jak pozbyć się pesymizmu??

21.09.03, 16:50
Wkrotce jade na rok za granice na stypendium. Mimo to zamiast radosci jedynie chodze i marudze ze sobie nie poradze. Boje sie, ze strace przez to sympatie najblizszych i mojego chlopaka, ktory stara sie robic co moze aby zmobilizowac mnie do optymizmu,jakiejs wiary w siebie pokazujac mi jak wiele udalo mi sie dokonac. Tylko ze ja potrafie prawie caly dzien beczec,a oprocz tego panicznie boje sie ze moglabym go stracic a naprawde wspaniale nam sie uklada...
Co w takim razie zrobic,aby jakos uwierzyc,ze to wszystko ma sens a moj wyjazd przy odrobinie wiary w nas samych nie zniszczy naszych relacji?? Bo ja niestety widze wszystko tylko w czarnych barwach, co byc moze poteguja jeszcze leki tj, myolastan czy baclofen ktore czasem zazywam ze wzgledu na klopoty z kregoslupem..
Z gory dzieki za jakas odpowiedz!!
    • aniesa Re: jak pozbyć się pesymizmu?? 26.09.03, 14:29
      Ja tez kiedy zdaza mi sie jakas szansa, najpierw boje sie tego, a przeciez tak
      wcale nie powinno byc. Twoj wyjazd za granice jest dla Ciebie szansa,ale takim
      pesymistom jak Ty i ja, trudno dojrzec te plusy. Trzymam kciuki za twoj sukces-
      bo tak nazwijmy ten wyjazd- i wszystkiego dobrego w zyciu:-)
    • lisia_kita Re: jak pozbyć się pesymizmu?? 27.09.03, 06:26
      chlopak ma racje ...
      Odlegosc nie wplywa na milosc dodatnio , wrecz przeciwnie ...
      Chlopak chce wiedziec , na czym stoi a nietrudno to zrozumiec ...
      Beda listy a po jakims czasie coraz mniej
      Ktos z was zapozna nowa osobe , ktora bedzie przy boku na co dzien ..;
      Takie jest zycie niestety ... ktos z was bedzie musial porowna
    • empeka Nie pozbywaj się 27.09.03, 06:33
      dr21 napisała:

      > Wkrotce jade na rok za granice na stypendium.
      Fakt, jedziesz, a sporo cię tu trzyma.
      Też byłam rok za granicą po studiach i chłopak wytrzymał.
      Pisywaliśmy codziennie, czasem była okazja telefoniczna.
      Teraz można gadać przez net za darmo, tylko nie wiem jak to się
      technicznie robi.

      > potrafie prawie caly dzien beczec,a oprocz tego panicznie boje
      > sie ze moglabym go stracic
      To mi nie wygląda na zdrowe zachowanie. Idź do psychologa, nasze
      rady są "domowej roboty" i znajdziesz tu radę na każdy rozmiar ;-)))

      > Z gory dzieki za jakas odpowiedz!!

      Jakaś odpowiedż Cię zadowala?
      To chyba nie jesteś pesymistką :-)

      Pozdrawiam
      Marta
Pełna wersja