Jak kogoś to obchodzi...

    • kasiajulia Re: Jak kogoś to obchodzi... 29.02.04, 22:47
      Witam Kochani.
      Czy bywasz Adamie na innych forach, czy tylko w tym wątku?
      Napisz co słychać u Ciebie.
      Kaba jak sprawy pozostawione na niedzielę? Pamiętam o Tobie i pozdrawiam ciepło.
      Buziaki siarczyste.
      Kasia.
      • kaba.a Re: Jak kogoś to obchodzi... 29.02.04, 23:37
        Sprawy pozostawione na niedzielę leżą odłogiem, a może ugorem? Jeszcze tu
        siedze i mam nadzieje, że cos zrobię. Tylko, że niestety zastanie mnie
        poniedziałek.
        Bardzo dziękuje za pamięć. Miło wiedziec, że ktos mysli.
        Również pozdrowionka i buziaczki.
        Napisz co nowego u Ciebie.
        Na tamtym wątku cos mało ruchu. Może by go tak reaktywować?
        Kaba
        • parafon Do Wszystkich 01.03.04, 10:30
          Kabusiu - dzięki za miłe słowa . Ja pamiętam o Was, tylko nie zawsze piszę,
          nawet jeśli chcę. Tzn. piszę, ale potem kasuję, bo wydaje mi się, że źle piszę.
          Prochy na razie odstawiłem, bo czuję się po nich bez sensu. Bez nich też
          zresztą.
          Kasiu - na innych forach bywam bardzo sporadycznie. Ostatnio na motoryzacji -
          raz gdzieś w połowie lutego.
          Ana - do wojska przyjmują teraz również kobiety.
          Rollex - pozdrowienia.
          Wszyscy - też pozdrowienia
          Adam
          • rollex Re: Do Wszystkich 01.03.04, 10:55
            parafon napisał:

            > Kabusiu - dzięki za miłe słowa . Ja pamiętam o Was, tylko nie zawsze piszę,
            > nawet jeśli chcę. Tzn. piszę, ale potem kasuję, bo wydaje mi się, że źle
            piszę.
            >
            Czyli mamy tak samo, też tak mam..czasem czytam , czytam i czytam...kasując
            swoje przyszłe posty nie wiedząc dlaczego.
            POzdrawiam wszystkich przy ślicznym poniedziałku, może słońce (już marcowe!)
            doda nam energii do działania.
          • an_a1 Re: Do Wszystkich 01.03.04, 20:15
            parafon napisał:

            > Ana - do wojska przyjmują teraz również kobiety
            _Nie noszą lampasów, lecz szary ich strój.
            Nie noszą ni srebra, ni złota.
            Lecz w pierwszym szeregu podąża na boj;
            piechota , ta szara piechota._
            W tym???
            Ana
            > Rollex - pozdrowienia.
            > Wszyscy - też pozdrowienia
            > Adam
            • parafon Majakowski do Any 02.03.04, 22:59
              Na piersiach szary mundur
              W mundurze - śmiałe serce
              Krawat się lekko rozluźnił
              Robić się nieco nie chce

              Zaorać miałem pole
              Własnym pomysłem i siłą
              Siostra kierowcy kombajnu
              Zaraziła mnie chyba kiłą

              Wyleciałem wnet z roboty
              Jako element niepewny
              Bo kiła - element ryzyka
              A szwagier - działacz kuriewny

              Teraz się leczę z kiły
              A szwagier siedzi w ciupie
              Motto - czy mam być miły,
              Czy mieć wszystkich innych w dupie...

              Parafon

              • kaba.a Re: Majakowski do Any 02.03.04, 23:39
                Co to jest? Wieczór poezji?
                Co wy z tymi militariami? Czy któres z Was bedzie miało przysiege?
                • kaba.a Re: Dobrej nocy 02.03.04, 23:57
                  Dobranoc wszystkim. Życze przyjemnego snu: na wznak, nal ewym boku, na prawym
                  lub w innej dowolnej pozycji.
                  Trzymajcie się
                  Do jutra Moi Przyjaciele.
                  • parafon Re: Dobrej nocy - dzień dobry 03.03.04, 12:39
                    Witajcie!
                    Jakoś dzisiaj raźniej. Może dlatego, że świeci słońce a i czuć, że ma się tak
                    gdzieć Przyjaciół :-)
                    Wieczór był literacki z dedykacją dla militarystycznie nastawionej Any. Może
                    Ana faktycznie ma przysięgę, albo obcięcie fali :-) Albo robi za KOTA :-)
                    Miłego całego dnia i nocy.
                    Adam
                    • kaba.a Re: oj, niedorze! 03.03.04, 18:07
                      Jestem uzależniona od Was i od netu. Musze z tym skończyć. Potrzebna mi
                      terapia. A Was zabieram ze soba, jako wspóluzależnionych. Nie macie wyboru.
                      kaba
                    • kaba.a Re: Dobrej nocy - dzień dobry 03.03.04, 18:11
                      Wreszcie cos pozytywnego: raźniej Ci. Tak trzymaj. Chyba cos sie przełamuje.
                      Powodzenia życze.
                      A nasza Ana, biedactwo, nie odzywa sie. Albo nadal zachwyca sie breloczkiem od
                      Ciebie, albo naprawde sie zaciągnęła( do wojska ) oczywiscie.
                      Czyżbyś nie miał zamiaru odzywac sie już dziś, że życzysz dobrej nocy?
                      Trudno. Nawzajem Przyjacielu.
                      • parafon Re: Dobrej nocy - dzień dobry 04.03.04, 15:51
                        Kabuś,
                        jak masz ograniczyć uzależnienia, to rzuć net, a zostaw sobie nas.
                        Może Ana ma unitarkę? ;-) Albo podoficera dyżurnego kompanii. Ale mogłaby się
                        cośkolwiek odezwać.
                        Jakoś ostatnio mi coraz raźniej. Nawet chce się pisać - oczywiście tylko na
                        naszym forum. A i popracować się trochę udało.
                        Trzymaj się Kabuś!
                        Ana - spocznij!
                        Rollex - chyba wiem, skąd pochodzi Twój nick, ale niech zgadują też inni.
                        Podpowiedź - dzwignice.
                        Pozdrawiam
                        Adam

                        • kasiajulia Re: Dobrej nocy - dzień dobry 04.03.04, 16:04
                          Adamie pozdrawiasz Kabę, Rolexa, Anę, a ja nadal poza nawiasem. W sumie nie
                          dziwota, bo kto ja jestem, tylko tak się przyczepię, zgłoszę chęć pogadania.
                          Kaba ściskam, martwię się o Rollexa, buziaki.
                          Adamie pozdrawiam serdecznie.
                          Kasia.
                          • parafon Do Kasi 05.03.04, 09:36
                            Wybacz Pani,
                            Jestem świna, szuja, szmatławiec, arogant, głupek i ... (potrzebne dodać).
                            Kasiulka,
                            Pozdrawiam Cię bardzo mocno, Jesteś moją (naszą) serdeczną Przyjaciółką a ja
                            po prostu mam czasami sklerozę.
                            Jeszcze raz przepraszam i proszę o wybaczenie.
                            Adam
                            • kasiajulia Re:Adam 05.03.04, 10:05
                              Wybaczenie zostało udzielone. Zwyczajnie Ciebie polubiłam, bo przez forum
                              poznałam, więc zgłosiłam niezadowolenie w „zapominaniu o mnie”.
                              Buziaki siarczyste.
                              Kasia.
                        • kaba.a Re: Adamie! 05.03.04, 11:37
                          To nie takie proste: Was bez netu nie ma, wieć porzucenie tegoz= porzuceniu
                          Was. Rollex juz to chyba zrobił. Pewnie za bardzo naciskałam go o ten nick.
                          Choc te podpowiedzi i tak nic mi nie mówią. Może montuje rolety? Ale jakby na
                          to nie patrzeć, jeśli sie nie odezwie, to na zawsze bedzie kojarzył mi sie z
                          tym, który świetnie potrafi rolować.
                          Pozdr
    • kaba.a Re: do Rollexa 03.03.04, 18:53
      Zaglądałes do poczty? Ja tak, ale ciągle zawód.
      • kaba.a Re: Rolex zaginął! 05.03.04, 10:21
        A moze zbładziłi teraz nie potrafi odnależć drogi. Pomózmy mu. Wołajmy głosno.
        Rolexsie! Nie bój sie naszej wirtualnej przyjażni.
        • kasiajulia Re: Rolex zaginął! 05.03.04, 10:40
          KABA rozmawiałam z nim, nie chce nikogo, chce być sam.
          Boję się strasznie, napisał, ze dawno tak nie było.
          Kasia.
          • kaba.a Re: Rolex zaginął! 05.03.04, 11:46
            Kasiu, napisz jak skontaktowac sie z nim. Nie odpowiada na priva. Ja tez boje
            sie o niego.
            • rollex Re: Rolex zaginął! 05.03.04, 20:25
              kaba.a napisała:

              > Ja tez boje
              > sie o niego.

              jestem Kochani ..przepraszam - mam Rów Mariacki , ale już, już widać światło.
              Pozdrawiam wszystkich serdecznie
              • kaba.a Re: Rolex zaginął! 05.03.04, 22:28
                Uf!
                Ściskam wszystkich
                • rollex Re: Rolex zaginął! 06.03.04, 04:18
                  kaba.a napisała:

                  > Uf!
                  > Ściskam wszystkich

                  I ja Was , posiedizałem trochę w necie, uspokoiłem złe mysli i nerwy na
                  wodzy ...dobra muzyka ..odprezenie .pare rozmoów.i pomoglo :)
                  Ps , w radio nawet cos jak "..czekajac na pukanie do mych bram...lalla" i do
                  tejże samej w szczególności a dla wszystkich być może na uśmiech poranny ...
                  otoz dzieło TO powalilo we mnie źdbło na szali lepszego nastroju ..nie recze za
                  jego skutecznosc ..mi pomogło :) cytuję więc za nieznanym (lecz jakżemi
                  bliskim ) autorem : miejsce..lokalne dicho ..kolo baru zapewne ...miejscowy
                  casanova namierza nowa ofiare i bierze ja na numer zwany czasomierzem (kabaa
                  nie kojarz rollexa z tym ..heheh) pokazuje ..a panna ..a co w nim takiego
                  zaj...slicznego? no popatrz ..a na wyswitlaczu pokazuje sie napis ..sciaga
                  majtki dla ciebie ,taaaak,,juz..dzialaj.." . o tu nic ..o ona ..no ico ??
                  a on ..qrcze ..spieszy sie chyba z godzinke ...;)dla mnie ...no coments ...pa
                  dobrego dnia :)
                  • kaba.a Re: Rolex zaginął! 06.03.04, 15:03
                    Nie jest to twórczośc, która mnie powala. Wolę zupełnie cos innego. Ale nie
                    zacytuję- pustka w głowie.
                    Rollex! Lepeiej, abys nie wiedział, co przyszło mi do głowy po przeczytaniu
                    Twojego postu.
                    Pozdr
                    • rollex Re: Rolex zaginął! 06.03.04, 16:12
                      kaba.a napisała:

                      > Nie jest to twórczośc, która mnie powala. Wolę zupełnie cos innego. Ale nie
                      > zacytuję- pustka w głowie.
                      > Rollex! Lepeiej, abys nie wiedział, co przyszło mi do głowy po przeczytaniu
                      > Twojego postu.
                      > Pozdr
                      i dla mnie nie jest to TO co powala , ale w tamtej chwili bylo dla mnie zaworem
                      który pomógł mi wypuścić złe myśli...nie miewesz nidy czegoś podobnego? że NIC
                      a sprawia Ci frajdę i patrzysz na świat uśmiechnięta?
                      Powiem Ci szczerze ,że ciekawym Twych myśli ale raczej nie jestem jeszcze
                      gotowy na przyjęcie tak miażdżącej krytyki ..pozdrawiam wsłuchując się nadal w
                      ewentualne pukniecie do drzwi ..
                      • kaba.a Re: do Rollexa! 06.03.04, 22:19
                        Witaj.
                        Owszem zdarza mi sie, ale w odwrotna stronę. Gdy jestem zdołowana, to przerózne
                        teksty piosenek dołująmnie jeszcze bardziej, nawet te, które nie powinny.
                        Nie zdradze Ci nigdy mojego skojarzenia, bo było b. głupie, ale nie <miażdżąco
                        krytyczne w stosunku do Ciebie. Porzuc, więc wszelkoe obawy.
                        Jesli czekasz na moje pukanie, to pukam i owszem, tyle, że nieskutecznie.
                        Przyznam Ci sie z wielkim wstydem, choc nie wim, czy należy sie tego wstydzic,
                        że nie bywałam nigdy na gg. Nie miałam takiej potrzeby. Jestem w tym
                        nowicjuszka. Moze dlatego nie potrafie. Ciagle mam przy Tobie czerwone
                        słoneczko. Jestes <niedostepny>, a nie <niewidoczny>. W tej chwili też. Podam
                        Ci swój numer, bardzo świeży. Może spróbujesz. Oto on 8026077.
                        leżałam juz w łózku, ale sen nie chciał przyjść. Może uda nam sie choc przez
                        chwile porozmawiac.
                      • kaba.a Re: Do Adama 06.03.04, 22:21
                        Adamie. A z Toba co sie dzieje? Mam nadzieję, że nie odleciałes, a pożytecznie
                        spedzasz czas- pracujac nad sobą.
                        Usciski
                        • rollex Re: Do Adama 08.03.04, 01:18
                          no właśnie , parafon czas zkładać życzenia wspólnie :)
                          • kaba.a Re: Do Adama 08.03.04, 20:52
                            Puk, puk. Hej!Adamie! A gdzie goździk na dzien kobiet?
                            Czy Ty trzymasz sie jeszcze, czy juz sie rozpadłes?
                            Może tak łaskawie dasz znak zycia.
                            • rollex Re: Do Adama 08.03.04, 23:22
                              kaba.a napisała:

                              > Puk, puk. Hej!Adamie! A gdzie goździk na dzien kobiet?

                              no Adam już dłużej nie czaekam bo mnie noc zastanie skladam samotnie życzenia
                              szczęscia naszym paniom :) buziaczki
    • kaba.a Re: Jak kogoś to obchodzi... 14.03.04, 18:52
      Czy autor watku gdzies tu jeszcze jest?
      • parafon Witajcie znowu 19.03.04, 13:44
        Przepraszam wszystkich, którzy się o mnie martwili - żyję jakoś. Wszystkom
        Paniom spóźnione, ale tym bardziej serdeczne "Goździki" z okazji i bez okazji.
        Dostałem wstrętu do kompa - tak totalnego, że rozwaliłem klawiaturę. Bogu ducha
        winną zresztą. W pracy uruchamiałem tylko "maszynę do pisania" - żadnych
        internetów i tym podobnych. Nie wiedziałem, że za pomocą komputera można komuś
        zrobić tylę przykrości. A raczej za pośrednictwem. Pomału mi przechodzi. Miałem
        wyrzuty sumienia, że się do Was nie odzywam. Może wiosna coś pomoże? Ja chcę
        wiosny!!!
        Jadę zaraz ze znajomym na działkę. Wziąłem sobie wolny poniedziałek. Będę łowił
        ryby. Takie są przynajmniej założenia. Zobaczymy, czy się spełnią.
        PS
        Nie jestem autorem wątku - tylko jego ewentualnym założycielem. Autorami
        jesteśmy MY.
        Pozdrawiam Was wszystkich mocno. Rollex, witaj w domu.
        Adam
        • an_a1 Re: Witajcie znowu 19.03.04, 16:11
          > Nie wiedziałem, że za pomocą komputera można komuś
          > zrobić tylę przykrości. A raczej za pośrednictwem. Pomału mi przechodzi.
          Nie patrz jednostronnie. Za pśrednictwem NETu można także obsypać radością.
          Hmmm...pamiętasz?))) .
          > Rollex, witaj w domu.
          No tak, teraz wszystko jasne! Przecież bym zrozumiała...
          Pozdrawiam
          Ana



          • rollex Re: Witajcie znowu 19.03.04, 20:55
            an_a1 napisała:


            > No tak, teraz wszystko jasne! Przecież bym zrozumiała...
            > Pozdrawiam
            > Ana

            a ja jakoś nie :(...ale pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie
            >
            • parafon Re: Witajcie znowu 23.03.04, 09:23
              Rollex, nie martw się. Any ja też nie za bardzo rozumiem. Może to i lepiej.
              Czasami nie rozumiec jest jednoznaczne z nie przyjmować nowych problemów.
              Asekuranctwo. Wiem.
              Chyba nie potrafię. Mam dosyć. Jak nie biorę chemii, to nie chce mi się żyć.
              Jak biorę - czyję się jak gruszka do lewatywy. Nie wiem, co lepsze.
              Może mi przejdzie.
              Pozdrawiam wszystkich.
              adam
              • an_a1 Re: Witajcie znowu 23.03.04, 21:07
                parafon napisał:

                > Rollex, nie martw się. Any ja też nie za bardzo rozumiem. Może to i lepiej.
                > Czasami nie rozumiec jest jednoznaczne z nie przyjmować nowych problemów.
                > Asekuranctwo. Wiem.
                Dzięki za wszystskie wyrazy pamięci!
                Zwyczajny dół...ot co. Cóż tu jest do rozumienia? Każdy na tym Forum wie, na
                czym polega klasyczna deprecha.
                > Jak nie biorę chemii, to nie chce mi się żyć.
                > Jak biorę - czyję się jak gruszka do lewatywy. Nie wiem, co lepsze.
                Ciekawe porównanie. Czy mógłbyś mniej poetycznie wyjaśnić, jak czuje się
                wspomniana gruszka. Męczy mnie to cały dzień. Nijak nie umiem sobie wyobrazić
                Twojego stanu ducha.
                > Może mi przejdzie.
                Znaczenia słów _zawsze_ i _nigdy_ w odniesieniu do zwyczajnego życia są
                zupełnie identyczne.
                Serdeczne pozdrowienia
                Ana
                > Pozdrawiam wszystkich.
                > adam
                • parafon Re: Witajcie znowu 24.03.04, 08:15
                  Ana, Ciebie jest trudno nie pamiętać:-) Wprowadzasz swoisty koloryt w tym wątku
                  (i nie tylko chyba). Bez Ciebie ten wątek byłby... wąteczkiem.
                  Dół jakby lekko mniejszy. Nawet chciało mi się przyjśc do pracy. Dziwne.
                  O gruszcze nic nie powiem. Kwestia wyobraźni. I znajomości instrukcji
                  wykorzystania. To nie ma nic wspólnego z poetyką. To brutalna rzeczywistość.
                  Masz rację. Słowa "zawsze" i "nigdy" nie mają znaczenia, ponieważ nie ma
                  opisujących ich definicji - nie występują takie zjawiska w naturze.
                  Miłego dnia
                  Adam
                  • an_a1 Re: Witajcie znowu 24.03.04, 10:18
                    Pochodzę z Borderline'ów. To zobowiązuje.
                    Odpuszczam sobie gruszkę. Słyszałam, że lewatywa jest dobra na wszystko.
                    Pozdrawiam
                    Ana
                    • rollex Re: Witajcie znowu 25.03.04, 22:24
                      an_a1 napisała:


                      > Odpuszczam sobie gruszkę. Słyszałam, że lewatywa jest dobra na wszystko.
                      > Pozdrawiam
                      > Ana

                      Czytalas Szwejka? an_a?
                      • an_a1 Re: Witajcie znowu 26.03.04, 12:32
                        Za każdą próbą podejścia pod ambitną lekturę zasypiam w okolicach 50 strony.
                        Pozdrawiam
                        Ana
                        • parafon Re: Witajcie znowu 26.03.04, 14:24
                          Trudno nazwać Szwejka ambitną literaturą. Jest kilka książek "kultowych" o
                          znaczeniu ponadczasowym i ponadnarodowym. Sa książki, które pozwalają
                          zrozumieć swoje miejsce w tym całym ... (cenzura wycięła). Chociaż to czasami
                          ciężkie.
                          Wiele pomaga przeczytanie kilku takich pozycji jak Szwejk, Stąd do wieczności,
                          Paragraf 22, Kafka - cały, Hłasko. Chatka Puchatka. Zwłaszcza ta ostatnia
                          pozycja... Mądra.
                          Adam
                          • an_a1 Re: Witajcie znowu 26.03.04, 15:16
                            Ambitną literaturę poznaję po tym, że nudna.
                            Na ogół mam oko.
                            Ana
                            • rollex Re: Witajcie znowu 28.03.04, 23:25
                              an_a1 napisała:

