Jak się bronić przed złymi językami?

15.09.03, 01:14
Do obrony przed urokiem wystarczy (bodajże) trzy razy przez
lewe ramię splunąć.
Gdy jednak ktoś publicznie o pisze: "tyle razy trafiłem na hołotę",
a na myśli ma lekarza*, to jak podejrzany ma się bronić?
Jak potencjualni i obecni pacjenci mają się odnieść?

Czy my tu jesteśmy zwolnieni od wszelkiej przyzwoitości?

Marta

PS. * Wątek 939, np.
    • aenne Re: Jak się bronić przed złymi językami? 15.09.03, 13:13
      Powtorze sie, bo juz sie dopisalam do Twojego watku o biciu na alarm.
      Zagladac na takie fora, a nie w koleczku wzajemnej adoracji bawic sie
      psychiatria jako ciekawa nauka, bez zwracania uwagi na pacjentow.
      Gdyby traktowali nas jak ludzi, nie byloby tego wszystkiego, prawda?
    • looserka Re: Jak się bronić przed złymi językami? 15.09.03, 15:44
      Droga Marto, pozwól,że zapytam - czy rzeczwiście uważasz, że musisz
      być "ostatnią sprawiedliwą" na tym forum? Dlaczego sądzisz,że wymiana
      doświadczeń na temat lekarzy psychiatrów, psychoterapeutów, psychologów jest
      czymś złym? Może i nazwanie jakiejś ( w sumie bilżej niewyszczególnionej) grupy
      osób "hołotą" jest trochę nie na miejscu, ale czy w ogóle mamy ten temat
      przemilczać? Może Ty miałaś to szczęście i nie trafiłaś nigdy na
      niedouczonego "łapiducha", któremu chodziło tylko o wyciągnięcie z ciebie jak
      najwięcej kasy ( im dłużej się musisz leczyć, tym dłużej płacisz, więc nie
      zdrowiej za szybko), nie zostałaś oszukana i wmanipulowana w pobyt na oddziale
      szpitalnym wbrew twojej woli, ani też potraktowana jako obiekt doświadczalny
      przy zbieraniu materiałów do pracy naukowej czy innej publikacji, słowem - nie
      zostałaś nigdy potraktowana jak przedmiot,a nie jak człowiek ( chory na
      dokładkę). Ale to też nie uprawnia Ciebie do zaprzeczania czy przynajmniej
      poddawania w wątpliwość,że fakty takie mają miejsce. Bo mają. jest na pewno
      dużo świetnych lekarzy, doskonałych psychoterapeutów i o nich też trzeba mówić.
      Ale i przestrzegać przed tymi którzy świadczą usługi wątpliwej jakości lub
      których podejście do pacjenta nie świadczy najlepiej o ich etyce zawodowej -
      oględnie rzecz ujmując. Bo wszyscy tutaj obecni leczyli się, leczą lub będą w
      najbliższym czasie leczyć i mają prawo wiedzieć gdzie i do kogo się udać, aby
      mieć nadzieję, że uzyskają pomoc, a nie zostaną "rozłożeni"psychicznie do końca.
      Co innego "obrzucanie błotem" kogoś ot tak, bez solidnych, popartych
      doświadczeniem podstaw - ale myślę, że mamy do czynienia z dorosłymi,
      odpowiedzialnymi za swoje słowa ludźmi - tu ,na tym forum.
      Na koniec - pytasz jak oni, lekarze mogą się bronić. Ci, którzy swój zawód
      traktują poważnie jako powołanie do niesienia ulgi człowiekowi cierpącemu,
      wykorzystując przy tym rzetelnie cała wiedzę, jaka posiedli; widzą w pacjencie
      nie tylko "przypadek", ale żywą osobę, która ma swoją godność i nie może być
      poddawana psychologicznym manipulacjom - tacy lekarze, terapeuci itp. nie
      potrzebują obrony. Mówią za nich ich dokonania, pacjenci,którym pomogli. Inni
      niech zastanowią się nad sobą i swoim zawodem. Nie sądzę by ktoś zechciał
      wykorzystać to forum tylko po to, aby rzucać pomówienia - wydaje mi się, że za
      każdym takim głosem jak sheherezady czy innych forumowiczów, stoją
      doświadczenia dużych, często nienaprawialnych krzywd jakich doznali szukając
      pomocy u "fachowców" bądź co bądź od leczenia ludzkiej psychiki.
      Na koniec - piszę to mając za sobą również wiele bolesnych doświadczeń w
      kontaktach z terapeutami, lekarzami. Ponieważ większość z nich to fakty dość
      odległe czasowo, nie chcę o tym pisać. Niemniej wiem, że są osoby,którym
      miałabym wiele do zarzucenia ( o błędach w sztuce lekarskiej psychiatrów jakoś
      się nie mówi, takie sprawy do sądów nie trafiają),a które nadal są czynne
      zawodowo i leczą... ale o tym zamilczę. Każdy może robił błędy w przeszłości.
      • empeka Re: Jak się bronić przed złymi językami? 15.09.03, 16:41
        Looserko, chcia?am napisaç do Ciebie na priva i nieco serdeczniej,
        ale "system odmawia". Proszę Cię żebyś poniższe rozważania
        przyjęła jako głos rozumu, a nie emocji.
        Z emocji posyłam Ci uśmiech
        Marta

        looserka napisała:

        > Droga Marto, pozwól,że zapytam - czy rzeczwiście uważasz,
        > że musisz być "ostatnią sprawiedliwą" na tym forum?
        Ta uwaga mnie przerasta. Nie uważam innych za niesprawiedliwych,
        dlaczego myślisz że powinnam tak sądzić?

        > Dlaczego sądzisz,że wymiana
        > doświadczeń na temat lekarzy psychiatrów, psychoterapeutów,
        > psychologów jest czymś złym?

        Wymiana doświadczeń nie jest czymś złym. Wymiana nazwisk z
        podaniem miejsca pracy - tak.
        Omawiana osoba nie ma możliwości obrony, jest więc obmawiana.
        Raz zasługuje na złą opinię, innym razem nie, ale wystarczy jedna -
        dwie osoby tutaj, aby czyjaś godność zawodowa została podważona.

        > Może i nazwanie jakiejś ( w sumie bilżej niewyszczególnionej) >
        > grupy osób "hołotą" jest trochę nie na miejscu, ale czy w ogóle
        > mamy ten temat przemilczać?

        Nie.
        Trzeba poważnie przedyskutować tę kwestię, zanim nastąpi "śmierć
        zawodowa" jakiegoś psych-fachowca.

        > Może Ty miałaś to szczęście i nie trafiłaś nigdy na
        > niedouczonego "łapiducha",
        W branży psy miałam raz coś w rodzaju falstartu (ale bez złej woli ze
        strony terapeutów). W branży medycyny somatycznej miałam dwa
        bardzo poważne błędy diagnostyczne, które o mało nie kosztowały
        mnie źycia.
        Poza tym:
        bardzo źle leczeni byli oboje moi teściowie i rozliczni znajomi.
        Znam też przykłady heroizmu i wielkiej odpowiedzialności za
        chorego ze strony ludzi w białych fartuchach.

        Sądzę, że oni są zbyt hermetycznym środowiskiem, aby walka z nimi
        mogła być fair. Nie wiem jak ich podzielić na dobrych i złych.

        Wiem, że nie na podstawie jednostkowego opisu bez dania prawa
        głosu samemu zaiteresowanemu.

        Może powinien zaistnieć Rzecznik Praw Pacjentów tego Forum?

        > nie zostałaś nigdy potraktowana jak przedmiot,a nie jak człowiek
        Było i to.

        > poddawania w wątpliwość,że fakty takie mają miejsce. Bo mają.
        Nie temu zprzczam.
        W sądzie oskarżony ma prawo do obrony.
        Tu staje się przedmiotem plotki.

        > jest na pewno
        > dużo świetnych lekarzy, doskonałych psychoterapeutów i o nich
        też trzeba mówić.

        Też trzeba uważać, bo mogą zostać zalani wielką falą pacjentów,
        jakiej nie dadzą rady obsłużyć. Ale jakiś "koncert życzeń" dla
        najlepszych byłby chyba niezłym pomysłem...?

        > wszyscy tutaj obecni leczyli się, leczą lub będą w
        > najbliższym czasie leczyć i mają prawo wiedzieć gdzie i do kogo
        się udać, aby
        > mieć nadzieję, że uzyskają pomoc, a nie zostaną
        "rozłożeni"psychicznie do końca

        PRAWDA to i wielki problem.
        Nie pochwalam jednak metody bicia po nazwisku bez dania prawa
        do obrony.

        > Co innego "obrzucanie błotem" kogoś ot tak, bez solidnych,
        > popartych doświadczeniem podstaw
        Daruj - ale skąd pewność, że te podstwy są solidne i poparte
        doświadczeniem?
        Dalej piszesz, że jeśli ktoś jest lekarzem z powołania, to nie
        potrzebuje obrony...
        MSZ, potrzebuje. Jak każdy obwiniony.

        Bardzo Ci współczuję z powodu Twoich złych doświadczeń ze
        służbą zdrowia. Jeśli jesteś z Warszawy - odezwij się na priva, lub
        przyjdź w środę na nasz Real


        Serdecznie pozdrawiam
        Marta
    • aenne Re: Jak się bronić przed złymi językami? 16.09.03, 18:55
      empeka napisała:

      > Do obrony przed urokiem wystarczy (bodajże) trzy razy przez
      > lewe ramię splunąć.
      > Gdy jednak ktoś publicznie o pisze: "tyle razy trafiłem na hołotę",
      > a na myśli ma lekarza*, to jak podejrzany ma się bronić?
      > Jak potencjualni i obecni pacjenci mają się odnieść?
      > przykro mi Marto z powodu naszego sporu nie bylam nawet pewna czy przyjsc na
      reala i spytalam o to leny`ego ale obstaje przy swoim
      > Czy my tu jesteśmy zwolnieni od wszelkiej przyzwoitości?
      >
      > Marta
      >
      > PS. * Wątek 939, np.
      • empeka Re: Jak się bronić przed złymi językami? 16.09.03, 21:19
        aenne napisała:

        > > przykro mi Marto z powodu naszego sporu nie bylam nawet
        pewna czy przyjsc na > reala i spytalam o to leny`ego ale obstaje
        przy swoim
        > > Czy my tu jesteśmy zwolnieni od wszelkiej przyzwoitości?

        Droga Aniu!
        Jeżeli sp?
        spór merytoryczny ma być przyczyną "nieprzychodzenia" na real, to
        chyba nie przedstawilißmy tu sobie co tenże real oznacza.

        Mam nadzieję że przyjdziesz, bo sama już "robię bokami" i tracę
        wiarę w sens prowadzenia w zbyt szczupłym gronie takiej instytucji
        dobra wspólnego.

        Dla mnie grupa wsparcia nie jest miejscem do przytulania lalek
        szmacianek, lecz do ciepłego dochodzenia w atmosferze przyjaźni
        do zrozumienia własnych kłopotów, czasem po prostu do poprawy
        nastroju lub spędzenia czasu wśród swoich.
        Mam nadzieję, że leny wystawił mi dobre referencje:-)))) i wobec
        tego przyjdziesz.
        Jestem ciekawa tych szturmówek!!!
        Ja kiedyś projektowałam modę (serio).

        Ucałowania
        Marta
        • aenne Re: Jak się bronić przed złymi językami? 19.09.03, 19:07
          empeka napisała:

          > aenne napisała:
          >
          > > > przykro mi Marto z powodu naszego sporu nie bylam nawet
          > pewna czy przyjsc na > reala i spytalam o to leny`ego ale obstaje
          > przy swoim
          > > > Czy my tu jesteśmy zwolnieni od wszelkiej przyzwoitości?
          >
          > Droga Aniu!
          > Jeżeli sp?
          > spór merytoryczny ma być przyczyną "nieprzychodzenia" na real, to
          > chyba nie przedstawilißmy tu sobie co tenże real oznacza.
          >
          > Mam nadzieję że przyjdziesz, bo sama już "robię bokami" i tracę
          > wiarę w sens prowadzenia w zbyt szczupłym gronie takiej instytucji
          > dobra wspólnego.
          >
          > Dla mnie grupa wsparcia nie jest miejscem do przytulania lalek
          > szmacianek, lecz do ciepłego dochodzenia w atmosferze przyjaźni
          > do zrozumienia własnych kłopotów, czasem po prostu do poprawy
          > nastroju lub spędzenia czasu wśród swoich.
          > Mam nadzieję, że leny wystawił mi dobre referencje:-)))) i wobec
          > tego przyjdziesz.
          > Jestem ciekawa tych szturmówek!!!
          > Ja kiedyś projektowałam modę (serio).
          >
          > Ucałowania
          > Marta
          jakich szturmowek?
          jezeli masz na mysli bojowki to nie nosze spodni za 270 euro, zwlaszcza jesli
          okazuja sie biodrowkami(yyyy - nawiazujac do innego watku), a trampki Cote a
          Cote z rue Rivoli to ja mialam na realu! nikt uwagi nie zwrocil! rozumiem
          chlopcow, ale ty...
          • empeka Re: Jak się bronić przed złymi językami? 20.09.03, 09:38
            aenne napisała:
            > Cote z rue Rivoli to ja mialam na realu! nikt uwagi nie zwrocil!
            rozumiem
            > chlopcow, ale ty...

            Ja jestem gapa :-)))))
            Ucałowania
            Marta
Pełna wersja