aidka 15.08.08, 20:58 ...te wszystkie, trudne dla utrzymania względnej równowagi, okoliczności. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
eizo111 Re: srasznie smutno się zrobilo... 15.08.08, 21:24 u mnie burza z piorunami Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: srasznie smutno się zrobilo... 15.08.08, 21:56 nie chciałam tu nikomu nic gadać już pomna zachowań co niektórych ale uduszę się zaraz, bo w realu też nikomu nic nie mogę... przyjechałam tu prawie 3 tygodnie temu do kogoś bardzo kochanego i bliskiego schowałam w jakieś otchłanie swój smutek i panikę z jaką z domu wyjeżdżałam wzięłam się do roboty : starałam się dom nieco do porządku doprowadzić, ale pytając o wszystko, co chcę zrobić, by się nie rządzić, zakupy robiłam, gotowałam - tak, by choć namiastka Domu była przez chwilę nawet... a przede wszystkim rzuciłam się do ratowania ogrodu - zapuszczonego bardzo, bo nie było komu i jak tu pracować wiele godzin dziennie ryłam w ziemi, przycinałam, wycinałam, sadziłam, podlewałam i dobrze chciałam być przydatna i byłam i taka nieśmiała, cicha, o wszystko pytająca a bliska mi osoba, codziennie, do samego wieczora, w złym nastroju, dopóki, wieczorem, nie napiła się piwa i jeszcze czegoś nie zażyła ja to widziałam i wiem wszystko, co się dzieje wiedziałam i wiem też, że mi nie wolno nic...- o niczym mówić, bo popsuję wątłą nić ale ten nastrój do wieczora - milczenie i tylko, co jakiś czas, uwaga, jak dziś - że woda do podlewania kosztuje dużo a przecież muszę polać tyle roślin świeżo posadzonych, bo zmarnuje się nie moja na to kasa wydana, o moją pracę mniejsza... takie uwagi,robione za dnia, gdy po piwie wieczornym wyraża się zadowolenie, że inaczej tu wygląda od czasu, gdy przyjechałam, bolą mnie bardzo ale najbardziej, gdy widzę, co się dzieje z tą osobą a ja myślałam, że jest dobrze - telefony, sms-y, maile - sugerowały jak najlepszy bieg spraw a widzę, że jest fatalnie i nic kompletnie nic zrobić nie mogę i dziś pękłam od południa dusi mnie w gardle, płakać mi się chcę i kryję się tym, jak mogę i jeszcze cichsza jestem, by nie rozdrażnić.. inaczej nawet się poruszam jakoś tak skradać się niepewnie zaczęłam Odpowiedz Link Zgłoś
micaela Re: srasznie smutno się zrobilo... 15.08.08, 22:00 tak sie skulilas cichutko w sobie w kaciku pod paprotka ze az glan sie na nodze sam sznuruje. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: srasznie smutno się zrobilo... 15.08.08, 22:10 tak pod paprotką także po wielką paproć też posadziłam w cieniu drzew Odpowiedz Link Zgłoś
micaela Re: srasznie smutno się zrobilo... 15.08.08, 22:13 posadzilas dla Niego, zeby cieszyl swe oko widokiem z okna... a On na wodzie oszczedza, zeby mieć na piwo. o boze!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: srasznie smutno się zrobilo... 15.08.08, 22:29 wiesz, Micaela, on ma na piwo na coś jeszcze też, niestety... z finansami zero problemu, póki co kupno tych wszystkich roślin, ziemi, jakichś narzędzi, nawozów - on chętnie, sam nawet powiedział /po piwie/, bym została dłużej, to on kwiatów dokupi, bo się zmienia fajnie otoczenie, gdy coś tam robię ale mnie się wydaje że on, sam nie chce się przyznać, iż traci kontrolę nad życiem i tę kontrolę może chce mieć, choć w porywach, gdy raptem wodą się zainteresuje a ja kurczę - coraz gorzej... fatalnie, jakaś wciąż przestraszona bojąc się o niego, o to, co będzie jednocześnie bezpieczniej się czuję wieczorem, gdy nastrój mu się zmienia, choć wiem, że zmienia się nie sam z siebie ośmielam się odezwać, próbować żartować... Odpowiedz Link Zgłoś
micaela power to the people 15.08.08, 22:51 On jest ze swiata upadlego ziemianstwa, ktorego zywot to konsumowanie i sranie, a ty ryjaca robotnica. on sie zdegeneruje i z pana stanie sie niewolnikiem, a ty jestes przyszloscia, bo pieniadze nie wyrstaja z ziemi, tylko sie koncza, a z ziemi cos wyrasta jak sie zasadzi. jeszcze jestes niepewna, jeszcze jestes niesmiala, ale nadejdzie dzien gdy wykrzeszesz z siebie odwage lenina. Odpowiedz Link Zgłoś
