Ciągle jestem....i ja tez.......:O)))))))))))

10.09.03, 05:00
dziczu napisała w wątku 1670:

> Ja również będę czekać na wieści od Ewy ale i od Piotra jak tam
sobie rybki
> łowi. Coś mi się zdaje, że ten wątek zrobił się czymś w rodzaju
klubiku "sami
> swoi"...i coś w tym jest. Miłego urlopowania.

Opiszecie swoje wakacje, nawet te bezwyjazdowe?

Pozdrawiam
Marta


    • evpak Re: Ciągle jestem....i ja tez.......:O))))))))))) 11.09.03, 00:21
      Kochani,klaniam sie, wrocilam.Nie bede was zanudzac opisami, szczegolami.bylo
      cudownie.No moze pare szczegolow.Jadalam sobie codziennie scampi, to po polsku
      chyba krewetki,ale takie naprawde duze.W ogrodku rosly drzewa cytrynowe,
      pomaranczowe i swierze ziola, przyprawy.Chociaz nie przepadam za gotowaniem, to
      niemal przez caly urlop gotowalam, oczywiscie po powrocie z plazy.Ludzie na
      poludniu Wloch sa bardzo ciepli i kontaktowi.Jestem brazowiutka i co
      najwazniejsze clean.Bez prochow i szczerze mowiac czuje sie w miare dobrze,ale
      jakby kazdej godziny wyczekuje podswiadomie kiedy mnie napadnie..depresja.
      Ten urlop byl bestresowy, nie odczowalam zadnego napiecia(moim problemem jest
      strach przed uplywem czasu).Moze to brzmi glupio,ale ja dostaje paniki i czuje
      jakby mnie prad przelecial,kiedy wiem, ze np. za dlugo spalam.zazdroszcze
      wszystkim wam, ktorzy nie macie dzieci, bo przynajmniej mozecie spac kiedy
      chcecie i le chcecie,a ja biedna przy okazji bycia w depresji musze!!!!!
      powtarzam musze funkcjonowac i to tak aby dzieci jak najmniej z powodu mojej
      dolegliwosci cierpialy.wierzcie mi ta swiadomosc mnie jeszce bardziej deprymuje.
      Aby nie wrocic do prochow musze wziac sie za terapie.Nie wiem ja wam ale mnie
      pomagaja cele.Ciagle sobie je wystawiam,zeby jak najdluzej jako tako
      funkcjonowac.fakt, ze czasem stawialam sobie zbyt wiele celow(sorry, jesli z
      gramatyka polska szwankuje)i nie mozliwosc ich urzeczywistnienia mnie
      zniewalala.Ja jestem potwornie zestresowana osoba poprzez moj perfekcjonizm.
      Ciekawa jestem jak sie teraz obecnie czujecie.
      Ja jak slysze slowo piekna jesien, dostaje dresczy, bo dla mnie jesien nigdy
      nie byla piekna.W powietrzu zawsze unosi sie taki smutek, ze lata juz nie ma,ze
      bedzie coraz zimniej, brzydziej, mokrzej.........
      Jedno jest pewne, do kliniki nigdy nie chce juz wrocic.Bylam w takiej psycho-
      somatycznej.To bylo cos w rodzaju urlopu z roznymi terapiami,ale nie moglam sie
      pozbyc wrazenia, ze terapeucie traktuja nas jak glupkow.
      Sorry, troche pomieszalam tematy,ale to typowe dla tego schorzenia.
      Piotrze odezwij sie.Chcialabym cie poznac blizej.
      Pozdrawiam wszystkich i zagladajcie tu czesciej.Ciao...
      • empeka Re: Ciągle jestem....i ja tez.......:O))))))))))) 11.09.03, 04:20
        Autor: evpak@cNOSPAM.gazeta.pl w dn.11-09-2003 00:21 :

        Napisałaś dużo, bardzo mnie ciekawi wiele poruszanych przez
        Ciebie spraw.
        Np.
        ?Ten urlop byl bestresowy, nie odczowalam zadnego napiecia(moim
        problemem jest
        strach przed uplywem czasu).?

        Co przez to rozumiesz? Bo mam niejasne przeczucie, że moim
        też?

        ?Moze to brzmi glupio, ale ja dostaje paniki i czuje
        jakby mnie prad przelecial,kiedy wiem, ze np. za dlugo spalam.?
        Panika? ja miewam, gdy muszę znienacka wykonać jakieś
        zadanie, które wydaje mi się zbyt trudne. Czy o to Co chodzi?
        Jeśli tak, to może problemem jest uleganie stresom w stopniu
        przekraczającym naszą miarę? Czy ktoś umie PRAKTYCZNIE doradzić
        sposob na odsunięcie od siebie poczucia paniki?

        ?zazdroszcze wszystkim wam, ktorzy nie macie dzieci, bo
        przynajmniej mozecie spac kiedy chcecie i le chcecie,a ja biedna
        przy okazji bycia w depresji musze!!!!!
        powtarzam musze funkcjonowac i to tak aby dzieci jak najmniej z
        powodu mojej
        dolegliwosci cierpialy.wierzcie mi ta swiadomosc mnie jeszce
        bardziej deprymuje?
        Deprymuje Cię świadomość, ale ta sama świadomośc Cię ratuje.
        Jestem głęboko przekonana, że tak właśnie jest.
        Hop, hop, hurrra ? dzieciom!
        Poza tym wiele osób (w tym ja) miewa zaburzenia snu okresowo,
        coś okropnego. Zwykle uciekam w sen, a teraz nie mogę. Czegóś nie
        idzie?

        Mogłabym jeszcze pisać w nawiązaniu do Twego posta, ale dość już
        "zaczerniania klawiatury".
        Pa
        Marta
Pełna wersja