowałaś się tak a nie
                          inaczej, bo nawet człowiek z grubą skórą, którym ty stanowczo nie
                          jesteś, też by pękł. Wyśmianie przed całą grupą, to dość
                          traumatyczne przeżycie, więc twoje emocje były uzasadnione. Teraz
                          odpuść sobie analizy i postaraj się uspokoić. Wiem, że to trudne, bo
                          pewnie na samo wspomnienie trzęsiesz się z nerwów, ale przynajmniej
                          próbuj myśleć, o czym innym. W przyszłym tygodniu odkręcisz jakoś
                          sytuację. Bertrada dobrze radzi, więc może skorzystaj z jej
                          podpowiedzi. Kompletnie nie zgadzam się z tym, co napisała Aurelia.
                          To, że w nerwach wywaliłaś cały swój żal i przyznałaś się do
                          problemu jaki masz w niczym cię nie umniejsza i absolutnie nie może
                          być mowy o epatowaniu trudnościami i chorobą. Próbujesz żyć
                          normalnie mimo choroby i to jest największy argument przemawiający
                          na twoją korzyść. Wrednych ludzi, którzy poprawiają sobie własne
                          notowania wyśmiewając innych, trzeba olewać i powinnaś się tego
                          zacząć uczyć. Przytulam cię, trzymaj się dzielnie a będzie dobrze.
                          Zobaczysz, dasz radę.
    • szyderca_i_glupawiec Re: zostałam upokorzona :( 19.04.08, 22:30
      witam
      Nie możesz Czekolado dawać sobie wchodzić na głowę i się rozklejać. Staraj się znajdować dystans w takich sytuacjach. Trzeba było powtarzać sobie w głowie 'mam cię w dupie głupia pi..'
      Mówienie innym o próbach samobójczych to też nie jest dobry pomysł. Takie próby na ogół kojarzone są z infantylnymi nastolatkami i serialami typu f jak flaki z olejem.
      Depresja w dzisiejszym świecie to nic rzadkiego. Coraz więcej widzę ludzi wokół siebie z którymi coś nie halo. Wystarczy tylko blizej się im przyjrzeć.
      Gdybyś nie miała objawów deprechy to myślę, że nie dała byś nikomu wyprowadzić się z równowagi. Swoją drogą nie chodzą Ci po głowie myśli żeby się odkuć jakoś na tej studentce.
      Moja rada taka, zebyś nie myślała o tym więcej. To już było i nie wróci więcej - w tej formie. Teraz juz się tak łatwo nie dasz. Ja bym nie podejmował więcej tego tematu ani z panią dr ani z nikim innym. Wracaj dziarsko na uczelnie jakby nigdy nic i walcz.

      pozdrawiam
      • quicki Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 00:24
        Mój przedmówca chyba nie wie o czym pisze."Nie dawać sobie wchodzić na głowę i
        się rozklejać".Dobre sobie!
        Bardzo Ci wspólczuję.Pociesz się oparciem w koleżankach.I niestety chyba jednak
        , jak już ochloniesz za kilka dni to pogadaj z doktorową.Tacy ludzie jak ta
        studentka, będą się jeszcze nie raz przewijać przez Twoje życie ,jeśli jesteś
        słabiakiem. Zwęszają słabych jak rekiny krew.I trzeba sytuacji jakoś stawić
        czoła,żeby potem nie odbijała Ci się czkawką przez resztę życia.Wiem co piszę-w
        liceum tak się dałam zflekować dwojce nauczycieli ,że potem nawet nie chciałam
        zdawać na studia,bo uznałam, że psychicznie nie wytrzymam kolejnych lat nauki.A
        koszmary na temat szkoły miałm jeszcze wiele lat po jej zakończeniu.
        Nie zostawiaj tego odłogiem.Zrób cokolwiek, ale zrób.I chodż dalej na zajęcia,
        choćby Cię koleżanki miały pod salę transportować.Siły życzę.
    • mskaiq Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 04:10
      Wybacz i zapomnij. Bez tego mozesz sie dolowac tym co sie stalo
      przez tygodnie a nawet miesiace. Kazdy powrot do tego co sie
      wydarzylo bedzie przynosil lzy i bol. Pod wplywem takiego bolu,
      zlosci, poczucia krzywdy mozesz podjac decyzje przeciwko studiom
      albo przeciwko sobie.
      To co sie stalo nie ma zadnego znaczenia dla Ciebie, dla Twoich
      studiow i dla Twojej kariery.
      Kiedy ktos dziala przeciwko mnie nie reaguje na to. Trzymam z daleka
      od siebie zlosc i negatywnosc innej osoby i dlatego nie rani mnie
      inny czlowiek.
      To ze nie wiem czegos to zaden powod do wstydu, nie wiem bo nie
      nauczylem sie albo nie bylem na zajeciach albo zapomialem. Nie ma
      czlowieka ktory wie wszystko.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • czekolada_z_orzechami Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 09:17
      Po pierwsze- dzięki za to wszystko co napisaliście, za te pocieszenia.
      Po drugie- cały czas jeszcze nie mogę się uspokoić. Nerwy mi chodzą, ciągle o tym myślę. To jak jakaś trauma. Słabo mi jak o tym pomyślę. Płaczę praktycznie od piątku, mam straszne lęki przed pójściem na uczelnie.
      Wogóle z domu boję się wyjść. Wczoraj byłam taka niemota społeczna, pojechałam na zakupy ale do nikogo się nie odzywałam. Brzuch mnie boli i żołądek. Dziś chłopak przyjedzie a ja boję się nawet wyjść z domu i wcale nie chcę żeby przyjechał. Non stop ryczę. Coś się we mnie złamało, ta podła suka to złamała:(((((((((((((((((((((((((((((
      • mskaiq Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 10:55
        To zal Czekolado_z_orzechami, tak wlasnie dziala, ma wielka sile.
        Tej studentki juz nie ma, wszystko sie skoczylo. Zostal jednak zal i
        ten moze doprowadzic najsilniejsza osobe do calkowitego upadku jesli
        nie przerwiesz go. Idz na dwor, pobiegaj, to najprostszy sposob
        przerwania zalu.
        Zrob rowniez wszystko aby nie myslec o tym co sie wydarzylo i wybacz
        bo wybaczenie przerywa zal.
        Serdeczne pozdrowienia.
      • kontrr Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 12:42
        > Po drugie- cały czas jeszcze nie mogę się uspokoić. Nerwy mi
        chodzą, ciągle o tym myślę. To jak jakaś trauma. Słabo mi jak o tym
        pomyślę. Płaczę praktycznie o d piątku, mam straszne lęki przed
        pójściem na uczelnie.

        Ja bym się tym nie martwiła. Dwa dni przeżywasz i ok, masz co
        przeżywać. Spróbuj z siebie te emocje wyrzucić. Nie daj się tylko
        sama sobie wpędzać w poczucie winy i beznadziei żywota, zdrowa
        reakcja to złość. Nie wiem, jak jest u ciebie, ale ja jak powściekam
        się, poprzeklinam, powyobrażam sobie, co zrobię świni, jak ją na
        ulicy spotkam, czuję się lepiej. Bo czuję wtedy, że nie jestem
        bezsilna, że się obronię.
        Skoro piszesz, że wciąż o tym myslisz, widocznie jest powód. Próba
        zapomnienia o całej sytuacji teraz, kiedy najwyraźniej jeszcze nie
        czas zapomnieć, jest bez sensu. Tylko spróbuj odważnie o tej
        sytuacji myśleć. Co chciałabyś teraz zrobić? Co chiałaś zrobić
        wtedy? Czego żałujesz w tej sytuacji? Jak się czujesz? Trzeba to
        przegadać, przemyśleć, przetrawić. Jak przetrawisz, temat sam
        zniknie, a to co suka złamała się zrośnie.
        • czekolada_z_orzechami Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 12:51
          A ja właśnie czuję się bardzo bezsilna i gardzę sobą :(
          Nie mam żadnego instynktu samozachowawczego. Strasznie się boję a leki uspokajające mi się skończyły.
          Trzęsę się jak galareta, zimno mi, boli mnie żołądek i jestem cała w nerwach.
          Nie potrafie o tym zapomnieć.
          Przecież jej nie zwyzywałam, nie wyszłam trzaskając drzwiami. Nic jej nie zrobiłam, a ona tak mnie potraktowała.
          Czuję się jak ścierwo, jak nic, jak nikt.
          Oczy mam całe zaszklone i zupełnie nie wiem co robić. Myślę o tym,żeby to skończyć.
          I nie dlatego, że ona mi cośtam powidziała.
          Dlatego, że ja jestem taka pusta i nic nie warta.
          • epifania_belzebuba Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 13:01
            > A ja właśnie czuję się bardzo bezsilna i gardzę sobą :(
            > Nie mam żadnego instynktu samozachowawczego

            jak kroliczek na autostradzie, gapi sie pani oczami szeroko w studentke, jak
            kroliczek w nadjezdzajaca ciezarowke i nawet nie drgnie.


            > Przecież jej nie zwyzywałam, nie wyszłam trzaskając drzwiami. Nic jej nie zrobi
            > łam, a ona tak mnie potraktowała.


            a to tylko tak w domu jest ze jak sie nie bedzie szanowac siebie to kierownictwo
            krzywdy nie zrobi. na swiecie trzeba sie szanowac.


            psze panienki, trzeba bylo powiedziec ze nie ma pani ochoty juz odpowiadac bo
            jest nieprzygotowana
            • nienill Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 13:12
              epifania_belzebuba napisał:

              > psze panienki, trzeba bylo powiedziec ze nie ma pani ochoty juz
              odpowiadac bo
              > jest nieprzygotowana
              no co ty. zeby od razy pale dostala? i to jeszcze (technicznie)
              zasluzona?
              to niedopuszczalne
              trzeba sie do konca upokorzyc, zeby potem mozna bylo sie uzalac
              calemu swiatu


              tak bylaby tylko nieprzygotowana (i to nie ze swojej winy), a jest
              cierpietnicą.
              co lepsze?
          • kontrr Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 13:12
            Czekolada, bo bez sensu myślisz o tym popłakaniu, jako o
            bezsilności. Nie jesteś pusta, ktos cię skrzywdził, to się
            popłakałaś. Logiczne to jest. Przykro ci się zrobiło. Młoda jestes,
            wierzysz w ludzi, a tu taki zawód. Od kogoś, kto ma cię uczyć,
            spodziewałabyś się wiecej dojrzałości i dobrej woli, a nie
            upokażania.
            Moim zdaniem, nic tu się nie normalnego z twojej strony nie
            zadziało. Gdybyś siedziała sobie jak gdyby nigdy nic, to by było dla
            mnie nienormalne. Wrażliwy człowiek reaguje i ty zareagowałaś.
            Płaczem, z poczucia krzywdy i upokorzenia. Gardzić to powinnaś tą
            dziewczyną, a nie sobą. Gdybyś ją zwyzywała, wiesz dobrze, że byłoby
            jeszcze gorzej.
            Zobacz, wszyscy stoją po twojej stronie: kolezanki, pani dr, forum
            Ty też stań wreszcie po swojej stronie. Idź do sklepu, kup sobie
            lody, bądź dla siebie dobra.


          • abasia471 Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 13:22
            Czekoladko, spoko, spoko, bez takich tam "pusta i nic nie warta. To,
            że nie odcięłaś się tej małpie, tak jak na to zasługiwała, nie jest
            powodem do samooskarżeń. Byłaś tak za szczuta, że nie byłaś w stanie
            inaczej zareagować i to tylko tyle. Upokorzenie które przeżyłaś nie
            odbiera ci godności, dalej ją masz, więc nie działaj przeciw sobie i
            nie dowalaj sobie do pieca. Postaraj się trochę okrzepnąć i
            zaplanować jakieś działania. Na początek może pójdź do
            jakiegokolwiek lekarza (może być nawet na izbie przyjęć w szpitalu)
            i poproś o coś na uspokojenie. Powiedz, że się leczysz, zabrakło ci
            leku a przeżyłaś okropną sytuację i nie dajesz rady bez farmakologii
            się uspokoić. Nawet zwykła Hydroxizyna może dać ci trochę ulgi, więc
            warto sobie ją zaaplikować. Nie polecam zakopywania problemu pod
            dywan jak doradza Mask, ale teraz chyba jesteś zbyt rozdygotana,
            żeby sprawę sensownie rozważyć, więc nie koncentruj się na niej,
            wręcz przeciwnie staraj się myśleć o czymś innym. Mogę nie mieć
            racji, więc jeżeli czujesz, że mówienie o tym jakoś ci pomaga, to
            przegadaj sprawę z każdej strony. Ważne żebyś się jakoś broniła.
            Nawrzucanie tej małpie to byłby odwet a prawdziwy sens jest w
            obronie, więc broń się mając na względzie swoją osobę. Pomyśl, czy
            osoba, która w tak prostacki sposób chciała się wykreować twoim
            kosztem na wykładowcę naprawdę zasługuje na taką uwagę, jaką jej
            teraz poświęcasz? Nie pozwól, żeby dalej cię krzywdziła, tym razem
            twoimi własnymi rękami. Zamiast grzebać palcem w ranie myśl jak
            sobie ulżyć. Powodzenia.
      • bertrada Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 12:49
        Jak ci to do dzisiaj nie przeszło to zażyj sobie jakiś środek
        uspokajający, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś. Jak zażyłaś i ci nie
        pomogła to może weź jeszcze jedną tabletkę. (byle nie za dużo)

