Po co człowiekowi geny?

20.08.08, 09:19
To pytanie do Neuroleptyka i jemu podobnych. Jakby jeszcze byli tak mili i
powiedzieli do czego ich zdaniem służy mózg i po jaką cholerę istnieją neurony
i to jeszcze o tak skomplikowanej budowie, to byłabym wdzięczna. ;))
    • micaela Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 09:23
      po co przebywanie ci na tym forum? jak na naukowo zorientowana osobe nie masz
      bladego pojecia o psychopatologii, a towarzysko wprowadzasz tu jakies plebejstwo
      z forum kobieta, a tu zawsaze byl wariacki mikroklimat.
    • dd.inversus Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 09:26
      moje geny są po to
      by wijąco utworzyć brzydkiego
      naiwnego i patologicznie stałego w uczuciach
      psychopatę
      • nienill Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 09:27
        dd.inversus napisała:

        > naiwnego i patologicznie stałego w uczuciach
        > psychopatę
        istnieje cos takiego?
        • dd.inversus Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 09:37
          zależy od interwału
    • lucyna_n Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 10:04
      po to żebyś sobie mogła wmówić że nie musisz nad sobą pracować, no bo i tak
      wszystko geny.
      przydzielenie ci kory mózgowej bylo naprawdę zbyt ryzykownym posunięciem natury,
      wystarczyłoby ci do życia działanie na zasadzie pszczoły: bodziec - reakcja.
      Resztą zbędną ci do szczęścia tylko zadręczasz bliźnich.
      była kiedyś taka bajeczka o chłopczyku (czy dziewczynce , nie pamiętam) co
      cokolwiek zbroił zwalał na tajemnicze Samosię, ty masz to samo, tylko że nie
      nazywasz tego Samosię a geny.
      aż dziw że jesteś ateistką skoro tak potężna ci się wydaje konstrukcja mózgu,
      powinnaś w tym widzieć dzieło genialnego stwórcy a nie przypadku.
      • bertrada Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 10:42
        > aż dziw że jesteś ateistką skoro tak potężna ci się wydaje konstrukcja mózgu,

        No fakt, nie wszyscy mają skomplikowane mózgi. U niektórych jego konstrukcja
        jest równie prosta jak konstrukcja cepa. Dlatego pewnie są sterowani siłami
        paranormalnymi.
        • lucyna_n Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 11:21
          psy szczekają karawana idzie dalej
          :)
          a na wakacje się w tym roku nie wybierasz?
          • aidka Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 12:07
            Betrado, nie zamierzam Cię przekownywać, że nie tylko geny,
            biochemia mózgu...- masz prawo tak uważać.
            Ja też wierzę i w biochemię ,i w predyspozycje narzucane przez geny.
            Ale, jak sama wiesz, to są tylko predyspozycje. Jeśli nie
            ma 'korzystnych' dla tych predyspozycji warunków zewnętrznych, to
            choroba może się nie pojawić nigdy. Czyli, działanie wewnętrznych
            czynników jest b. ważne. A czym jest terapia, jak nie zewnętrznym
            oddziaływaniem?
            Czemu odrzucasz fakty ? Wielu ludziom dobra terapia pomaga. Ja
            miałam szczęście raz na takową trafić. Było dla mnie wspaniałe, że
            pomogła mi choć na tych 8 miesięcy. I wciąż wracam do rozmów z
            terapeutką i współpacjentami, przypominam sobie to, co mówili,
            przywołuję ich prawdy i to pomaga.
            Kiedy 3,5 roku temu na tej terapii, po licznych EEG i tomografii
            usłyszałam diagnozę mego psychiatry, że u mnie i geny , i wypadek ze
            złamaniem podstawy czaszki i wstrząsem mózgu, że uszkodzenia
            organiczne...- rozryczałam się. Powiedziałam mu, iż w takim razie,
            oni mi nie dają szans, bo ani leki, ani terapia mózgu i genów nie
            naprawią, a ja tak bardzo chciałam żyć bez ataków rozpaczy,
            beznadziei etc. A oni mi pomogli. Jasne, że w mym wypadku, podstawą
            była prosta terapia behawioralna, nauczenie, jak żyć MIMO obarczenia
            tymi różnymi defektami. Twierdzę, że długo , długo czerpałabym
            jeszcze profity z tej terapii, gdyby nie dodatek cięzkich do
            przeżycia okoliczności życiowych.
            Mówilam Ci już o uzależnieniach, bo na tym akurat, sądzę, znam się -
            ja nie tylko terapii się poddawałam. Ja sama ją prowadziłam i
            widziałam efekty. Nie jakieś jednorazowe skoki nastroju w zwyż. Mam
            kontakt z pacjentami i oni wciąż powołują się na terapię, jako
            czynnik, który pozwolił im odbudować emocje, życie, radość itd.itd.
            A fakty - normalne funkcjonowanie tych ludzi, świadczą o tym, że
            mówią prawdę.
            • bertrada Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 13:20
              Ja nie odrzucam faktów. Założyłam ten wątek tylko po to, żeby poznać zdanie
              Neuroleptyka a on jak na złość milczy. A taki elokwentny zazwyczaj. ;P
              Podejrzewam, że dla niego i jemu podobnych genetyka to jakiś masoński wymysł,
              podobnie jak ewolucja i parę innych. Dlatego pytam do czego w takim razie,
              według niego, te geny służą, bo chyba nie zaprzeczy, że istnieją. No.
              • lucyna_n Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 13:35
                hyhy, żeby było śmieszniej zdecydowana większość tutaj zawsze byla po stronie
                farmakologii i endo, ale odkąd zawitalaś to aż wstyd się przyznać, i ludzie
                zmieniają front chyba tobie na przekór.
                • aurelia_aurita Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 19:30
                  :-) coś w tym jest. jeszcze pamiętam jak w zeszłym roku się użerałam z tymi, co
                  twierdzili, że na depresję to pomaga zjedzenie ulubionego ciastka, zabranie się
                  do roboty i ogólnie wzięcie się w garść. no ale przyszła bertrada i wywróciła
                  forum do góry nogami :-DDDD
              • neuroleptyk Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 15:21
                bertrada napisała:

