czekolada_z_orzechami
25.05.08, 21:11
Wyjaśniliśmy sobie z chłopakiem wszystko a ja jestem cholernie zła bo miałam dziś z nim zerwać żeby mieć tzw. "święty spokój" a tu ch**.
Wiem, że przecież to dobrze, ale w domu mi się sypie, na uczelni się sypie. Zawalam zaliczenia jedno po drugim. Znowu zaczęłam jeść. Przy życiu trzyma mnie tylko ten chlopak i terapia raz w tygodniu. Większość ludzi na roku ma już wszystko za sobą. ja ciągnę się w ogonie. Czasami wracam późno do domu, nocuję u kupmla w mieszkaniu studenckim, pijemy tanie wino, on jest filozofem. Ostatnio na wsi łaziłam sama po polach w kaloszach.
Zaczęłam kompulsywnie jeść i znów od dłuższego czasu przerwy zaczęły nawiedzać mnie myśli samobójcze.
Czytam Prousta, Freuda, Czasem nic nie rozumiem, czasem podkreślam linijki, słowa.
W głowie jedna wielka sieka.