jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami?

22.08.08, 15:20
czuje sie bardzo zle, tak zle jeszcze chyba nigdy nie bylo,
pisalam w watku 'serce mi peklo' ze facet po raz kolejny mnie zostawil
ciagle patrze na telefon czy moze dzwoni
ciagle o tym wszystkim mysle
nie potrafie sie pogodzic z kolejna porazka
nic mi juz w zyciu nie zostalo
chodze do psychologa, jest chyba troche lepiej,
ale wciaz jest bardzo zle
nie wiem co ze soba robic
mam milion mysli w glowie a jednoczesnie nic mi sie nie chce
pranie lezy juz od 3 dni i czeka na mnie
naczynia niepozmywane
nawet nie chce mi sie wlaczyc tv
we wrzesniu mialam zdawac egzamin na studiach ale nie mam sily nawet o tym myslec
wszystko mis ie zawalilo nie mam zadnych znajomych
nigdy nie mialam bliskich znajomych
teraz czuje taka pustke i porazke
nie mam szczerych przyjaciol z ktorymi moge sie spotkac
boje sie spotkan z ludzmi, zaraz zaczna pytac sie mnie o niego,
i co ja powiem?
ze tak owszem oswiadczyl sie, mial byc slub, ale on mnie w koncu zostawil
pzred tym zwiazkiem tez mialam klopoty z depresja, ale przy nim jakby ozylam,
zaczelam wierzyc ze mi tez nalezy sie szczescie,
a teraz upadlam znowu i nie potrafie sie podniesc
    • prawdziwy_suchot Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 22.08.08, 15:32
      Jeśli mieszkasz w Warszawie to z chęcią Cię odwiedzę i Ci posprzątam
      mieszkanie-uwierz mi jestem w tym dobry:)
    • smutna.anitka Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 22.08.08, 15:42
      mieszkam w lublinie niestety
      • nienill Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 22.08.08, 15:48
        smutna.anitka napisała:

        > mieszkam w lublinie niestety
        krzycz glosniej, to moze inna dobra dusza uslyszy i tez "posprzata"
      • prawdziwy_suchot Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 22.08.08, 15:49
        oo to się spotkaj z Czekoladą albo Iso którzy też mieszkają właśnie w tym mieście.
    • smutna.anitka Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 22.08.08, 15:52
      nie napisalam ze mieszkam w lublinie po to zeby ktos mi posprzatal,
      nie mam narazie sily na spotykanie sie z ludzmi,
      chcialabym jakos poradzic sobie z wlasnymi myslami
      czuje sie tak barzo zle
    • smutna.anitka Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 22.08.08, 17:51
      chcialabym zadzwonic do niego i powiedziec 'uspokoj sie, co ty wyprawiasz,
      niszczysz wszystko' ale wiem ze to nic nie da,
      siedze sama, cala sie trzese,
      zrobilam tymi trzesacymi sie rekami pranie- to juz cos,
      w zeszlym roku bralam leki, trudno mi powiedziec czy cos pomogly, moze pomogly,
      potem plynnie je odstawilam, plynnie bo zaczynalys ie wakacje, wyjechalam z
      facetem nad jezioro, i bylo dobrze
      na jakis czas pzrerwalam terapie, \teraz znow chodze do lekarza, innego niz
      przed ta przerwa
      obecny lekarz jest bardzo przeciwny lekom w moim przypadku,
      ale ja sobie nie radze
    • lucyna_n małgośka mówią mi on niewart jednej łzy 22.08.08, 21:13
      smutna.anitka napisała:

      > ze tak owszem oswiadczyl sie, mial byc slub, ale on mnie w koncu zostawil

      a więc to tu jest der hund begraben
    • smutna.anitka Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 22.08.08, 21:22
      wcale nie chodzi mi o ten slub, na slub to on naciskal akurat,
      chodzi mi o to ze mu zaufalam, ze mu wierzylam,
      nie chce slubu, chce spokojnie zyc
      • lucyna_n Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 22.08.08, 21:46
        no to żyj
        • abasia471 Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 22.08.08, 23:27
          smutna.anitka
          >nie potrafie sie pogodzic z kolejna porazka
          >nic mi juz w zyciu nie zostalo
          Faktycznie nic ci już w życiu nie zostało oprócz życia.

          chodze do psychologa, jest chyba troche lepiej,
          ale wciaz jest bardzo zle nie wiem co ze soba robic
          Powiem ci czego nie robić. Nie robić melodramatu, bo szkoda czasu i
          zdrowia. Wiem, że teraz ci trudno, ale to minie.

          >wszystko mis ie zawalilo nie mam zadnych znajomych
          >nigdy nie mialam bliskich znajomych
          >teraz czuje taka pustke i porazke
          >nie mam szczerych przyjaciol z ktorymi moge sie spotkac
          >boje sie spotkan z ludzmi, zaraz zaczna pytac sie mnie o niego,
          >i co ja powiem?

          Narzekasz na brak znajomych a za chwilę piszesz taki tekst.
          >nie napisalam ze mieszkam w lublinie po to zeby ktos mi posprzatal,
          >nie mam narazie sily na spotykanie sie z ludzmi,
          >chcialabym jakos poradzic sobie z wlasnymi myslami
          >czuje sie tak barzo zle
          Jeżeli masz siłę się zamartwiać, to znajdziesz siłę na pogadanie z
          życzliwą duszą, tylko spróbuj. Czekolada, to bardzo fajna
          dziewczyna, Iso też jest ok., więc czemu się od razu zapierasz. A
          może spróbowałabyś nawiązać z nimi kontakt, może to szansa na miłą
          znajomość, a może nawet przyjaźń. Ja też jestem z Lublina, ale nie
          spodziewam się, żebyś chciała ze mną gadać, a z resztą ja i ty, to
          archeologia i science-fiction.
          >ze tak owszem oswiadczyl sie, mial byc slub, ale on mnie w koncu
          zostawil
          To nie koniec świata. Skoro nie starczyło uczucia, to lepiej, że
          rozpadło się teraz. Moją koleżankę mąż zostawił po 30 latach
          wspólnego życia i też musiała jakoś to przeżyć. Było jej łatwiej
          niż tobie, bo miała doświadczenie życiowe, którego tobie brakuje. Z
          drugiej strony było jej trudniej, bo nie ma takich perspektyw, jak
          ty.

          >pzred tym zwiazkiem tez mialam klopoty z depresja, ale przy nim
          jakby ozylam,
          >zaczelam wierzyc ze mi tez nalezy sie szczescie,
          >a teraz upadlam znowu i nie potrafie sie podniesc