                > Ja nie odrzucam faktów. Założyłam ten wątek tylko po to, żeby poznać zdanie
                > Neuroleptyka a on jak na złość milczy. A taki elokwentny zazwyczaj. ;P
                > Podejrzewam, że dla niego i jemu podobnych genetyka to jakiś masoński wymysł,
                > podobnie jak ewolucja i parę innych. Dlatego pytam do czego w takim razie,
                > według niego, te geny służą, bo chyba nie zaprzeczy, że istnieją. No.

                Jakie geny są odpowiedzialne za głupotę, ateizm, chrześcijanstwo, za muzyke Hevy
                Metall, Seks w Lateksie, szybka jazdę samochodem, bycie wybitnym fizykiem? Tak
                jeśli wszystko jest tak beznadziejnie genetyczne jak to ujmie Bertrada to taki
                Eskimos nawet jak nie wytknie nosa poza swoje iglo jest "skazany" na bycie
                genialnym fizykiem tak jak ty na depresje. Zapewne już Bertrado znasz wyniki
                modeli zwierzęcych, a dokładnie myszy bo jak wiemy doskonale się nadają do
                modelowania tych zachowań.. Cóż doskonałe bo są tanie w utrzymaniu, szybko rosną
                i obrońcy praw zwierząt jeszcze tak aktywnie nie walczą o ich prawa. Takie
                organizacje jak PETA to według ciebie chyba zbrodnia przeciwko ludzkości skoro
                utrudniają epokowe odkrycia. Jestem sam ciekaw jaki to gen stworzył neologizm
                "serotoninowce" :)))))
                • bertrada Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 15:35
                  Nadal nie odpowiedziałeś mi na pytanie na jaką cholerę człowiek ma geny, skoro
                  według ciebie nie są mu one do niczego potrzebne bo sam decyduje kim chce być i
                  jaki chce być. Po co natura wysilała się, żeby stworzyć coś tak bezużytecznego.
                  Pełnią funkcję estetyczną czy co? Taki podwójny heliks to nawet ładny jest, nie
                  powiem.
                  • lucyna_n Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 15:39
                    żeby nie miał uszu na dupie
                    • bertrada Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 15:43
                      Dzięki sile woli i samozaparciu urosną dokładnie tam gdzie sobie człowiek
                      zażyczy. ;P
    • crysstiano Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 13:23
      muzg sluzy po to zeby odczuwac przyjemnasc plynaca z seksu
      • bertrada Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 13:47
        Święta prawda. O tym nie pomyślałam. ;D
        • aidka Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 19:14
          Berti,
          nie chcę tu podjąć licytacji na linki i naukowe źródła. wolę
          konketne przykłady, więc:
          jestem DDA
          żyłam sobie sama z rodzicami, oboje cudowni, wykształceni,
          kulturalni i oboje pijący. nikt mnie nie bił, nie wrzeszczał, tyle,
          że ze sobą nie byli. tj. dom-budynek - był.
          obgadywali się. rozmawiali posługując się "per pani", "per pan" i
          używali mnie do przekazywania sobie informacji : - Aidko, powiedz
          temu panu, że kończą się pieniądze.
          - Powiedz jej, że jak się nie zgodzi na remont, to sprzedam dom.
          i jeszcze, gdy mama wychodziła wieczorem zostawiając mnie samą, a ja
          zaczynałam z tego powodu płakać : - Uspokój się w tej chwili, bo jak
          nie, to przyjdzie po Ciebie sina ręka.../ktoś pamięta o sinej ręce
          opowieści? - ja do tej pory../
          a ja parę lat miałam wtedy. i pilnowałam, by czasem w przekazie
          komunikatów słówka nie pomylić. i by przedszkolanki nie skapnęły
          się, że mój przystojny Tata i moja śliczna Mama piją.
          i się bałam.
          od zawsze.
          ciemnej piwnicy i strychu, ciemności, samotności w nocy, bo ich
          zwykle nie było - imprezowali.
          w końcu mnie oddano pod opiekę Babci. w innym mieście.
          Babcia zawsze była, ja byłam najważniejsza, kochała, a co
          ważniejsze, okazywała to tak, że aż mnie rozbestwiła.
          nie tylko przestałam czuć się kimś nieśmiałym chorobliwie, myszą
          ukrywającą wiecznie fakt picia rodziców, ale jeszcze gwiazdą się
          poczułam.
          Babcia ubolewając nad tym, że jeść to ja nie lubiłam, mówiła: - Nie
          jesteś chuda. Jesteś śliczna, ale jeszcze ładniejsza będziesz jak
          zjesz tę kanapeczkę.
          Babcia mówiła też do sióstr mej matki, by nigdy przy mnie nie mówić
          o niej nic złego, bo wpadam w histerię, bo mam prawo ją kochać.
          i tam przestałam się bać iść w nocy sama do toalety, przestałam w
          ogóle się bać na lat wiele.
          więc zauważ : geny obojga rodziców predysponowały mnie do wejścia w
          emocjonalne problemy /Tata później zachorował na depresję/. i miałam
          je - lęki, myślenie o śmierci u paroletniego dzieciaka...
          ale po czasie u Babci to minęlo na tyle lat..
          czy Babcia, nieświadomie nawet, nie zafundowała mi swego rodzaju
          terapii ? zadziałała tak , że poczułam się bezpieczna, wartościowa i
          mogłam działać - pracować w każde wakacje w liceum, zdać na studia...
          miałam te geny nieszczęsne, ale się udało. czemu, wg Ciebie ?

          • bertrada Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 20:26
            Ale to co odczuwałaś jako dziecko, to nie można nazwać tego chorobą. Te
            wszystkie stany lękowe i to wszystko co sie z tobą wtedy działo to była zwykła
            reakcja na stres. Stan obronny organizmu na sytuację, w której się znalazł.
            Dziecko nie jest w stanie pojąć sytuacji w której się znajduje ani tym bardziej
            samo uchronić się przed niebezpieczeństwem i samo zadbać o siebie. Musi być
            zatem wyposażone w mechanizmy, które pozwolą mu przetrwać. Dlatego jak jest
            pozbawione opieki rodziców to traci poczucie bezpieczeństwa i zaczyna odczuwać
            na tyle silny dyskomfort, żeby zaczęło albo wrzaskiem przywoływać kogoś do
            siebie a jak to nie odniesie skutku to siedzieć cicho i nie prowokować wrogów. A
            wszystkie lęki, które zaczyna odczuwać z nasiloną mocą mają ograniczyć mu pole
            manewru i zapobiec zrobieniu czegoś głupiego.
            I w momencie kiedy sytuacja wraca do normy, to jego samopoczucie i zachowanie
            również się normalizuje. W stan chorobowy to może przejść kiedy taki stres trwa
            zbyt długo i porobią się jakieś trwałe zmiany w mózgu. Wtedy trzeba wkroczyć z
            lekami. Podobnie jak takie zaburzenia lękowe pojawią się bez powodu. Czyli
            nastąpią jakieś chorobowe zmiany w mózgu, które wywołają taki stan lękowo
            depresyjny.

            Natomiast od genów zależy np siła tych reakcji, siła bodźca, który jest
            potrzebny do ich wywołania, czas rekonwalescencji, podatność na leczenie, itp.

            A co do twoich genów nieszczęsnych, to obawiam się, że dały o sobie znać tylko
            później. W końcu nie bez powodu leczyłaś się i przesiadujesz na tym forum. Ale z
            drugiej strony zaburzenia twoich rodziców niekoniecznie były spowodowane genami.
            Alkohol też niezłe spustoszenie potrafi uczynić, więc te zaburzenia emocjonalne
            i depresja mogły być skutkiem nadużywania alkoholu.
      • zoltanek Re: Po co człowiekowi geny? 20.08.08, 20:04
        nie podrapisz po plecach
        a to lepsze niz sex
    • tlenoterapia Re: Po co człowiekowi geny? 25.08.08, 01:23
      Triumf psychiatrii biologicznej nad humanistyczna nigdy nie
      nastapi.Za durzy jest ruch antypsychiatryczny bertrado.

      Na podstawie funkcjonowania neroprzekaznikow w mozgu nie mozna
      powiedziec nic o przezyciach czlowieka.To tak jak by sie chcialo
      ocenic sztuke teatralna ogladana w tv na podstawie ruszajacych sie
      kolorowych kropeczek ekranu.

      Spor nie zostanie roztrzygniety czy depresja jest przyczyna
      zaburzen w neuroprzekaznikach,czy odwrotnie- wadliwie wydzielanie
      neurotransmiterow jest powodem depresji.

      To tak jak by stwierdzic ,ze instynkt maciezynski jest wynikiem
      dzialania wylacznie hormonu-prolaktyny.A wiadomo ,ze jest
      uwarunkowany tez czynnikami psychologicznymi.
      • bertrada Re: Po co człowiekowi geny? 25.08.08, 02:15
        Co nadal nie wyjaśnia tego, po co te neurony, geny, neuroprzekaźniki, receptory,
        połączenia nerwowe i wszystko inne istnieje. ;D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja