chocklit
21.05.08, 12:45
Mam do Was takie pytanie. Próbowałam coś znaleźć na forum, ale jakoś
bez rezultatów.
Mam taki problem ze sobą, że czuję się (dość często) jak, dosłownie,
wystraszona złodziejka, jakbym miała na sumieniu coś strasznego i w
takie dni nie mogę sobie poradzić ze sobą i mam olbrzymie trudności
w kontaktach międzyludzkich. Problemem jest wtedy prawie wszystko.
Trudno mi zrobić zakupy, jak mnie ktoś zaczepi na ulicy żebym coś
kupiła to jestem ogromnie zestresowana, nawet rozmowa z kimś z pracy
(a więc ze znajomą osobą) jest dla mnie niezwykle stresująca.
Dziwnie się wtedy zachowuję, nie mogę się opanować, czerwienię się,
drżę, nie umiem spojrzeć rozmowcy w oczy, nie mogę się skupić na
niczym, oj coś strasznego!
I to jest tak w niektóre dni, nie zawsze, czasem czuję się normalnie
i to jest takie wspaniałe jak nie mam takich dziwnych problemów.
Najgorsze, że tego się nie daje opanować (czytam różne ksiązki, jak
radzić sobie z nerwami, ale w takie dni - nic nie pomaga:( ), jestem
wtedy jakaś taka otumaniona i strasznie rozstrzęsiona. Troszkę
pomaga intensywna praca, skupienie się na czymś przez kilka godzin,
ale to pomaga tylko wtedy, kiedy pracuję, jak przerywam, znów jest
źle.
Czy ktoś może tak się czuje/czuł? Co to jest? Jak sobie z tym
poradzić?