abasia471 Re: power to the people 15.08.08, 23:27 Aidka, jak ty się pławisz w tym nieszczęściu aż dziw bierze, że można aż tak. Masz jakąś manię zbawiania ludzi wbrew ich woli. To już kolejna osoba, której nieszczęścia cię unieszczęśliwiają. Nie przyszło ci do głowy, że ty uprawiasz na sobie psychiczny masochizm? Osoba, którą chcesz zbawić, nie staje na wysokości zadania i zamiast docenić ogrom twojego poświęcenia jest zła i chleje piwo. Naprawdę żal mi ciebie, bo z takim cierpiętniczym nastawieniem masz ciężkie życie. Niestety wygląda na to, że tobie to pasuje, spełnia jakieś twoje pragnienia. Powstaje wobec tego pytanie: Po co się skarżysz? Co sobie tymi skargami załatwiasz? Dlaczego tak bardzo nie liczysz się z własnym dobrze pojętym interesem? Co chcesz udowodnić światu? Że jesteś drugą Matką Teresą? Jeżeli tak, to weź pod uwagę, że ona ratowała od biedy, choroby, społecznego wykluczenia, ale nie była cierpiętnicą i nikogo nie zbawiała na siłę. Przemyśl sobie swoją postawę zanim wpędzisz się w chorobę i zmarnujesz sobie do reszty życie. Możesz uznać, że jestem złośliwa, ale spróbuj chociaż przez chwilę się zastanowić, czy przypadkiem nie mam trochę racji. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: power to the people 15.08.08, 23:48 gadasz rzeczy niezgodne z prawdą nikogo nie przyjechałam zbawiać chyba siebie, jeśli już sprawiał mi radość i ulgę fakt, że mam chęć i siły do ostrej pracy fizycznej miałam do niej motywację i nikomu nie próbuję pomóc wbrew jego woli czy na siłę gdyby tak było, na temat wszystkiego , co się tu dzieje, próbowałabym rozmawiać a mówię o swym samopoczuciu tutaj, bo MAM DO TEGO PRAWO Odpowiedz Link Zgłoś
abasia471 Re: power to the people 15.08.08, 23:56 I nikt ci tego prawa nie odbiera. Napisałam po prostu, jak patrząc z boku, widzę twoją sytuację. Ten emocjonalny masochizm, który na sobie uprawiasz zahacza o stany chorobowe. Ty zawieszasz się na każdym nieszczęściu, wyimaginowanym, czy rzeczywistym, jakby to było coś, bez czego nie możesz żyć. Wybacz, ale normalne to nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: power to the people 16.08.08, 00:17 abasia471 napisała: > I nikt ci tego prawa nie odbiera. pytałaś po co się skarżę - odpowiedziałam : bo mam prawo i, jak wyżej napisałam, bo nikomu w realu powiedzieć tego nie mogę. >Napisałam po prostu, jak patrząc > z boku, widzę twoją sytuację. Ten emocjonalny masochizm, który na > sobie uprawiasz zahacza o stany chorobowe. co w tym wypadku jest emocjonalnym masochizmem? że myśląc o poprawie swej kondycji psychicznej tu przyjechałam ? że źle się poczułam, gdy zorientowałam się w sytuacji ? proponuję, byś zrezygnowała z przyjętego przez Ciebie wobec mnie szablonu, bo nie wszystko jest takie, jak sobie onegdaj zalożyłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
only_isabelle Re: power to the people 15.08.08, 23:35 aidka, masz cechy dda? czy mi się wydaje? Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: power to the people 16.08.08, 00:04 tak jestem DDA ale przyjechałam tu dla siebie czułam się bardzo źle już cieszyłam się, że, zamiast leżeć w wyrze i bać się ruszyłam d... i coś robię nawet haruję - głownie dla siebie to było a przy okazji, że robię coś pożytecznego dla bliskiej mi rodziny ale nie wiedziałam, że jest tu problem taki i że w tym temacie nie mogę nic zrobić no i smutek zaczął narastać a i tak wolę tu być, niż wracać Odpowiedz Link Zgłoś
only_isabelle Re: power to the people 16.08.08, 00:15 najważniejsze, że masz świadomość i reagujesz - ujawniasz emocje, buntujesz się, coś Ci się nie podoba - myślę, ze to duży plus, myślę, że szybko rozgryzłaś sytuację, stąd ten smutek, bo podrażnia, to co znane, bolesne, zawsze to nowe doświadczenie, rodzaj terapii, tym bardziej, że piszesz, że zrobiłaś do dla siebie, jak dla mnie to duży krok do przodu, Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: power to the people 16.08.08, 00:31 przez pierwszych parę dni miałam nadzieję, że to okazjonalne ale szybko zobaczyłam te zmiany nastroju w oczekiwaniu na piwo, trawkę... nie mam złudzeń co do tego, o co chodzi emocje...- myślę, że właśnie blokowanie ich i nieujawnianie zwiększa mój smutek dlatego choć tutaj o tym napisałam Odpowiedz Link Zgłoś
bertrada Re: srasznie smutno się zrobilo... 16.08.08, 01:51 A te prace w ogródku to robiłaś dla siebie czy dla niego? Podejrzewam, że zabawa w sadzenie roślin i pielęgnowanie ogrodu oraz domu sprawia ci satysfakcję. Dlatego może zamiast oczekiwać wdzięczności od kogoś, kogo coś takiego ani ziębi ani grzeje, ciesz się, że praca nie poszła na marne i wszystko ładnie rośnie. Ciesz się, że ogródek będzie ładniejszy od ogródka sąsiadów i przechodzący spacerowicze będą się zatrzymywać i go podziwiać. ;)) Z osobą uzależnioną od jakichkolwiek substancji psychoaktywnych to się raczej nie pogada. Delikwent ma najprawdopodobniej zniszczony mózg alkoholem i narkotykami, więc tym bardziej kontakt z nim jest utrudniony. Podejrzewam, że on żyje w swoim własnym świecie i kieruje się jakąś bardzo pokręconą logiką rozumowania. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: srasznie smutno się zrobilo... 16.08.08, 15:26 bertrada napisała: > A te prace w ogródku to robiłaś dla siebie czy dla niego? i dla siebie, i dla niego. > Podejrzewam, że zabawa w sadzenie roślin i pielęgnowanie ogrodu oraz domu > sprawia ci satysfakcję. tak. i napisałam o tym wyżej. Dlatego może zamiast oczekiwać wdzięczności od kogoś, nie oczekiwałam wdzięczności - przecież tłumaczyłam, że przyjechałam tu dla siebie. przykro mi jednak z powodu różnych uwag wynikających z nieciekawych nastrojów tej osoby i z powodu atmosfery ciężkiej. napisałam o tym wyżej. > kogo coś takiego ani ziębi ani grzeje, ciesz się, że praca nie poszła na marne ani grzeje, ni ziębi ? przecież napisałam wyzej, że to bardzo bliska mi osoba, ktoś z rodziny. /proszę, czytaj uważniej/ > i > wszystko ładnie rośnie. Ciesz się, że ogródek będzie ładniejszy od ogródka > sąsiadów i przechodzący spacerowicze będą się zatrzymywać i go podziwiać. ;)) > oczywiście, że cieszyłoby mnie to, gdyby nie fakty, o ktorych napisałam wyzej. > Z osobą uzależnioną od jakichkolwiek substancji psychoaktywnych to się raczej > nie pogada. owszem, pogada się. wiele razy gadałam z takimi ludźmi. ale, w tym wypadku, jest wiele powodów dla których gadać nie mogę. Delikwent ma najprawdopodobniej zniszczony mózg alkoholem i > narkotykami, więc tym bardziej kontakt z nim jest utrudniony. nie. nie ma nic zniszczonego - nie jest, póki co, ososbą, która od lat, od rana chleje wódę i pakuje w żyłę. kontakt z nim nie przez to jest utrudniony. Odpowiedz Link Zgłoś
bertrada Re: srasznie smutno się zrobilo... 16.08.08, 15:44 > nie. nie ma nic zniszczonego - nie jest, póki co, ososbą, która od > lat, od rana chleje wódę i pakuje w żyłę. kontakt z nim nie przez to > jest utrudniony. No to nie jest tak źle. Ale obawiam się, że jak sam nie zechce to raczej nie wyjdzie z tego stanu. Chyba lepiej zaakceptować go takim jaki jest niż przejmować się jego gadkami i zachowaniem. I zdaję sobie sprawę, że nie jest proste traktowanie kogoś jak kosmity. A próbowałaś zachęcić go do podjęcia jakiejś absorbującej go aktywności. Podejrzewam, że jakby się w coś zaangażował to przestałby myśleć o narkotykach i alkoholu, zwłaszcza, że jak mówisz, to uzależnienie nie jest silne. Nuda to winny 99% problemów. Niekoniecznie musi to być praca zawodowa czy charytatywna. Równie dobrze może to być jakieś hobby lub rozrywka. Ogródek to całkiem niegłupi pomysł ale niestety nie każdego to pasjonuje, zwłaszcza, że na efekt trzeba czekać dość długo. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: srasznie smutno się zrobilo... 16.08.08, 16:13 Bertrado, napisałam tu o tym wszystkim w SWOJEJ sprawie o nim dlatego - bo to dotyczy MNIE JA się bardzo źle czuję i boję się, że będzie jeszcze gorzej gadkami i zachowaniem przejmuję się, bo to jest najbliższa, kochana rodzina... ale nie pytałam o to jak JEMU pomóc, bo ja wiem, jak pracować z ludźmi uzależnionymi pisałam Ci już o tym w innym wątku wiem, co i kiedy powinno się robić, można zrobić ale jest to bliska mi osoba, z tego powodu oraz paru innych, ja akurat nic zrobić nie mogę i to mnie boli ale wiem również, że teraz, powinnam się starać nie nakręcić swego, bardzo już złego samopoczucia co do ogrodu... on ma swoje hobby ja mu ogrodu nie wciskam a efekty w nim pracy, to już są - i on je też widzi i go cieszą, ale...pod wieczór - gdy piwna godzina się zbliża... /źle przeczytałam wyżej to, co napisałaś - tam było o tym, że ogród go ani grzeje, ani ziębi, a ja wyczytałam, że on mnie ni grzeje, ni ziębi - sorry. niemniej - ogród go nieco grzeje.../ Odpowiedz Link Zgłoś
micaela cykl dobowy 16.08.08, 16:20 o swicie depresyjny nastroj marny wieczorem sie poprawia rano partner nie do zycia wieczorem jego widzenie sie poprawia Odpowiedz Link Zgłoś
aurelia_aurita Re: cykl dobowy 16.08.08, 19:07 no co ty, nie ma czegoś takiego jak cykl dobowy. wszystkiemu są winni nasi rodzice. a zwłaszcza matki... Odpowiedz Link Zgłoś
dd.inversus Re: cykl dobowy 17.08.08, 09:25 aurelia_aurita napisała: > no co ty, nie ma czegoś takiego jak cykl dobowy. > wszystkiemu są winni nasi rodzice. a zwłaszcza matki... bo miały zaburzony cykl dobowy Odpowiedz Link Zgłoś
dd.inversus Re: cykl dobowy 17.08.08, 09:24 mój dobowy jak u zażywacza rano dobry w miarę a potem od 13 - 14 zjazd i lubię wypić piwo niestety wtedy wieczór nie jest taki paskudny Odpowiedz Link Zgłoś
bertrada Re: srasznie smutno się zrobilo... 16.08.08, 18:52 No to w takim wypadku nie mam pojęcia co ci powiedzieć. Bo takie zwykłe będzie dobrze to chyba jest niewystarczające. Sama zdajesz sobie z tego sprawę, że zachowanie tamtej osoby jest spowodowane uzależnieniem, więc nie ma sensu cię przekonywać, że on tak naprawdę wcale nie myśli to co mówi. Jak masz doświadczenie z osobami uzależnionymi to też wiesz, że twoja rola w wychodzeniu z nałogu jest mocno ograniczona. Może po prostu ciesz się jakimiś drobnymi rzeczami związanymi z tą sytuacją, np że jeszcze żyje, że jest miły i docenia cię jak jest trzeźwy, że w danym dniu mniej wypił i był mniej napastliwy itp. No i jak długo już jest w takim stanie to jest duże prawdopodobieństwo, że całkiem dna nie sięgnie, czyli nie rozpije się na fula. A to już jest jakiś plus tej całej sytuacji. I zastanów się czy on również zamartwiałby sie o ciebie i ci ogródek pielęgnował jakby sytuacja była odwrotna. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: srasznie smutno się zrobilo... 16.08.08, 02:04 Probowalem dzwonic na Twoj nowy telefon ale raz bylas na internecie a drugi raz nikt nie odebral telefonu, pewnie bylas w ogrodku. Kiedys mialem olbrzymie problemy z moim Synem. Bral narkotyki i to znacznie silniejsze niz trawka, probowalem to przerwac, powiedzialem Mu ze albo dom albo narkotyki. Zabral sie z domu, zatrzymalem Go i powidzialem ze moze robic co chce, wiedzialem ze jak odejdzie z domu to bedzie zle, ze wtedy bedzie stracony bardzo szybko, w domu jest zawsze szansa, zdrowe jedzenie, czysta posciel. Pare miesiecy pozniej pogonil Swoich kolegow i przestal brac narkotyki, kosztowalo Go to wiele, ale wytrzymal i pozbyl sie narkomanii. Kiedys rowniez pilem piwo i przestalem. Z takich rzeczy sie wyrasta Aidko. Nie mysl o tym, zajmnij sie ogrodkiem. Przezywanie tego co opisalas przynosi Ci wiele bolu, psuje Ci wakacje. Przed bolem fizycznym ostrzega nas instynkt, unikamy takiego bolu. Za to akceptujemy bez zadnych zastrzezen bol psychiczny, rozmyslamy, budujemy scenariusze ktore rania, przynosza bol. Nie rob tego Aidko. Srobuje zadzwonic. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
anatemka Re: srasznie smutno się zrobilo... 16.08.08, 08:42 z czego się wyrasta? Z picia? albo sie wyrasta albo zostaje sie alkoholikiem. Ja wyrosłam z palenia trawy ale znam takich którzy umarli, bo przerzucili sie na inne narkotyki. Życie nie jest czarno-białe. A szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen1000 Re: srasznie smutno się zrobilo... 16.08.08, 19:38 Aidka, przestań odstawiać cierpiennictwo, weź się w garść i szukaj stałej pracy, czytam Twoje posty, żyjesz otumieniu smutku i żalu, siedzisz na głowie kochanej osobie 3 tydzień, w dodatku synowi. On ma swoje zycie wcale nie musi dzielić je z Tobą. Szukaj pracy, znajdziesz ciekawych ludzi, będziesz nie zależna finansowo, tworzysz z życia kołomyje. Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen1000 Re: srasznie smutno się zrobilo... 16.08.08, 19:57 Ja znalazłam pracę, zarabiam prawie 2 tysiaki, nie biorę leków, lubię swoją pracę, znalazłam tam znajomych i znalazłam w zyciu troche optymizmu. Do mskaiq mamy w pracy basen i aerobick, tam tez chodzę. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: srasznie smutno się zrobilo... 17.08.08, 01:18 Ciesze sie Oxygen1000. Dobrze ze masz znajomych, dobrze ze lubisz prace, dobrze ze masz basen i aerobick. Jednej rzeczy juz nie masz - depresji. Usciski i trzymaj tak. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
micaela Re: srasznie smutno się zrobilo... 17.08.08, 07:48 >Usciski i trzymaj tak. Antoś jak za mlodych lat, serwus i szafa gra Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: srasznie smutno się zrobilo... 16.08.08, 22:01 oxygen1000 gratuluję pracy, 2000 zł, znajomych i optymizmu 1/jesli czytasz moje posty, to wiesz też, że dawno już mam orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy, a ponadto nie to jest tematem mego wątku. 2/ nie jestem u syna 3/od kogóż to, wg ciebie, jestem finansowo zalezna ? 4/nie siedzę nikomu na głowie - zatrzymywano mnie tu, gdy chciałam wyjechać, a ponadto sama za swoją kasę robię zakupy, by było co tu jeść 3/"weź się w garść" - bez komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen1000 Re: srasznie smutno się zrobilo... 17.08.08, 05:51 Aidka napisała 1/jesli czytasz moje posty, to wiesz też, że dawno już mam orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy, a ponadto nie to jest tematem mego wątku. Równiez miałam orzeczenie o niezdolności i jakoś pracuje. Nie wmawiaj sobie że nie mozesz pracowac, to głupota, pracować w ogrodzie możesz. 4/nie siedzę nikomu na głowie - zatrzymywano mnie tu, gdy chciałam > wyjechać, Nikt Ciebie siłą nie zatrzyma, szukaj pracy to staniesz mocno na nogach. Muszę spadać, bo mam basen 6.45 pa kochani. Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku. Do mskaiq napisze osobny post. Odpowiedz Link Zgłoś
carla.bruni Re: srasznie smutno się zrobilo... 17.08.08, 11:07 oxygen1000 napisała: > Aidka napisała > 1/jesli czytasz moje posty, to wiesz też, że dawno już mam > orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy, a ponadto nie to jest > tematem mego wątku. > > Równiez miałam orzeczenie o niezdolności i jakoś pracuje. Nie wmawiaj sobie że > nie mozesz pracowac, to głupota, pracować w ogrodzie możesz. > > 4/nie siedzę nikomu na głowie - zatrzymywano mnie tu, gdy chciałam > > wyjechać, > > Nikt Ciebie siłą nie zatrzyma, szukaj pracy to staniesz mocno na nogach. > > Muszę spadać, bo mam basen 6.45 pa kochani. > Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku. > Do mskaiq napisze osobny post. drogi oxygenie moze aidka nie jest jeszcze gotowa na wyzwania? moze to jeszcze nie ten moment? daj jej dojzec do tego. moze kiedys stanie mocniej na nogach. gleboko w to wierze, ale to moze jeszcze nie ten moment. do zobaczenia;). ide na spacer z psami;). Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: srasznie smutno się zrobilo... 17.08.08, 11:27 zrezygnowałaś z renty, a do pracy przyjęli Cię z lekarskim świadectwem, że jesteś do niej całkowicie niezdolna - tak ? to ciekawe, oxygen, bo mnie wiele razy pracy odmawiano, nawet wtedy, gdy miałam jeszcze tylko częściową niezdolność. a jeśli nie rozumiesz jak i dlaczego udawało mi się tu pracować fizycznie, a miałam trudności z inną, etatową pracą, to co ja mam z Tobą gadać. będziesz miała obniżkę nastroju, to pomyśl, co pisałaś do mnie, gdy ja ją miałam. a głupoty, to sama wypisujesz. jak to, że jestem od kogoś zależna finansowo, jak to , że jestem u syna, jak to, że komuś siedzę na głowie - gó.. wiesz, a pieprzysz. lepiej już podtapiaj się w basenie. i jedz dużo marchwi. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka P.S. srasznie smutno się zrobilo.../oxygen 17.08.08, 12:32 a zanim, nadobna i pilna czytaczko moich postów, zaczniesz dołować mnie i sugerować, że nie pracuję, bo po prostu nie chcę, przypomnę, że już z częściowym orzeczeniem o niezdolności do roboty, pracowałam. po 9 miesiącach zwolniono mnie z powodu "przedłużającej się, usprawiedliwionej nieobecności", bo, k... mać, znów mnie dopadło i wylądowałam na zwolnieniu. ale także i wtedy, na początku tego L-4, długi czas, nie mogąc wyłazić z chaty, pracowałam zdobywając info przez domowy telefon - na swój koszt wydzwaniając, byle tylko spłodzić jakiś tekst. gimnastykowałam się, jak skurczysyn, póki mogłam, aby to robić i by nikt się nie zorientował co się dzieje. gdy musiałam przenieść się do innego miasta, starałam się nie raz i nie kilka, ale kilkadziesiąt razy, by mnie przyjęto do pracy i nikt mnie nie chciał. dla Ciebie może nie jest ważne, by mieć wraz z rentą zapewniony ZUS i lekarza, szpital, jakby co. dla mnie ważne jest. od lat ląduję w szpitalach co chwila. o orzeczenie o niezdolności całkowitej się nie starałam. psychiatrze z ZUS mówiłam na komisji, że dobrze się czuję. a w słynną "garść", to się wzięłam przyjeżdżając tu i biorąc się za harówę, co tak łatwo deprecjonujesz, nazywając ów fakt siedzeniem komuś na głowie i pieprząc o tym, że nikt mnie tu nie trzyma siłą, albo sugerując, że od kogoś jestem uzależniona finansowo. nie trzyma, ale chciałam tu być, więc jestem. to moja rodzina, nie mam jej na codzień - takie to niezdrowe, że , raz na rok się z rodziną spotykam? więc przestań mnie przekonywać, że jestem leniwym pasożytem siedzącym komuś na głowie i wydawać opinie nie mające pokrycia w faktach. Odpowiedz Link Zgłoś
abasia471 Re: P.S. srasznie smutno się zrobilo.../oxygen 17.08.08, 16:07 Aidka, wyluzuj, coś się tak rozsierdziła. Dlaczego wolisz się czuć atakowana, zamiast zastanowić się, czy przypadkiem inni nie mają racji? Choroba to jedno a konsekwentne powielanie starych blędów to druga strona medalu. > nie trzyma, ale chciałam tu być, więc jestem. to moja rodzina, nie > mam jej na codzień - takie to niezdrowe, że , raz na rok się z > rodziną spotykam No właśnie, to jest to. Wchodzisz w sytuację, która cię dołuje, ale kurczowo się jej trzymasz. Obrażasz się gdy, ktoś patrzący z boku zwraca ci uwagę, że sobie szkodzisz. To prawda, że masz prawo do podejmowania nawet takich działań, które ci szkodzą, ale po cholerę potem jęczysz, że ci źle? Dlatego, że lubisz być nieszczęśliwa? Ja na twoim miejscu poważnie bym się nad tym zastanowiła. Wiem, że to co napisałam może sprawić ci przykrość i przepraszam za to.Prawda bywa bolesna, ale tylko zmierzenie się z trudną prawdą uzdrawia i wyzwala. Chciałabym żeby udało ci się wydobyć z tego kokonu nieszczęścia, w którym tkwisz trochę na własne życzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: P.S. srasznie smutno się zrobilo.../oxygen 17.08.08, 16:52 rozsierdziłam się stwierdzając, iż ktoś, kto mówi, że czyta, co piszę, wydaje opinie jakby nie czytał ze zrozumieniem. i nie pozwolę się traktować jak pasożyta i lenia, którym nie jestem. wystarczy, iż sama o sobie myślę źle i nie potrzeba, by oxygen wmawiała mi jeszcze historie, które są kompletną nieprawdą. co do wchodzenia w przykre sytuacje, to , po raz, enty tłumaczę : przyjechałam, bo czułam się już bardzo źle. nastawiłam się na ciężką robotę chcąc wyrwać się z ogarniającego mnie marazmu. jestem dumna, że mi się to udało - i wyjazd, i praca tu. nie wiedziałam, że jest taka sytuacja. a gdybym nawet wiedziała, to też nie wiem, czy nie lepiej było przyjechać, niż siedzieć na d... i gapić się w sufit. problem, który tu jest mnie zaskoczył, bardzo zasmucił, więc "jęczę", bo to forum właśnie jest dla ludzi niespecjalnie wesołych chwilami. a prawda ? z jaką prawdą mam się mierzyć ? że lekarze i komisje ZUS się mylą, choroby sobie wmówiłam, rentę od lat mam za łapówkę, do pracy mnie wszędzie przyjmą, gdy tylko zechcę, a jak trzeba będzie wydać do pracy zaświadczenie o stanie zdrowia, to bez problemu każdy lekarz napisze, że jestem zdrowa jak pływająca z marchewką w zębach oxygen ? a o takiej prawdzie, o której mówiłaś- że załatwia mnie nadmiar emaptii - wiem. i co mam z tym zrobić? w zastępstwie grubej skóry chodzić w zbroi ? Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen1000 Re: P.S. srasznie smutno się zrobilo... 17.08.08, 18:14 Smutno Ci zawsze będzie jak nie zmienisz postępowania, kiedyś leczyłam depresje i w kółko wracałam do tego samego. W końcu wyszłam do ludzi, przestałam narzekać, zaczęłam pracować, egzystować samodzielnie. Kiedyś byłam przeciwko mskaiq, wiem teraz że ma dużo racji, przepraszam Cię Antoni. Może przeczyta ten post, każdego dnia przed rozpoczęciem pracy wchodzę do basenu i pływam 4 długości basenu i wiem że tak długo będę daleka od depresji, jak długo będę pływać i pracować. Sama tworzysz ten marazm w domu, weź się w garść Aidko. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: P.S. srasznie smutno się zrobilo... 17.08.08, 18:45 bez sensu do Ciebie cokolwiek pisać, bo albo nie czytasz, albo nie rozumiesz. jesteś totalnie argumento- i fakto-odporna. Twoja recepta na depresję czy inne smutki : 4 x długość basenu i po kłopocie. skoro tak, i skoro uważasz za opymalne radzenie komuś, by "wziął się w garść", to g.....miałaś, a nie depresję. dodaj koniecznie do tego basenu rechot nad grobem cioci Helenki i branie się, nie w jedną, ale obie garście - powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen1000 Re: P.S. srasznie smutno się zrobilo... 17.08.08, 18:50 Przecież od lat mskaiq pisze na forum o tym samym i do Ciebie również, ja zaczęłam od siebie i widzę efekty. Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen1000 Re: P.S. srasznie smutno się zrobilo... 17.08.08, 18:52 >dodaj koniecznie do tego basenu rechot nad grobem cioci Helenki Kiedyś mskaiq pisał na tematy pogrzebów, wpisz w wyszukiwarkę i przeczytaj. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: P.S. strasznie smutno się zrobilo... 17.08.08, 19:10 nie potrzebuję wyszukiwarki. wiem, co pisał. wielu ubawów na pogrzebach życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: P.S. strasznie smutno się zrobilo... 17.08.08, 19:08 Mskaiq pisze różne rzeczy, ale, znając fakty, nie obraża mnie, jak Ty, sugestiami jakobym była pasożytem. Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen1000 Re: P.S. strasznie smutno się zrobilo... 17.08.08, 19:14 A to co Ty wypisujesz to nie jest obrażaniem: >że komuś siedzę na głowie - gó.. wiesz, a pieprzysz. >lepiej już podtapiaj się w basenie. i jedz dużo marchwi. Sama wypisujesz że siedzisz u kogoś, a od mojego pływania się odczep bo i tak będę chodzić na basen, a Ty jak chcesz, dalej siedź w depresji, widocznie z tym Ci super dobrze. Zamiast iść na spacer, to Ty na cmentarz... szukasz nie wiadomo czego, wystarczy zrobić krok do przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen1000 Re: P.S. strasznie smutno się zrobilo... 17.08.08, 19:24 Dziewczyno obudź się, oczekujesz pomocy ale jej nie przyjmujesz, dalej żyjesz w maraźmie depresji i nie wiadomo jak dalej. Oczywiście jedz marchew, ćwicz i szukaj ludzi pogodnych, to sama zauwazysz zmianę u siebie. Dalej może odezwie się mskaiq. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: P.S. strasznie smutno się zrobilo... 17.08.08, 19:54 oxygen1000 napisała: > Dziewczyno obudź się, oczekujesz pomocy ale jej nie przyjmujesz, dalej żyjesz w > maraźmie depresji i nie wiadomo jak dalej. taaaa. i w tym marazmie depresji przyjechałam tutaj, zryłam tonę ziemi i ma jeszcze siłę bronić się przed poniżaniem przez Ciebie. > Oczywiście jedz marchew, ćwicz i szukaj ludzi pogodnych, to sama zauwazysz > zmianę u siebie. przecież Tyś jest pogodna. z Tobą jestem w kontakcie. i jest bosko, Oxygenowa... > Dalej może odezwie się mskaiq. nooooo. i powinien Ci niezwłocznie uświadomić, że nie możesz być taka złośliwa zarzucając mi rzeczy, które miejsca nie mają. bo wiesz...złośliwość wynika z żalu i bólu, a to prowadzi do depresji. dlatego - wpierniczaj marchew i zastąp złośliwość miłoscią do mnie. no i...chlup, chlup./nie mylić z gul, gul../ Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: P.S. strasznie smutno się zrobilo... 17.08.08, 19:41 oxygen1000 napisała: > A to co Ty wypisujesz to nie jest obrażaniem: > > >że komuś siedzę na głowie - gó.. wiesz, a pieprzysz. > >lepiej już podtapiaj się w basenie. i jedz dużo marchwi. jej, jej, jej ...- a u was biją Murzynów ! a nie zauważyłaś, że powiedziałam to, bo się bronię ? bo Ty, nawet, gdy Ci przypomniałam, jakie są fakty, nie przeprosiłaś mnie ? otóz w odpowiedzi na Twe bzdety na mój temat nie będę cicho siedzieć. dosyć, że w realu cicho siedzę. za obrażanie mnie przez Ciebie, będzie kontrobraza. bo co , k.... mać, w końcu jak długo można gryźć żelazo?! > > Sama wypisujesz że siedzisz u kogoś, i co ? to, co na temat mego tu pobytu napisałam, wg Ciebie, jednoznaczne jest z tym, że na karku komuś siedzę, a finansowo jestem zależna? a od mojego pływania się odczep nie jestem przyczepiona do basenu. bo i tak > będę chodzić na basen, wisi mi kalaforem Twój basen. a Ty jak chcesz, dalej siedź w depresji, widocznie z tym > Ci super dobrze. nie jestem w depresji,póki co. ale nie umiesz czytać, jak wspomniałam już, więc co możesz o tym wiedzieć. > Zamiast iść na spacer, to Ty na cmentarz... szukasz nie wiadomo czego, wystarcz > y > zrobić krok do przodu. bo na cmentarz idzie się tylko pośmiać na pogrzebie i na rolkach pojeździć. tak? do przodu zrobiłam - nie krok, a kilkaset kilometrów ostatnio, więc ... idź zrób chlupu, chlup. Odpowiedz Link Zgłoś
oxygen1000 Re: P.S. strasznie smutno się zrobilo... 17.08.08, 19:59 Dla Ciebie byłoby OK jakbym napisała że leczę się lekami, które nie pomagają, patrzę w sufit, ryczę, byłam na terapii i nie pomaga!!!! No sorry, idę zjeść trochę warzyw, ćwiczenia i spać, jutro rano na basen potem do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka antydepresyjnie : 3 razy ch.. 17.08.08, 20:21 oxygen1000 napisała: > Dla Ciebie byłoby OK jakbym napisała że leczę się lekami, które nie pomagają, > patrzę w sufit, ryczę, byłam na terapii i nie pomaga!!!! Oksygenowa, niniejszym potwierdzasz mą wcześniejszą tezę, skoro wyciągasz takie wnioski : nie umiesz czytać ze zrozumieniem, zatem gadka z Tobą nie ma sensu. > > No sorry, idę zjeść trochę warzyw, ćwiczenia i spać, jutro rano na basen potem > do pracy. Ty nie masz co sorrować, tylko leć biegiem, dziewczyno - 3 razy ch! chlup, chlup /basen/ chrup, chrup /marchew/ chle, chle /pogrzeb cioci Helenki/ Odpowiedz Link Zgłoś
abasia471 Re: antydepresyjnie : 3 razy ch.. 17.08.08, 22:12 Kiedy komentowałam wypowiedź Maska nie wiedziałam, że wymyślona przeze mnie ciocia Helenka będzie robiła taką furorę. Ale do rzeczy. Aidka, to, że się bronisz zamiast płakać nad sobą, to dobry symptom, ale mnie nie musisz przekonywać, że nie jesteś próżniakiem, tylko chorym człowiekiem. Wierzę, że masz problemy zdrowotne, że ciężko ci się żyje i że jest ci źle. Nie znam cię, więc nie mam prawa wypowiadać się kategorycznie na twój temat, tym bardziej, że wielu rzeczy o tobie nie wiem. To, że pozwoliłam sobie napisać do ciebie to co napisałam wynikało z mojej oceny twoich postów. Zauważyłam w nich dużo cierpiętnictwa, nadmierną empatię, która ci szkodzi i kompletny brak instynktu samozachowawczego. Bycie szlachetnym i dobrym człowiekiem, którym usiłujesz być, nie oznacza a przynajmniej nie powinno oznaczać niszczenia siebie. Ty działasz przeciwko sobie, bo o siebie nie dbasz tak jak powinnaś. Wiesz, że wojowałam z Maskiem, który wmawiał ludziom, że wystarczy dobrze wybierać w uczuciach, dobrze się odżywiać, dużo ćwiczyć a żadna choroba się nas nie czepi. Ty i Mask biegunowo się różnicie. Dla Maska liczą się tylko przyjemne uczucia a ty zawieszasz się wyłącznie na tych trudnych, negatywnych, związanych z cierpieniem. To prawda, ze choroba bardzo ogranicza, przynosi cierpienie, ale od tego jak ją traktujemy wiele zależy. Jeżeli nie koncentrujemy na niej całej swojej uwagi a próbujemy żyć normalnie, to łatwiej zdrowiejemy. Ty najzwyczajniej nie dajesz sobie szansy na zdrowienie, bo jak ćma do lampy ciągniesz do kłopotów. Empatia to dobra rzecz, ale u ciebie jest jej tyle, że chłoniesz cudze problemy i cudze cierpienie, jak gąbka. Nie trzeba być od razu nieczułym, wystarczy nie wchodzić w cudze życie kosztem swojego. Ja też mam uznaną całkowitą niezdolność do pracy, ale staram się jak mogę, żyć normalnie. Jestem wolontariuszką, ale kiedyś musiałam się wycofać z pomocy dla podopiecznej. Ta kobieta była w ogromnie trudnej sytuacji a ja chcąc jej pomóc tak się zaangażowałam, że zaczęłam przejmować jej cierpienie. Kiedy się zorientowałam, że po każdym kontakcie z tą kobietą mam ogromnego doła i zaczyna się to odbijać na mojej kondycji psychicznej postanowiłam się wycofać. Mimo dobrych kontaktów z tą kobietą załatwiłam innego wolontariusza, który zajął się pomocą dla niej. Miałam wyrzuty sumienia że tak zrobiłam, ale instynkt mi podpowiadał, że musze chronić swoją chwiejną równowagę psychiczną. Przy spowiedzi powiedziałam, że zawiodłam człowieka, który na mnie liczył a ksiądz (zakonnik z wykształceniem psychologicznym) powiedział, że dobrze zrobiłam. Użył takich słów: Pychą jest sądzić, że Bóg wymaga od nas więcej, niż jesteśmy w stanie dać, dlatego kierowanie się w ten sposób egoizmem, nie jest grzechem a jedynie dbaniem o swoje dobro. Dlaczego ty Aidko nie chcesz zadbać o siebie? Dlaczego chcesz być szlachetna ponad miarę? Dlaczego aż tak przyciąga cię każde cierpienie? Dlaczego nie zadbasz tak o siebie, jak chcesz dbać o innych? Daruj Oxygen ten zapał neofity, bo ona chyba tak się cieszy z normalnego życia, że trochę przesadza. Ale się rozpisałam, nie wiem, czy dobrnęłaś do końca i czy w ogóle to przeczytasz. Jeżeli tak, to przemyśl sobie moje pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: antydepresyjnie : 3 razy ch.. 17.08.08, 22:50 przeczytałam. dziękuję za odezwanie się do mnie ludzkim głosem i za to, iż chciałaś poświęcić mi czas. masz wiele racji. wiem, że często, mogłabym powiedzieć : "chciałam zbawić cały świat, a nie umiałam zbawić siebie" - o Stachurze tak powiedziano. Mskaiq, gdy idzie o mnie, pewno chciał mi pomóc. jednak dziś przekonałam się na własnej skórze, jak przykre może być, gdy słowami z jego nauk komentuje się sytuację taką, jak moja. Oxygene zrobiła to nad wyraz beztrosko. mogłam się popłakać lub rozgniewać, więc rozgniewałam się. jutro wyjeżdżam. boję się tego tak bardzo, że chce mi się wymiotować. boję się, że to, co się tu zaczęło, nakręci się. staram się stłumić ten lęk, ale nie wychodzi. też pragnęłam podjąć się wolontariatu. ale teraz...myślę, że to mogłoby mnie zjeść. Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Abasio... 18.08.08, 01:35 chciałam Ci tylko powiedzieć, że raz jeszcze przeczytałam to, co powiedział Ci ten ksiądz i jest mi troszeńkę lżej. przeczytałam też Twe motto o poczuciu humoru, a tu, nagle, w telewizji Monty Phyton się pojawił i udało mi się ucieszyć - niby to tv zasługa, ale wolę myśleć, że Pan Bóg wpadł na pomysł, jak mi dodać otuchy i dlatego to teraz leci... dziękuję raz jeszcze aidka /acha - i pomyliłam się, to o Stachurze nie inni, ale On sam o sobie powiedział/ Odpowiedz Link Zgłoś
tristezza chcialabym tylko.. 18.08.08, 10:52 w zwiazku z roztrzasaniem sprawy tzw. nadmiernej empatii chcialam tylko zauwazyc, ze pojecie to ma sens umiarkowany. to tak jakby mowic o nadmiernej inteligencji czy nadmiernej urodzie, bo czegos takiego nie ma. przeciez tak naprawde nie chodzi o to, ze osoby nadmiernie empatyczne sa takie wspaniale, wrazliwe i przepelnione bezgraniczna miloscia do innych. matka Teresa z pewnoscia nie cierpiala na nadmierna empatie, po prostu byla empatyczna i tyle. nadmierna empatia to slabe granice, kiedy to czlowiekowi zlewa sie ja i nie-ja i zalewaja go uczucia innych. trzeba wiec o tym pamietac i popracowac nad wzmocnieniem wlasnym granic, bo to jest patologia osobowosci. wiem cos o tym osobiscie. pozdrawiam pania Aidke, ktora bardzo ostatnio poszla do przodu, wiec nic nie stoi na przeszkodzie, zeby poszla jeszcze dalej Odpowiedz Link Zgłoś
abasia471 Re: chcialabym tylko.. 18.08.08, 12:13 Wyjątkowo, w całej rozciągłości, zgadzam się z Tristezzą. Aidko, mam nadzieję, że uda ci się wyjsć z tej roli, która przysparza ci cierpienia i otwiera drzwi do nawrotów choroby. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
nonak23 tu znajdziesz przyjaciol z podobnymi problemami 18.08.08, 23:44 Znalazłem ciekawy portal, gdzie chorzy łatwo mogą odnaleźć się po dolegliwościach tym samym wymienić informacjami i radami, bo z lekarzami bywa różnie... niestety Adres www.naszechoroby.pl Odnajdziesz tam osoby o tych samych schorzeniach z całego kraju. Stworzysz własną grupę znajomych i razem podejmiesz walkę z chorobą. Pozdrawiam Piotr Odpowiedz Link Zgłoś