                              > Ambitną literaturę poznaję po tym, że nudna.
                              > Na ogół mam oko.
                              > Ana

                              czy to traktować jako wynurzenie czy raczej z Mrożka coś? an_a ..przy Szwejku
                              zasnąć z nudów??? mam nadzieję, że to jednak żart z Twojej strony :)
                              • parafon Re: Witajcie znowu 29.03.04, 09:54
                                Nie ma nudnej literatury. Jest tylko kwestia podejścia do treści. Kiedyś
                                musiałem czytać takich twórców, jak Kant, Hegel, Marks czy tez Szewczuk. Jak
                                chce się coś znaleźć to i w dziełach Lenina się znajdzie. A sprawa Szwejka - że
                                nudny - to już zakrawa na bluźnierstwo! Jak mnie dopadnie, to na zmianę czytam
                                np. Stachurę z Morell'em. Obydwaj zmuszają do myślenia.
                                Kiedy będzie już wiosna?
                                Mam dosyć szarości.
                                Pozdrawiam
                                Adam
                                • parafon Kabuś - gdzie jesteś? 29.03.04, 09:55
                                  Czemu milczysz? Brakuje Ciebie.
                                  Adam
    • parafon Niby wiosna 01.04.04, 11:08
      Niby wiosna - a w środku szzaro, pada deszcz, mgła, śnieg i kupa smutku.
      Wacam do chemii, bo chce się wyć. Tak żyć się nie da.
      Byłem wczoraj u psychologa/psychiatry czy czegoś takiego. Posłuchał, pokiwał
      łysym łbem i swierdził, cytuję: "Pan musi sobie kogoś znaleźć". Spytałem, czy
      pies starczy. Powiedział na to żebym nie żartował, bo to poważna sprawa. Jak
      można kogoś sobie znaleźć, jak na sam widok kobiety robi mi się dziwnie. Do
      dupy z takimi fachowcami.
      Adam
      • kasiajulia Re: Niby wiosna 01.04.04, 18:12
        Cześć Adamie.
        Zmęczona jestem strasznie, nie mam czasu na komputer, net. Jakaś praca przewija
        się pod palcami, coś nowego ze sobą, a gdzieś we mnie wrzeszczy ktoś, że ma
        dość. Ja również chodzę do specjalisty, ona wierzy we mnie bardzo, nawet mówi,
        że czegoś ode mnie się uczy. Zastanawiam się czego.
        Ponad rok nikt mnie nie przytulał ze spokojem, choć nie reklamuję Ci się ani
        nie anonsuję, to chcę Ci napisać, że rozumiem. Potwierdzam fakt, że człowiek
        jest stworzony do bycia w stadzie. Trudno mi patrzeć na kogoś, kto był dla mnie
        ważny, i jak przez mgłę słyszę słowa dobre i troskliwe. I wcale to nie wydumane
        słowa, bo tak było, tylko tak mi żal zapachu jaśminu na poduszce, płatków róż
        pod stopami w drodze do łazienki, aromatu wina i blasku świec w starej
        porcelanie. Wiosna na mnie działa kojąco, ale te wspomnienia nie dają spokoju.
        Wiesz, Adamie, czas troszkę mnie poukładał, nawet rozpoczynam rozdział dla mnie
        niemożliwy niegdyś. Dobrze. Taka matka bojowniczka ze mnie. Szczypta dumy i
        strachu wieczorem, kiedy Julia zasypia a sama nie mogę się schować w znajomych,
        wielkich ramionach. Strasznie tęsknię.


        Morgano pamiętam, ściskam, napiszę.
        Kaba zastanawiam się co u Ciebie.
        Buziaki dziewczyny, Adam pomyśl o czasem, Rollex wyjrzyj spod papierzysk, bo
        praca wyssie Cię do końca.
        Może czasem przy kawie pomyślicie o mnie, bo ja o Was Kochani pamiętam.
        Siarczyste buziaki.K.
        • aneta10ta Re: Niby wiosna 01.04.04, 22:00
          kasiajulia napisała:

          > jak przez mgłę słyszę słowa dobre i troskliwe. I wcale to nie wydumane
          >
          > słowa, bo tak było, tylko tak mi żal zapachu jaśminu na poduszce, płatków róż
          > pod stopami w drodze do łazienki, aromatu wina i blasku świec w starej
          > porcelanie. Wiosna na mnie działa kojąco, ale te wspomnienia nie dają spokoju.

          Aleś się załapała! Tylko pozazdrościć.
          Gdzie powód do kwękania?
          Pozdrawiam
          Aneta
          • parafon Re: Niby wiosna 02.04.04, 08:32
            Anetko,
            Nie rozumiesz, co to znaczy stacić coś, co było piękne i czego tak bardzo się
            potrzebuje. I życzę Ci, abyś nie musiała zrozumieć.
            Adam
            • aneta10ta Re: Niby wiosna 02.04.04, 11:41
              A Ty, nie wypominając, stare chłopisko, a nie rozumiesz, że należy się cieszyć
              tym, co Ci się fajnego zdarzyło, a nie smucić się, bo dobiegło końca.
              Pozdrawiam
              Aneta
              • parafon Re: Niby wiosna 02.04.04, 12:28
                W moim życiu wiele się fajnego zdarzyło, i wiele pamiętam. Ale są takie chwile,
                które kładą się piętnem na miłych wspomnieniach. Pamietaj, że syty głodnego
                nigdy nie zrozumie. Może to i banał, ale jakże trafny. Rozumiem Kasię. I myślę
                że ona mnie rozumie. Im więcej było pieknych chwil, tym ciężej się pogodzić z
                ich utratą.
                PS
                Wiek z uczuciami nie ma nic wspólnego. Zakochać się moźna mając 12 lat jak i 80.
                Miłość nie ma nic wspólnego z rozumieniem.
                • aneta10ta Re: Niby wiosna 02.04.04, 15:58

                  > W moim życiu wiele się fajnego zdarzyło, i wiele pamiętam. Ale są takie
                  chwile,
                  >
                  > które kładą się piętnem na miłych wspomnieniach.
                  Zamień role złych i dobrych wspomnień.

                  > Im więcej było pieknych chwil, tym ciężej się pogodzić z
                  > ich utratą.
                  Nieprawda. Im jesteś bogatszy, tym łatwiej ci przeboleć utratę kasy.
                  Uważasz za realne doświadczanie wyłącznie szczęścia?
                  Pozdrawiam
                  Aneta
                  • parafon Re: Niby wiosna 02.04.04, 20:12
                    aneta10ta napisała:

                    >
                    > > W moim życiu wiele się fajnego zdarzyło, i wiele pamiętam. Ale są takie
                    > chwile,
                    > >
                    > > które kładą się piętnem na miłych wspomnieniach.
                    > Zamień role złych i dobrych wspomnień.
                    ==To nie MS Word, że podświetlasz całość i klikasz "negatyw" a białe zmienia
                    się w czarne - a czarne w białe.