        Idź jutro do lekarza i opowiedz o tym co się stało i o tym, że nie
        dajesz rady sie uspokoić. Napewno ktoś cię przyjmie, jak powiesz, że
        to kryzysowa sytuacja. Nawet jak twojego lekarza prowadzącego nie
        będzie, to w takiej sytuacji może być jakikolwiek inny. A jak nie
        lekarz, to jakiś psycholog. W najgorszym wypadku idź do przychodni
        do lekarza pierwszego kontaktu, to tez ci coś doraźnie przepisze. W
        razie czego możesz też zgłosić sie na pogotowie a nawet je wezwać.
        Oni takimi przypadkami tez się zajmują.

        Niektóre przychodnie mają dyżury nocne i weekendowe, więc do lekarza
        pierwszego kontaktu możesz iść nawet teraz. Musisz tylko sprawdzić
        gdzie jest dyżur. Najlepiej zadzwonić do biura informacji.
        • czekolada_z_orzechami Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 12:57
          Naprawdę nie mam pojęcia co robić. Dostanę jakiegoś ataku lęku dzisiaj, tak czuję.
          Na uspokojenie mam tylko Signopam. Do swojego lekarza pójdę dopiero w środę:(((
          Teraz siedze i ryczę, mam straszny kryzys. Jeszcze kiedyś by to po mnie spłynęło a teraz jest naprawdę fatalnie. A jutro mam zajęcia z tą dr i pewnie będzie znowu o tym samym;(((
          Nie mogę sobie z tym poradzić. Od około tygodnia mam straszne dni a ta piątkowa sytuacja calkowicie mnie złamała:(((
          • bertrada Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 13:06
            To nie idź jutro na zajęcia, tylko do lekarza. Jakiegokolwiek.
            Dostaniesz zwolnienie.
            Ja bym na twoim miejscu jeszcze dziś poszła szukać pomocy. Niektórzy
            psychiatrzy podają swoje komórki na stronach www i są dostępni
            24/dobe. Spróbuj umówić się na wizytę dzisiaj. Ale to może
            kosztować, więc lepiej jak pójdziesz do dyżurnej przychodni.
            • czekolada_z_orzechami Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 13:10
              Mam jutro 3 zajęcia i 3 zaliczenia. Z tego co było z tą studentką też.
              Nic nie umiem. Nie jestem w stanie siąść do książek, skoncentrować się, czytać cokolwiek, wogóle się uczyć.
              Myślę tylko o tym poranku w piątek.
              Zaraz przyjedzie chłopak a ja cała rozmazana. Jak tylko wejdzie w drzwi to wybuchnę rykiem:(
              Poza tym mama w pracy do 18, nie mam nawet z kim pogadać:((((
              czuję się żałośnie;(((((((((((
              • nienill Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 13:15
                czekolada_z_orzechami napisała:

                > Mam jutro 3 zajęcia i 3 zaliczenia. Z tego co było z tą studentką
                też.
                > Nic nie umiem. Nie jestem w stanie siąść do książek, skoncentrować
                się, czytać
                > cokolwiek, wogóle się uczyć.
                jak chcesz po raz kolejny liczyc na fuksa to idz jutro na te zajecia
                tylko nie rycz potem, ze ktos cie znowu zgnoil
                    • czekolada_z_orzechami Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 13:28
                      Najchętniej bym nie poszła, ale moze powinnam pójść do opiekunki roku i powiedzieć jaka jest sprawa?
                      Dziewczyny mówiły, że w piątek wpadła do sali z tekstem "dlaczego koleżanka płacze?"
                      Może faktycznie zwolnienie to jakieś wyjście, ale jutro na jednych zajęciach asystentka ma pytać a ja boję się ze jak nie przyjdę to będę niedopuszczona do egzaminu:(
                      • bertrada Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 13:35
                        Dwa ćwiczenia można opuścic bez żadnych usprawiedliwień i
                        konsekwencji a ty będziesz miec zwolnienie lekarskie. Idź do
                        opikunki, pogadaj z wykładowcami. Jak postawisz sprawę jasno i
                        rzeczowo, to powinni pójść ci na rękę.
                        • czekolada_z_orzechami Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 13:39
                          Tyle że ja mam jedne opuszczone ze zwolnieniem, drugie opuszczone, ale odrobione, a trzecie opuszczone ale myślę, ze lekarz też wypisałby zwolnienie. I teraz opuszczę czwarte ze zwolnieniem. Sama już nie wiem;((((((((
                          A pogadać chyba faktycznie pójdę...
                          Sama już nie wiem co tu robić, stres i lęk mnie zjadają:(((
                          • bertrada Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 13:44
                            Czekolada, nie piętrz trudności. Idź do lekarza, najlepiej jeszcze
                            dzisiaj, weź zwolnienie, zażyj leki. Jak zaczną działać to
                            pozałatwiaj sprawy na uczelni. Jak nic nie wskórasz z szeregowymi
                            pracownikami, to idź do dziekana.
                              • bertrada Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 13:59
                                Ty się nie staraj, ty idź. Potem możesz miec problem z dostaniem
                                zwolnienia wstecz, a potrzebujesz już na jutro. Wiem, że depresujnym
                                ciężko sie do czegokolwiek zmobilizować, ale poproś kogoś z rodziny,
                                żeby cię wsadził w samochód i zawiózł do lekarza. Najpóźniej jutro
                                rano. ;)
                                  • nienill Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 14:06
                                    czekolada_z_orzechami napisała:

                                    > Nawet nie wiem jak o tym porozmawiać z mamą:(
                                    > dla niej to pewnie zwykła sytuacja a ja tak to strasznie przeżywam:
                                    (
                                    > Pewnie każe mi "wziąć się w garść" i iść na uczelnie jak gdyby
                                    nigdy nic..
                                    wiec po co masz o tym z nia rozmawiac?
                                  • bertrada Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 15:11
                                    > Nawet nie wiem jak o tym porozmawiać z mamą:(
                                    > dla niej to pewnie zwykła sytuacja a ja tak to strasznie przeżywam:
                                    (
                                    > Pewnie każe mi "wziąć się w garść" i iść na uczelnie jak gdyby
                                    nigdy nic..


                                    Nie dyskutuj z nią, powiedz, że źle sie czujesz, nie jestes w stanie
                                    wziąć sie w garść bo masz depresje a depresyjni nie są w stanie
                                    wziąć się w garść. I powiedz, że musisz skontaktowac sie jak
                                    najszybciej z lekarzem.

                                    Nawet dobrze jak matka z toba pójdzie bo to ona właśnie powinna byc
                                    najmocniej zaangażowana w twoja terapię. A jej to chyba najbardziej
                                    zależy, żeby córka miała dyplom niz żeby była zdrowa.(skąd ja to
                                    znam).
                                    Zaangażuj rodzinę w chodzenie z toba po specjalistach. Może przy
                                    okazji sie czegoś nauczą o tobie i twojej chorobie.
                                • czekolada_z_orzechami Re: zostałam upokorzona :( 21.04.08, 20:17
                                  Jak poszło? Na pierwszych zajęciach dostałam ataku lęku, wzięłam 3 Signopamy a że była to farmakologia to babka chciala pogotowie wzywać żeby mi hydroksyzyne dali:(
                                  nadal jest fatalnie......
                                  w środe idę z mamą do psychiatry...
                                  jestem na 1wszym roku
                                  • i_250 Re: zostałam upokorzona :( 21.04.08, 20:30
                                    czekolada_z_orzechami napisała:

                                    > Jak poszło? Na pierwszych zajęciach dostałam ataku lęku, wzięłam 3
                                    Signopamy

                                    jednak jakoś sobie poradziłaś :)

                                    > że była to farmakologia to babka chciala pogotowie wzywać żeby mi
                                    hydroksyzyne > dali:(

                                    a to dobrze się dobraliście...

                                    > nadal jest fatalnie......

                                    mogę Cię tylko tyle pocieszyć że u mnie też.

                                    > w środe idę z mamą do psychiatry...

                                    a ja mam wizytę za dwa tygodnie..

                                    > jestem na 1wszym roku

                                    Pewnie jakoś dasz radę ale mogę spytać co Cię skierowało właśnie na
                                    medycynę? Wiadomo że to ciężki i stresujący kierunek.
                                    pozdrawiam
              • bertrada Re: zostałam upokorzona :( 20.04.08, 13:17
                To dlaczego nie chcesz iść do lekarza?

                Tygodniowe zwolnienie by ci nie zaszkodziło. Zregenerujesz siły i na
                spokojnie wszystkiego sie nauczysz. I naprawde idź do wykładowczyni
                i pogadaj z nią o jakis alternatywnych sposobach zaliczenia.
      • suchyxxx2 Re: Gdzie tam! 20.04.08, 13:41
        Czekoladko ponieważ jeszcze mam 2 tygodnie zanim zacznę albo chodzić na kurs/albo na staż to mogę pójść do Twojej uczelni i tam nawtykać:)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka