Wystraszona zlodziejka - pomożcie proszę!

21.05.08, 12:45
Mam do Was takie pytanie. Próbowałam coś znaleźć na forum, ale jakoś
bez rezultatów.
Mam taki problem ze sobą, że czuję się (dość często) jak, dosłownie,
wystraszona złodziejka, jakbym miała na sumieniu coś strasznego i w
takie dni nie mogę sobie poradzić ze sobą i mam olbrzymie trudności
w kontaktach międzyludzkich. Problemem jest wtedy prawie wszystko.
Trudno mi zrobić zakupy, jak mnie ktoś zaczepi na ulicy żebym coś
kupiła to jestem ogromnie zestresowana, nawet rozmowa z kimś z pracy
(a więc ze znajomą osobą) jest dla mnie niezwykle stresująca.
Dziwnie się wtedy zachowuję, nie mogę się opanować, czerwienię się,
drżę, nie umiem spojrzeć rozmowcy w oczy, nie mogę się skupić na
niczym, oj coś strasznego!
I to jest tak w niektóre dni, nie zawsze, czasem czuję się normalnie
i to jest takie wspaniałe jak nie mam takich dziwnych problemów.
Najgorsze, że tego się nie daje opanować (czytam różne ksiązki, jak
radzić sobie z nerwami, ale w takie dni - nic nie pomaga:( ), jestem
wtedy jakaś taka otumaniona i strasznie rozstrzęsiona. Troszkę
pomaga intensywna praca, skupienie się na czymś przez kilka godzin,
ale to pomaga tylko wtedy, kiedy pracuję, jak przerywam, znów jest
źle.
Czy ktoś może tak się czuje/czuł? Co to jest? Jak sobie z tym
poradzić?
    • bertrada Re: Wystraszona zlodziejka - pomożcie proszę! 21.05.08, 13:30
      Jakieś zaburzenia lękowe. Mogą to być również jakieś inne problemy
      zdrowotne np hormonalne. Powinnaś jek najszybciej się przebadać. A
      jak wszystkie wyniki będą w normie to do psychiatry.
    • kontrr Re: Wystraszona zlodziejka - pomożcie proszę! 21.05.08, 13:58
      Znam to bardzo dobrze. Na szczęście ostatnio rzadziej mi się takie
      napady lęku przydarzają.
      Możesz wybrać się z tymi objawami do psychiatry. Doraźne środki
      uspokajające bardzo pomagają, choć trezba uważać, bo mogą
      uzależniac. Leki pozwalają przetrwać w sytuacjach kiedy lęk dopada,
      a ty akurat masz w pracy coś ważnego.
      Jeśli chodzi o przyczyny tego lęku i poradzenie sobie z nim, to tu
      polecam psychoterapię.

      Musisz dojść do przyczyn tego lęku. Znam te uczucia dobrze i wiem,
      że wydaje się, że to nie ma z niczym związku, że po prostu czasem są
      takie dni. Ale to jest nieprawda. Zwracaj bardzo dokładnie uwagę, w
      jakich momentach lęk się pojawia, czy nasila. Bardzo często ma on
      związek z jakimiś niewygodnymi sytuacjami, obiektywnie bardzo
      błahymi.

      Druga sprawa: czego się boisz? Postaraj się odpowiedziec na to
      pytanie na tyle szczerze na ile potrafisz, wyłącz logikę i rozsądek
      (na chwilę :-)) Boisz się, że ludzie zrobią ci krzywdę? Że cię
      osądzą, złapią na gorącym uczynku?

      Wreszcie to porównanie ze złodziejką (które mnie strasznie
      zaciekawiło, bo wczoraj użyłam identycznego). Co ukradłaś? Co złego
      zrobiłaś? Obiektywinie, to domyślam się, że nic. Ale w sensie emocji
      coś tam się pewnie zadziało.

      U mnie lęk brał się z nieumiejętności przezywania i wyrażania
      złości. Nie umiem się złościć na ludzi, nawet jesli mam powody. Mam
      trudności z asertywnością. W domu nauczono mnie, że powinnam się
      podporządkować, dostosować, że kiedy się złoszczę wpędzam matkę do
      grobu itp. Nie wiem, może u ciebie jest podobnie. Może lęk pojawia
      się w tych dniach, kiedy musisz np. zwrócić komuś uwagę, powiedzieć,
      że się niezgadzasz, albo kiedy czujesz, że ktoś robi ci krzywdę:
      wykorzystuje, a ty nie jesteś w stanie się obronić.



    • lucyna_n Re: Wystraszona zlodziejka - pomożcie proszę! 21.05.08, 16:01
      To chyba fobia społeczna.
    • aurelia_aurita Re: Wystraszona zlodziejka - pomożcie proszę! 21.05.08, 16:55
      też tak miałam. i też wygląda mi to na fobię społeczną.
      mi pomogły prochy. serio. antydepresanty.
      • chocklit Re: Wystraszona zlodziejka - pomożcie proszę! 21.05.08, 17:15
        Cieszę się bardzo, że ktoś mnie rozumie! Obawiałam się, że to jakieś
        nietypowe uczucia, bo wydawało mi się, że jak się cierpi na fobię
        społeczną (z tego co przeczytałam) to człowiek nie może z domu wyjść
        i codziennie czuje strach, natomiast ja jestem w stanie się
        przezwyciężyć w te trudne dni, natomiast miewam też normalne dni
        (kiedy czuję się tak wspaniale NORMALNIE).
        adania w sensie organizmu, to chyba będzie w moim przypadku strata
        czasa, bo jestem wyjątkowo zdrową osobą, zdrowo jem i uprawiam
        sporty, nie palę, nie piję, etc. Chyba, że może rzeczywiście coś z
        hormonami...
        Gdy mam taki dzień, to wydaje mi się, jakby coś mi się przełączyło w
        głowie, jestem taka otępiona, rozdrażniona, przestraszona, nie
        potrafię nad tym zapanować. Naprawdę wydaje się, że są to całkiem
        przypadkowe dni, zdarza się to w dni pracy, w dni wolne, jakoś nie
        ma reguły. Zastanawiałam się już nad przyczyną ale naprawdę nic mi
        nie przychodzi do głowy.
        Też tak byłam uczona w domu, żeby zawsze być posłuszna, miła,
        podporządkowywać się, myślec przede wszystkim o tym, co inni ode
        mnie oczekują, ale pracuję nad zmianą myślenia od lat i myślę, że to
        przynosi efekty.
        Czego się boję? No cóż, w zasadzie wszystkiego:( po prostu w te dni
        boję się ludzi, że ktoś mnie zaczepi (choć rzadko to się zdarza), że
        ja nie będę w stanie adekwatnie zareagować, albo że głupio się
        zachowam. Martwię się też tym, że ludzie mnie źle odbierają.
        Zauważyłam, że będąc gdzieś sama (na ulicy, w sklepie) mam naprawdę
        straszną minę - taką jakąs nienaturalnie wykrzywioną, przestraszoną
        twarz. Wszystkie moje emocje, cały ten strach mam wypisane na
        twarzy. Ludzie patrzą i się dziwią. Nie raz mnie ktoś pytał co ja
        mam taką minę jakbym ducha zobaczyła. Skąd we mnie ten strach - nie
        wiem:((

        Porównanie ze złodziejką, no coż właśnie tak się czuję. Jakbym nie
        miała prawa iść sobie ulicą i czuć się dobrze. Nie potrafię się
        normalnie zachowywać, boję się spojrzeń przechodniów, ludzi z
        kolejki, etc. Dla mnie spacer to jest coś bardzo stresującego (chyba
        że spaceruję z kimś to wtedy czuję się bezpieczniej).

        Czytając Wasze posty (za które baaaardzo dziękuję) wnioskuję, że
        powinnam rzeczywiście iść do psychiatry???
        Aurelia, czy tabletki pomogły Ci rozwiązać ten problem definitywnie?
        CZy musisz je ciągle brać, żeby te nerwy nie wracały? Czy mogę
        spytać, jakie antydepresanty konkretnie?
        Kontrr, czy Tobie też pomagają leki?


        • kontrreformacja Re: Wystraszona zlodziejka - pomożcie proszę! 21.05.08, 18:06
          Tu kontrr.
          Leków nie biorę, w sensie antydepresantów. Jak muszę to biorę xanax
          doraźnie na uspokojenie (rzadko, coraz rzadziej). Za to chodzę na
          terapię.
          • demole Re: Wystraszona zlodziejka - pomożcie proszę! 21.05.08, 18:08
            jak spotkasz jakiegos niedobrego lekarza,
            to wrzuc mu dwa ksanaksy do cherbaty

            szpital nie jest miejscem przyjaznym
            a że afganczycy wylądowali na księżycu ,to urojenia
            • demole prawdziwi paranoicy maja wiecej smieci niz przyjem 21.05.08, 18:19

        • aurelia_aurita Re: Wystraszona zlodziejka - pomożcie proszę! 22.05.08, 10:13
          > Aurelia, czy tabletki pomogły Ci rozwiązać ten problem definitywnie?
          > CZy musisz je ciągle brać, żeby te nerwy nie wracały?

          antydepresanty tak czy inaczej muszę na razie brać, bo mi depresja bez nich
          wraca. ale: miałam taki okres, kiedy nie brałam - i chyba wygląda na to, że ten
          lęk minął definitywnie.
          u mnie też było DOKłADNIE tak jak napisałaś: czułam się jak złodziejka, jak
          osoba, która nie ma prawa iść ulicą i czuć się dobrze. leki u mnie bardzo
          zmniejszyły te lęki - do tego stopnia, że mogłam zacząć nad nimi pracować,
          racjonalnie sobie tłumaczyć, że nie mają one sensu. i... udało się! zrobiłam to
          sama, bez terapii (aczkolwiek dobrą psychoterapię bardzo polecam - sama teraz
          zaczynam, tyle że państwowo i jest duży problem z terminami zapisów).
          szczerze mówiąc, nie wiem jak będzie, kiedy odstawię leki na dłużej. ale myślę,
          że wyrobiłam już w sobie pewne nawyki myślenia i zachowania wystarczające, aby
          nie popadać w błędne koło fobii.
          mam nadzieję, że choć trochę Ci pomogłam. i że pozbędziesz się tego cholerstwa,
          bo sama wiem jak bardzo utrudnia życie. pozdrawiam :)
          • chocklit Re: Wystraszona zlodziejka - pomożcie proszę! 22.05.08, 15:52
            DZiekuję Wam bardzo za odpowiedzi, zwłaszcza Kontrr i Aurelii:)
            Przeczytawszy posty osób, które cierpią na fobię społeczną i biorą
            leki (np. seroxat i jego generyki), w których opisują skutki uboczne
            (na innym forum) stwierdziłam, że przy mojej pracy będzie trudne
            branie takich leków.
            Ponieważ jestem za granicą z terapią byłby duży problem, dlatego
            postaram się na razie doraźnie pomagać sobie jakimis calmsami czy
            persenem (chyba to podobnie działa jak xanax prawda? tylko
            łagodniej) i pracować nad wytłumaczeniem sobie, że nie ma się czego
            bać. Do tej pory zmuszałam się do spacerów (w normalne dni też nie
            są dla mnie przyjemnością, ale wtedy idzie przeżyć) żeby się z tym
            oswoić. CZy to dobry sposób?
            Tylko nie wiem, jak mam sobie poradzić z tą przestraszoną,
            wykrzywioną twarzą, bo robi to naprawdę złe wrażenie na ludziach:( I
            te różne miny, które robię, jak ktoś na mnie patrzy. jak sobie z tym
            poradzić?
            • kontrr Re: Wystraszona zlodziejka - pomożcie proszę! 22.05.08, 19:25
              > Do tej pory zmuszałam się do spacerów (w normalne dni też nie
              > są dla mnie przyjemnością, ale wtedy idzie przeżyć) żeby się z tym
              > oswoić. CZy to dobry sposób?

              Moim zdaniem z tym się nie da oswoić. Można natomiast próbować
              zastanawiać się, co za tym lękiem stoi. I uczyć się robić pewne
              rzeczy mimo lęku.
              Poczytaj może o technikach relaksacyjnych - może warto nauczyć się
              oddychać dobrze, żeby opanować trochę objawy zze strony ciała.

              Co do leków, nie wiem co tam o skutkach ubocznych wyczytałaś, ale
              dobrze dobrane leki nie powinny ich wywoływać dłużej niż przez
              początkowe 2 tygodnie.
              Sama nic antydepresyjnego nie brałam, ale wierzę, że za pomocą leków
              można osłabić te objawy, co też ułatwia pracę ze sobą (w sensie, że
              łatwiej jest dotrzeć do swoich emocji i dowiedzieć się, skąd te lęki
              tak naprawdę płyną).

              Calms i persen możesz sobie darować. Nie działają.
              Xanax jest na receptę i to zupełnie co innego. Lek doraźny, który
              stosuje się jak najrzadziej (bo brany regularnie uzależnia).

              Pomyśl jeszcze nad pójściem do psychiatry. My tu w sumie tylko
              amatorsko doradzamy :)
    • mskaiq Re: Wystraszona zlodziejka - pomożcie proszę! 23.05.08, 02:54
      Mysle ze pojawiaja sie u Ciebie odczucia somatyczne, odczucie
      wystraszopnej zlodziejki.
      One wywoluja strach tak jak wiekszosc uczuc somatycznych. Zaczynasz
      myslec o odczuciu wystraszonej zlodziejki, bac sie tego uczucia.
      Kiedy to uczucie jest z Toba ono pochlania Ciebie i wtedy kontakty z
      innymi ludzmi sa utrudnione i kazde inne dzialanie.
      Kiedy jestes zajeta wtedy przestajes myslec o tym odczuciu i jest
      lepiej bo go nie rozwijasz. Musisz sie nauczyc ignorowac to uczucie,
      kiedy sie tego nauczysz wtedy to ono zniknie samo.
      Mysle ze masz wiele innych strachow ktore nie sa zwiazane z
      uczuciami wystraszonej zlodziejki.

      Z tego piszesz boisz sie ludzi. Ten strach zwykle bierze sie z tego
      ze czujesz sie zagrozona kontaktujac sie z innymi ludzmi. Boisz sie
      ze powiesz cos glupiego, ze ktos moze Cie zaatakowac, ze jestes
      glupsza, gorsza, itp.
      Tego strachu trzeba sie pozbyc ale to wymaga pracy nad soba, przede
      wszystkim trzeba uwierzyc w siebie, nie tworzyc strachu przed innymi
      ludzmi. Zycie przynosi bardzo wiele negatywnych ocen innych ludzi i
      krytyki. Im wiecej jest w nas negatywnych ocen ludzi i krytyki w
      stosunku do innych tym wiekszy jest strach przed ludzmi.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • demole Re: Wystraszona zlodziejka - pomożcie proszę! 23.05.08, 12:11
        to jest światło
        -nie działać na korzyść złego człowieka

        nie jest top łatwe,
        niejednoznaczność tekstu wynika z przymglenia świadomości...
Pełna wersja