chyba jestem na wylocie z pracy

17.06.08, 20:37
jutro szef ma ze mną rozmawiać, nie chciał dzisiaj przez tel.,
sprawa ciągnie się już od piątku i ciągle za to samo zdarzenie (z
piątku) ochrzany. szef dzis powiedział, że to nie moje biuro i nie
będę się rządzić i że jestem w pewnych sprawach niekompetentna. Już
mu powiedziałam w piątek, ze wiem, że źle zrobiłam. Pytałam
wcześniej szefowej, czy można tak i tak w danej sprawie postąpić-
powiedziała, że tak i ja tak zrobiłam, ale potem się okazało, że
powinnam zadzwonić i się zapytać, czy mogę.
Najgorsze jest to, ze się tym gryze i pewnie będę jeszcze gryźć do
jutra.
Sama nie wiem, czy chcę nadal tę pracę, bo boję sie że sobie nie
poradzę.
Dodam, ze pracuję tam 1,5 m-ca.
    • theoutsider Re: chyba jestem na wylocie z pracy 17.06.08, 21:19
      Może przeproś i opowiedz dokładnie jak było.
      Zwyczaj jest taki że ludzi nie wywala się we wtorek tylko w piątek
      żeby nie marudzili w pracy tylko pogryźli się z tym w domu.
    • quicki Re: chyba jestem na wylocie z pracy 18.06.08, 01:13
      Nawet jeśli, to się za bardzo nie przejmuj.Teraz pracę nie tak trudno znależć.A w tej, był najwyrażniej żle ustawiony podział kompetencji i odpowiedzialności, jeśli jako nowa,mogłaś taki poważny błąd strzelić.
      W pierwszej pracy też tak miałam,rzucili mnie na zbyt głęboką wodę i kiepsko wyszło.Po tygodniu mi podziękowali, a ja myślałam że jestem do kitu.W następnej pracy po 2 tyg. potrafiłam zrobić to samo dobrze, ale na każdym etapie była konsultacja z fachowcem.
      Co byś nie spieprzyła, to także ich wina.I jeśli cię wywalą to dlatego że nie chce im się rozwiązać problemu porządnie.
    • laurpi Re: chyba jestem na wylocie z pracy 18.06.08, 04:43
      dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi. Z tymi przeprosinami to już ktoś
      bliski mi tak poradził, że szefowie lubią, jak się ich przeprasza.
      Zobaczymy, co dzisiaj będzie.
    • bertrada Re: chyba jestem na wylocie z pracy 18.06.08, 10:53
      A może po prostu nie masz umowy na czas nieokreślony i szukają pretekstu, żeby
      cię wywalic i przyjąć kogoś innego, też na kilka tygodni. Niektórzy tak robią,
      bo to podobno taniej. A co do samodzielności pracownika, to w poważnych firmach
      jest ona wręcz pożądana. Każdorazowe bieganie do szefa z byle powodu i
      nieumiejętność podejmowania samodzielnych decyzji bardzo spowalnia pracę i
      podnosi koszty firmy. A co do przepraszania i tłumaczenia się, to ja bym się
      zastanowiła. W każdej sytuacji trzeba zachować minimum godności osobistej. Jak
      się im nie podoba twoja praca to zawsze możesz znaleźć inną. Odkąd te kilka
      milionów Polaków wybyło zagranicę to o pracę nie jest trudno.

      Powodzenia w starciu z szefostwem i nie daj im się zgnębić.
      • lucyna_n Re: chyba jestem na wylocie z pracy 18.06.08, 11:21
        a Ty pracujesz?
    • laurpi Re: chyba jestem na wylocie z pracy 18.06.08, 21:02
      dziękuję jeszcze raz za wsparcie. sprawa wyjaśniłą się pozytywnie.
      tylko muszę się pilnować, żęby nie drażnić szefa. Jedynym moim
      problemem pozostało, że teraz trzeba pracować, a nie chce się myć i
      chodzić do pracy. czasami myślę, że wszyscy tak mają, że muszą się
      codziennie zmuszać do pracy.
      ale wiem też jak bylo bez pracy. to coś okropnego, jeszcze gorszego.
      to siedzenie w domu i nuda aż do bólu, do myśli samobójczych.
      • abasia471 Re: chyba jestem na wylocie z pracy 19.06.08, 22:34
        Ta konieczna mobilizacja, żeby móc pracować, jest wyczerpująca,
        ale może da ci satysfakcję, że mimo choroby jakoś dajesz radę.Życzę
        ci, żeby wszystko się dobrze zaczęło układać.
      • i_250 Re: chyba jestem na wylocie z pracy 21.06.08, 09:07
        Nie wiem jak inni ale ja tak mam.
        Chyba większość tych bez stanów depresyjnych tak nie ma (no chyba że
        naprawdę b. ciężko pracują).
        Może spytaj jakiegoś psychologa co robić żeby się nie męczyć. Nie
        doradzę Ci bo mój sposób jest naprawdę niewarty polecania i nie
        całkiem skuteczny.
        Staraj się nawiązywać pozytywne relacje a negatywnych unikaj jak
        ognia. Od tego naprawdę wiele zależy.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja