moj cel w zyciu a depresja

22.09.03, 11:49
Moim celem jest sie ulepszac, pracowac nad soba, zeby byc szlachetnym
czlowiekiem. POprzez miedzy innymi medytacje, lekture, przebywanie z ludzmi,
pomaganie im. Moim celem jest rozwoj duchowy. I dlaczego nie jest mi to dane?
depresja wszystko przekresla, demoralizuje. Nie chce mi sie nic robic,
wszystko mnie irytuje, nie potrafie czuc milosci do ludzi, jedynie czasem
moge sie zmusic do dobrych uczynkow.Tylko spac.
Potem "poddaje sie" i biore lekarstwa. CZuje ze moj cel sie oddala, bo jak
tutaj pracowac nad soba, czuje sie taka przytlumiona, ze ja to nie ja. ze
leki zabieraja mi kontrole nad soba. Juz nie mam celu, jedynie desperacja
zeby jakos przezyc. Juz wole nie miec nogi. mozg/umysl jest taki cenny, to
nasze cale ja. Uwazam ze depresja to najgorsza choroba a i tez sie z niej nie
umiera i trzeba tak "trwac".
    • oban Re: moj cel w zyciu a depresja 22.09.03, 17:37
      Ty masz przynajmniej cel. A ja ? Nawet nie wiem czego bym chciał.
      Wciąż mówię o "świętym spokoju" ale co to znaczy ? Też dokładnie nie wiem ?
      Tobie więc depresja w czyms konkretnie przeszkadza, więc może być to jakaś
      motywacja do walki z nią. Moja mi nie przeszkadza w niczym, bo niczego nie chcę
      do nikąd nie idę i nie wiem gdzie jestem. Tak sobie trwamy : ja i moja depresja
      oboje zagubieni, oboje przypadkowi (czyli bez przyczyny i bez celu)
      oboje sobą śmiertelnie znudzeni i zmęczeni.
      • fruvru do oban 23.09.03, 02:18
        ja wlasnie mowie ze depresja odbiera mi ten cel. I nic nie pozostaje.
        SZczegolni jak zaczynam kolejny lek, wtedy czuje ze sie poddalam.

        A czy Ty cos zazywasz? Ja rozumiem ze wlasnie depresja demoralizuje i dlatego
        nie masz celu, ona odbiera chec do zycia, do jakiegokolwiek celu. :-(
        • oban Re: do oban 23.09.03, 12:54
          O nie, ja niczego nie zażywam.
          • fruvru Re: do oban 23.09.03, 13:08
            oban napisał:

            > O nie, ja niczego nie zażywam.

            To dobrze ze bez nich jakos sie trzymasz. Ja sie poddalam, bo bym inaczej nie
            mogla sie zmotywowac zeby wstac do pracy. Jak bym miala wybor, to bym siedziala
            sobie z ta depresja sama w domu. Pewnie bym spala caly czas.
    • e_english Re: moj cel w zyciu a depresja 24.09.03, 10:06
      Chyba wszyscy czujemy sie podobnie.
      Mnie depresja odebrala wszelkie sily i chec do zycia. Bliscy mowia, zebym
      wziela sie w garsc, dokonczyla studia, znalazla prace. A ja po prostu nie mam
      sily, zadnej motywacji. Jak mam im wytlumaczyc, ze ja ogromnym wysilkiem staram
      sie PRZEZYC kolejny dzien, a juz robienie czegokolwiek jest poza moimi
      mozliwosciami? Jestem cieniem siebie samej sprzed kilku miesiecy, nie poznaje
      sie.
      Fruvru, masz racje, to najgorsza choroba, jaka moze sie nam przytrafic. Odbiera
      czlowieczenstwo i zamienia w warzywa.
    • lisia_kita Re: moj cel w zyciu a depresja 27.09.03, 07:12
      odstaw leki - doktor sie wscieknie bo mu pare groszy (i aptekarzowi) zniknie
      ale ty przynajmniej wyjdziesz na swoje :-)

      Do lekarza chodzic tylko na nagly atak wyrostka

Inne wątki na temat:
Pełna wersja