                    >
                    > > Im więcej było pieknych chwil, tym ciężej się pogodzić z
                    > > ich utratą.
                    > Nieprawda. Im jesteś bogatszy, tym łatwiej ci przeboleć utratę kasy.
                    ==Kasy tak...
                    == Ale nie wszystko jest kasą i nie wszystko można kupić. Chociaż wszystko
                    można sprzedać.

                    > Uważasz za realne doświadczanie wyłącznie szczęścia?
                    == W życiu, Aneto, doświadcza się realnie wielu doznań. Ale ich wpływ na życie
                    jest różny. Jednych zabija wygrana w Lotto, innych niespełniona miłość, jeszcze
                    innych awantura z szefem w pracy. To, co dla ciebie jest w danej sytuacji
                    istotne, wynika z włożenia przez ciebie "zasobu" swoich emocji i oczekiwań w
                    daną sytuację. Inaczej zachowa się ktoś, kto zagrał w Lotto za 5 zł i przegrał,
                    a inaczej - kto włożył cały majątek i też przegrał. Tak jest z uczuciami, i nic
                    na to nie poradzisz. Chyba, że ktoś nie potrafi mieć głębszych uczuć. Jakiś
                    biedak (uczuciowy oczywiście).
                    > Pozdrawiam
                    > Aneta
                    ==Adam
                    • aneta10ta Re: Niby wiosna 03.04.04, 12:32
                      parafon napisał:

                      > aneta10ta napisała:
                      >
                      > >
                      > > > W moim życiu wiele się fajnego zdarzyło, i wiele pamiętam. Ale są tak
                      > ie
                      > > chwile,
                      > > >
                      > > > które kładą się piętnem na miłych wspomnieniach.
                      > > Zamień role złych i dobrych wspomnień.
                      > ==To nie MS Word, że podświetlasz całość i klikasz "negatyw" a białe zmienia
                      > się w czarne - a czarne w białe.
                      Punkt widzenia jest sprawą wyboru.

                      > >
                      > > > Im więcej było pieknych chwil, tym ciężej się pogodzić z
                      > > > ich utratą.
                      > > Nieprawda. Im jesteś bogatszy, tym łatwiej ci przeboleć utratę kasy.
                      > ==Kasy tak...
                      > == Ale nie wszystko jest kasą i nie wszystko można kupić. Chociaż wszystko
                      > można sprzedać.
                      O kasie mówiłam w znaczeniu przenośnym.
                      Jeśli Wszystko można sprzedać, to i Wszystko można kupić. Logiczne?
                      Zgadzam się, że nie Wszystko podlega transakcjom handlowym.

                      > > Uważasz za realne doświadczanie wyłącznie szczęścia?
                      > == W życiu, Aneto, doświadcza się realnie wielu doznań. Ale ich wpływ na
                      życie
                      > jest różny. Jednych zabija wygrana w Lotto, innych niespełniona miłość,
                      jeszcze
                      >
                      > innych awantura z szefem w pracy. To, co dla ciebie jest w danej sytuacji
                      > istotne, wynika z włożenia przez ciebie "zasobu" swoich emocji i oczekiwań w
                      > daną sytuację. Inaczej zachowa się ktoś, kto zagrał w Lotto za 5 zł i
                      przegrał,
                      >
                      > a inaczej - kto włożył cały majątek i też przegrał. Tak jest z uczuciami, i
                      nic
                      To nie zależy od samego przypadku losowego, lecz od człowieka.
                      Dziecięcy dramat po utracie zabawki jest nie mniejszy niż dorosła rozpacz po
                      skasowaniu samochodu.

                      > na to nie poradzisz. Chyba, że ktoś nie potrafi mieć głębszych uczuć. Jakiś
                      > biedak (uczuciowy oczywiście).
                      Nawet psychopaci je mają, tylko trochę inne.
                      Dysponujesz miarką do określania głębokości uczuć?

                      > > Pozdrawiam
                      > > Aneta
                      > ==Adam
          • kasiajulia Re: Niby wiosna 02.04.04, 12:21
            > Aleś się załapała! Tylko pozazdrościć.
            > Gdzie powód do kwękania?
            > Pozdrawiam
            > Aneta

            Dziękuję za pozdrowienia. Pozazdrościć? O "kwękaniu" porozmawiamy jak
            zrozumiesz o czym piszę. Nie będę się jednak licytować. Śmierć, choroba,
            samotność, pogarda, wymuszanie, to parę słów o których warto pomyśleć.
            Poczytaj moje posty.
            Co do wspomnień, to rzeczywiście mam je wspaniałe, tylko jedna wada: owe
            wspomnienia zawsze będę miała przed oczami, żywe. Nie będę tłumaczyć jak i
            dlaczego Aneto.

            Kochani nie mam gg, chyba na długo, czasem wpadnę tutaj. Napiszę i powspominam.
            Ściskam.
            Kasia.
            • aneta10ta Re: Niby wiosna 02.04.04, 16:01
              kasiajulia napisała:

              > Co do wspomnień, to rzeczywiście mam je wspaniałe, tylko jedna wada: owe
              > wspomnienia zawsze będę miała przed oczami, żywe.
              To ich zaleta!
              Pozdrawiam
              Aneta
              • parafon Re: Niby wiosna 05.04.04, 10:15
                Nie zawsze wspomnienia są zaletą. Czasami są przekleństwem. Nawet piękne
                wspomnienia potrafią zabić. Bo chce się wrócić do czegoś, co już nie istnieje i
                nie zaistnieje. Moje najpiękniejsze wspomnienia najbardziej mnie bolą. To jest
                straszne. Bo wspomnień wyrzucić sie nie da.
                Adam
                • aneta10ta Re: Niby wiosna 05.04.04, 20:55
                  Jeśli nie umiesz spożytkować wspomnień, zawsze możesz żyć z głową do przodu.
                  Pozdrawiam
                  Aneta
                  • parafon Re: Niby wiosna 06.04.04, 09:55
                    Co to znaczy "żyć z głową do przodu"? Dla mnie obecnie to samo życie jest
                    trudne. Czy przeżyłaś kiedyś taką chwilę, że patrząc się w lustro nie widziałaś
                    własnego odbicia - tylko pustkę? Czy kiedys dałaś żebrakowi 450 PLN - bo więcej
                    nie miałaś? Czy jadąc do pracy zastanawiałaś się, czy wjechać pod TIR'a czy pod
                    tramwaj? A jedyne, co cię powstrzymywało, to fakt, że narobisz komuś kłopotów?
                    Czy wiesz, co to cierpienie? Bycie w letargu?
                    Życzę Ci, abyś nie wiedziała...
                    • aneta10ta Re: Niby wiosna 06.04.04, 10:48
                      Na każde z pytań, oprócz jednorazowej wysokości jałmużny, mogę Ci odpowiedzieć
                      twierdząco.
                      To, co przeżyłam wartościowego służy mi jako źródło wewnętrznego ciepła i
                      uśmiechu.
                      Szczęśliwym i nieszczęśliwym się bywa, a nie jest.
                      Żyję w czasie teraźniejszym i przyszłym. Wracam do przeszłego, ale nie po to,
                      żeby się zadręczać.
                      Pozdrawiam
                      Aneta
                      • parafon Re: Niby wiosna 07.04.04, 09:47
                        Zazdroszczę Ci. Chciałbym tak bardzo mieć w sobie spokój i ciszę. Ale nie
                        potrafię. Nie zgadzam się z tym "bywaniem". Ja wiem, co czuję i nie da się tego
                        zatrzeć.
                        Pozdrawiam
                        Adam
                        • aneta10ta Re: Niby wiosna 07.04.04, 17:00
                          Spokój i ciszę też się miewa. Nie sądzę, żeby to był najbardziej pożadany stan
                          ducha.
                          Zatrzeć się z pewnością nie da, ale zamiast boleć nad stratą, można się cieszyć
                          z faktu, że przeżyło się coś cennego.
                          Przejdź się na spacer po cmentarzu.
                          Pozdrawiam
                          Aneta
                        • an_a1 Re: Niby wiosna 07.04.04, 17:12
                          Rozumiem Cię, Adamie.
                          W mojej piersi ktoś również zagłębił ostry pazur okrucieństwa.
                          Rozszarpana tętnica ciągle na nowo bluzga serdeczną krwią cierpienia.
                          Ze ściśniętego bólem gardła wydobywa się niepowstrzymanym strumieniem
                          niemilknący we dnie i w nocy cichy skowyt rozpaczy.
                          Pozdrawiam
                          Ana
                          • parafon Re: Niby wiosna 08.04.04, 10:17
                            Aneto,
                            Ten pomysł ze spacerem po cementarzu to wybacz, ale nie jest dla mnie
                            najlepszy. Kiedyś i tak tam trafię - po co odwiedzać miejsca nieuniknione.
                            Chociaż osobiście to chyba poproszę o kremację i rozsypanie. Unikam wtedy
                            kłopotów z zaoraniem za np. 20 lat. Nienawidzę cmentarzy. "Żył lat 78", "żył
                            lat 5". Dlaczego jeden żyje tak długo, a ktoś inny odchodzi bez poznania życia?
                            Wiem, odpowiesz, że to ślepy los, Bóg i przeznaczenie. Mimo wszystko uważam, że
                            to jest bez sensu. Piany kierowca zabija dziecko, i dożywa późnej starości.
                            Dziecko nie wie, co to smak białego wina. Zapach kochanej kobiety. Łopot wiatru
                            w żaglach. Bezsens. Patrząc w większej perspektywy można dostrzec jakiś sens w
                            tym wszystkim, ale są sprawy, które odbierają sens wszystkiemu.
                            Pozdrawiam
                            Adam
                            • aneta10ta Re: Niby wiosna 08.04.04, 12:49
                              parafon napisał:

                              > Aneto,
                              > Ten pomysł ze spacerem po cementarzu to wybacz, ale nie jest dla mnie
                              > najlepszy. Kiedyś i tak tam trafię - po co odwiedzać miejsca nieuniknione.
                              Po to, żeby sobie uświadomić, że tylko sztywni już nie mają żadnych szans.

                              > Nienawidzę cmentarzy. "Żył lat 78", "żył
                              > lat 5". Dlaczego jeden żyje tak długo, a ktoś inny odchodzi bez poznania
                              życia?
                              >
                              > Wiem, odpowiesz, że to ślepy los, Bóg i przeznaczenie. Mimo wszystko uważam,
                              że
                              >
                              > to jest bez sensu. Piany kierowca zabija dziecko, i dożywa późnej starości.
                              Wyszukujesz sobie powody do cierpienia. Na pogodę również nie masz wpływu.
                              > Dziecko nie wie, co to smak białego wina. Zapach kochanej kobiety. Łopot
                              wiatru
                              >
                              > w żaglach.
                              Ty wiesz, znasz i zamiast się z tego cieszyć, popadasz w depresję, że minęło.

                              > Bezsens. Patrząc w większej perspektywy można dostrzec jakiś sens w
                              > tym wszystkim, ale są sprawy, które odbierają sens wszystkiemu.
                              Co to znaczy, że coś nie ma sensu?
                              Nawet jeśli tak jest, czy musi go mieć?
                              PATRZ OD LEPSZEJ STRONY!

                              > Pozdrawiam
                              > Adam
                              Pozdrawiam
                              Aneta
                              • parafon Re: Niby wiosna 08.04.04, 21:04
                                Jak można patrzeć od lepszej strony, jak nie wiadomo, gdzie jest ta lepsza
                                strona. Ja widzę tylko szare strony. Lepsze gdzieś sobie poszły. Jest ciemno i
                                mokro. Nie chce się spać, tylko wyć. Nie wiedziałem, że można popaśc w takie
                                szare widzenie świata. I jeszcze te święta.
                                Dobranoc
                                Adam
                                • kasiajulia Re: Niby wiosna 08.04.04, 21:24
                                  Ja buczę strasznie, od godziny, uświadomiłam sobie, że nie jestem kochana,
                                  wcale, ta szarość o której mówisz Adamie, upolowała mnie i trzyma w garści. To
                                  chyba strach przed świętami, albo nowy rozmiar rozpaczy.
                                  Jestem zmęczona, a poświęcenie i cierpienie nie jest szlachetne.
                                  Zmarzłam dziś na deszczu, szłam bez parasola, powoli, żeby poczuć jaką jestem
                                  kretynką. Strsznie mi źle.
                                • an_a1 Re: Niby wiosna 08.04.04, 21:31
                                  ...także nie potrafię zetrzeć z oczu szarej pajęczyny utraconych szczęśliwych
                                  dni...
                                  Ana
                                  • bocian015 Re: Niby wiosna 09.04.04, 11:23
                                    an_a1 napisała:

                                    > ...także nie potrafię zetrzeć z oczu szarej pajęczyny utraconych szczęśliwych
                                    > dni...
                                    > Ana
                                    Dlaczego ja ciagle widze ten temat Idzcie sobie poflirtować na forum prywatne
                                    Albo na gg
                                    • parafon Wszystkim Spokojnych... 09.04.04, 11:31
                                      Życzę wszystkim przede wszystkim spokojnych i pogodnych (w miarę) Świąt.
                                      Smacznych mazurków i kolorowych jajek.
                                      Kasiu, nie jesteś sama. Kazdy ma kogoś, chociażby na tym forum.
                                      Jeszcze raz - trzymajcie się.
                                      Adam
                                    • an_a1 Re: Niby wiosna 09.04.04, 20:26
                                      Ciągle widzisz ten temat, bo ciągle na niego patrzysz.
                                      Różnica pomiędzy dławionym szlochem wsparta na ramieniu DOBREGO przyjaciela a
                                      pospolitym filtrem nie jest dla Ciebie czytelna.
                                      Pozdrawiam
                                      Ana
                                      • parafon Re: Niby wiosna 09.04.04, 20:47
                                        Ana
                                        Masz rację, ciągle patrzę na ten temat.
                                        Nie jest dla mnie ta różnica czytelna, bo w moim poczuciu wartości nie ma
                                        pojęcia flirtu. Kobieta może dla mnie być ( i w niektórych przypadkach jest)
                                        przyjacielem. Może być jednonocną kochanką. Albo Kobietą. Innych przypadków
                                        nie przewiduję.
                                        Dobranoc
                                        Adam
                                        • aneta10ta Re: Niby wiosna 09.04.04, 21:10
                                          To te sztywne schematy myślowe sprawiają, że nie możesz wydobyć się z deprechy!
                                          Pozdrawiam
                                          Aneta
                                          • parafon Re: Niby wiosna 10.04.04, 15:47
                                            Może one są i sztywne. Ale mam przynajmniej zachowany szacunek do kobiety.
                                            Deprecha jest może i skutkiem mojego podejścia do kobiet, ale tego nie zmieni
                                            nikt - kobieta dla mnie może być: Przyjacielem, kochanką, Kobietą. Szanuję
                                            bardzo Przyjaciela i Kobietę. Szanuję również kochanki (jednostkowe - i ich
                                            unikam). Ale emocjonalnie mogę być tytko z Kobietą. Jak jestem z Kobietą,
                                            reszta tego gatunku (rodzaju) dla mnie nie istnieje. Taki feler. Ze swoją byłą
                                            żoną żyłem prawie 20 lat - rozstaliśmy się, bo uczucia po prostu wygasły. Z
                                            następną Koietą - 3,5 roku - ona stwierdziła, że wymusznie np. rozwodu czy
                                            małżeństwa pomoże.Pomyliła się. Nikt nie lubi. Nacisku. Szantażu. Wymuszeń. A
                                            najgłupszym dla kobiety pomysłem jest zmuszać swojego mężczyznę do czegokolwiek
                                            odmówiając mu czułości, przytulania się i seksu. Tragedia.
                                            Adam
                                            Adam
                                            • e155 Re: Niby wiosna 21.04.04, 15:06
                                              > Z
                                              > następną Koietą - 3,5 roku - ona stwierdziła, że wymusznie np. rozwodu czy
                                              > małżeństwa pomoże.Pomyliła się. Nikt nie lubi. Nacisku. Szantażu. Wymuszeń. A
                                              > najgłupszym dla kobiety pomysłem jest zmuszać swojego mężczyznę do
                                              > czegokolwiek

                                              przepraszam za glupie ciekawskie pytanie, w pierwszym poscie z 11.09.2003
                                              napisales, ze poznales ja rok temu, skad te 3,5 roku teraz?
                                              (pytanie jest ciekawskie tylko, nie agresywne. czuje sie niesczegolnei i
                                              zabijam czas czytaniem najdluzszego watku na forum, przepraszam za wtracanie
                                              sie i pewnie za to, ze jestem...)
                                              • parafon Re: Niby wiosna 23.04.04, 07:56
                                                Dzięki za post. Omskło mi się. Miło być 1,5 roku. Czas leci. Nie ma za co
                                                przepraszać. A to, że jesteś, to dobrze.
                                                Pozdrawiam
                                                Adam
                                                • rollex Re: Niby wiosna 01.05.04, 22:54
                                                  parafon napisał:

                                                  > Dzięki za post. Omskło mi się. Miło być 1,5 roku. Czas leci. Nie ma za co
                                                  > przepraszać. A to, że jesteś, to dobrze.
                                                  > Pozdrawiam
                                                  > Adam
                                                  OOj leci, leci ..i ja pozdrawiam
                                                  • parafon Rollex 06.05.04, 17:40
                                                    Cześć,
                                                    Jakoś lekko wątek zamarł. Czasami rozmawiam z KasiąJulią na GG. Dobrze jest
                                                    pogadać, jak jest ciężko. Korzystasz z GG?
                                                    Ostatnie tygodnie mam przesrane. Mimo, że wiosna, ale życie robi jesień. Jedyna
                                                    radość to rozpoczęcie sezonu żeglarskiego. Jeszcze trochę zimno, ale duje
                                                    wicher:-)
                                                    Pozdrawiam
                                                    Adam
                                                  • kasiajulia Reaktywacja :-) Kochani.... 06.05.04, 22:12
                                                    Witam ponownie.
                                                    Adamie,
                                                    Rollex ma na gg, że jakiś czas nie ma dostępu do netu,
                                                    zostawiłam Ci wiadomość na gg właśnie,

                                                    Buziaki sierczyste dla Wszystkich.
                                                    K.
    • kasiajulia Bocian 015... 09.04.04, 12:05
      Bocian015.
      Jesteś chory? Czy leki sprzedajesz? Czytałam Twoje wypowiedzi, mało ciekawe.
      Twoja krytyka jest mało konstruktywna. Jeśli nie masz życzenia to nie czytaj,
      to chyba proste.
      Katarzyna.
      • parafon Re: Bocian 015... 09.04.04, 12:25
        A może on musi czytać? ;-)
        I tak to go boli.
        Głowa do góry, Bocian, po prostu nie klikaj w ten watek. Proste?
        Adam
    • parafon Re: Jak kogoś to obchodzi... 13.06.04, 18:44
      Dawno wątek nie był aktywny. Widocznie się "wypalił". Ale mnie udaje się żyć. W
      miarę normalnie. nie żrę chemii, "psychologów" już mam za sobą. Jest ciężko.
      Trzeba się pilnować. Zdrowo pracować nad myśleniem. Czy to, co się stało, jest
      złe, czy tylko mnie się wydaje, ze jest złe? Można sobie poradzić, nie jest to
      za bardzo (śmieszne) trudne. Piszę "śmieszne", bo to jest za razem łatwe i
      xczcsami prawie niemożliwe. Ale się udaje. Leżąc na betonie można podnieść
      głowę do góry i zobaczyć coś przed sobą. Czy to będzie kupa gówna, czy
      stokrotka, warto się podnieść i przejść ponad tym. Dalej. Zobaczyć co będzie
      dalej. I się udaje!!!\Adam
      • aneta10ta Re: Jak kogoś to obchodzi... 13.06.04, 19:18
        Nareszcie!

        Pozdrawiam
        Aneta
        • anatan Nareszcie! 14.06.04, 11:30
          Anetko, co "nareszcie"? Nareszcie do przodu czy nareszcie na wątku ;-)
          Dzięki!
          Adam
          • aneta10ta Re: Nareszcie! 14.06.04, 11:47
            Tak długo Cię przekonywałam, że należy żyć z głową do przodu, aż straciłam
            nadzieję, że mi się to uda. Tym bardziej, że Ana cały czas dzielnie Ci
            sekundowała w żałosnych jękach i paprała mi robotę.
            Nareszcie do przodu. Cieszę się!
            _Anatan_ to Twoje nowe wcielenie. Rozumiem, że rozstałeś się z _Parafonem_.
            Oby na zawsze.
            Aneta
















            • parafon Re: Nareszcie! 15.06.04, 22:08
              Witaj Anetko!
              Anatan to nie moje nowe wcielenie. Nie znam gościa - albo się podszywa albo
              zbieżność imion (Adam). Ale go pozdrawiam. Na pewno Twoje przekonywania dały
              jakiś efekt. Nie deprecjonuj Any - ona ma dobre chęci i dobre serce. Jest na
              forum kilka osób, które "czują blusa" - wiedzą, po co piszą i do kogo jest to
              adresowane. Ale jest kilka nawiedzonych poprawiaczy świata, mających recepty na
              wszystko. Piszą głupoty i robią ludziom wodę z mózgu. I czasami szkodzą,
              zamiast pomagać.
              Pozdrawiam srdecznie
              Parafon -Adam
              • aneta10ta Re: Nareszcie! 15.06.04, 22:33
                parafon napisał:

                > Nie deprecjonuj Any - ona ma dobre chęci i dobre serce.
                Ależ skąd! Jesteśmy przyjaciółkami. Nie zawsze to łatwe dla nas obu.

                > Jest na
                > forum kilka osób, które "czują blusa" - wiedzą, po co piszą i do kogo jest to
                > adresowane. Ale jest kilka nawiedzonych poprawiaczy świata, mających recepty
                na
                >
                > wszystko. Piszą głupoty i robią ludziom wodę z mózgu. I czasami szkodzą,
                > zamiast pomagać.
                Tako w necie, jako i w realu.

                Pozdrawiam
                Aneta

                • parafon Re: Nareszcie! 16.06.04, 18:20
                  aneta10ta napisała:

                  > parafon napisał:
                  >
                  > > Nie deprecjonuj Any - ona ma dobre chęci i dobre serce.
                  > Ależ skąd! Jesteśmy przyjaciółkami. Nie zawsze to łatwe dla nas obu.
                  >> Takie przyjaźnie są najbardziej wartościowe. Mam przyjaciela, z którym się
                  co drugie spodkanie kłócę - ale konstruktywnie. Potem wyciągamy wnioski i...
                  kłócimy się dalej :-)
                  >
                  > > Jest na
                  > > forum kilka osób, które "czują blusa" - wiedzą, po co piszą i do kogo jest
                  > to
                  > > adresowane. Ale jest kilka nawiedzonych poprawiaczy świata, mających recep
                  > ty
                  > na
                  > >
                  > > wszystko. Piszą głupoty i robią ludziom wodę z mózgu. I czasami szkodzą,
                  > > zamiast pomagać.
                  > Tako w necie, jako i w realu.
                  >> Jest drobna różnica - w realu tak się nie otwierasz, jak w necie.
                  Anonimowość zapewnia szczerość, jak i totalne oszustwo. I nie jest łatwo
                  podszyć się pod kogoś, kim się nie jest.
                  >
                  > Pozdrawiam
                  > Aneta
                  > >Pozdrawiam ciepło,
                  Adam
                  • aneta10ta Re: Nareszcie! 16.06.04, 21:40
                    parafon napisał:
                    Aneta napisała:

                    > > Tako w necie, jako i w realu.
                    > >> Jest drobna różnica - w realu tak się nie otwierasz, jak w necie.

                    Sądzę, że pozwolenie sobie na czytelność w necie i w realu jest dokładnie taka
                    sama. Zależy to wyłącznie od osoby czytającego i twoich osobistych skłonności.

                    > Anonimowość zapewnia szczerość, jak i totalne oszustwo. I nie jest łatwo
                    > podszyć się pod kogoś, kim się nie jest.
                    Oprócz zabawy widzisz jeszcze inny cel wcielania się w wydumaną osobowość?
                    Pomijam też motywy przestępcze i zarobkowe.
                    > > Pozdrawiam
                    > > Aneta
                    > > >Pozdrawiam ciepło,
                    > Adam
                    • parafon Re: Nareszcie! 20.06.04, 20:08
                      > Sądzę, że pozwolenie sobie na czytelność w necie i w realu jest dokładnie
                      taka
                      > sama. Zależy to wyłącznie od osoby czytającego i twoich osobistych skłonności.
                      >> Czytelność - tak, ale pisarskość - nie. Sam po sobie wiem, że to, co piszę
                      czasami "w eter" (net) nigdy nie przeszło by mi przez gardło w realu -
                      zwłaszcza w stosunku do osób, których nie znam.
                      >
                      > > Anonimowość zapewnia szczerość, jak i totalne oszustwo. I nie jest łatwo
                      > > podszyć się pod kogoś, kim się nie jest.
                      > Oprócz zabawy widzisz jeszcze inny cel wcielania się w wydumaną osobowość?
                      > Pomijam też motywy przestępcze i zarobkowe.
                      >> Sposób na otwarcie się, wylanie swoich żalów, potrzeb, bólu... Będąc
                      nierozpoznawalnym nie ma się ograniczeń emocjonalnych. Czasami jest się
                      szczerszym, niż to potrzebne.
                      > > > Pozdrawiam
                      > > > Aneta
                      > > > >Pozdrawiam ciepło,
                      > > Adam
                      • anatan Re: Nareszcie! 04.07.04, 17:35
                        Z nudow przeczytalem prawie caly ten watek. Facet, kopnij w d. te swoja kobitke
                        i zajmij sie soba. Daj se w szyje albo idz na dziewczynki. Sam sobie zrobiles
                        bagno, i sam z niego wylez.
                        Tem moj poprzerdni post to lekka pomylka. Pisalem do parafona na kopii jakiegos
                        poprzedniego posta. Ja sie nie podszywam i nie udaje nikogo innego.
                        Mam nadzieje, ze wybaczycie. Ale was podziwiam, tluc piane nad jakims
                        zakochanym gosciu, ktorego mlodka szturchnela to niezly temat.
                        • parafon Re: Nareszcie! 08.07.04, 11:52
                          Twoje rady są może i słuszne, ale nie oddają istoty sprawy. To nie chodzi o
                          brak kobiety, tylko o to, co się robi w głowie w niektórych sytuacjach. Swego
                          czasu zabrali mi prawo jazdy, musiałem zwolnić się z pracy, rozwiodłem się i
                          jakoś to było. A w tym przypadku dopadło mnie coś takiego, czego jeszcze nie
                          doświadczałem.
                          A przeczytania wątku gratuluję! Co za wytrzymalość! :-)
                          Pozdrawiam
                          Adam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja