czekolada_z_orzechami
22.04.08, 07:04
Pisałam już co przeszłam w ubiegły piątek. Do teraz nie mogę się pozbierać. To jak jakaś trauma, nie jestem sobą. Nie uśmiecham się, stałam się strasznie płaczliowa. Obdarto mnie z godności i kompletnie nie wiem jak sobie z tym poradzić. Cały czas płacze ;(((
Kiedyś chodziłam do psychologa, ale krótko. Czy teraz psycholog by mpomógł?
ta piątkowa sytuacja przypomniała mi pewne zdarzenie z dzieciństwa, miałam 8 lat i wydarzyło się coś, co sprawiło że też ciągle płakałam. Rodzice mnie nie rozumieją. Każą nie użalac się nad sobą. Twierdzą że to wszystko wina kompa, mama w przypływie złości krzyknęła czy mój chłopak wie, że związał się z wariatką. Postanowiłam zabrać ją do psychiatry razem ze mną. Zapisałam się na jutro.
Jestem kompletnie rozpieprzona:( Nawet pisząc to tu i teraz płaczę..
Nie wiem co robić:(