          Nie można swojego życia opierać na innym człowieku. Po pierwsze to
          nie do końca uczciwe, bo nakłada zbyt wielką odpowiedzialność na tę
          drugą stronę a po drugie dorosły człowiek powinien być sam
          odpowiedzialny za swoje życie.
          Pytasz, jak sobie poradzić, więc jako bardziej doświadczona
          kobieta, powiem ci: zająć się sobą. Pójść na terapię do dobrego
          psychologa i zacząć układać swoje życie po swojemu. W Sanits-ie
          przy Okopowej przyjmuje młoda dziewczyna Agnieszka Świstek,( ale
          teraz musisz szukać jej pod innym nazwiskiem, bo wyszła za mąż),
          która jest świetnym psychologiem. Umie pomóc a poza tym przyjmuje w
          ramach NFZ. Najgorsze, co możesz zrobić, to pójść w romansowe
          cierpiętnictwo i wodewile. Raz jeszcze powtórzę – szkoda życia.
    • smutna.anitka Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 00:27
      chcialabym miec kogos z kim moglabym pogadac szczerze, pewnie ze tak, ale to nie
      jest takie latwe, po kilku latach totalnej izolacji
      ze mna to bylo tak ze ja bylam sama przed tym zwiazkiem, nie bylo mi latwo,
      mialam stany depresyjne, ale radzilam sobie jakos
      poznalam jego i on byl dla mnie takim swiatelkiem ku normalnosci, ku szczesciu,
      oddalam mu wszystko co mialam, kochalam wierzylam
      i tak sie zrazilam,
      wiem ze powinnam zyc tylko nie bardzo wiem jak
      nie chce nowego zwiazku zadnego, juz nie wyobrazam sobie siebie w innym zwiazku
      wiem powiecie ze jestem mloda- tak, ale nie mam juz sily probowac, na poczatku
      znowu bedzie milo, fajnie, szczesliwie, po kilku meisiacach wyjda jakies roznice
      nie do pokonania i znowu bede cierpiec
      bo ja bardzo sie angazuje- oddaje cala siebie
      i glupia mysle ze im jestem lepsza dla drugiego czlowieka, tym lepszy on bedzie
      dla mnie
      mam swoje wady, kazdy ma swoje wady
      ale wiem ze jestem dobrym czlowiekiem ze mam mnostwo zalet, wiem to
      • smutna.anitka Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 01:23
        od wtorku trzymalam sie jakos, dzis sie znowu rozkleilam, rozpaczam, placze, nie
        wiem co ze soba zrobic
        nie rozumiem co sie wokol mnie dzieje
        • bertrada Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 02:06
          A byłaś u psychiatry?
    • smutna.anitka Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 02:51
      chodze do psychologa, lekarz ten jest przeciwny stosowaniu lekow w moim przypadku,
      w zeszlym roku bralam cital
      • mskaiq Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 11:40
        Idz na dlugi spacer, pomoze Ci pozbyc sie negatywnych emocji. Zrob
        rowniez pranie i staraj sie byc caly czas zajeta. To pomoze Ci
        uspokoic Twoje emocje, zaczniesz myslec spokojniej. Nie czekaj
        rowniez na telefon bo to podnosi Twoje emocje.
        W takim stanie w jakim jestes pewnie nie dbasz o jedzenie, zrob
        sobie dobry posilek, potrzebujesz go.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • aidka Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 12:40
          Mskaiq, jak się to robi, że nie czeka się na telefon, gdy...się
          czeka. i już ?
          • abasia471 Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 13:02
            aidka napisała:
            > Mskaiq, jak się to robi, że nie czeka się na telefon, gdy...się
            > czeka. i już ?

            Czekać, nie czekając. Rzadko zgadzam się z Maskiem, ale faktycznie
            skupienie się na prostych, codziennych czynnościach, może przynieść
            ulgę. Moja przyjaciółka, która przeżyła okropną tragedię,
            powiedziała mi, że przed wyskoczeniem z okna uchroniła ją codzienna
            krzątanina, którą sobie ogromną siłą woli narzuciła. Myślę, że coś
            w tym jest. Spójrzcie na ludzi w żałobie. Dopóki organizują
            pogrzeb, stypę, jakoś się trzymają a kiedy kończą się obowiązki
            organizacyjne wokół pogrzebu przywala ich totalna rozpacz.
            Lapidarnie mówiąc, lepiej latać jak pies za własnym ogonem, zamist
            usiąść i skowyczeć.

      • bertrada Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 13:34
        Psycholog to nie lekarz i to nie on decyduje czy potrzebujesz leków czy nie. A
        jak trafisz na takiego co nie chce współpracować z psychiatrą to wiej od niego
        jak najszybciej.
    • carla.bruni Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 13:53
      anitko tez tak kiedys mialam, a dzis juz az tak mnie porazki nie zalamuja. nie wiem czy bierzesz jakies leki. moze powinnas? pozdrawiam serdecznie;). cisz sie, ze z gnooojem nie jestes;)!
    • smutna.anitka Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 14:12
      wydawalo mi sie ze wybralam dobrego psychologa, jest to lekarz medycyny
      psycholog, wiec moze zna sie na lekach...
      • bertrada Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 14:26
        lekarz medycyny psycholog???
        nie ma takiego cuda, chyba że skończył medycynę i psychologię i teraz zajmuję
        się tym drugim bo w tym pierwszym mu nie wyszło. Dziwne to jakieś.
      • carla.bruni Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 14:50
        smutna.anitka napisała:

        > wydawalo mi sie ze wybralam dobrego psychologa, jest to lekarz medycyny
        > psycholog, wiec moze zna sie na lekach...
        psycholog chyba sie nie zna. mnie chodzilo o psychiatre:).
      • smutna.anitka Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 15:25
        sprawdzilam i ten lekarz do ktorego chodze to 'Dr n. med. Specjalista psycholog
        kliniczny'
        • bertrada Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 16:00
          Psycholog kliniczny to specjalizacja psychologiczna nie medyczna. Taka osoba nie
          jest psychoterapeutą i jej rola ogranicza się do współpracy z lekarzem i
          udzielania wsparcia osobom chorym.
          A to, że przy okazji jest to dr nauk medycznych jeszcze nie oznacza, że jest
          specjalistą psychiatrą. Jakby był to również miałby to w wizytówce.
          • smutna.anitka Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 16:41
            nie twierdze ze jest to psychiatra, ale mysle ze zna sie na lekach i potrafi
            stwierdzic czy potrzebna jest konsultacja psychiatry i czy potrzebne sa mi leki
            • bertrada Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 16:58
              Ja bym nie była tego taka pewna. Jakby każdy lekarz znał się na wszystkich
              lekach to specjalizacje nie byłyby potrzebne. Z jakiegoś powodu z depresją
              chodzi sie do psychiatry a nie do dermatologa czy okulisty, mimo że tamci to też
              lekarze medycyny i niektórzy z nich tez mają doktoraty.
              Mnie on wygląda na jakiegoś naciągacza. Ile bierze za wizytę?
              • smutna.anitka Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 17:28
                60 prywatnie, przyjmuje tez w ramach nfz,
                nie wiem czy jest naciagaczem, proboje,
                dla mnie do duzo ze jest dr. n. med., oczywiscie rozni sa lekarze, ale
                wybieralam troche w ciemno, i pomiedzy innymi mgr psychologii wybralam tego,
                moze po to zeby miec wieksze zaufanie
                • abasia471 Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 20:48
                  Bertrada, skąd ty masz taką niezachwianą pewność, że wiesz lepiej,
                  kto co sobą reprezentuje? Znasz człowieka, że wiesz, że to
                  naciągacz? Po co zniechęcasz dziewczynę do psychoterapii? Ty jesteś
                  zagorzałą orędowniczką tabsów i jakoś nic ci to nie dało. Przestań
                  do cholery szukać piguły na każdy problem, bo nie ma pigułek na
                  życie.

                  Po wypadku korzystałam z pomocy neuropsychologa, który był na
                  etacie na oddziale neurologii i dzięki tej pomocy nauczyłam się
                  radzić sobie z sytuacją, która mnie przerastała. To nie prawda, że
                  neuropsycholog nie prowadzi psychoterapii. Po wykonaniu testów
                  rozmawialiśmy jak sobie radzić z konkretnymi problemami. Wiem to z
                  autopsji a nie tylko gdybam ze stuprocentowym przekonaniem, jak
                  berta.
                  • bertrada Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 21:28
                    Nie każdy psycholog kliniczny to neuropsycholog. podobnie jak nie każdy
                    psycholog to psychoterapeuta. A jak ktoś ma za dużo fakultetów to samo w sobie
                    jest to dziwne, bo trzeba się w końcu na coś zdecydować. Jak przyjmuje pacjentów
                    jako psycholog kliniczny, to powinien wywieszać sobie tabliczkę z tytułem
                    psycholog kliniczny a nie mieszać pacjentom w głowach. Ta nazwa dr nauk
                    medycznych ma prawdopodobnie podnosić jego rangę w oczach pacjentów, czyli
                    stosuje jakiś rodzaj manipulacji a to już jest nieuczciwe. Dlatego można jego
                    działalność podejrzewać o zwykłe naciągactwo. Zwłaszcza, że tak rękami i nogami
                    broni się przed wysyłaniem pacjentów na konsultacje psychiatryczne. I skoro nie
                    jest psychiatrą to nie powinien psychiatrom włazić w kompetencje i stawiać za
                    nich diagnoz. Bo w końcu autorce wątku korona z głowy nie spadnie jak pójdzie do
                    psychiatry i skonsultuje z nim swoje problemy. A zażywanie leków i leczenie się
                    u psychiatry nie oznacza, że musi rezygnować z pomocy psychologa.
    • laurpi Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 20:48
      no i jak się trzymasz?
      nie wiadomo jak Twoj związek się ułoży, ale z tym spacerem to nie
      taki glupi pomysł. jeśli jakoś się możesz zmusić to idź na spacer i
      zrób sobie jedzonko potem. wsadź nos w tv i idź spać. Właściwie moi
      przedmówcy już wszystko powiedzieli. jak da radę, zróbcie sobie
      forumowe spotkanie w Lublinie, pogadasz z kimś, zawrzesz nowe
      znajomości...Jeśli byś do niego zadzwoniła, to pewnie usłyszysz
      znowu pretensje albo coś niemiłego. ale, co ja Ci doradzam...ja się
      zawsze łamie i dzwonię, ale ja chyba jestem masochistką i nie
      szanuję siebie...
      • smutna.anitka Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 22:27
        zle sobie radzilam bardzo,
        mam rodzicow i brata ktorzy mnie bardzo kochaja i wlasciwie tylko w nich mam
        oparcie,
        niestety juz z nimi nie mieszkam, teraz w wakacje mam z nimi czestszy kontakt,
        ale w ciagu roku akademickiego to zbyt duza odleglosc niestety
        i wczoraj i dzisiaj bylam w bardzo zlej formie i sprawilam im duzo przykrosci
        tak mi zle z tym
        ja wiem ze oni chcieli pomoc mi a ja ich bardzo zle potraktowalam
        teraz tylko o tym mysle
        zle mi jest bardzo tak bym chciala wiecej z nimi przebywac
        ale juz sobie obiecalam ze wszystko poprawie w moich relacjach z nimi
        bo mam tylko ich
        a co do tego lekarza mojego, on nie tytuluje sie wszem i wobec tym, gdy
        wybieralam sobie psychologa, weszlam na strone internetowa duzego centrum
        medycznego, mialam tam wypisanych wszystkich lekarzy specjalnosciami i tytulami,
        stad wiem jaki on ma tytul i dlatego wybralam wlasnie jego, zaufalam wyksztalceniu
        nie wzbrania sie ten lekarz przed lekami i konsultacjami, na pierwszej wizycie
        powiedzial mi ze jest przeciwny przepisywaniu lekow kazdemu, ze warto sprobowac
        rozwiazac problemy bez lekow,
        dla mnie to mialo sens,
      • smutna.anitka Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 23.08.08, 22:29
        i wogole dziekuje bardzo za odpowiedzi, bardzo duzo mi daje to forum ostatnio,
        troche przygladalam sie tu biernie, ostatnio kilka postow napisalam i pomaga mi
        to w jakis sposob,
        dobrze wiedziec ze gdzies sa ludzie z podobnymi problemami,
    • ja-44 Re: jak sobie poradzic z samotnoscia i porazkami? 26.08.08, 21:24

      po 2 latach spotkań chciał mnie za zonę,razem wybieraliśmy mieszkanko ale się
      okazało ze byłam ja i inne panienki na boku,
      choruję i miałam być tylko przykrywką ,moja dobroć została wykorzystana na
      maxa,oczywiście dopadła mnie depresja jak odkryłam prawdę,ale znalazłam siły
      aby zakończyc ten chory związek
      bo wpadłabym w takie bagno ,żeby mnie już nie było
      życze Ci dużo siły aby przetrwać to wszystko,
      a ktoś kto doprowadza nas do łez rozpaczy nie wart jest naszej miłości-uwierz
      czas naprawde leczy rany !!!
      mnie pomogła modlitwa i moja wiara
      sciskam Cię serdecznie -też znów sama
Inne wątki na temat:
Pełna wersja