rozważania wiejskiej marudy

09.06.08, 10:54
Nie chce mi się iść do pracy, nie chce mi się umyć (jak zwykle), mam
8 kg nadwagi, nie mogę rzucić papierochów, za parę lat nie wiem,
gdzie wyląduję, bo nie będzie mnie stać na utrzymanie, nie mogę mieć
psa, bo mnie na niego nie stać i nie ma perspektyw, żeby było stać
na życie i na psa. W pracy nie idzie mi tak, jakbym chciała. Jestem
jakaś taka rozmemłana. Leki mam podobno dobre, mają mnie
aktywizować, tylko jeszcze z miesiąc trzeba poczekać na działanie.
Po przerwie zaczęłam psychoterapię.

A może tak...

Ale sie ciesze! Dziś idę do pracy tylko na 2 godziny. Codziennie
jeżdzę na rowerze do pracy i niedługo będę ważyć 58 kilo i będę
wyglądać super i łatwo będzie kupować ciuchy. Od dziś nie palę i
jestem z siebie dumna. Zaoszczędzę 360 zł/m-cznie i będzie mnie stać
na psa, na którego domownicy na pewno się zgodzą. Wszystkie
obowiązki wykonuję jak trzeba - w pracy i w domu. Jest czyściutko,
posprzątane, pozmywane i to przeze mnie. Mam wspaniałych bliskich i
mężczyznę, którego kocham i w ogóle jest on wspaniały. Koszula
wyprasowana czeka do pracy. Od paździrnika idę na studia i dokończę
je. Mam perspektywy i będę zarabiać tyle, ze wystarczy mi na
utrzymanie. Nie wiem, co to w ogóle znaczy się do czegoś zmuszać.
Jest mi to obce...

A poza tym powinnam się chyba przyzwyczajać, jak to jest w piekle,
bo pewnie spędzę tam wieczność...
    • lucyna_n Re: rozważania wiejskiej marudy 09.06.08, 10:57
      a może gdzieś pośrodku?
    • paavlo Re: rozważania wiejskiej marudy 09.06.08, 20:08
      laurpi napisała:
      > Nie wiem, co to w ogóle znaczy się do czegoś zmuszać.
      > Jest mi to obce...

      Więc po co się zmuszać do optymizmu. Taki wymuszony entuzjazm jest jeszcze
      gorszy niż przygnębienie.
    • theoutsider Re: rozważania wiejskiej marudy 23.06.08, 20:12
      Lepszy ten drugi wariant.
      ps. podobno rezonans magnetyczny ma ogromną skuteczność jeśli chodzi
      o rzucanie palenia (za to nie ma skuteczności jeśli chodzi o inne
      sprawy). Znajomy rzucał palenie ze 20 razy chyba max. na kilka dni a
      po rezonansie tam mu wszystko śmierdziało papierochami i
      przeszkadzało że mieszkanie z 10 razy przemalował.
    • quicki Re: rozważania wiejskiej marudy 23.06.08, 21:37
      Tak chciałam tylko napisać ,że mi się to fajnie czytało.Choć moje życie zupełnie
      inne, to wiejską marudą spokojnie mogę się nazwać.No i ta szklanka pełna czy
      pusta? Pozdrowienia.
    • laurpi Re: rozważania wiejskiej marudy 25.06.08, 23:31
      szklanka oczywiście do połowy, albo i całkiem pusta...:) jak zwykle.
      od pon. nie pracuję, czuję się, jak by dzisiaj i wczoraj była
      sobota. kurcze, mogli mnie zwolnić w piątek.
      nie mam już dylematów związanych z chodzeniem do pracy, ale za to
      nie mam co robić z czasem i nie wiem, jakiej pracy szukać, bo w
      dotychczasowym zawodzie chyba sie nie sprawdziłam. mam poczucie, że
      z trudem uczyłabym się nowych rzeczy, a to przecież jest niezbędne w
      nowej pracy.

      Quicki, miło mi, że Ci się dobrze czytało.
    • prosta_historia77 Re: rozważania wiejskiej marudy 26.06.08, 08:50
      Czesc
      Czytalem Twoj watek.Jak napisalem tu dzisiaj, mieszkam za granica.
      Nie jest tu moze za fajnie, ale mysle, ze moglbym Ci pomoc.
      Zdaje sobie doskonale sprawe jak sie czujesz,czy myslisz, ze wyjazd
      i zarobienie jakis pieniedzy mialo by wplyw na Twoja sytuacje?
      Pozdrawiam i prosze o kontakt,napisze Ci ile jestem w stanie dla
      Ciebie zrobic.
      • lucyna_n Re: rozważania wiejskiej marudy 26.06.08, 10:42
        werbujesz do obozów pracy we Włoszech?
        czy do branży rozrywkowej?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja